duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 03 Kwi 2020, 13:20

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 73 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 16 Lip 2010, 20:51 
Offline
domownik

Dołączenie: 07 Kwi 2008, 20:24
Posty: 126
Od niespelna 3 lat nie pracuje zawodowo (nie wrocilam do pracy po 4 dziecku) i na razie nie mam mozliwosci ani chyba chęci. Przyznaje jednak, ze czegos mi brakuje i nie wystarczaja kursy jezykowe, spotkania i plotki z kolezankami, spotkania mam, nawet ostatni 2 dniowy wyjazd z mezem do Paryża, bez dzieciakow...Nudze sie troche w domu i wynika to zapewne z tego, że od zawsze mialam problem z poczuciem wlasnej wartosci. Problem zanikal w pracy, ktora wykonywalam bardzo dobrze i byla moja pasja. Pochwaly, sukcesy itd. Wiedzialam jednoczesnie, ze na tym nie powinnam budowac swojej wartosci, ale czasu nie mialam na dalsze zglebiane tematu. Zmeczona troche fizycznie odetchnelam z ulga, ze po 4 dziecku zostalam w domu, zafascynowala mnie praca domowa, czerpalam z niej duzo radosci, satysfakcji, bylam dumna ze swojej rodziny i wiedzialam tez ze mam wiele powodow zeby tak sie czuc. Wlasciwie obowiazkow mi nie brakuje, hobby tez nie, zawsze sobie cos znajde do roboty, a jednak upada moje poczucie wlasnej wartosci. Maz mnie docenia, a ja mu zazdroszcze ze w pracy spotyka sie z ludzmi, je obiad w spokoju i moze milym towarzystwie (nie wnikam:)), jestem zadbana, zgrabna, czytam fajne ksiazki, bo lubie, ucze sie3 jezykow obcych, bo musze... Kurcze, jak w wieku prawie 40 lat polubic siebie, byc pewnym siebie tak na zawsze bez wzgledu na to czy sie pracuje czy zajmuje dziecmi, czy rodzina jest fajna czy ma kryzys...
Ten artykul o kobiecie domowej z opus dei, ktory Jola zalaczyla gdzies wyzej strasznie obciaza na dluzsza mete kobiete, naklada zbyt wielkie znaczenie temu co kobieta robi czy co gorsza powinna robic, naklada tez ogromna odpowiedzialnosc na kobiete, tego stylu nie da sie powielac, gorzej , nie da sie tak dlugo zyc. Na szczescie czas plynie i przewartoscowuje sie zycie. Jestem przekonana, ze ta kobieta, choc nie bedzie zalowac tego czasu z rodzina bez pracy zawodowej, to jednak nie bedzie mowilc juz w takim troche narzucajacym tonie pelnym swoich racji.
Troche zagmatwalam ten watek, ale to dlatego, ze rzadko zagladam na Wasze forum (choc czesto o Was mysle) i czasem kilka watkow natchnie mnie jakimis myslami, ktore staram sie zmiescic w jednym.. to takie luzne troche moje przemyslenia ostatniego czasu, w ktorym wszystko sie we mnie wyrywa do czegos poza dom, Ewa

_________________
Ewa, mama Martusi (2000), Krzysia (2002), Wojtusia (2006) oraz Marysi (2008)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 16 Lip 2010, 21:40 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Ja najpierw byłam w domu 5 lat, potem prawie 3 lata pracy, ale na 1/2 etatu i praca nie codziennie lecz tak 10-15 dni w miesiącu, początkowo zachwycona, nawet juz snułam cele do osiągnięcia na ścieżce tzw. kariery zawodowej, ale juz ostatnio marzyłam, by znów byc w domu, doszłam do wniosku, ze taki wyścig po stołki to nie dla mnie, do tego byłam ( bo teraz jestem na L4) doceniana przez szefów, często publicznie i czułam czasem zawiśc niektórych osób ( dochodziły tez do mnie rózne plotki, ze ktos cos tam na mnie mówił, mimo, że wprost to oczywiście nikt... ) ale... dzieci miały mi za złe, że za dużo pracuje- mimo, że pracowałam najwyżej pół miesiąca, jednak wtedy wiązało się to z całodniowa nieobecnością w dniach pracujących. teraz znów odpoczywam w domowej atmosferze, dzieci się cieszą i w zasadzie to chyba chciałabym pracować, ale juz bez mysli, ze będę chciała jakos wyżej awansować, raczej po prostu praca jako oderwanie od codzienności, jako wyjście do ludzi, miły grosz dla siebie, ale priorytet to rodzina, wiem to juz na pewno.

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 18 Lip 2010, 14:35 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 04 Lis 2009, 18:17
Posty: 349
Miejscowość: Rumia
A ja wracam 1 września do pracy po rocznej przerwie(urlop zdrowotny i przy okazji urodzenie 5 dziecka) i mam mieszane uczucia. Zawsze lubiłam pracować i wracałam po macierzyńskim do pracy. Ale teraz jest inaczej moja dyrektorka powiedziała mi wprost, że jestem niemile widziana w szkole ale nie może mnie zwolnić bo mam umowę na czas nieokreślony(bo ośmieliłam się iść na urlop zdrowotny a w mojej szkole nikt tego nie robi tylko bierze jak najwiecej nadgodzin - taka tradycja szkolna a ja ośmieliłam się ją złamać - tak mi powiedziano). A poza tym w zeszłym roku szkolnym kilka koleżanek wydało osąd że wszystkich "dzieciorobów" powinno się zwolnić bo one muszą pracować więcej i dostać niechciane wychowawstwo. I dlatego też wiem, że będę się źle czuła w takiej szkole a muszę wrócić żeby dokończyć staż na nauczyciela mianowanego. Mam nadzieję że sobie poradzę i może przemęczę się ten rok a później znajdę jakąś inną szkołę. Ale generalnie to lubię pracować i jakoś daję radę w domu z moją gromadką przy pomocy męża.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 19 Lip 2010, 13:52 
Offline
domownik

Dołączenie: 07 Kwi 2008, 20:24
Posty: 126
chilko, wspolczuje tej atmosfery w pracy, ale moze sie okazac ze tylko tak zle to wyglada z perspektywy bycia w domu. Jak wrocisz to sie wszystko unormuje i ulozy. Zycze Ci tego z calego serca... no i tez zazdroszcze mozliwosci, tez do niedawna pracowalam w szkole i bardzom lubilam swoja prace pomimo belfrowskiej atmosfery... teraz juz wiem ze do swojego zawodu nigdy nie wroce ale wierze ze znajde cos jeszcze fajniejszego dla siebie, niestety jestem z typow przyspieszajacych mozliwosci i zycie i cala soba walcze zeby nie wyrywac sie do pracy za wszesnie, zeby znow nie zalowac ze zostawiam dzieci, wmawiam sobe kazdego dnia niemal ze na wszystko w moim zyciu jest czas i zdazę, a teraz jest czas radosci bycia z dziecmi bez martwienia sie zbytniego o finanse:) Ewa

_________________
Ewa, mama Martusi (2000), Krzysia (2002), Wojtusia (2006) oraz Marysi (2008)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 14:06 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Praca zawodowa łączy się z wyścigiem szczurów. Ale być poza oznacza nie wiedzieć i nie daj Boże zetknąć się z tym bez przygotowania. Dom i praca zawodowa do dwa bardzo różne pola aktywności. Najlepiej je łączyć. Kto pisze o docenianiu kobiety - matki przez dom, dzieci męża, to nie ma chyba jeszcze dzieci nastolatków. One nie pozwolą wbić się w samozadowolenia.
Zauważyłam, że w świadku wielodzietnych, szczególnie tych walczących (org) jest gloryfikacja kobiety w domu. paradoksem jest, że dużo kobiet - żon piszczących tam pracuje. Ale to, ze się podoceniamy we własnym grajdołku wcale nie oznacza, że coś skapnie z tego doceniania na nas z zwewnątrz. Kłotnie wielodzietnych m.in o to jaka wielodzietność jest wspaniała i jak można innych deptać z tego powodu, były tak wielkie, że środowisko porozpadało się na wiele części. I co z tego.
Jeśli nie masz aktywności zawodowej na koncie, a wiek wskazuje, ze powinnaś ją miec, jesteś po prostu zero i nikogo nie obchodzi dlaczego nie masz tej aktywności.
Bycie zerem uniemożliwia wepchanie się do pociągu z napisem "praca".

A sama praca - nie uważam, ze to tylko wyścig szczurów. To jest aktywność warta zachodu. To cos odmiennego od tego co w domu. Docenianie w pracy nie jest błahe, to dowód, że jesteśmy dobrzy. ja bym tego Ewa nie bagatelizowała. To jest ważne.
No i finanse, one nie sa bez znaczenia. Wkurza mnie pisanie, że bez nich można się obejść przy dużej rodzinie.
Jakiś złoty środek byłby najlepszy. jak go osiągnąć, ja nie mam recepty. Ja byłam długo w domu, nie wiem czy mi się uda wsiąść do pociągu "praca". Jest trudno.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 14:48 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
acha, może tego nie napisałam jasno. ja bym za nic nie oddała mojej wielodzietności. Wybierając wybrałam bym tak samo. A jakby było inaczej miałabym chyba dziurę w sercu. Ale cenę się płaci ogromną. Mam nadzieje, ze nie ostateczną, znaczy się, ze ze względu na przerwę nie zmykają się wszystkie możliwości.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 17:56 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 04 Lis 2009, 18:17
Posty: 349
Miejscowość: Rumia
Jola nic dodać nic ująć!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 22:12 
Offline
domownik

Dołączenie: 07 Kwi 2008, 20:24
Posty: 126
Jola, ale nastraszylas z tymi nastolatkami... Kurcze, jednak musze cos znalezc dla siebie, bo jednak jak mnie nie doceniaja to wiedne, nie umiem sama sie docenic i byc poza niezadowoleniem dzieci. poki co, maz mnie docenia bardzo ale gdzies czai sie strach, ze i to moze sie skonczyc. Tylko ze mam 35 lat i na razie po prostu z praca musze poczekac, logistyka bylaby teraz nie do ogarniecia a ja smutna z powodu oddawania dzieci do zlobkow i swietlic. Zastanawiam sie czy za 2-3 lata znajde prace, fajnie by bylo wiedziec ze ona tam gdzies czeka na mnie, ale poki co pozostaje bardzo wielka niewiadoma-obcy kraj, nauczycielem tu nie bede, mam chrapke na prace pokrewna, ale czy sie uda? Zobaczymy, Ewa

_________________
Ewa, mama Martusi (2000), Krzysia (2002), Wojtusia (2006) oraz Marysi (2008)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 22:38 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
Wiesz co - ja w sumie wzięłam się za coś poza domem w wieku 40 lat, więc spokojnie możesz jeszcze poczekać :) Nie jest to praca zawodowa, ale dosyć rozbudowane hobby, które przyniosło mnóstwo satysfakcji i radości. Dzieci patrzą z podziwem, bo są wygrane w konkursach i docenienie przez autorów ich ulubionych książek ;-)

...A co najlepsze - w ogóle tego nie szukałam. Wierząca jestem, więc powtarzam, że Bóg mi to dał :) Jestem tego pewna, bo za dużo przypadków się nałożyło :)

Miałam intensywny jeden rok, teraz zelżało, ale pojawia się coś nowego. ...Nie zarabiam pieniędzy, ale póki co nie jest to konieczne. Mam oczy i uszy otwarte i staram się "odczytywać znaki", aby być w tym, w czym mam być :) ...Przypuszczam, że coś przegapiam, ale przynajmniej staram.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 23:09 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
A ja mam koleżankę w wieku 50+, która jest bezdzietna(choć bardzo by chciała :evil: ) i nie pracuje, bo mąż woli ją mieć w domu.Są super małżeństwem, ona ma masę pracy - dwa hektary ogrodu, psy, koty, zatroszczenie się o dalszą rodzinę - robi im grzybki, ciasta, nalewki, gości u siebie, szyje bajeranckie pościele, pomaga w urządzaniu mieszkania.Nigdy się nie nudzi i ma świetne samopoczucie.Przy okazji - to nie są jacyś super zamożni ludzie, po prostu w ich układzie to zadziałało - po obojgu widać zadowolenie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 23:42 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Ja tam mogłabym nie pracować - tyle jest fajnych rzeczy do zrobienia.Ponieważ jednak lubię, co robię, tak jakoś leci. :D

PS
Dzięki temu, że pracuję z niepełnosprawnymi, moje nastolatki są mniej roszczeniowe niż inne. Przestały jęczeć nad pryszczami, gdy zobaczyły większe problemy.Cenią moją pracę, a ja cenię, że potrafią otrzeć czyjąś zaślinioną buzię i zaproponować, że nagrają kasetę z czytaniem bajek i ktoś tego posłucha z radością. Żeby nie było - to był ich wybór - chciały zobaczyć co matka w pracy robi, a potem wyszły z inicjatywą małego wolontariatu.

PPS
Stworzenie prawdziwego domu to wielka praca!!! Nic nie jest równie pracochłonne. Reszta - jeśli nie jest koniecznością finansową - to wybór. Albo mamy ochotę i siły, albo nie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 20 Lip 2010, 23:48 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
mam wrażenie, że nie tyle o pracę tylko i wyłącznie chodzi, ale o jakis pomysł na siebie oprócz oporządzania domu, dzieci, sprzątania. W miarę spójny, czyli taki, żeby go konsekwentnie realizować, a nie skakać z kwiatka na kwiatek. To może byc praca, ale też to o czym pisze Isia i Kasia. Żeby coś szlifować, być w tym dobrym.
Ewa, a Ty masz atutu w postaci obcego języka, czyli polskiego na obczyźnie, może to można jakoś wykorzystać??.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 21 Lip 2010, 00:07 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
I o to chodzi, Jola!!! O tę działalność poza codziennym krążeniem po domu i sprzątaniem chałupy po rodzinie! Niech nabiorą estymy dla matczynego hobby, a nie, że jest ona na każde zawołanie :D - szczególnie gdy dziecię już poczekać może.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 21 Lip 2010, 00:26 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Cytuj:
Inna sprawa, że nie wypowiadam się w kwestii prowadzenia gospodarstwa z siódemką czy większą ilością dzieci.

tak, może nie starczac czasu na nic innego...

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 21 Lip 2010, 20:12 
Offline
domownik

Dołączenie: 07 Kwi 2008, 20:24
Posty: 126
Zdecydowanie blizszy jest mi sposob myslenia Isi, Kasi niz Moniki...
Kiedys na wielodzietnych gazetowych ktos napisal ze przeszedl juz etap kursow, realizowanae hobby itd ale po jakims czasie i tak pozostala pustka, to nie wystarczalo. Ja dopiero powoli wchodze w ten etap-kursy jezykowe, basen, wycieczki od czasu do czasu (wlasnie maz mi kupil bilet do Paryza na 1 caly dzien:)). Niestety gdzies tam czuje, ze i mnie ciagnie do pracy (Isiu, ja tez pracowalam w Polsce z niepelnosprawnymi-doroslymi-i to byla moja absolutna pasja, mam tez wielka nadzieje ze i tu, w Luksie, bede miala okazje pobyc z niepelnosprawnymi, ale tez, tak jak Kasia nie zamykam sie na nic, boje sie tylko ze nic sie nie pojawi:(.)... No i wciaz sie zastanawiam co w tej pracy takiego jest ze czlowiek pomimo ze nie musi ze wzgledow finansowych pracowac, to wciaz o niej mysli. A moze to jednak nieumiejetnosc zaakceptowania swojej sytuacji i chec pojscia za tym co mowia ludzie-ze niby trzeba pracowac zeby znalezc docenienie, prawdziwa odskocznie, zeby Cie maz szanowal itp itd... Jak myslicie? Ewa

_________________
Ewa, mama Martusi (2000), Krzysia (2002), Wojtusia (2006) oraz Marysi (2008)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 22 Lip 2010, 00:01 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Raczej to jest takie myślenie, że, w moim wypadku, odrobina niezależności finansowej - poza lubieniem pracy.Jakoś mam od dziecka w głowę tłuczone, że tej niezależności potrzebuję - męża to przed laty wkurzało nieco.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 23 Lip 2010, 22:00 
Offline
domownik

Dołączenie: 10 Cze 2010, 12:42
Posty: 32
Miejscowość: Toruń
Kiedyś usłyszałam od pewnej mamy że bycie tylko z dziećmi pozbawia kobiety siebie, jesteśmy mamą nie "Anną Kowalską" i tego nam brakuje, chcemy zaznaczyć swoją indywidualność poprzez inną aktywność.

_________________
Ja i moja trójca


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 24 Lip 2010, 00:35 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Cytuj:
bycie tylko z dziećmi pozbawia kobiety siebie

no własnie nie wiem. nie jest tak źle. Kontakt z dziećmi jest cudowny, mozna się w tym realizowac. Bo trzeba miec inwencję, być dobrze zorganizowaną i duzo innych zalet trzeba posiadać. I to jest twórcze. Ale.. jest potem. Dzieci nastoletnie po prostu odchodzą, takie ich prawo. A jeśli raczą zwrócić na rodzica uwagę, to kontakt z nimi jest na zasadzie kontaktu "dorosłego" i nie ma zmiłuj się, docenią aktywność "zewnętrzną" bardziej niż tę domową. Chociaż i z tym będzie krucho;)

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 24 Lip 2010, 13:17 
Offline
domownik

Dołączenie: 10 Cze 2010, 12:42
Posty: 32
Miejscowość: Toruń
Pewnie masz rację ale w wieku przedszkolnym dzieci chcą mieć rodziców na wyłączność, wykradamy dla siebie trochę czasu właśnie dlatego, żeby nie stracić własnej tożsamości. Sądzę też że im później mama zaczyna szukać zajęcia poza domem tym mniejsze szanse że coś fajnego jej się trafi a dzieci z czasem mniej potrzebują naszej pełnej uwagi. No i wiek mamy też nie jest bez znaczenia w ofertach pracy, które ostatnio przeglądałam "do 35 lat"- ale to tylko jeden rodzaj aktywności zawodowej na szczęście.

_________________
Ja i moja trójca


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 24 Lip 2010, 22:58 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:05
Posty: 1603
Miejscowość: Szczecin
hm.... tak czytam i analizuję
Cytuj:
w wieku przedszkolnym dzieci chcą mieć rodziców na wyłączność,

Cytuj:
Dzieci nastoletnie po prostu odchodzą, takie ich prawo. A jeśli raczą zwrócić na rodzica uwagę, to kontakt z nimi jest na zasadzie kontaktu "dorosłego" i nie ma zmiłuj się, docenią aktywność "zewnętrzną" bardziej niż tę domową.


to co wreszcie do licha - przecież sie nie "rozdrę"

A tak na serio- przeszłam i okres fascynacji byciem w domu i czas dzielony na 8-godzinną pracę i bycie w domku i pracę dosyć intensywną z wyjazdami i ... wniosek następujący - chcę być tylko w domu - żadne bycie mamą na pół gwizdka nie wchodzi w grę, żadna opiekunka nie wchodzi w grę, żadne szarpanie dnia w celu wzbogacenia się o 1,5 tys. nie jest warte więcej niż to co robię teraz 8) .
Jakoś tak nie miałam sygnałów od nastolatek pt." poszłabyś do pracy" , albo "dlaczego nie pracujesz ?"
One też przeszły swoje w żłobku , przedszkolu i z licznymi opiekunkami i czasami wręcz zazdroszczą maluchom ,że mogą mnie mieć non stop.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 25 Lip 2010, 00:45 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
bronię się rekami i nogami przed 8-godzinnym dniem pracy. Myślałam, że da się na pół gwizdka - i to i to. Nigdy nie pracowałam 8 godzin, w sumie nigdy nie pracowałam etatowo. Z wyboru, dla domu. I dużo osiągnęłam. w tej materii. W tej drugiej materii, pracowej też trochę osiągnęłam, bo próbowałam robić coś domowo. Ale to okazuje się nieważne, bo brakuje kontaktów, ciągłości, na wykonanie tego co robiłam poszło kilka lat więcej niż u innych.
Ten wybór jest dramatyczny normalnie. na pół gwizdka się nie da.

Jeszcze wierze, że się jednak da.

Cytuj:
w wieku przedszkolnym dzieci chcą mieć rodziców na wyłączność,

jeśli dzieci są w wieku przedszkolnym, to często są w przedszkolu.

Moja najstarsza poszła w wieku 6 lat, właśnie dlatego, ze była większa grupa dzieci w domu. poszły potem razem, ta starsza w wieku 6 i młodszy w wieku 4.
Tutaj tez byłam rygorystyczna. Tzn starałam sie nie kierować wygoda, ani pracą. Robiłam tak by było lepiej dla domu. I to mi dawało ogromną satysfakcję.
Zawodowo się doszkoliłam, ale był to sposób właśnie domowy, by pogodzić ogień z wodą i dać rade i to o to. Nie było nigdy opiekunek, babcie sporadycznie, wszystko we własnym zakresie, my, czyli rodzice i dzieci.

Zyskałam dojrzałość w tym co na polu pracowym, mam dobry kontakt z ludźmi, teoretycznie spełniam warunki. Ale dziura, opóźnienie itp.

I to jest problem. Wcale nie to, że trzeba pracować, albo nie trzeba. A ja opowiadam się za jednym albo drugim. Chciałam pogodzić i to i to.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 25 Lip 2010, 23:18 
Offline
domownik

Dołączenie: 10 Cze 2010, 12:42
Posty: 32
Miejscowość: Toruń
Ja od kiedy mam dzieci nie pracowałam więc może nie wiem o czym mówię, ale u mnie nastąpiło zmęczenie materiału rodzicielskiego, sama jestem z trójką tata wciąż nieobecny, zmieniłabym coś chętnie w moim życiu wyszłabym do rodzaju ludzkiego, ale też ciągle ten moment odwlekam ze względu na dobro dzieci, kosztem własnego samopoczucia niestety.

_________________
Ja i moja trójca


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Lip 2010, 09:26 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Ja wielodzietna nie jestem, więc na pewno jest mi łatwiej pogodzić pracę z wychowaniem dzieci. Gdy były małe, pracowałam kilka godzin dziennie, niekoniecznie codziennie. Jak dla mnie właśnie tak było dobrze - praca, ale też wychowywanie dzieci, do tego praca na pewno nie 8 godzin dziennie, a dzieci w przedszkolu dopiero od 9.00 i tylko na kilka godzin.

Jola, a jak twoja praca? Napisz coś więcej.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 12 Sie 2010, 11:54 
Offline
domownik

Dołączenie: 11 Sie 2010, 15:43
Posty: 23
Cześć! Jestem nowa na tym forum. Temat mnie bardzo zainteresował i chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami. Od kilku lat bardzo ograniczyłam pracę zawodową, tzn. nie jestem na etacie tylko prowadzę w domu "mini działalność", która nie zajmuje mi zbyt dużo czasu. Uwielbiam bycie w domu z dziećmi, sprzątanie troszeczkę mniej (bo co posprzątam, to znowu bałagan:-), uwielbiam gotować (moje HOBBY:-). Wszystko by było ok, ale brakuje mi podobnych kobiet. Co wyjdę na spacer czy na plac zabaw, to same opiekunki i babcie. Oczywiście miło z nimi pogadać, ale to jednak coś innego niż mama. Może akurat w takiej okolicy żyję, gdzie wszystkie kobiety zaraz po macierzyńskim wracają do pracy... Rozumiem to, wiem że wielu kobietom brakuje pracy zawodowej albo nie stać rodziny na to, aby tylko jedna osoba pracowała zawodowo. Martwi mnie również to całe lekceważenie względem kobiet zajmujących się domem. Mam wrażenie, że z wszystkich mediów płynie kult kobiety pracującej jako jedyny akceptowalny model rodziny. Kilka razy zajrzałam na czaty o tej tematy i to, co przeczytałam mnie przeraziło. Kobiety przyznające się do bycia w domu z dziećmi były nazywane określeniami typu: "sprzęt domowy", "żona ze Stepford", "nie myśli o emeryturze" albo wręcz przeciwnie: "ta to wykorzystuje męża - nic nie robi, siedzi w domu", "mąż dostanie zawału, jak będzie sam pracował i utrzymywał rodzinę". Szkoda gadać po prostu... Szanuję kobiety, które pracują. Jakby mi się inaczej ułożyło życie, też pewnie byłabym zmuszona pracować, ale mam taką możliwość aby zostać w domu i chętnie z niej korzystam. Dlaczego obecnie nie szanuje się kobiet zajmującej się domem i dziećmi? Dlaczego ludzie uważają, że jak kobieta chce być w domu, to coś z nią nie tak? Smuci mnie czasami to wszystko. Czasami mnie nachodzą myśli, że może lepiej dla świętego spokoju żyć tak jak inni (wynająć opiekunkę albo oddać dzieci do żłobka)? Jak na razie moja "mini działalność" jest pretekstem do wtopienia w tłum nowoczesnych rodzin... Chętnie pogadam z kimś mającym podobne odczucia, jeżeli jeszcze ktoś taki jest:-)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 12 Sie 2010, 12:34 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
Witaj :)

ps.
Dla świętego spokoju na pewno nie warto żyć tak jak inni :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 12 Sie 2010, 20:50 
Offline
domownik

Dołączenie: 07 Kwi 2008, 20:24
Posty: 126
April, myślę tak jak Ty. Ta moja chęć powrotu do pracy to też w dużej mierze przymus społeczny. Już żałuję ze nie mogę Cie spotykać na placach zabaw. Musimy stworzyć wirtualną piaskownicę :) z ławeczką dla sprzętu domowego, hehe. Witaj... ile masz dzieci? Ewa

_________________
Ewa, mama Martusi (2000), Krzysia (2002), Wojtusia (2006) oraz Marysi (2008)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 13 Sie 2010, 10:43 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 01:15
Posty: 2960
Miejscowość: Warszawa
Tak sobie was czytam i myślę, ze najważniejsze jest to o czym pisała Isia i Jola- mieć pomysł na siebie, niekoniecznie musi być to praca zawodowa. Myśle, ze ten pomysł powinien polegać także na wtznaczaniu celów, również bardziej odległych. Nie wiem, np chce być mama, ale tez specem od historii, to zamawiam książki, zglebuam dany temat, szukam otwartych konferencji, znajduje forum dot średniowiecza:). Staje się to moim konikiem. Chodzi żeby cis było tylko nasze i żebyśmy były w tym dobre. Uczenie się języków, czytanie książek, czy konczenie przeróżnych kursów jest ok, na pewno dobre na początek, ale jak się chce na dłużej zostać w domu- już nie wystarczające. Ja jadę zaraz złożyć wniosek o wychowawczy- na rok, potem zobaczymy. Oprócz tego zapisalam się na studia podyplomowe dzienne, totalnie nie związane z zawodem, muszę wykończyć dom, wiec boje się ze będę miała za mało czasu na dzieci, a nie za dużo:)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 13 Sie 2010, 11:40 
Offline
domownik

Dołączenie: 11 Sie 2010, 15:43
Posty: 23
Zgadzam się co do pomysłu na życie. Ja się dokształcam z zakresu gotowania:-) Wypróbowuję najróżniejsze przepisy - raz wychodzą lepiej, czasem gorzej, ale się nie zrażam. Piszę bloga kulinarnego. Interesują mnie również nowoczesne pomysły na edukację dzieci (na Youtube można znaleźć ciekawe filmiki o tej tematyce, głównie anglojęzyczne). Pracę zawodową ograniczyłam do minimum. Mój zawód wymaga ciągłego dokształcania, a nie mam już na to ani czasu ani ochoty. W perspektywie długoterminowej myślimy na starość o pensjonacie w górach, ale do tego czasu może się jeszcze dużo zmienić:-)
Co do dzieci mam dwóch synów (jeden trochę ponad trzy lata), drugi rok i osiem miesięcy. Ale dopiero się rozkręcam... Na przyszły rok planuję kolejne dziecko (marzy mi się duża rodzina:-) Szukam na tym forum ludzi o podobnych wartościach.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 13 Sie 2010, 16:48 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
A możesz podać linka do swojego bloga? :) Mamy tu dział kulinarny :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 13 Sie 2010, 18:26 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6146
Miejscowość: Tychy
Witaj April :) życzę owocnego rozkręcania w każdym kierunku ;-)

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 73 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.