duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 08 Kwi 2020, 03:55

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 12 Sie 2007, 21:46 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
mam nadzieję, że ja też będe mogła cos tu pisać w tym okienku, chociaz jako agnostyk tez bede mogła sie tu wypowiadać ???

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sie 2007, 12:39 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1452
Duch Święty wieje, kędy chce, agnostyków nie omija. :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sie 2007, 23:32 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
:D
chodziło mi raczej o to czy tutaj jest kółko wzajemnej adoracji, czy też moge smiało wyrażac swe poglądy...
Zaczęłam czytać "Boga urojonego" i to co mi sie na samym początku rzuciło w oczy , to pewne stwierdzenie z którym się całkowicie zgadzam, że gdziekolwiek człowiek niewierzący wyraża głosno swój pogląd, że Boga nie ma, lub ewentualnie jak ja w dyskusji przytacza jakies tam uzasadnienia (głównie z racji studiów- psychologiczne) wiary w Boga, który byc może nie istnieje, to zaraz wierzący sa w większości oburzeni, że jak mozna podważać taką świętośc i ewentualnie sobie zażartować na ten temat. No a przecież dla niewierzących, jest to tylko jak kiedys zacytowała to powiedzenie bodajże Kinga Dunin w swoim felietonie "wiara w starego człowieka z brodą, jego syna i gołębia" i w sumie nie rozumiem czemu nie można głosno tego powiedzieć.
Ja sama w Boga osobowego nie wierzę, nie w takiej postaci jak go przedstawia katolicyzm.Zaś Dekalog na tyle uniwersalny, że odnosi sie do każdego człowieka, a Biblia to w zasadzie dla mnie taki odpowiednik spisu mitów, najpierw były mitologie starożytne, a potem te, koran itd... a kiedys tam może jeszcze inne ...
natomiast wydaje mi się, że jakaś rzeczywistośc poza naszymi zmysłami istnieje, bo nasze narzędzia zmysłu byc może nie są doskonałe, może widzimy tylko fragment rzeczywistości, podobnie jak np. pszczoły, które widzą w danym momencie jedynie fragment człowieka, bo jest on zbyt wielki, nie mówiąc już o tym, że w ogóle sa inaczej zbudowane i inaczej przekazują obraz do mózgu... i w związku z tym rzeczywistosc ta samą, która my widzimy, widzą zupełnie inaczej.no ale nie o tym...

Dlatego, pytam, bo w innej dyskusji na tym forum już była sytuacja gdzie dosc moim zdaniem niekulturalnie mnie zjechano za poglądy (nie na temat wiary), a ja lubię owszem bardzo dyskusje, ale merytoryczne, a nie typu, że ktos jest fe i be, bo coś... bo nie postępuje tak jak MY , nie wierzy w to co MY itp...itd... i jeszcze do tego uważa , że ma słusznośc i jest w miarę zadowolony z życia :D

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sie 2007, 23:41 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no i w sumie tytuł nie jest precyzyjny, mam nadzieję, że celowo, bo inaczej zapewnie by było "katolickie okienko duchowe", a, że Jola tworzyła to forum tak troszke tez by odpocząc od wiadomo jakiego :wink: to sądzę , że tu własnie mozna jasno i otwarcie o aspektach duchowych mówić, ale nie tylko "po katolicku" , a może i nawet nie tylko "po chrześcijańsku", bo chętnie bym sobie posłuchała ludzi innych wyznań...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Co za kółko?
PostWysłany: 16 Sie 2007, 10:27 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1452
Regulaminu nikt nie podawał, więc chyba nie kółko?
Mam nadzieję...

Internet to takie wspaniałe forum, gdzie każdy może zabrać głos, nawet jeśli ma nieprawomyślne poglądy. I każdy może być ostro skrytykowany, więc nie powinien się obrażać.

Osobiście odbieram okienko duchowe jako miejsce na chwile zadumy i refleksji, o które tak trudno w naszym zabieganym życiu. Nie jesteśmy (w większości) filozofami ani teologami, ale musimy naszym dzieciom (i wnukom!) odpowiadać na najbardziej fundamentalne pytania, i to szybko.
Każdy głos, jak sobie z tym radzić, jest cenny.

A co do meritum... Odwieczny spór - istnieje, nie istnieje...
Ale nie powinno sie chyba przeciwstawiać "Boga urojonego" Bogu urojonemu.
Wiesz, poważnie mówiąc, ten starzec z gołębicą to tylko wyobrażenie niektórych, rzeczywiście dość naiwne, " urojone", dlatego tak łatwo go wykpić.
Pamiętasz podręcznik do chemii z podstawówki? Miał na okładce schemat atomu - jadro w środeczku , a po idealnie kolistej orbicie zasuwał mały elektronik. Tymczasem wiemy, że atom tak nie wygląda. Co więcej - wiemy, że nigdy sie nie dowiemy, jak wygląda ( zasada nieoznaczoności).

I jeszcze ci powiem, co często powtarzam - kto Boga szuka, ten Go już znalazł.
:)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sie 2007, 15:45 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no tak, ale rozmawiając z wieloma tzw prostymi ludźmi odnosze wrażenie, że jednak większosc społeczeństwa (przypomnijmy, że inteligencja stanowi bodajże niecałe 10 % polskiego społeczeństwa) wierzy własnie w takiego uosobionego Boga, podobnie przecież ma sie sprawa z Jezusem, raczej chyba ludzie wierzą, że to się naprawde zdarzyło. No i ogólnie Biblia dla większości chyba jednak nie jest zbiorem metaforycznych przypowieści, tylko spisem rzeczywistych wydarzen... ???

ps. a jesli ktos nie szuka? :wink:
tylko sobie filozofuje... :wink:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sie 2007, 13:26 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1452
Haniutka napisał(a):
no tak, ale rozmawiając z wieloma tzw prostymi ludźmi odnosze wrażenie, że jednak większosc społeczeństwa (przypomnijmy, że inteligencja stanowi bodajże niecałe 10 % polskiego społeczeństwa) wierzy własnie w takiego uosobionego Boga, podobnie przecież ma sie sprawa z Jezusem, raczej chyba ludzie wierzą, że to się naprawde zdarzyło. No i ogólnie Biblia dla większości chyba jednak nie jest zbiorem metaforycznych przypowieści, tylko spisem rzeczywistych wydarzen... ???

ps. a jesli ktos nie szuka? :wink:
tylko sobie filozofuje... :wink:



Skąd nam wiedzieć, jak wierzą ludzie?
Pracowałam kilkanaście lat w badaniach statystycznych i niejednokrotnie byłam zaskoczona poziomem rozumowania tzw. prostych ludzi.
Na pewno mit, że wszyscy ludzi myślą i wierzą jednakowo jest mitem.
Metaforycznie mówi się, że każdy ma swą własną drogę do Pana Boga.

Jak jest z Biblią , możesz poczytać w książkach Świderkównej "Rozmowy o Biblii" i innych z cyklu. Polecam każdemu, niezależnie od światopoglądu. Rzecz m.in.o pochodzeniu poszczególnych historii biblijnych.
Kazanie w kościele to zazwyczaj analiza każdej takiej "metafory", odniesienie jej do egzystencjalnych problemów człowieka.

Często spotykam sie z argumentami, że" Kościół uważa tak i tak" , podczas gdy Kościół tak wcale nie uważa.

Ja zresztą nie czuję sie uprawniona do dyskusji światopoglądowych ; zresztą chyba nie o to ci chodzi , Haniutko?

Spotykamy sie tutaj, by "pofilozofować", zatem "poszukać" - tak , tak.
Filozofowanie rozumiem jako poszukiwanie sensu, treści, smaku.
Inni, ci mądrzy, by powiedzieli - prawdy, dobra , piękna.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sie 2007, 17:15 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no tak, prawdy, dobra, piękna, ale socjobiologia nieco inaczej widzi np sens zycia, to dażenie do przekazania genów w jak największej liczbie kolejnym potomkom, i wszystkie zachowania ludzkie sa tym motywowane. Równiez wojny, morderstwa itd... czy możemy to przeskoczyc???
Tutaj wiara jest jednym z elementów tworzenia tzw grup wsparcia, celem oczywiście przetrwania, wiadomo, w grupie siła... dlatego ludzie tak niechętnie pozwalaja "odejść" dawnym współwyznawcom, bo to jakby "zdrada" grupy i zdecydowanie gorzej takich traktują, niz ludzi, którzy juz w innej wierze "sie urodzili".
I powiem, że socjobiologia bardzo do mnie trafia, jest poparta badaniami na ludziach i zwierzetach, na ich zachowaniach, a ostatnio w "Charakterach" jest bardzo fajny artykuł o tym , że nawet gołebie sa przesądne... :D

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sie 2007, 17:17 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Cytuj:
Ja zresztą nie czuję sie uprawniona do dyskusji światopoglądowych ; zresztą chyba nie o to ci chodzi , Haniutko?


nie bardzo rozumiem??? :?

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Sie 2007, 22:59 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1452
Haniutka napisał(a):
Cytuj:
Ja zresztą nie czuję sie uprawniona do dyskusji światopoglądowych ; zresztą chyba nie o to ci chodzi , Haniutko?


nie bardzo rozumiem??? :?


Chodzi mi o to, że nie chciałabym ustawiać się w pozycji "istnieje" przeciw "nie istnieje", bo ten spór uważam za intelektualnie jałowy, bo nienaukowy. Mogę napisać jak ja to czuję, jak ja to rozumiem.
I jestem bardzo ciekawa, jak czują, i jak myślą inni.
Rozumiemy się?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Sie 2007, 02:35 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
teraz tak :D

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: c.d.
PostWysłany: 18 Sie 2007, 09:58 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1452
No tak, ale co to jest o s o b a ? Co to znaczy, odbierać kogoś osobowo?
Czy to chodzi o ręce, nogi, nos, długą siwą brodę?
Chyba nie, istnieje przecież np. osoba prawna.

Socjobiologia z jej "samolubnym genem" tez mówi tylko o sposobie, nie o sensie.

Zgadzasz sie Haniutko, ze nasze spostrzeganie rzeczywistości jest niedoskonałe, oględnie mówiąc. I wiesz, że to dlatego, że nasze mózgi przystosowane są do tego, by przeżyć, tu i teraz.

Religię, (nie Pana Boga) tłumaczy się socjobiologicznie, to oczywiste.
Bo jak inaczej? Świat jest materialny.
Istnieje nawet ponoć w mózgu struktura odpowiedzialna za przeżycia religijne. No bo jak inaczej? Jesteśmy materialni.
Katedry buduje się z materiałów dostępnych w przyrodzie.

Czyli jak sie tę strukturę w mózgu np. uszkodzi, to człowiek przestaje religijnie filozofować?
Gdy się uszkodzi oko, lub "ośrodek widzenia" w mózgu, człowiek jest niewidomy. Ale świat obrazów nie przestał przez to istnieć.
Bo przecież, jak mówi Ditfurth, "to nie oko wynalazło światło".
Kolejne pytanie, co to jest światło. Jak fizyczna definicja (czyli prawda) ma sie do tego, co my na codzień odbieramy?

Jak wy to widzicie?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Sie 2007, 18:09 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
a dlaczego tylko do wierzących :wink: :?:
ja przez to, że urodziłam się w takim, a nie innym kraju, miałam takich a nie innych rodziców (średnio wierzących) , którzy posyłali mnie na religię (nie była jeszcze w szkołach) zostałam nauczona modlitw itd... to teraz np mimo, że uwazam sie za agnostyka, to jednak "zaprogramowanie" jest bardzo silne i często zdarza mi się modlic (chociaz sama sie wtedy czasem z siebie smieję, no ale a nuz jednak jest do kogo ;) ) , a piekne obrazy przedstawiające zwłaszcza Matkę Boska z dzieciatkiem działaja bardzo na mój zmysł estetyki oraz poruszaja emocjonalnie...
jest taka dwoistosć w moim mysleniu- z jedej strony mysle, że to 'zabobon", a z drugiej poniewaz przez całe dzieciństwo mnie indokrynowano wiarą i nikt mi nie powiedział, że "niektórzy w to wierzą, niektórzy nie" tylko bóg traktowany był jak aksjomat, to teraz mam trudnosci ze stwierdzeniem, co wynika z zaprogramowania na wiarę, prania mózgu, a co jest moim przemysleniem, intuicją, odkrywaniem, odczuciem.
Dlatego moim dzieciom daję ten wybór, że ich nie programuję, mówię, że są ludzie którzy wierzą, że Bóg jest, ale nie wiadomo tego naprawdę, bo nie da się tego sprawdzić i są tacy, którzy wierzą, że nic nie ma... tylko życie doczesne.

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Sie 2007, 00:09 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
jestem dziś baaardzo ociężała umysłowo i poprosiłabym Haneczko o konkrety.wg,Ciebie Bóg nie isnieje/nie może isnieć bo?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Sie 2007, 16:46 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
oj, jest bardzo wiele argumentów za nieistnieniem Boga - w sensie boga jako jednej jedynej istoty stwarzającej i panującej nad całym światem, czytającej nasze mysli i spełniającej nasze modlitwy wg swego widzimisię,
należałoby raczej dyskutowac nad poszczególnymi "za i przeciw"...

Na początek polecam książkę Richarda Dawkinsa "Bóg urojony"... -
należy tylko przetrwać kilka pierwszych stron, gdzie Dawkins zbytnio przesadza, nazywając pisanie tej książki misją, dzięki której wielu ludziom uda sie nawrócic na droge ateizmu-
a to dlatego, że nie lubię tzw misjonarstwa w żadnym wydaniu.

ciekawy jest rozdział o początkach religii w ogóle, mnie zawsze nurtowało, że przecież jeszcze jakies 3000 lat temu ludzie nie wierzyli w żadnego pojedyńczego Boga, lecz panował politeizm, i dlaczego wobec tego skoro Bóg był jeden, wcześniej się do tego "nie przyznał"... dlaczego dopiero tak stosunkowo niedawno oraz na stosunkowo małym obszarze geograficznym ludzie doznali olśnienia , że to jednak tylko jedna istota ponadludzka...
czyżby byli wybrańcami boga???

Poza tym 30 % obecnych mieszkańców ziemi jest chrześcijanami, pozostała większośc czyli 70% to wiary niechrześcijańskie lub ateiści

czy w związku z tym, można sie upierać, że nasza wiara jest tą właściwą??? wszystkie religie za wyjątkiem buddyzmu tak twierdzą,
"tylko z nami doznasz zbawienia, a jeśli z nami nie pójdziesz czeka cie piekło", niestety mnie to przypomina kiepską reklamę, poza tym jeżeli wszystkie ciągna do siebie, to chyba coś jest nie tak...

dośc często zastanawiam sie, czy tzw podtrzymywanie w wierze nie ma na celu tylko utrzymywania dość pokaźnej rzeszy duchownych i im pokrewnych czerpiących pokaźne zyski z datków i róznych "dobrowolnych" opłat od wiernych... ???

oczywiście to wszystko nie podważa istnienia obok nas niedostępnej nam rzeczywistości, w której byc może sa jakies istoty "czytające nam w myślach" :D

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Sie 2007, 13:13 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
cyt
Cytuj:
A bardzo wiele z kolei utwierdzają w przekonaniu, że to wszystko to głupoty, zabobony i mózgorozmiękczacze...


czy dobrze rozumiem, że takie argumenty jeszcze bardziej cie utwierdzją w wierze??? bo tak jakoś dwuznacznie napisałas w kontekście poprzedniego zdania...

ja czasem tez mam taka przekorę, ale w sumie to rozważam zarówno za jak i przeciw, dlatego nie zdziwcie sie gdy będe przytaczac argumenty w zalezności od toku dyskusji za lub przeciw wierze... :D

moje główne stanowisko jest takie, że nie ma ani dowodów 100% na istnienie boga, bogów itd...
ani niema 100% dowodów, na ich nieistnienie
wydaje mi sie, że w takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, tylko spokojnie czekać, aż sie okaże albo nie okaże to po tamtej stronie :D

ale podyskutowac lubie, zwłaszcza jak są tzw "mocne" argumenty, to lubie polemizowac :wink:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Sie 2007, 21:51 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6146
Miejscowość: Tychy
tak lmonikobołatwiej komuś przestrzegać pzrepisów i wtedy jest sie "w porzo" niż samodzielnie szukać swojej drogi-przed chwila nadziwić sie nie mogłam wywodom na wielo...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Sie 2007, 23:18 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
też bardzo dawno tam nie byłam, nie chcę sobie cisnienia podnosic... :wink:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 21 Sie 2007, 01:30 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
ja cenię sobie myslenie i poszukiwanie sensu życia, oraz nie bezkrytyczne podejście do rzeczy... co nie znaczy, że uwazam wierzących w Boga za głuptasków, ale dogmatyzm i forma " ja wiem najlepiej i wiem to na pewno" jesli chodzi o istnienie życia "pozagrobowego" jakos nie wzbudza we mnie szacunku, podobnie jak nie wzbudzaja we mnie szacunku ludzie, którzy może i chodzą co dzień do kościoła, ale na podstawowe pytania dotyczące wiary katolickiej nie są w stanie odpowiedzieć, po prostu "tak zostałem wychowany i sie nie zastanawiam" , albo wręcz maja swoje odrębne od stanowiska kościoła zdanie- odrzuca mnie to natychmiast, zwłaszcza jak taka osoba uważa się za " bardzo wierzącą" , bo nie mozna moim zdaniem byc w jakiejś wspólnocie i jednoczesnie odrzucac jej zasady, bo tak wygodniej... :roll:
To tak jakbym ja wstąpiła sobie do wspólnoty islamskich fundamentalistów i zaczęła głosic tam, że nie zgadazm sie z wieloma przykazaniami, nie mam zamiaru ich przestrzegac itd... chyba było by cos nie tak, prawda?
albo jest się w jakiejś wspólnocie i sie przestrzega, a przynajmniej goraco próbuje, jej zasad, albo się z niej występuje. Nie mozna "miec ciastko i zjeśc ciastko".

mnie osobiście często nachodzi myśl, że istnieje tzw wszechświat rosnący, rozszerzający się (ale nie ma to nic wspólnego z podobną teoria z dziedziny fizyki), chodzi mi o to, że obserwując świat, jak składa się z milionów istnień, od najdrobniejszej bakterii, poprzez człowieka, do wielkich zwierząt, wydaje mi się, że to sie nie kończy na człowieku, że poza nami we wszechświecie sa istoty tak jakby coraz większe i większe od nas, że może my sami jesteśmy dla nich bakteriami, których nie dostrzega się na co dzień... i tak te istnienia mnozą sie byc może w nieskończonośc
:D

a dusza?

często mysle o tym jak będzie wyglądał swiat, gdy ja umrę i zawsze z wielkim uczuciem niesamowitości nie moge uwierzyć, że z moja śmiercią skończy się moja możliwośc obserwowania świata i bliskich, że wyłączą sie wszystkie moje zmysły i nie będe juz nawet mysleć... nie moge sobie tego wyobrazić, bo jestem, istnieję, na razie. Takie głupie ograniczenie malutkiego człowieczka :wink:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 21 Sie 2007, 12:11 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no, domyslam się, że nie ja jedyna :wink:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sie 2007, 14:06 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
.


Ostatnio edytowany przez agnieszka, 09 Lis 2010, 23:53, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Sie 2007, 01:10 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
ostatnio miałam interesująca dyskusję z teściem (lubię z nim dyskutowac na te tematy, bo choc jest wierzący, to nie dogmatyzuje i ciekawie sie rozmawia), w trakcie której doszłam do wniosku, że w sumie, być może istnieje jakis bóg, albo bogowie, albo istoty, coś tam, jak go zwał tak zwał... ale to wcale nie znaczy, że my automatycznie z tego powodu mamy życie po śmierci, może i Bóg jest, ale czy to musi oznaczać, że po smierci "narodzimy się na nowo", "przejdziemy w inny stan fizyczny" itd..., może Bóg sobie, stworzył swiat, może i czasem wysłuchuje naszych modlitw, czyta w myslach itd... ale może na tym koniec, umieramy i już nie ma dla nas nic?

Czy zastanawialiście się nad tą opcją,
że może to nasze "życie pozagrobowe" jest wymyślone przez ludzi, nie przez Boga??? I po prostu umieramy i koniec.???

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Sie 2007, 10:18 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
ja tez tak czuje Moniko, że składam sie nie tylko z ciała,
w zasadzie od bardzo dawna czuje to w ten sposób i tłumaczę, mam taka świdomosc, że ciało jest czymś w rodzaju samochodu, do którego wsiadam (narodziny), ucze sie prowadzić całe życie, a na koniec wysiadam (śmierć),
ten samochód jest nawet w jakiś sposób zautomatyzowany (oddychanie, poród, inne fizjologiczne), mnie pozostaje dbac, by mi długo słuzył...

ale dlaczego np. mój mąz nie ma tego poczucia "duszy"?
czy to oznacza, że on jej nie ma, a ja tak?
dodam, że mój ukochany małż, jest człowiekiem świadomym, myślącym, wykształconym itd...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sie 2007, 10:02 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
a znacie to?: :D :wink:


W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
Wierzysz w życie po porodzie?

Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu
jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.

Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?

No nie wiem, ale bedzie więcej światła. Może będziemy biegać, a
jeść
buzią...

- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby
jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.

- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, i ta się bedzie o nas starać.

Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?

- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej
by
nas nie było.

Nie wierzę! Zadnej mamy nie widziałem czyli jej nie ma...

No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa,

albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę,że prawdziwe
życie
zaczyna sie dopiero później...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sie 2007, 10:56 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
fajne :D

ale mój mąz zawsze przy tego typu opowieściach pyta
" no wszystko ładnie pieknie, ale kto stworzył w takim razie Boga?"
"Nadbóg?"

poza tym dlaczego tylko ludzie mają miec "inne życie po życiu",

może w takim razie każda istota żywa rodzi sie na nowo po śmierci i popełniamy grzech zabijając zwierzęta???

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sie 2007, 19:09 
Offline
domownik

Dołączenie: 15 Cze 2007, 21:27
Posty: 126
zuska_ napisał(a):
a znacie to?: :D :wink:


W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
Wierzysz w życie po porodzie?



Znam to, znam i bardzo lubię...

_________________
Piosenka jest dobra na wszystko!
Jeremi Przybora


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sie 2007, 19:22 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
myslałam nad ta opowieścią, ale jeśli jest zakończenie takie...

ciąza rozwijała się prawidłowo, do pewnego momentu, jeden z bliźniaków miał wadę i zmarł...
do końca ciązy było niedaleko, wywołano poród
wyszedł jeden z bliźniaków, żywy, rozglądał się ciekawie-

- aha , mówiłem, że jest życie po porodzie

ciało drugiego z blixniaków też się urodziło

mówi żywy do martwego

- szkoda, że już tego nie zobaczysz...

być może istnieje świat po śmierci, ale to nie znaczy, że my wtedy tez żyjemy...???

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Gru 2007, 18:31 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
obowiązkowo dla kochających filozofię

22.15 II PR
alfabet filozoficzny
ostatnio był Wittgenstein i Heidegger
PR on line[/url]

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 13 Gru 2007, 01:17 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
Czy tu jest opcja podziękuj. Bo chciałam wam podziękować.
:lol:
Tego właśnie oczekuję od forum. Łagodnej wymiany poglądów, aby można było trochę poznać innych. Burzliwe dyskusje mnie zniechęcają.
W Boga można uwierzyć, ale i doświadczyć. Podczas studiów przyrodniczych - biotechnologia, teraz pracy naukowej, wiele razy miałam wrażenie celowości tego co istnieje, nadprzyrodzonej siły, która stworzyła świat tak doskonale. Przemiany, reakcje biochemiczne są tak doskonale zgrane i nie ma tam nic zbędnego. Świat istnieje zbyt krótko, aby to wszystko powstało na drodze ewolucji. Z innej planety? Jakoś nie chce mi się wierzyć :wink:
Wolę myśleć, że Bóg dla nas stworzył ten cały przeogromny wszechświat a On unosi się wszędzie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 13 Gru 2007, 13:40 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Cytuj:
Tego właśnie oczekuję od forum. Łagodnej wymiany poglądów, aby można było trochę poznać innych. Burzliwe dyskusje mnie zniechęcają.



to tak jak ze mną... :D :D :D


ja też Wam dziękuję :D





Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.