duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 19 Sie 2018, 15:24

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 286 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 16 Gru 2008, 11:55 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
monika napisał(a):
A co straszy w centrum? W moim mieście niestety czasem menele :roll:


No nie, oni mają autentyczne duchy.
Słyszałam taką historię, gdzie dziewczyna musiała się wyprowadzić z mieszkanka, bo straszyło.
Właścicielka była zdziwiona: o co chodzi, w całej dzielnicy straszy, to stare domy, cmentarz niedaleko.
Dowiem się dokładnie, jak to było i opiszę.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 16 Gru 2008, 12:25 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
monika napisał(a):
Podobno dzisiaj było trzęsienie ziemi :shock: ???


No właśnie, właśnie. Nawet ponoć u nas nas morzem było lekko odczuwalne 8)

a jak w Danii?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 17 Gru 2008, 17:36 
Offline
domownik

Dołączenie: 17 Paź 2008, 23:47
Posty: 114
Witam,
ja nic nie odczulem ale media podawaly informacje o lekkim dopnieciu na dnie Baltyku :569:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 18 Gru 2008, 13:51 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
w Szwecji trzęsły się meble
wiem od siostry tam mieszkającej

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 01 Sty 2009, 23:09 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
- Katrine, tata przygotował ci pyszny frokost. Będzie mu miło, jak się dowie, że wszystko zjadłaś sama, a nie - jak wczoraj - rozdałaś koleżankom - tłumaczy Charlene.

(Duńskie dzieci nie są uczone, by się dzielić. Wprost przeciwnie: zachęca się je, by same zjadały wszystko, co mama lub tata przygotowali, bo sprawią tym przyjemność rodzicom).

Katrine drapie się w głowę. Nie z zafrasowania jednak, lecz z powodu wszy. Połowa dzieci w przedszkolu jest zawszona. Jeśli szampon, który Charlene co wieczór wylewa na głowę małej, nie pomoże, trzeba jej będzie obciąć włosy.

(Wszawica w duńskich przedszkolach i młodszych klasach nie jest skutkiem biedy, lecz zapracowania rodziców, którym brakuje czasu na walkę z pasożytami).


no i dużo jeszcze innych ciekawych rzeczy o Dani
tutaj

i co o tym sądzicie, prawda to????

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Sty 2009, 12:08 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Niniejszym informuję, że "nasz" duński przedszkolak głowę ma czystą.
(Wolałam najpierw sama sprawdzić, niż zawierzyć opinii duńskich rodziców, jako że przedkładam doświadczenie nad wiarę).

Następnie ( w sprawie wszy) duńscy rodzice stwierdzili, co następuje:
Wszy zdarzają się dzieciom wszędzie, w każdym kraju. Jednakże w Danii są rzadkością, gdyż zawszone dzieci nie są po prostu wpuszczane do przedszkola/szkoły.
Tak samo jak u nas, nikt obcy nie ma prawa potraktować głowy dziecka żadnym specyfikiem, ale ma prawo przed takim dzieckiem zamknąć drzwi.
I tak się robi.
Tak samo nie wpuszcza się do grupy dziecka z objawami choroby zakaźnej, oraz z gorączką od 37,6 stopni wzwyż.
Zasmarkane i kaszlące - nie są problemem. Zatem duńskie dzieci smarkają i kaszlą całą zimę, co nie jest przeszkodą ani w chodzeniu do żłobka/przedszkola, ani w wychodzeniu na długie spacery.
Inne uwagi na temat artykułu - później.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Sty 2009, 14:15 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Ryyyycerzooowooooo!
no juz jest pozniej!
my tu czekamy!!!!!!halo mowi się? ;-)

_________________
>>do tego by zło się rozprzestrzenilo wystarczy aby wszyscy sprawiedliwi powstrzymali sie od dzialania<<.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Sty 2009, 18:13 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
też czytałam artykuł i ciekawa jestem opinii Rycerzówki... :mrgreen:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Sty 2009, 01:28 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Dunole przede wszystkim oburzają się na opinię, że "pracują mało a zarabiają dużo".

Pracują bardzo dużo, pracują wydajnie, bo ich praca jest dobrze zorganizowana - bo to tzw. porządny naród.
Pracują bardzo długo, wiek emerytalny dla obu płci wynosi 67 lat (sic!).
Dlatego fizycznie niemożliwe jest, by babcie opiekowały się wnukami.
Pracują praktycznie wszyscy, nie ma czegoś takiego jak urlop wychowawczy, albo siedzenie kobiet w domu "przy dzieciach".
Po urlopie macierzyńskim (do roku), matka wraca do pracy, dziecko idzie do mini żłobka. Nie ma zwolnień na chore dzieci - tylko jeden dzień,
aby zorganizować opiekę nad maluchem.
Dlatego nawet jeśli dzieci są w szkołach, przedszkolach, często zatrudnia się opiekunkę, jak w artykule.

Duńczycy zarabiają przyzwoicie, szczególnie wysoko wykwalifikowani, ale płacą bardzo wysokie podatki - od 50% - do 80%, a do tego mają chyba najwyższe w Europie koszty utrzymania. Ich ceny są horrendalne! Drożdżówka dla dziecka to 10 koron (5zł), bilet MPK - 20 koron (10zł).
Przykładowo córka za część etatu w szkole muzycznej ma pensję ok. 15 tys. koron, czyli na rękę - 7.5 tys. Co z tego, skoro czynsz za mieszkanie spółdzielcze (segment domku - 108 m. kw.) wynosi 5,5 tys. koron. A świadczenia?
Duńczyków stać na przyzwoite życie, bo dużo pracują. Nasi artyści też chałturzą na wszystkie strony.
Poza tym Duńczyk żyje oszczędnie, sam remontuje swój dom, korzysta z roweru, dba o zdrowie, bo to się opłaca.
Kto pracuje, jest szanowany.

1. Czemu więźniowie nie uciekli, skoro była sposobność? Skoro wyroki są śmiesznie niskie - w dniach, tygodniach, miesiącach, nie latach - no to czy warto?

2. Brak firanek.
Taka tradycja, spuścizna po latach, gdy mężowie wypływali w morze.

3. Rozpusta na spotkaniach bożonarodzeniowych.
To samo, co u nas na imprezach integracyjnych. Poza tym wszystko zależy od środowiska.

4. Rozwody.
Czy jest ich więcej, niż u nas w młodszym pokoleniu? Faktycznie, łatwo uzyskać rozwód. Ludzie rozwodzą się, z a n i m się znienawidzą, nie potem.
Dzieci są dzielone, i/albo przebywają na zmianę u każdego z rodziców. Eksmałżonkowie odwiedzają się, zapraszają na imprezy.

5. Śluby.
Duńczycy pobierają się późno, z reguły, gdy mają już dzieci. Stąd te pięknie ubrane maluchy w pierwszych ławkach na ślubnych ceremoniach.
Teoretycznie można wziąć drugi ślub kościelny, ale to zależy od proboszcza. Jeśli to jest "niezgodne z jego sumieniem" - odmawia.

6. Religijność.
Protestanci nie mają obowiązku chodzenia do kościoła. To i nie chodzą.
Dzieci praktycznie wszystkie ochrzczone, do konfirmacji przystępują prawie wszystkie 14-latki.
Podatek kościelny - 1,5% dochodu - też płacą prawie wszyscy.
(Rodzina zięcia nie zna nikogo nieochrzczonego, niekonfirmowanego, niepłacącego podatku, ani nikogo regularnie chodzącego do kościoła).

7. Dzielenie się śniadaniami w szkole czy przedszkolu może rzeczywiście być nieznane, bo jaki byłby tego sens?
Wszystkie dzieci są zadbane, wszystkie mają to samo - ten sam czarny chleb z pasztetem lub rybą z puszki i surowe warzywa.
Duńczycy to chyba najbardziej egalitarne społeczeństwo świata.

8. Prawdą jest, że maluchy są jednakowo ubrane, w nieprzemakalne kombinezony i gumiaczki. Mogą się w tym tarzać w kałużach. I tarzają się.

9. Owszem, w pociągach są wagony ciszy. Ani gadania ani smsów.

10. Prawdą jest, że młodzi imprezują, piją piwo, mogą palić, ubierać się dziwacznie.
Już gdzieś dziwiliśmy się, że wyrastają z nich zdyscyplinowani obywatele.
Szkołę podstawową, która trwa 9 lat, można przedłużyć o rok.
Matura jest trudna, nie można jej poprawiać.
Tak, po maturze większość młodych bierze rok przerwy - na pracę i podróże.

11. Owszem, państwo wspiera młode niezamożne rodziny - ulgi mieszkaniowe, zniżki w opłatach za żłobek, przedszkole, zasiłki.
Ale tylko te najbiedniejsze, których wiele nie ma.
Średnie, takie jak nasi - już nic nie dostają.
Najwięcej "korzystają" imigranci, których kobiety z reguły nie pracują.

12. W żłobkach, przedszkolach nie ma prawie dzieci imigrantów, gdyż są wychowywane domowo, a potem mają problemy z językiem, adaptacją.

13. Polityka antyimigracyjna rzeczywiście jest super restrykcyjna, już na oko widać, że z założenia antyarabska.

14. Duńczyk jest całe życie aktywny, więc i starość ma aktywną.
Tylko pozazdrościć.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Sty 2009, 12:37 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
mniam,mlask.
czuje sie usadysfakcjonowana.
ale wcale nie syta.
Rycerzowo mow jeszcze....

_________________
>>do tego by zło się rozprzestrzenilo wystarczy aby wszyscy sprawiedliwi powstrzymali sie od dzialania<<.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Sty 2009, 15:59 
Offline
domownik

Dołączenie: 17 Paź 2008, 23:47
Posty: 114
Co to do pracowitosci nalezy nadmienic iz tzw ich pracowitosc konczy sie na 30 godzinach tygodniowych,jezeli praca jest nie skonczona poczeka im sie nie spieszy.Co to ich wydajnosci to mozna polemizowac ,robic a sie narobic to roznica
:569:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Sty 2009, 01:34 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
lilianek_oz napisał(a):
Co to do pracowitosci nalezy nadmienic iz tzw ich pracowitosc konczy sie na 30 godzinach tygodniowych,jezeli praca jest nie skonczona poczeka im sie nie spieszy.Co to ich wydajnosci to mozna polemizowac ,robic a sie narobic to roznica
:569:


Hm, duński tydzień pracy to ponoć 37 godzin.
Pensum nauczyciela to 25 godzin lekcyjnych. Oprócz tego - jak zwykle - przygotowanie do lekcji, rady pedagogiczne, spotkania, koncerty etc.
Czyli normalka, jak wszędzie.
Dobra organizacja pracy polega na tym, by się nie narobić, ale żeby było zrobione.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Sty 2009, 12:52 
Offline
domownik

Dołączenie: 17 Paź 2008, 23:47
Posty: 114
Tak jezeli osoba ma kontrakt na na full time-caly etat, a wiekszosc ma na 30 ,
pewnie ze trzeba robic aby sie nie narobic ale to tego by bylo zrobione to daleko droga
u nich zasada jest iz co am byc zrobione dzis zrob jutro a najlepiej pojutrze,oni sie nie spiesza i to jest wspaniale :570:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Sty 2009, 16:03 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Uściślę:
25 godzin nauczycielskiego pensum to jest norma dla szkoły podstawowej, czyli klasy 1-9.
Nauczyciele w liceum mają na pełen etat 13 godzin.

Wszyscy znani mi Dunole to osoby zapracowane, i w zawodzie, i w domu, i w wolontariacie.
Sztuką dobrej organizacji jest właśnie mieć wszystko zrobione "nie spiesząc się", a najlepiej - by konieczną robotę wykonali inni, szczególnie tę czarną.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Sty 2009, 20:35 
Offline
domownik

Dołączenie: 17 Paź 2008, 23:47
Posty: 114
te 30 godzin to nie o nauczycieli chodzi,
a te moje opinie sa napisane na podstawie tego co widze
:568:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Sty 2009, 18:46 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Lilianek , ty też "duńczyk"... no to tez opowiedz...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 08 Sty 2009, 15:49 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Cytuj:
Następnie ( w sprawie wszy) duńscy rodzice stwierdzili, co następuje:
Wszy zdarzają się dzieciom wszędzie, w każdym kraju. Jednakże w Danii są rzadkością, gdyż zawszone dzieci nie są po prostu wpuszczane do przedszkola/szkoły.


tak się zastanawiam, że autorka artykułu napisała w takim tonie, jakby Polska była kraje wolnym od problemu. A oczywiście wcale, że nie. Oczywiście, że u nas są. Mnie zdarzyło się w czasie jak dzieci chodza do szkoły (9 lat) widzieć chyba z dwie fale. Dobrze widac, jak się ma dziewczynki, przy chłopcach można przeoczyć;)

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Maj 2009, 12:54 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
http://wyborcza.pl/1,75480,6633496,Wmaw ... gn=5100554


Wmawiamy sobie raj
Katarzyna Klukowska
2009-05-24, ostatnia aktualizacja 2009-05-25 13:42

Jens Hovsgaard Pisarz, dziennikarz telewizyjny i prasowy. Przygotowywał reportaże dla duńskiej telewizji, ale także dla CNN World Report. Zajmował się m.in. zanieczyszczaniem środowiska przez fermy świńskie zakładane przez Duńczyków w Polsce. W 2006 r. nominowany do prestiżowej duńskiej Nagrody im. Cavlinga za cykl artykułów o handlu kobietami. Rok później ukazała się jego książka
Jens Hovsgaard Pisarz, dziennikarz telewizyjny i prasowy. Przygotowywał reportaże dla duńskiej telewizji, ale także dla CNN World Report. Zajmował się m.in. zanieczyszczaniem środowiska przez fermy świńskie zakładane przez Duńczyków w Polsce. W 2006 r. nominowany do prestiżowej duńskiej Nagrody im. Cavlinga za cykl artykułów o handlu kobietami. Rok później ukazała się jego książka "Sprzedane dla seksu", gdzie opisał międzynarodowy proceder zmuszania kobiet do prostytucji. Właśnie ukazała się pierwsza część jego kryminalnej trylogii "Martwe księżniczki nie śnią" (D de prinsesser dr mmer ikke) o prostytutkach w Kopenhadze, gangsterach z zagranicy, żołnierzach sił pokojowych i skorumpowanych politykach.



Dzieci w Finlandii lepiej radzą sobie w szkole, we Włoszech jest lepszy system opieki nad starymi ludźmi. My, Duńczycy, nie jesteśmy już najszczęśliwsi na świecie. Rozmowa z Jensem Hovsgaardem, pisarzem i reporterem, któremu na widok duńskiej flagi robi się niedobrze
Czy Dania to burdel Europy?

- Może nie całej, bo są jeszcze inne kraje w Europie, gdzie prostytucja jest legalna, ale z pewnością burdel Północy. Odkąd Szwecja i Norwegia zakazały prostytucji, tamtejsi panowie ciągną do Danii jak pszczoły do miodu. Nigdzie w Skandynawii nie ma takiej swobody korzystania z domów publicznych jak w Danii. Prostytutek jest u nas do wyboru, do koloru. Każdy może znaleźć coś dla siebie. W jednym z wysokonakładowych duńskich tabloidów codziennie jest pięć, sześć stron ogłoszeń o usługach seksualnych. Klient dostaje ofertę razem z cennikiem usług.

Dlaczego duński rząd nie walczy z prostytucją?

- Bo nasi politycy uważają, że każdy człowiek ma prawo do swobody, dobrego samopoczucia i zadowolenia z życia. Jeśli niektórzy mogą to osiągnąć jedynie w burdelu, powinniśmy być dla nich wyrozumiali - mówią. Precz z konwenansami, ograniczeniami i zakazami!

Politycy też korzystają z usług prostytutek, więc trudno oczekiwać, że nagle zmienią front i cały ten seksprzemysł uznają za niemoralny i niegodny nas, Duńczyków.

Poza tym nikomu nie przyjdzie do głowy pomagać prostytutkom, bo zdaniem naszego establishmentu te kobiety robią to, co potrafią najlepiej. Politycy nie walczą z prostytucją, bo taka walka nie niesie żadnych korzyści politycznych - prostytutki i alfonsi rzadko chodzą głosować, a i splendor z takiego działania mizerny.

Jakiś czas temu nakręciłem film o rumuńskiej 16-latce przemocą zmuszanej do prostytucji. Kupiłem ją na własność za 1,5 tys. euro. Alfons, który mi ją sprzedał, powiedział: "Możesz z nią zrobić, co zechcesz. Jest twoja". Moja prowokacja miała udowodnić, że w cywilizowanej Europie w biały dzień odbywa się handel żywym towarem.

Film wyemitowała duńska telewizja. Po projekcji odbyła się dyskusja w studiu. Jednym z zaproszonych gości była duńska minister sprawiedliwości. Bardzo się wzruszyła, oglądając mój reportaż, nawet łza pociekła jej po policzku, ale na pytanie, co zrobić z prostytucją w Danii, odpowiedziała: "Nic. To najstarsza kobieca profesja". Minister sprawiedliwości nie zauważyła, że rumuńska nastolatka została prostytutką z przymusu, a nie z wyboru. Szczycimy się, że niemal z mieczem w dłoni walczymy o prawa człowieka, a z drugiej strony pozwalamy, by na ulicach naszych miast prostytuowały się kobiety, które nie mają żadnych praw.



Co zrobiłeś ze "swoją" rumuńską prostytutką?

- Namówiłem ją, by zgłosiła się na policję i o wszystkim opowiedziała. Pomogłem jej znaleźć schronienie w azylu dla kobiet, ale jej alfons szybko się dowiedział, gdzie się ukrywa. Wyciągnął ją ze schroniska i ponownie zmusił do wyjścia na ulicę. Dopiero gdy dziewczyna postraszyła swego oprawcę, że wkrótce razem z innymi europejskimi dziennikarzami przyjadę jej pomóc, dał jej spokój. Dziewczyna znalazła pracę jako recepcjonistka w hotelu, poznała chłopaka, wyszła za niego za mąż.

Czy prawdą jest, że niepełnosprawni dostają dofinansowanie z gminy, jeśli przyjdzie im ochota na seks z prostytutką?

- Kryzys wymusił oszczędności. Gminy nie dofinansowują już usług seksualnych dla niepełnosprawnych, ale pracownicy socjalni nadal mają obowiązek pomóc niepełnosprawnym znaleźć prostytutkę, która zgodzi się ich obsłużyć. Gdy niepełnosprawny klient zdecyduje się na usługę, musi za nią zapłacić z własnej kieszeni, a nie - jak kiedyś - na spółkę z gminą.

Na szczęście w wielu gminach zaczyna się dostrzegać problem. Że prostytutki często mają za sobą straszne przeżycia. że niektóre są zmuszane do nierządu siłą. Urzędnicy gminni zaczynają dostrzegać w prostytutkach ludzi i coraz częściej zadają sobie pytanie, czy to moralne napędzać im klientów. Problem nie wyszedł jednak poza fazę dyskusji. Do zmiany przepisów daleka droga.

Tym bardziej że swoboda dostępu do usług seksualnych ma silne lobby. Jest to Forum Polityki Seksualnej (Seksualpolitisk Forum), które skupia ludzi światłych, przedstawicieli różnych zawodów: pisarzy, aktorów, położne, nauczycieli. Mam zaszczyt być ich naczelnym wrogiem. Oni uważają, że mężczyzna ma prawo do zadowolenia seksualnego, czyli mówiąc wprost: do wytrysku. A ja pytam: dlaczego musi w tym celu kupować ciało kobiety? Może to załatwić inaczej, prawą lub lewą ręką

Wstydzisz się za swój kraj?

- Często. Prostytucja to niejedyny "wstydliwy" temat w Danii.

Za prostytucję jednak wstydzę się szczególnie. Do grudniowego szczytu klimatycznego ONZ w Kopenhadze [wielka konferencja klimatyczna, która ma doprowadzić do przyjęcia nowego międzynarodowego traktatu o redukcji emisji gazów cieplarnianych do atmosfery] z całą pewnością nikt nic nie zrobi z tym problemem. Ktoś w końcu musi obsługiwać delegatów

Ponad 2 mln kobiet i dzieci rocznie trafia w łapy handlarzy żywym towarem. To wielki wstyd ludzkości. To mój osobisty wstyd, że Dania bierze w tym udział.

Dlaczego więc od 30 lat Dania niezmiennie otwiera listę najszczęśliwszych krajów na świecie?

- Statystykami łatwo manipulować. Duńczycy sami sobie wmawiają, że są najszczęśliwsi na świecie. Jeśli od kołyski do grobu słyszysz, że żyjesz w najszczęśliwszym kraju na ziemi, w końcu zaczniesz w to wierzyć. Ale to nieprawda.

Duńczycy piją, palą, łykają antydepresanty, masowo się rozwodzą.

Jak popatrzysz na przechodniów na ulicy, zobaczysz smutnych, milczących ludzi. Ulegamy propagandzie szczęścia, bo jest nam na rękę.

Najlepsze lata Dania ma już za sobą. Między 1950 a 1970 przekształciła się z kraju typowo rolniczego w kraj wysoko rozwinięty. Było się czym pochwalić: szkolnictwo, opieka medyczna, przedszkola i żłobki, domy opieki dla seniorów. Wszystko na najwyższym poziomie. Duńczycy chcą wierzyć, że nic się nie zmieniło. Ale to nieprawda. Jeżdżę po świecie i widzę: dzieci w Finlandii lepiej radzą sobie w szkole, we Włoszech jest lepszy system opieki nad starymi ludźmi. Nie jesteśmy już najszczęśliwsi na świecie, tylko to sobie wmawiamy. I nie potrafimy przestać. Prawda by nas zabiła. Dlatego mydlimy sobie oczy.

Naprawdę szczęśliwych ludzi spotkałem w Polsce. Był styczeń 2005 roku, robiłem reportaż o duńskich farmerach, którzy zatruwają polskie środowisko. Hektolitry gnojowicy z chlewni wylewali na pola, degradując środowisko i odstraszając turystów przerażającym smrodem.

Pogoda taka, że psa byś nie wygnał. Przejeżdżałem przez małą mieścinę gdzieś w północno--zachodniej Polsce. Obcy ludzie, których spotkałem pierwszy raz w życiu, zaprosili mnie do domu, nakarmili, zaofiarowali nocleg. Nie chcieli mnie wypuścić, bo bali się, że utknę gdzieś w zaspie. W Danii prędzej by mnie piorun trafił, niż spotkał taki przejaw ludzkiej serdeczności.

Może i jesteśmy bardziej serdeczni i gościnni, za to Duńczycy są bardziej zrelaksowani: pracują 37 godzin tygodniowo, mają sześć tygodni urlopu w roku i wysokiej jakości opiekę medyczną. Znajoma Polka, od 30 lat mieszkająca w Danii, zachorowała na raka piersi. Od diagnozy do operacji minęły dwa tygodnie. Jak tylko rana się zagoiła, dostała skierowanie na chemioterapię. Zanim wyłysiała, przeszła specjalny kurs makijażu, zakończony wręczeniem toreb z kosmetykami o wartości ponad 1 tys. zł. Dla chorych w Polsce to bajki.

- Przez sto lat partia socjaldemokratyczna i związki zawodowe walczyły, by stworzyć jak najlepsze warunki pracy dla Duńczyków. Udało im się. Ale siedem ostatnich lat rządów prawicy cały ten stuletni wysiłek zaprzepaściło.

Nasz słynny 37-godzinny tydzień pracy to przywilej na papierze. Jeżeli chcesz zrobić karierę, osiągnąć sukces, musisz pracować 50-60 godzin tygodniowo. I stale być w gotowości, pod telefonem, przy komputerze. Małżeństwa się rozpadają, dzieci są zaniedbane, bo rodzice stale pracują.

Obecny rząd pozwolił, by ubezpieczenie na wypadek bezrobocia pracownicy mogli płacić w wielu prywatnych funduszach, nie zaś na konto jednej, silnej organizacji związkowej. Wpływ związków na rynek pracy słabnie. Przybywa bezrobotnych, mnóstwo ludzi tkwi w długach po uszy, nie mają z czego spłacać kredytów. Nic dziwnego, skoro obecny rząd Danii jest tak samo liberalny jak rząd Margaret Thatcher. Liberalizm źle się kończy dla społeczeństwa.

Pomyśl o swoim kraju. Zachodnie firmy wykupiły w Polsce przedsiębiorstwa za bezcen, skorzystały z taniej siły roboczej. Wycisnęli was jak cytrynę, a jak przyszedł kryzys, to nikt się nie interesuje, jak pomóc zwalnianym ludziom, ocalić firmę. Wprost przeciwnie: spekuluje się polską walutą, by zarobić na jej wahaniach. Nie ma moralności, jest wolny rynek.

Zauważyłam, że Duńczycy nie mogą żyć bez alkoholu, papierosów i niezdrowej żywności. Czy to one czynią ich szczęśliwymi?

- W naszej kulturze jest zakorzenione, że aby poczuć się naprawdę dobrze, trzeba uciec od rzeczywistości. Jedna z dróg ucieczki wiedzie przez używki. Jest prosta - wystarczy wlać w siebie kilka carlsbergów, zagryźć tłustymi chipsami i wypalić pół paczki papierosów. To jedyny sposób, by Duńczyk się wyluzował i poczuł szczęśliwy.

Jesteśmy jednym z najbardziej rozpitych narodów na świecie.

Nigdy nie przestaliśmy być zakompleksionymi chłopami ze wsi, którzy muszą sobie - z pomocą używek, bo na trzeźwo nie da rady - wmawiać, że są najlepsi. Choć nie są, bo Szwedzi są zdrowsi i zdolniejsi, Norwegowie bogatsi, a Niemcy lepiej zorganizowani. Do tego jest nas mało, czujemy się osaczeni, dlatego mydlimy sobie oczy: "Robimy wspaniałe meble!", "Jesteśmy dobrzy w futbolu!". Żeby w to uwierzyć, czasami potrzebna jest pomoc w postaci alkoholu.

Żeby zrozumieć, jak ważny w życiu Duńczyka jest alkohol, opowiem o pewnym zdarzeniu.

Co roku w przedszkolu mojej córki odbywa się letnia impreza dla dzieci i rodziców. Zwykle przychodziło stu rodziców, jedliśmy wspólnie posiłek, dorośli pili wino lub piwo. W tym roku zabroniono przynosić alkohol. Chodziło o to, że podpici rodzice mieli kłopot z bezpiecznym odwiezieniem dzieci do domu, pociechy zaś miały wątpliwą przyjemność oglądania rodziców na tzw. cyku. Wiesz, co się stało? Przyszła tylko połowa rodziców. Nie robiłem badań tego zjawiska, ale mogę się domyślać powodów tak niskiej frekwencji. Duńczyk wie, że żeby było miło, musi być alkohol. Co to za przyjemność siedzieć wśród wrzeszczących dzieciaków i nie móc uspokoić skołatanych nerwów porządną dawką wina?

Pamiętaj jednak, że my, Duńczycy, nie mamy się za ochlapusów. To wy, Polacy, Rosjanie, leżycie z pustą butelką po wódce w rynsztoku. My nie mamy takiego problemu.

Żartujesz

- Trochę tak, a trochę nie. Nam się wydaje, że panujemy nad naszym nałogiem, że mamy alkohol pod kontrolą. Wy - nie. Wy tam, w Europie Wschodniej, będziecie pili, aż zobaczycie dno w butelce, a potem uśniecie pod stołem. My, Duńczycy, tak się nie upijamy.

A dlaczego Dania przoduje, gdy chodzi o liczbę rozwodów? Co czwarte duńskie dziecko ma rozwiedzionych rodziców.

- Rodzina to biznesplan, który zakłada: żonę, dzieci, ale też porządny telewizor, dwa samochody w garażu, latem urlop w egzotycznych krajach, zimą narty w Szwajcarii. To wszystko kosztuje. Trzeba na to zarobić, co oznacza po

60 godzin pracy tygodniowo dla każdego z rodziców. Dzieci siedzą w żłobkach i przedszkolach od 7 rano do 17-18. Rodzice są dla siebie jak obcy, praktycznie się nie widzą. Dzieci się rodzą, bo to jest część biznesplanu, ale nie starcza sił i czasu, by ten biznesplan zrealizować do końca.

A przeciętny Duńczyk nie potrafi się odstresować, bo jak przychodzi do domu, to widzi te wszystkie dobra, na które musi tak ciężko harować. Zamyka się więc w łazience, która nie jest już zwykłą łazienką, tylko pokojem kąpielowym, i próbuje się zrelaksować. (O ile nie przypomni sobie, ile go ten pokój kąpielowy kosztował ).

Rodzina nie daje wytchnienia, bo wiecznie czegoś chce, brakuje czasu dla siebie. I ludzie się rozwodzą.

Kryzys finansowy może przyczyni się do tego, że będzie lepiej w duńskich rodzinach, bo skończy się wyścig szczurów po jeszcze jeden telewizor, dom czy samochód. Kryzys zmusi ludzi, by docenili to, co w życiu najcenniejsze.

Parę lat temu głośno było o pastorze, który brał pensję za szerzenie wiary i jednocześnie przyznał publicznie, że nie wierzy w Boga, zmartwychwstanie i życie wieczne. Biskup najpierw zawiesił go w obowiązkach, ale pod naciskiem lokalnej społeczności przywrócił do pracy. Wiernym nie przeszkadzało, że ich pasterz nie wierzy w dogmaty wiary chrześcijańskiej?

- My nie jesteśmy tak religijni jak wy, Polacy. Religia nie ma dla nas wielkiego znaczenia. Mamy swój Kościół narodowy, ale on nie wtrąca się w nasze życie.

No i mamy pastora, który mówi: "Nie wierzę w Boga". Nie przeszkadza mi to. Wystarcza mi w zupełności, że pastor kompetentnie opowiada wiernym, kim był Jezus i co czynił za życia. Nie opowiada bajek o stworzeniu świata, raju i takich tam. W to trudno uwierzyć. Powtarza za Jezusem: "Szanuj bliźniego swego jak siebie samego". Namawia ludzi, by stali się lepsi.

Ale chyba go nie słuchają. Nie tak dawno w czasie ulicznych zamieszek duński policjant zwrócił się do demonstranta o ciemnej skórze "perker", czyli "brudasie". Potem co prawda zapewniał, że powiedział "perler", czyli "perełko", ale nikogo nie przekonał. A ostatnio kierowca autobusu nie chciał zabrać kobiety w tradycyjnym stroju muzułmańskim. Twierdził, że nie może przewozić zamaskowanych osób, bo kojarzą mu się z demonstracjami i zamieszkami. Został zwolniony z pracy, ale nie za rasizm, tylko za głupotę.

- Języka naszej debaty publicznej nie zawaham się porównać do języka w Niemczech sprzed II wojny światowej. Skrajnie prawicowe partie polityczne, np. Dansk Folkeparti, pozwalają sobie na używanie nazistowskiej terminologii. Można usłyszeć na przykład, że przybysze z Bliskiego Wschodu rozmnażają się jak szczury. Nikt nie pozywa za to polityków do sądu, nie piętnuje, nie grzmi z oburzenia. Naziści w latach 30. zeszłego wieku też mówili o Żydach "szczury".

Czy Duńczycy to rasiści i ksenofobowie?

- Ekstremalni.

Policjantowi, który znieważył duńskiego demonstranta o innym kolorze skóry, włos nie spadł z głowy. Nie ucierpieli też jego przełożeni. Takie zachowanie jest tolerowane przez władze i społeczeństwo. Każda partia, która poważnie myśli o wejściu do parlamentu, musi w swoim programie mieć jakieś pomysły na rozwiązanie "problemu cudzoziemców" w Danii.

Mówimy "muzułmanin", myślimy "kryminalista". Na ulicach Kopenhagi walczą ze sobą "etniczni" Duńczycy z "nowymi" Duńczykami, czyli takimi, których rodzice przybyli tutaj jako uciekinierzy albo za pracą. Banda "nowych" Duńczyków liczy 100 przestępców. Banda "etnicznych" Duńczyków to 240 gangsterów. Kiedyś podsłuchałem dyskusję starszych panów. Tylko jeden był zdania, że obie bandy to kryminaliści. Wszyscy pozostali uważali, że bandytami są tylko muzułmanie.

Cudzoziemcy stanowią już 8 proc. społeczeństwa duńskiego. Może Duńczycy mają powody, by się ich obawiać, zwłaszcza muzułmanów? Ostatnio na basenie w Kopenhadze zaczepił mnie Palestyńczyk, który kiedyś studiował w Polsce. Zapytałam go, dlaczego, choć mieszka w Danii już dziewięć lat, lepiej mówi po polsku niż po duńsku. "Po co mam się uczyć duńskiego? Niedługo Duńczycy będą się musieli uczyć arabskiego".

- Nie wierzę, że wszyscy muzułmanie, którzy do nas przyjeżdżają, chcą stworzyć kalifat, a drogi brukować naszymi kośćmi. Chcą żyć we własnej kulturze, ale to nie znaczy, że równocześnie chcą stłamsić naszą kulturę.

To my zaprosiliśmy Turków, Jugosłowian, by chcieli pracować dla nas. Nie wierzę w żadne ich złe zamiary. Oni nie przyjechali tu robić rewolucji, tylko pracować.

Uważam, że to nie w porządku, że bierzemy udział w wojnie w Iraku, wypędzamy miliony ludzi z domów, a potem nie dajemy im schronienia u siebie. Szwecja, która nie wysłała ani jednego żołnierza do Iraku, przyjęła bardzo wielu uchodźców. My umyliśmy ręce.

Cudzoziemcy to nie problem, to dobrodziejstwo. Przyczyniają się do tego, że nasze społeczeństwo dobrze funkcjonuje i rozwija się. Palestyńczyk, z którym byłaś na basenie, nie był przykładem "nowego" Duńczyka. Jest leniwy, nie chce mu się uczyć języka. Nie znaczy to jednak, że jest niebezpieczny.

Czy jesteś dumny z tego, że jesteś Duńczykiem?

- Kiedyś, jak opowiadałem cudzoziemcom o moim kraju, to wpadali w przerażenie, słysząc, jak horrendalne podatki płacimy. Zawsze wtedy mówiłem, że te pieniądze służą mnie i mojej rodzinie: moje dziecko chodzi do dobrej szkoły, moi rodzice mają zapewnioną świetną opiekę na starość, opieka medyczna jest bezpłatna. Teraz tego nie mogę powiedzieć. Podatki się nie zmieniły - nadal są horrendalne, 50 proc. i więcej, ale gdybym chciał posłać dziecko do dobrej szkoły, muszę dopłacić. Gdy zależy mi na komforcie rodziców - muszę dopłacać do opieki nad nimi. Nie kręci mi się już łezka w oku na widok duńskiej flagi. Zawłaszczyła ją jako swój symbol skrajna prawica. Teraz duńska flaga kojarzy mi się z nacjonalizmem, ksenofobią i rasizmem. Robi mi się niedobrze na jej widok.




Bardzo ciekawe spojrzenie, Rycerzowa, co Ty na to?

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Maj 2009, 22:06 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Z pewną taką złośliwością powiem, że facet bełkocze.
Oczywiście że Dania nie jest rajem na ziemi, jako i nie jest nim żaden inny kraj.

Zanim autora wypunktuję, niechże się najpierw wypowie Gumol.
Po swojemu - jasno i konkretnie, dlaczego wybrał ten chmurny i wietrzny kraj na swój dom.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 29 Maj 2009, 17:17 
Offline
domownik

Dołączenie: 22 Sty 2009, 19:59
Posty: 178
rycerzowa napisał(a):
Z pewną taką złośliwością powiem, że facet bełkocze.
Oczywiście że Dania nie jest rajem na ziemi, jako i nie jest nim żaden inny kraj.

Zanim autora wypunktuję, niechże się najpierw wypowie Gumol.
Po swojemu - jasno i konkretnie, dlaczego wybrał ten chmurny i wietrzny kraj na swój dom.


Wiec sie wypowiadam
Poki co Dania jest mym domem boza moja prace dostaje wynagrodzenie wyzsze ponizej swych kwalifikacji
I tu jest jeszcze wszystko bardziej pomieszane niz w ojczyznie :570:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 30 Maj 2009, 01:51 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
gumol napisał(a):
rycerzowa napisał(a):
Z pewną taką złośliwością powiem, że facet bełkocze.
Oczywiście że Dania nie jest rajem na ziemi, jako i nie jest nim żaden inny kraj.

Zanim autora wypunktuję, niechże się najpierw wypowie Gumol.
Po swojemu - jasno i konkretnie, dlaczego wybrał ten chmurny i wietrzny kraj na swój dom.


Wiec sie wypowiadam
Poki co Dania jest mym domem boza moja prace dostaje wynagrodzenie wyzsze ponizej swych kwalifikacji
I tu jest jeszcze wszystko bardziej pomieszane niz w ojczyznie :570:


To teraz czekam na wypunktowanie Rycerzowej ;-)

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 30 Maj 2009, 08:53 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Cytuj:
dostaje wynagrodzenie wyzsze ponizej swych kwalifikacj


nie rozumiem :?: :?

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 01 Cze 2009, 08:21 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
gumol widać zapracowany i lakoniczne wypowiedzi podaje...

chyba zarabia więcej niz w kraju za podobne stanowisko
a pracuje w zawodzie niższym niż kwalifikacje/wykształcenie ma

ja tak odebrałam

gumolku napisz coś więcej
uchyl rąbka tajemnicy

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Cze 2009, 22:46 
Offline
domownik

Dołączenie: 22 Sty 2009, 19:59
Posty: 178
[


Ostatnio edytowany przez gumol, 03 Cze 2009, 18:27, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Cze 2009, 17:13 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
No to już wiecie,czemu w Danii tak czysto - bo tam sprzątają magistrzy (i o mało co magistrzy) z Polski.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Cze 2009, 18:13 
Offline
domownik

Dołączenie: 22 Sty 2009, 19:59
Posty: 178
rycerzowa napisał(a):
No to już wiecie,czemu w Danii tak czysto - bo tam sprzątają magistrzy (i o mało co magistrzy) z Polski.


nie wazne kto ,wazne jak :547: :548:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Cze 2009, 10:28 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
attena napisał(a):
gumol napisał(a):
rycerzowa napisał(a):
Z pewną taką złośliwością powiem, że facet bełkocze.
Oczywiście że Dania nie jest rajem na ziemi, jako i nie jest nim żaden inny kraj.

Zanim autora wypunktuję, niechże się najpierw wypowie Gumol.


To teraz czekam na wypunktowanie Rycerzowej ;-)


Nie trzeba wcale znać Danii, by wzruszyć ramionami na taki tekst. To jest kolega tych, co nas epatują argumentami o "wyprzedaży majątku narodowego", że "panie, ruja i poróbstwo, bezbożnictwo, libertynizm i kult pieniądza".
A onegdaj to było dobrze, silne państwo/związki zawodowe.

1. Najlepiej zacząć od mocnego akcentu - padło na prostytucję. Paskudztwo, faktycznie.
Proszę mi jednak pokazać kraj bez prostytucji. Szwecja? Wolne żarty. W Szwecji prostytucja ma się bardzo dobrze. Owszem, obowiązuje zakaz kupowania usług seksualnych, ale nikt tego prawa nie przestrzega. Źródło: artykuł "Zakazane panienki" autorstwa Tomasza Walata, przedostatni numer "Polityki".
Kto był w Danii, ten wie - tzw. tirówek tam nie widać.

2. Autor uważa, że prawdziwie szczęśliwi ludzie to są w Polsce. No, no. Miło mi.
"Szczęście" nie jest kategorią statystyczną. W badaniach społecznych pyta się o tzw. zadowolenie z życia, z poziomu usług społecznych.
Tak się jakoś składa, że od lat przodują w tym Duńczycy. Że z przyzwyczajenia? A bo ja wiem?

3. Załamywanie rąk nad zawrotem głowy od dobrobytu, nad pędem za pieniądzem, jest dla mnie hipokryzją.

4. Wóda, papierosy, rozwody - faktycznie,siąść i płakać.
Pokażcie mi społeczeństwo bez tych przywar. Acha, w krajach muzułmańskich, bo to zabronione. Na razie jednak, zamiast do Iranu, ludzie wolą emigrować do Danii. Głupki jakieś?

5. "W Finlandii są lepsze szkoły, we Włoszech lepsza opieka nad seniorami".
W Polsce są ładniejsze dziewczyny, w Hiszpanii lepszy klimat, a we Francji lepsze wino.

6. Źródłem tragedii jest niby dojście prawicy do władzy. Owszem, mają tam teraz swój PiS. Niestety, takie są reguły gry politycznej.
Jednak skoro mają demokrację, to powinni sobie poradzić. Bo co, wprowadzić na zawsze rządy jedynie słusznej partii?

7. Zawsze delikatną sprawa jest stosunek do emigrantów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wyskoczy z rasistowskim hasłem. Również wobec Polaków. I Duńczyków - np. w Polsce.
Niemniej od lat Dania to Eldorado dla uchodźców.

8. Z jednym nie zgodzę się absolutnie - z widokiem smutnych, ponurych ludzi na duńskiej ulicy.
Ludzie tam są w większości pogodni i uśmiechnięci.
Przynajmniej ostatnio byli.
Czyżby się coś zmieniło?
Gumol, jak jest?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Cze 2009, 11:32 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
szkoda ze Gumol wykasował swój post
wstydzi się?
nie zaprzyjaźnił z nami ?
szkoda...
a my tacy życzliwi !

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Cze 2009, 22:26 
Offline
domownik

Dołączenie: 22 Sty 2009, 19:59
Posty: 178
[
Ludzie tam są w większości pogodni i uśmiechnięci.
Przynajmniej ostatnio byli.
Czyżby się coś zmieniło?
Gumol, jak jest?[/quote]

Zbyt krotko jestem aby sie do tego ustosunkowac


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 04 Cze 2009, 22:38 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Ale jakie odnosisz wrażenie, gdy widzisz zwykłych ludzi, mijających cię na ulicy, ponurzy, czy pogodni?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 286 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.