duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 17 Lip 2018, 09:40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 286 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 21 Sty 2008, 18:12 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Europa się jednoczy.
Jeśli jeszcze nie my, to z pewnością nasze dzieci będą mogły wybierać, gdzie zechcą studiować, pracować, mieszkać.
Warto więc poznać wszystkie zakamarki tego naszego wspólnego domu.

Ja konkretnie znam trochę Danię, zatem opowiem o tym właśnie kraju.
Dania przoduje we wszelkich rankingach, ma najlepsze wskaźniki rozwoju, najlepsze parametry pod względem i ekonomicznym, i społecznym.

Jak to wygląda z bliska?

Dania jest trochę podobna do Polski. :)
Przede wszystkim żyje wspomnieniem przeszłej chwały.
"Od morza do morza, panie dzieju..."
:wink:

Duńczycy głęboko w sercu chowają uraz i poczucie krzywdy w stosunku do Niemców. No, nie przepadają za nimi.
"Jak świat światem nie będzie Niemiec Duńczykowi bratem..." :wink:

Duńczycy z poczuciem wyższości spoglądają na swoich Wielkich Braci - Szwecję i Norwegię. To przecież oni zanieśli tam kulturę. :wink:

Duńczycy są niesamowicie patriotyczni.
Są bardzo przywiązani do swoich zwyczajów, do swoich pieniędzy z dziurkami.
W mniej więcej 1/3 obejść jest maszt z narodową flagą.
Każda rodzinna uroczystość to okazja do oflagowania domostwa.
Wiedzą sąsiedzi, kto ma dziś urodziny!
Choinki ubierane są w łańcuchy z miniaturowych flag narodowych.



A tak wygląda tort weselny (uwaga: są na nim również i polskie flagi, ale tylko dlatego,że panna młoda pochodziła z Polski).

[img][img]http://images32.fotosik.pl/115/a71023bb7418a3f8m.jpg[/img]
]http://images34.fotosik.pl/115/5


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Sty 2008, 13:01 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Dania jest krajem małym - można ją przejechać w trzy godziny wszerz,
i w trzy kolejne - wzdłuż.
Gdy się chce odczuć, co to znaczy morski klimat, trzeba tam pojechać. Nie ma takiego miejsca w Danii, gdzie byłoby więcej, niż 50 km od morza!

Duńczycy nazywają Morze Północne Morzem Zachodnim, a Morze Bałtyckie - Jeziorem Wschodnim.
To "jeziorko wschodnie" jest u nich tak samo zimne , jak i u nas, i kształtuje podobną pogodę.
Na Jutlandii natomiast, czyli na zachodzie, wpływ na klimat ma ciepły prąd Morza Północnego. Golfstrom, czy jak mu tam.
Gdy się zanurzy nogi w tym morzu, nawet w chłodny wiosenny dzień, nie łupie zimno. Rzadko i na krótko zdarzają się tam tam mrozy; krótko, jeśli w ogóle, utrzymuje się śnieg. W lecie rzadko bywa upalnie.
Czyli - jest chłodno, deszczowo i wieje.

Niech to wezmą pod uwagę wszyscy potencjalni emigranci - stale wieje i stale pada. Deszcz przeciętnie dwa razy dziennie, śmieją się tubylcy.
Wieje od morza, i to wieje mocno. Drzewa są trwale pochylone od tego wiatru, takie krzywe.
Spójrzcie, gdy robiłam te zdjęcia, było akurat prawie bezwietrznie.



Image[/URL][/img]



[img][img]http://images25.fotosik.pl/143/2bad1cf994cf7d78m.jpg[/img][/img]


Latem dnie są długie, a noce prawie "białe", za to potem...
Rano dzień wstaje bardzo późno, a już ok. 15 robi się ciemno i ponuro.

Duńczycy mieli czas przywyknąć. Dzieci bawią się na powietrzu, niezależnie od pogody. Ubrane są w specjalne kombinezony, można w tym usiąść na betonie i doopsko nie zmarznie. Buty oczywiście goreteksy, można łazić po kałużach do woli.

Co zwróciło moją uwagę - prawie zawsze, prawie wszyscy chodzą z gołymi głowami! Mimo tego wiatru, deszczu i zimna! Nawet małe dzieciaki! Kroczy taki dwuletni bajtel po kałużach w swoich goreteksach i ciepłym kombinezoniku, a
wiatr mu płową czuprynę rozwiewa!.

Czy nie chorują? Tak jak i nasze - kaszlące i zasmarkane całą zimę.
Chodzą z tym do przedszkoli i szkół, no problem. Tylko wysoka gorączka może zatrzymać dziecko w domu.

Patrzę kiedyś na taką grupę dzieciaków i mówię, że u nas , w Polsce, dzieciom daję się w chłodne dni zawsze czapki.
- A czemu? Czy ze względów religijnych?

:lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Sty 2008, 18:38 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
jaK fajnie, że piszesz dalej
jakbym tak miała pieniądze forumowe (z super reklamy na ten przykład) to dostałabyś honorowe stypendium na jeżdżenie po świecie
i pisałabyś, pisała, pisała

taka ciepła jest Dania, ani zimna ani gorąca
a jaki charakter narodowy mają?? - stonowani, spokojni czy żywiołowi (ee nie sądze, żeby byli tacy w kraju letnim), ale zaraz, zaraz to kiedyś oni szaleli na północy, spojrzałam sobie w internet, skolonizowali Islandie, Wyspy Owcze i Grenlandie
(fajne kolonie, kolonistów do skolonizowania co kot napłakał;)

_________________
Image


Ostatnio edytowany przez jola, 22 Sty 2008, 18:51, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Sty 2008, 18:38 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
Bardzo fajnie się czytało, dzięki :), taka Dania "od środka".


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Sty 2008, 22:30 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Grenlandię to oni w dalszym ciągu "posiadają".
Dużo ich to kosztuje, ale co tam! Stać ich!
W przeszłości sporo narozrabiali w Europie - od Francji po Moskwę.
W końcu są potomkami Wikingów.

Napiszę wszystko co wiem o Danii od kuchni, czasem dosłownie.
Może ktoś zechce tam wysłać dziecko na studia?
Warto, ale jeśli córka - to ryzykowne.
Ale o wszystkim po kolei.

Na pewno Dania nie jest krajem dla kogoś, kto kocha słońce i bezchmurne niebo. Taki ktoś po roku spędzonym w tym kraju, wpadnie w depresję.
Na pewno jest wybawieniem dla alergików z pyłkowicą.
Tam jest zawsze czyste powietrze prosto znad morza.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Sty 2008, 16:07 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Dania jest państwem maciupcim, ale Duńczycy są wielcy.
W sensie dosłownym.
Są modelowym przykładem akceleracji, a także dowodem, że akceleracja ma swoją górną granicę, wyznaczonym przez genotyp. Zatem kolejne pokolenie młodych już nie jest wyższe od poprzedników.
Są też żywym dowodem egalitaryzmu społecznego. Statystyczny poborowy ze wsi, z rodziny bez wykształcenia, nie różni się wzrostem od rówieśnika z wielkiego miasta, mającego rodziców z dyplomem wyższej uczelni. (W Polsce ta różnica sięga kilkunastu cm).
Tak na oko młodzi chłopcy mierzą powyżej 190cm, dziewczyny - 170-180.

Zwróciło moją uwagę, że stanowią specyficzną rasę - tak dosłownie - co ich odróżnia od pobratymców Niemców,Szwedów, Holendrów etc.
Na pewno są tam różne typy ludzkie, ale większość ma w sobie taką charakterystyczną "prosiaczkowatość" - jasna, różowa cera, gruba szyja, i specyficzna naiwność w rysach twarzy. A ponieważ przeciętny Duńczyk zazwyczaj się życzliwie uśmiecha, wyglądają oni nad wyraz dobrodusznie, wręcz dziecinnie.
Wrażenie jest mylące, gdyż bywa, że taki chłopysiowato wyglądający facet jest oficerem, służącym w Iraku , a inny, kto na oko ma minę sześciolatka (i 190 cm), prezesuje wielkiemu bankowi.

To na przykład jest artysta, jeden z najzdolniejszych skrzypków młodego pokolenia (produkuje swe fotki w prasie i na plakatach, zatem bez oporu umieszczam jego wizerunek).


Image[/URL

]Duńczycy, jak widać, nie są piękni ( oczywiście z wyjątkiem mojego zięcia !)
Nie są zbyt zgrabni, tak za mało foremni, zbyt krótkie mają nogi, a dziewczyny są najgrubsze w udach, nie w biodrach. Dziewczyny są też zbyt solidnie zbudowane, zbyt wielkie w barach, chociaż rzadko otyłe.
Nie robią jednak "groźnego" wrażenia - właśnie przez ten "dobry",naiwny wyraz twarzy.
Ubierają się na sportowo, zawsze czysto, ale bez wdzięku.
Jedynie małe dziewczynki noszą seksowne ciuszki. Potem już tylko dżinsy, czarne bluzki, czarne kurtki, ewentualnie kawałek gołego brzucha. Nie uświadczysz kobiety w kapeluszu (mężczyzny też), nawet w centrum Kopenhagi.

No to teraz wyobraźcie sobie, że przyjeżdża dziewczyna z Polski.
Żadna piękność - zwykła, jakich na naszych uczelniach jest multum.
Rysy twarzy ma wyraziste, dba o linię, latem ubierze zwiewną, kolorową sukienkę, na uroczystości - elegancką garsonkę, a zimą - długi, romantyczny płaszcz z futerkiem.
Nie ma mocnych! Ludzie na ulicy się za taką oglądają, i szybko ustawia się kolejka kandydatów na męża.
Zatem bądźcie ostrożni z wysyłaniem tam córki na studia. Spokojnie można wysłać syna. Jeśli ma odrobinę gustu, nic mu nie grozi.

Czas działa na korzyść wyglądu Duńczyków. Nie wiedzieć czemu, starsi ludzie nie mają "zagniewanej" miny, co jest u nas naturalne ("opadanie" rysów twarzy).
Lubie patrzeć na duńskich staruszków - takich różowiutkich, dobrutkich, poczciwych. (Wiem, że to może być pozór).
[img][img]http://images26.fotosik.pl/145/204e00e212033f50m.jpg[/img][/img]


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Sty 2008, 12:16 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
zgadzam sie z Jola ,Rycerzowa jestes niesamowita,czyta sie Ciebie jak swietna ksiazke,szkoda tylko,ze tak krotko i szybko sie konczy
:)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Sty 2008, 12:34 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Dania to państwo dobrobytu. PKB na głowę dwa i pól raza razy wyższy, niż w Polsce.
Ale tak na oko to "bogactwo" nie rzuca się w oczy. Bo to jest bogactwo innego rodzaju.
Pokazano mi najbardziej ekskluzywną dzielnicę w mieście.
Wrażenie? Szczerze im odpowiedziałam, pokazując typowe domostwo, że gdyby polski bogaty chłop zbudował taki dom, to by się tłumaczył, że go na większy nie stać.
Tak, duńskie bogactwo jest szczególnego rodzaju.

Duńczycy to naród skromny. W Danii każdy ma szansę. W Danii zawsze są jakieś pieniądze.

Początkujący robotnik zarabia ok 20 tys. koron, to jest ok. 10 tys. złotych. Równo połowa to podatek.( Niewiele więcej, niż w Polsce. U nas razem z ZUS-em jest ok. 40%). Czyli na rękę robotnik ma 10 tys. koron.
Przyzwoite spółdzielcze mieszkanie w bloku kosztuje ze wszystkim 5 tys. koron. Na życie zostaje więc 5 tys. koron. Ceny w Danii są koszmarne, więc za to nie dałoby się wyżyć, utrzymać rodziny.

Ale w Danii ludzie ze swoich podatków mają pewien pożytek.
Jest system ulg mieszkaniowych, zasiłków, dodatków na dzieci, pomocy społecznej. W Danii jest de facto socjalizm.
Młoda rodzina studiująca, coś tam dorabiająca, może żyć na całkiem przyzwoitym poziomie.

Problem zaczyna się, gdy ta młoda rodzina chce przeskoczyć wyżej.
Gdy młoda matka podejmuje pracę np. na pół etatu - rodzina traci ulgi, na mieszkanie,na przedszkole. Czyli pracuje się niejako za darmo.
Jasne, że są tacy ludzie, którzy poprzestają na małym, i nie wysilają się.
Dotyczy to szczególnie imigrantów.

Ale zwykły obywatel czuje się wykopany w górę. Muszą pracować oboje i oboje dobrze zarabiać, by osiągnąć duński standard - własny domek z ogródkiem.
Gdy się ma swój domek, nie ma już żadnych ulg!
Domek, najskromniejszy, kosztuje 10-15 tys. koron miesięcznie, kredyt, utrzymanie, podatek. W zasadzie jedna cała pensja idzie na domek. Druga musi być przyzwoita.
Gdy się wyremontuje, ulepszy swój domek, płaci się większy podatek.
Taka jest idea katastratu - podatek od wartości.

Prawo do pomocy od państwa ma osoba z prawem stałego pobytu.
Dla cudzoziemców - legalna praca na cały etat. Uwaga - wbrew pozorom, nie małżeństwo z Duńczykiem! To jest droga przez mękę! Dania ma najbardziej restrykcyjną ustawę antyimigracyjną, skrojoną dla Arabów.

Polacy, jako obywatele Unii , mogą się starać o pracę , ale na razie tylko w tych dziedzinach, gdzie pracowników brakuje, np. lekarze, niektórzy robotnicy wykwalifikowani.


Ostatnio edytowany przez rycerzowa, 24 Sty 2008, 12:37, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Sty 2008, 12:36 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Agnieszko, nie czujesz się sprowokowana do tematu "W kraju faraonów"?
:wink: :wink: :wink:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Sty 2008, 13:16 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
Bardzo ciekawie piszesz o Dani Rycerzowo. Ciekawy też był dialog Agnieszki z Marie o Egipcie i krajach Arabskich. Z chęcią bym jeszcze poczytała.
A może Yena by coś napisała, zdaje mi się, że wspominała, że przez jakiś czas mieszkała za wschodnią granicą :wink:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Sty 2008, 15:59 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Tak to sobie właśnie wyobrażam - że napiszemy o INNYCH, których choć troszkę poznaliśmy. Po to, żebyśmy wszyscy mogli ich poznać, lepiej zrozumieć, czasem czegoś się od nich nauczyć. Tak w ogóle - żebyśmy czuli się pewniej w naszym gwałtownie kurczącym się świecie.
Nieznane budzi lęk.

Coraz więcej z nas mieszka w Anglii, Irlandii, we Włoszech, w innych egzotycznych krajach. Coraz częściej i dalej wyjeżdżamy. Dzielmy się wrażeniami. Taka wiedza się przydaje.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Sty 2008, 16:25 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Masz rację rycerzowa -ksenofobia to lęk przed obcością./ja to nazywam nic co obce nie jest mi ludzkie/
A propos Danii i polskiej ksenofobii ,jest taki fajny fragment z Pamiętników Jana Chryzostoma Paska . Pozwolicie , że zacytuję .
A wcześniej jeszcze do ziemi pokłonię sie naszej felietonistce. Jestem pod Twoim urokiem rycerzowo jak inni . Image

Lud też tam nadobny; białogłowy gładkie i zbyt białe, stroją się pięknie, ale w drewnianych trzewikach chodzą wieskie i miesckie. Gdy po bruku w mieście idą, to taki uczynią kołat, co nie słychać, kiedy człowiek do człowieka mówi; wyższego zaś stanu damy to takich zażywają trzewików jako i Polki. W afektach zaś nie tak są powściągliwe jako Polki, bo lubo zrazu jakąś niezwyczajną pokazują wstydliwość, ale zaś za jednym posiedzeniem i przymówieniem kilku słów zbytecznie i zapamiętale zakochają się i pokryć tego ani umieją: ojca i matki, posagu bogatego gotowiusieńka odstąpić i jechać za tym, w kim się zakocha, choćby na kraj świata. Łóżka do sipienia mają w ścianach zasuwane tak jako szafa, a pościeli tam okrutnie siła ścielą. Nago sypiają, tak jako matka urodziła, i nie mają tego za żadną sromotę, rozbierając się i ubierając jedno przy drugiem, a nawet nie strzegą się i gościa, ale przy świecy zdejmują wszystek ornament; a na ostatku i koszulę zdejmie i powiesza to wszystko na kołeczkach, i dopiero tak nago, drzwi pozamykawszy, świecę zagasiwszy, to dopiero w owę szafę włazie spać. Kiedyśmy im mówili, że to tak szpetnie, u nas tego i żona przy mężu nie uczyni, powiedały, że "tu u nas nie masz żadnej sromoty i nie rzecz jest wstydzić się za swoje własne członki, które Pan Bóg stworzył". Na to zaś nagie sypianie powiedają, że "ma dosyć za swe koszula i inszy ubiór, co mi służy przez dzień i okrywa mię; powinna też przynajmniej w nocy mieć swoją ochronę, a do tego co mi po tym robaki, pchły brać z sobą na nocleg do łóżka i dać się im kąsać, mając od nich w smacznym spaniu przeszkodę!" Rożne niecnoty wyrabiali im nasi chłopcy, ale przecie nie przełamano zwyczaju. Wiwenda ich ucieszna bardzo, bo rzadko co ciepłego jedzą, ale na cały tydzień rożne potrawy w kupie uwarzywszy, tak na zimno tego po kęsu zażywają, a często, nawet kiedy młócą - bo tak tam białogłowa młóci cepami jako i chłop - ledwie nie za kożdym snopa omłoceniu to posiędą na słomie i wziąwszy chleba i masła, które zawsze z jaszczem stoi, to smarują i jedzą, to znowu wstaną i robią; i tak to często czynią a po kąsku. Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namięszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą i osnują to wieńcem na wielkiej misie koło głowy owegoż bydlęcia te kiszki, i tak to na stole stawiają przy kożdym obiedzie, i jedzą za wielki specyjał. Etiam [nawet] i w domach szlacheckich tak czynią; i mnie częstowano tym do uprzykrzenia, ażem powiedział, że się Polakom tego jeść nie godzi, boby nam psi nieprzyjaciółmi byli, gdyż to ich potrawa. Pieców w domach nie mają, chyba wielcy panowie, bo od nich wielki podatek na króla idzie; powiedali, że sto bitych talerów od jednego na rok. Ale kominy mają szerokie, przy których krzesełek stoi tak wiele, ile w domu osób; to się tak ogrzewają, posiadszy. Albo też dla lepszego izby zagrzania w śrzodku izby jest rowek jako korytko; to go węglami napełniwszy, rozedmą z jednego końca i tak się to żarzy i ciepło czyni.
Kościoły tam bardzo piękne, które przed tym bywały katolickie, nabożeństwo też piękniejsze niżeli u naszych polskich kalwinistów, bo są ołtarze, obrazy po kościołach. Bywaliśmy na kazaniach, gdyż umyślnie dla nas gotowali się po łacinie i zapraszali na swoje predykty - bo to tam tak zowią kazanie - i tak kazali circumspecte [oględnie], żeby najmniejszego słowa nie wymówić contra fidem [przeciw wierze], rzekłby kto, że to rzymski ksiądz każe; i tym gloriabantur [szczycili się] mówiąc to, że "my w to wierzymy, co i wy, daremnie nas nazywacie odszczepieńcami".Ale po staremu ksiądz Piekarski łajał o to, cośmy tam bywali; drugi bardziej dlatego bywał, żeby widzieć piękne panny i ich obyczaje. Jest takie ich nabożeństwo, co Niemcy oczy zasłaniają kapeluszami, a białogłowy tymi swymi kwefami, i schyliwszy się włożą głowy pod ławki, to im wtenczas nasi chłopcy najbardziej książki kradli, chustki etc.


Ostatnio edytowany przez Q-mamma 29 Sty 2008, 22:46, edytowano w sumie 2 razy

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Sty 2008, 17:33 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Dla nas bogactwo i dobrobyt kojarzy się z "wypasioną" chatą i "wypasioną" bryką. Co najmniej ze strzeżonym osiedlem apartamentowców.
W Danii tak nie jest. Duńczycy mieszkają i jeżdżą na miarę potrzeb, nie tylko możliwości.
Co do samochodów, to zaskoczyło mnie, że tak dużo na ulicach i w garażach (są zazwyczaj otwarte) aut dwudrzwiowych. Im wystarczy.
Skromni ludzie.

Pamiętacie, że uderzył mnie koloryt Kalifornii - wypłowiały krajobraz, wypłowiała architektura.
W Danii jest przez cały rok soczyście zielono. (Przypominam, że pada
dwa razy dziennie).
Architektura też ma kolor zdecydowany - czerwony.
Pełna harmonia.

Domy i domki buduje się z czerwonej cegły, pokrywa zazwyczaj czerwoną dachówką.
Co charakterystyczne, okna tworzą z zewnętrzną ścianą jedną płaszczyznę, znaczy sie, nie ma zewnętrznych parapetów (tylko symboliczne).

Około 40% Duńczyków mieszka w Kopenhadze, która ma charakter i styl jak i inne zachodnioeuropejskie miasta portowe.

Image

Reszta kraju jest małomiasteczkowa i przeważnie parterowa.
Jedynie pięć miast liczy około 100 tys. mieszkańców.
W takiej "metropolii" jest kilka wyższych uczelni, lotnisko, klinika, filharmonia - czyli wszystko, ale wygląda toto cicho, spokojnie, pustawo, straszliwie prowincjonalnie. Ponieważ jest w większości parterowe, rozległe.

Sklepy są tylko w śródmieściu, a centra handlowe na obrzeżach. Wszystko zamyka się około 18-19. W niedzielę wszystkie sklepy zamknięte.

Centrum miasta to oczywiście deptak, kawiarenki, puby itp., a zimą - lodowisko.

Image

Jak Duńczyk wybiera mieszkanie? Stosownie do potrzeb i możliwości.
Potrzeby są określone przez wielkość rodziny. Rodzina mianowicie potrzebuje kuchni, pokoju dziennego na życie rodzinne i towarzyskie, sypialni dla rodziców, i po pokoiku dla każdego dziecka. Czyli od 60 do 100 m. kw.
Ci, których jeszcze (albo już) nie stać na własny dom - wybierają mieszkanie w spółdzielni mieszkaniowej (nazwijmy ją tak), czyli płacą oprócz świadczeń czynsz, ale o nic się nie muszą martwić.

W ramach spółdzielni też jest rozwarstwienie.
Najgorszą sławę mają blokowiska na obrzeżach, gdzie mieszkają przeważnie imigranci. Zła sława wynika wyłącznie z sąsiedztwa, gdyż
zewnętrznych oznak w postaci bałaganu brak. Wszędzie teren zadbany, zieleń, place zabaw, skwerki, ławeczki.

Oto jest na przykład blok, gdzie mieszkają ubożsi obywatele.
Czynsz w nich jest niewysoki, a większość i tak ma ulgi.

Image

Tu jest troszkę lepiej, ale wśród mieszkańców ciągle przeważają studenci, młode małżeństwa, emeryci i imigranci.

Image

A tu czynsz już jest wysoki. Jak ktoś nie ma ulgi, płaci samego czynszu (bez świadczeń) 4-5 tys. koron miesięcznie.

Image

I wreszcie spółdzielcze szeregowce, bardzo drogie. Jak ktoś nie ma ulgi, to się wcale nie opłaca. Lepiej płacić ratę kredytu, i mieć swój dom.
Widocznie wielu te ulgi ma.

Image

Image

Jutro pokażę, jak to wygląda w środku. Wszędzie jest jednakowo wysoki standard.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Sty 2008, 18:33 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Cytuj:
Patrzę kiedyś na taką grupę dzieciaków i mówię, że u nas , w Polsce, dzieciom daję się w chłodne dni zawsze czapki.
- A czemu? Czy ze względów religijnych?


Image Image


Cytuj:
To na przykład jest artysta, jeden z najzdolniejszych skrzypków młodego pokolenia (produkuje swe fotki w prasie i na plakatach, zatem bez oporu umieszczam jego wizerunek).




bardzo duńsko wygląda, tak własnie kojarzą mi się duńczńcy i finowie...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 02:56 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
rycerzowa napisał(a):
Agnieszko, nie czujesz się sprowokowana do tematu "W kraju faraonów"?
:wink: :wink: :wink:

oh, tak bardzo bym chciala,ale talentu pisania pozbawiona jestem


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 02:58 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
.


Ostatnio edytowany przez agnieszka, 10 Lis 2010, 00:28, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 09:39 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Mnie w Danii najbardziej brakuje spontaniczności.
Jeśli na ulicy dziewczyna ma jakiś makijaż i szpilki to albo Polka albo Ukrainka.
Mają też zabawny zwyczaj świętowania którejś rocznicy urodzin jeśli mężczyzna jest jeszcze kawalerem.
Największe wrażenie na mnie zrobiły ogródki. Bardzo zadbane.
Są życzliwi, jak zapytasz o drogę podprowadzą pod same drzwi, nawet autobus stanie jak najbliżej miejsca do którego się udajesz.
Ale tak na prawdę nis wiem czy mój szwagier mnie lubi czy nie. Jakoś cięzko z okazywaniem uczuć u nich.
Czasem mam wrażenie, że się trochę boi jak przyjeżdżam.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 13:37 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
agnieszka napisał(a):
rycerzowa napisał(a):
Agnieszko, nie czujesz się sprowokowana do tematu "W kraju faraonów"?
:wink: :wink: :wink:

oh, tak bardzo bym chciala,ale talentu pisania pozbawiona jestem


Bez podlizywania się - piszesz bardzo ciekawie.
Ktoś zaprzeczy? :wink:
Zatem pisz, choćby właśnie różnicach w podejściu do macierzyństwa.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 14:05 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
agnieszka napisał(a):
ojej,ten blok dla ubozszych obywateli to tak troche Oswiecim przypomina :?
przepraszam,ale taki mnie dreszcz przeszedl po plecach patrzac na te zdjecie :roll:

w sumie tak na chlodno i nie znajac z bliska kraju to tylko zdjeciowo podoba mi sie Kopenhaga,reszta to jakas taka nie wyslowiona,bo w sumie czlowiek sni,aby mieszkac we wlasnym domu,ktory pozniej nie rozni sie niczym od 100.000 innych,no chyba tylko wewnatrz,jezeli i tutaj nie ma standardu :( brak indywidualnosci,choc moze ja tak to odbieram
ostre kolory a jednak taka szarosc....


Wiesz, blokowiska nigdzie nie są piękne... Te "skromne" są po prostu tanie.
Nie one jednak kształtują krajobraz Danii, która jest w większości parterowa, jednorodzinna, bardzo "indywidualistyczna".
Gdyby jednak ktoś z Polski tam się wybierał, to raczej zacznie od bloku.

Kopenhaga rzeczywiście jest przepiękna. To jest klasa dla siebie, również, niestety, pod względem cen. Mieszkańcy stolicy nie są lubiani przez resztę Duńczyków, szczególnie tych z Jutlandii.
Co wcale nie dziwi w kraju, gdzie za warszawiakami również nikt nie przepada...

Szaro tam faktycznie jest, bo niebo ołowiane. Ale oni jakoś sobie z tym radzą. Wiejskie chaty - czyli farmy w środku pól - są bielutkie, domy w miasteczkach - właśnie czerwone, czasem żółte.
No i nie szczędzą ozdób.

Ulica w Esbjergu.


Image



A to uliczka w malutkim miasteczku. Te domki liczą czasem i po 300 lat. Nie wolno nic w nich zmieniać, tylko remontować.

Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 14:17 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Cytuj:
Jeśli na ulicy dziewczyna ma jakiś makijaż i szpilki to albo Polka albo Ukrainka.




Dokładnie tak!

A mnie spotkało coś takiego:
Jadę pociągiem, wsiada wreszcie przystojny facet; wiecie, normalna, męska twarz, nie jak wyrośnięty dzieciak.
Zagaduje do mnie , ja do niego po angielsku, bo tam wszyscy, nawet lud prosty, mówią po angielsku.
A on - niestety.
Macham ręką, bo po duńsku to się jeszcze nie dogadam.
Wtedy ona woła wzburzony:
- Noż koorwa mać, i gdzie ja mam wysiąść?!!!
Rodak ukochany! Wyściskaliśmy się!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 14:21 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Image świetne i jakie prawdziwe


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Sty 2008, 14:43 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Popłakałam Image się.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sty 2008, 13:13 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Mieszkanie "spółdzielcze".

Duńczyk (i imigrant) mieszka według (realnych) potrzeb. Czyli rodzina z 1 dzieckiem - to mieszkanie minimum 3-pokojowe. Jeśli rodziny nie za bardzo stać - państwo dopłaci do czynszu.

Nie ma tu mieszkań substandardowych. Wszystkie są ładne, robią dobre wrażenie. Na podłogach parkiet lub panele.
Kuchnie są całkowicie wyposażone - kuchenka, szafki, lodówka, zlewozmywak.
Wszystko jest remontowane i naprawiane na koszt spółdzielni.
W łazienkach tylko prysznice, i to bez kabiny. Trzema montować specjalne zasłony, a i tak jest wszystko zachlapane.


Pokój dzienny jest naprawdę duży, bywa że i 35 m. kw.
Za to sypialnie - maleńkie. U rodziców (10-12 m. kw.)z największym trudem wciśnie sie łóżeczko niemowlęce. U dziecka (7-8 m. kw.) - braciszka się już nie wciśnie. W razie czego - trzeba szukać większego lokum.
Te mieszkania są niskie, wysocy Duńczycy spokojnie dosięgają dłonią sufitu i uważają to za naturalne.

Acha, bardzo mylące jest podawanie całkowitej powierzchni mieszkania.
Gdy sie widzi w ogłoszeniu mieszkanie o powierzchni 82 m. kw., należy sie spodziewać najwyżej 63 m. kw. Oni po prostu doliczają do powierzchni balkon, kawałek korytarza, wspólnej pralni, wózkowni , piwnicy itp.

Duże pokoje są na przykład takie:


Image


Image

Image


W kuchni:

Image

Image

Pokoiczek dla dziecka:

Image

Image

Na korytarzu:

Image

Image


Wszystkie pokoje, oprócz living roomu, mają wbudowane szafy.

Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sty 2008, 13:44 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
.


Ostatnio edytowany przez agnieszka, 10 Lis 2010, 00:21, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sty 2008, 13:50 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
z tym mieszkaniem "spoldzielczym" to maja dosyc fajnie choc pozostaje mala mozliwosc personalizacji wnetrza,choc kuchnia umeblowana zmniejsza wydadki jak rowniez szafy,ktore czesto sa duzym problemem


to wszystko takie wykalkulowane dla mnie
ale schludne

dla mnie raczej kraje poludniowe z ich spontanicznoscia i balaganem architektonicznym i sloncem na niebie i twarzami zawsze usmiechnietymi z zartobliwym dokuczaniem na ulicach i taka naturalna radoscia zycia


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Sty 2008, 22:49 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
agnieszka napisał(a):
,na samym koncu sie odwaze na opisanie Wam Egiptu z tej normalnej zyciowej strony,bo ja kocham ten kraj i jego mieszkancow

:lol:


No właśnie, bo na razie niektórym może się wydawać, że tam sfinksy chodzą po ulicach, a dzieci uczą się w szkole hieroglifów... :wink: :wink: :wink:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Sty 2008, 13:51 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
"Rasowy" Duńczyk mieszka we własnym domku z ogródeczkiem.
Nie tylko dlatego, że ma to w genach, że tak było od zawsze, ale również
- że to się od pewnego poziomu dochodu wzwyż zwyczajnie opłaca.l

Domek z ogródeczkiem - a nie dom z ogrodem.
Domy są na miarę potrzeb, a skoro przeciętna rodzina to małżeństwo z dwójką dzieci , taki domek ma ok. 100 m.kw. powierzchni, często mniej.
Schemat jest taki sam , jak wszędzie - duuuuży pokój obok kuchni, sypialnia dla rodziców, po pokoiczku dla każdego potomka, najczęściej dwie łazienki, pralnia, garderoba. Wszystko malutkie.
Te domki są urocze - każdy inny, ale wszystkie w duńskim stylu.

Domek kupuje się z reguły na rynku wtórnym - czyli stary.
Kupno działki i budowa nowego - to powyżej możliwości młodego małżeństwa.
Stare domki są w dobrym stanie, gdyż mieszkańcy stale je remontują i dopieszczają. No i stare domy mają klimat, tam mieszka historia.
Stare domy bywają prześliczne. Na wyspie niedaleko Esbjergu widziałam cudeńka kryte strzechą z trzciny morskiej. Taki domek kosztuje miliony.

To jest domek na sprzedaż, blisko centrum, 92 m.kw., cena 1,5 mln koron, czyli ok. 700 tys. zł.

Image


A oto inne domki:

Image

W tym pewnie mieszka większa rodzina:

Image

Lubię spacerować i oglądać te domostwa. W wolne dni widzi się, jak pracowici gospodarze coś tam naprawiają, remontują , ulepszają, pielęgnują.
A inspekcja pracy węszy, czy nie ma "pomagających" na czarno.
Inspekcja wie, co robi. Legalny remont łazienki i oddzielnego wc kosztował znajomych równowartość kilkudziesięciu tys. złotych.

Lubię spacerować wieczorami i dyskretnie podglądać , jak ludzie mieszkają.
W Danii uchował się bowiem stary zwyczaj, że nie zasłania się okien.
Pozostałość z czasów, gdy mężowie wypływali w morze i sąsiedzi musieli mieć baczenie , czy słomiana wdowa dobrze się prowadzi...
Okna są duże, wszystko widać.

Image

Image

Ludzie, również w Danii , bywają sprytni. Aby stało się zadość zwyczajowi, a jednocześnie prywatność była ochroniona, w okna wstawia się na przykład małe kolorowe szybki, albo takie, wypukłe:

Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Sty 2008, 14:21 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Cytuj:
Rycerzowa - czy rozumiesz juz chociaż kilka słów po duńsku?



Kilka - tak. Uczę się pilnie, ale sama wiesz, jak to z duńskim jest.
Nota bene fiński ponoć jeszcze trudniejszy, bo nie nasz, nie indoeuropejski.

Duński jest bardzo trudny w wymowie (20 samogłosek), jeszcze trudniejszy w słyszeniu ( Duńczycy strasznie mamroczą) ale prościsty gramatycznie i bardzo logiczny.

Przykładowo:
mamusia to mu-a (fonetycznie, bo pisze się mor)
tata - fa.
Babcia od strony taty - famua.
Dziadek od strony taty - fafa.
Babcia od strony mamy - mamua.
Dziadek od strony mamy- muafa.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 30 Sty 2008, 11:25 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
agnieszka napisał(a):
ojej,ten blok dla ubozszych obywateli to tak troche Oswiecim przypomina :?

Jak się powiększy to nie jest tak źle, a jak zielono wokół

_________________
Mama Marysi (1997), Bartka (1999), Mikołaja (2005), Daniela (2007) i Sary (2013)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 30 Sty 2008, 20:01 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
[quote="rycerzowa"]

To jest domek na sprzedaż, blisko centrum, 92 m.kw., cena 1,5 mln koron, czyli ok. 700 tys. zł.

Image

quote]


To bardzo przyzwoita chyba cena jak na zarobki Duńczyków.
U mnie na wiosce parę km od Trójmiasta tylko trochę większy domek kosztuje tyle samo. Mamy raczej niższe zarobki.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 286 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.