duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 27 Maj 2018, 01:14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Kamienny koń
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 08:54 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
Stare wiosenne opowiadanie :)

--------------------------------------

Kamienny koń.

Kamienny koń codziennie obserwował przechodniów. Zdarzali się radośni ludzie, ale koń miał wrażenie, że jest ich bardzo niewielu. Z reguły widział tych smutnych. Ale trudno się dziwić, skoro mieszkał nad apteką. Widział ojców, którzy w pośpiechu wyskakiwali z samochodów, zostawiając w nich matki z dziećmi. Widział staruszki, które przeliczały drobne pieniądze przed wejściem do apteki. Niektóre z nich zawracały, nie robiąc zakupów.
Kamienny koń widział tylko nieszczęście ludzi, bo sam był nieszczęśliwy. Marzył o wolności, o skakaniu przez prawdziwe łany zboża (pod jego kopytami były tylko te z kamienia), o wietrze w grzywie. Od dawna był gotowy do skoku, ale brakowało mu odwagi.
Tymczasem obserwował ludzi i od czasu do czasu rozmawiał z gołębiami, które go odwiedzały. Te to miały szczęście. Mogły latać, gdzie chciały i jak długo chciały.
- I jak tam? - zagadnął pewnego dnia siwy gołąb, siadając na końskim grzbiecie. - Coś ciekawego się wydarzyło?
- Nic. Jak zwykle nic - odpowiedział smutno koń.
- A myśmy widzieli orła - pochwalił się brązowy gołąb.
- Wam to dobrze.
- Jakie dobrze - oburzył się siwy. - Wiesz, jakie to było niebezpieczne? Ledwie uciekliśmy. Mógł nas pożreć.
- E tam. - Machnął skrzydłami brązowy. - Nie miał szans. Byliśmy szybsi.
- Ty to się znasz - prychnął siwy.
- Ale przeżyliście przygodę - wtrącił się koń. - A ja tu ciągle tkwię.
- To się wyrwij - zaproponował brązowy gołąb i aż podskoczył na myśl o tym.
- Sam się wyrwij - zdenerwował się siwy. - Nie widzisz, że to nie jest takie proste.
- Ale mógłby chociaż spróbować - obruszył się brązowy i odleciał.
- Trzymaj się koniu. - Siwy poklepał konia po karku. - Lecę.
"A ja znowu zostałem sam" - myślał koń. - "Jak mam się stąd wyrwać? To przecież niemożliwe."
I tkwił tak dalej, ciągle gotowy do skoku. Moknął w jesiennym deszczu. Spał pod śniegową kołdrą. Wtedy najłatwiej było znieść brak wolności. Ale wraz z wiosennym wiatrem przychodzi ciepło i zapach ziemi, po której można by biec aż do utraty tchu. Kamienne serce konia rwało się na pola.
W miejskich donicach zakwitły kwiaty. Ludzie pozdejmowali czapki i szaliki. Robiło się coraz weselej, ale nie koniowi. I nie chłopcu, który z dziadkiem przychodził do apteki. Wsparty na kulach smutno spoglądał na konia. On też marzył o przygodzie.
Pewnego ciepłego wieczoru, kiedy ulice opustoszały, tuż przed zamknięciem apteki, chłopiec z dziadkiem przyszli po kolejną porcję lekarstw. Chłopiec jak zwykle spojrzał w górę. Ale tym razem zatrzymał się trochę dłużej.
- Chciałbym kiedyś pojechać na takim koniu - powiedział głośno. Było to jego najskrytsze marzenie, które nie mogło już pozostać w ukryciu. Wyrwało się z serca chłopca. I w tym momencie, kiedy obaj - chłopiec i koń pomyśleli o tym samym, ich marzenie stało się realne.
- Teraz albo nigdy - zarżał koń. A potem naprężył mięśnie, nabrał powietrza i z całej siły wyrwał się z kamiennego muru. Przeskoczył przez kamienny łan zboża i opadł na chodnik. Zachwiał się trochę przy lądowaniu.
"Za długo tkwiłem w jednym miejscu" - pomyślał.
- Wsiadaj! - krzyknął do chłopca. A był to krzyk pełen radości i dzikości.
Chłopiec nie dowierzając temu, co się stało, ostrożnie podszedł do konia. Spojrzał na dziadka. Ten uśmiechnął się przyzwalająco i pomógł wnukowi dosiąść rumaka. Nic nie mogło już ich zatrzymać. Pognali cieszyć się wiosną.
O tym, gdzie byli i co widzieli, można by napisać całą książkę. Od czasu do czasu chłopiec przysyłał dziadkowi widokówki. A ten czytał je gołębiom, które siadały na parapecie. Dziadek miał wrażenie, że doskonale go rozumieją i interesują się treścią kartek. Zawsze przylatywały te same: jeden siwy, a drugi brązowy.
Nad apteką przez długi czas była wyrwa w murze. Część mieszkańców miasta w ogóle tego nie zauważyła. A inni myśleli, że kamienny koń został przeniesiony do konserwatora zabytków, aby go odnowił. Nie zdziwili się więc, gdy rzeźba pod koniec lata wróciła na miejsce. Chłopiec musiał iść do szkoły, a koń miał ochotę odpocząć.
- Świetnego mamy konserwatora. Koń wygląda jak żywy - mówili przechodnie. Kamień, z którego został zrobiony, połyskiwał. Grzywa i ogon wyglądały, jakby wyrzeźbiono je cienkim dłutem. A końskie myśli? Przeżył przygodę, odzyskał wolność. Teraz spokojnie mógł czekać do kolejnej wiosny, bo wiedział, że może wyrwać się z kamienia.
Zmienił się też chłopiec. Już nie był smutny. I mimo tego, że nadal chodził o kulach, wiedział, że przygoda czeka i że również on może ją znowu przeżyć.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Kamienny koń
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 09:00 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Świetne!

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Kamienny koń
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 11:01 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
Kasiu masz ogromny talent... :lol:

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.