duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 20 Paź 2018, 13:40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 106 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 07:08 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Jagielskielskiego kojarzę. Chodziło mi o Józefa Szylera. SB założyła mu sprawę z donosu Wałęsy.
Ogladałam wczoraj. Żal Lecha. Nie wiem nadal czy był Bolkiem czy nie, ale bzdury mówił.
Ciekawe co za nagrania na Wałęsę ma Borusewicz?

Tak sobie pomyślałam, ze jego agenturalna przeszłość tłumaczy wiele posunięć z czasów prezydentury.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 09:00 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
a jakie posunięcia??


Oświadczenie sadu lustracyjnego, który rozpatrywał sprawę Wałęsy
W oświadczeniu sędzia Barbara Trębska napisała, że wniosek, iż Antoni Macierewicz dysponował w 1992 r. dokumentami sfałszowanymi przez SB, sąd rozpoznający sprawę wysnuł na podstawie opinii grafologicznej z listopada 1990 r. stwierdzającej, że własnoręczne "doniesienie" z dnia 12 stycznia 1971 r. i dwa pokwitowania odbioru pieniędzy z dnia 18 lutego 1971 r. i z dnia 29 czerwca 1974 r., nie zostały sporządzone przez Wałęsę.

Według Trębskiej inną podstawą takiego ustalenia były zeznania świadka A.Ż., który w kwietniu 1982 r., sporządzając analizę materiałów z rozpracowania Lecha Wałęsy, dysponował oryginałami tych dokumentów i sporządzoną w 1982 r. przez Centralne Laboratorium Kryminalistyki KG MO opinią grafologiczną, która nie potwierdziła ich autentyczności.

Sędzia dodała, że trzecią podstawą był dokument SB dotyczący "przedłużenia" działalności TW ps. Bolek o minimum 10 lat, który zawierał zapis: "ostatnie doniesienie +Bolka+ pochodziło z 1970 r.".

- Rzekomo absurdalny pogląd sądu jakoby komunistyczny sąd miał skazać Lecha Wałęsę za współpracę z SB jest wymysłem autorów artykułu - oświadczyła Trębska. Dodała, że w rzeczywistości sąd ustalił, że począwszy od lipca 1978 r. do kwietnia 1982 r. w sprawie rozpracowania Lecha Wałęsy o kryptonimie Bolek wytworzono 14 tomów akt, które miały być wykorzystane w planowanym przeciwko niemu procesie karnym, bądź posłużyć do skompromitowania go.


nie wierzycie sądom???

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 11:11 
Offline
naczelny amerykanista

Dołączenie: 20 Cze 2007, 23:40
Posty: 1450
Nie śledzę dokładnie sprawy, nie tylko dlatego, że wydaje mi się absurdalna.
1. Mierzi mnie walka o władzę, zawiść, że temu się udało , a nam nie.
Owszem, udało mu się, zasługi miał może i nie większe od innych, mądrzejszy i lepszy może nie był, ale miał szczęście, koniec, kropka.
Tak , jak "kreskówki same się nie obejrzą" (Garfield), tak i Wałęsa sam się na ramionach nie poniósł ani sam się nie wybrał.
2. Nikt nie ma obowiązku publicznego oskarżania się. Nie tylko Piotr się zaparł, wszyscy pouciekali. I oni wszyscy, łącznie z Piotrem, nie kajali się, tylko robili swoje.
W "archiwach" zachowały się "kwity" tylko na Piotra. Może też dlatego, że to właśnie on był "opoką"?
3. Cała się buntuję przeciw Nowemu Najważniejszemu Przykazaniu , w dodatku działającemu wstecz: nie będziesz współpracował z UB.
A może jednak Dekalog wystarczy?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 11:23 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
jola napisał(a):
W oświadczeniu sędzia Barbara Trębska napisała, że wniosek, iż Antoni Macierewicz dysponował w 1992 r. dokumentami sfałszowanymi przez SB, sąd rozpoznający sprawę wysnuł na podstawie opinii grafologicznej z listopada 1990 r. stwierdzającej, że własnoręczne "doniesienie" z dnia 12 stycznia 1971 r. i dwa pokwitowania odbioru pieniędzy z dnia 18 lutego 1971 r. i z dnia 29 czerwca 1974 r., nie zostały sporządzone przez Wałęsę.



też nie śledzę sprawy, bo nie chc się denerwować na zapas...
ale z tego co cytuje Jola wynika, że chłopaki uznali w swojej książce za prawdziwe dokumenty, które już dawno uznano za fałszywki na podstawie ekspertyz grafologicznych?


Ostatnio edytowany przez dudi, 20 Cze 2008, 13:46, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 13:05 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
na to wychodzi, wykorzystali m.in dokumenty, których autentyczność podważył wcześniej sąd, stosując m.in badania grafologiczne.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 13:19 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
wiceprezes IPN Maria Dmochowska o książce

jej list do Wałęsy

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:15 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
A tu prawdziwa historia BOLKA...
dla tych co wciąż nie wierzą że taki istniał... ;-)

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:28 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
hi, hi, dam się za Ciebie pokroić;)))

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:28 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
Świetny wierszyk MARCINA WOLSKIEGO...

TW "APOSTOŁ"

Do "Wyborczej" list wpłynął, lekko podniszczony,
w którym autor domaga się pilnej obrony.
" Wy którzy spisujecie nasze stare dzieje,
apeluję, pomóżcie, bo krzywda się dzieje,
gdy czwórka historyków, wspólnie rada w radę,
na kartach swej historii zarzuca mi zdradę.
Mnie, który był w konspirze wierny i aktywny,
nie wątpił, choć przywódca czynił moc spraw dziwnych,
nie szydził, nie donosił i nie kontaktował,
lecz wiernie towarzyszył, wspomagał, wędrował.
A jedynym zarzutem, zatrutym jak trunek,
jest to, że się zdobył raz na pocałunek.
Bo przecież szkodzić nie chciał.I bardzo się smucił,
przywódcę opłakiwał, a pieniądze zwrócił!!!
Moje życie się stało prawdziwym koszmarem,
opluwają mnie Łukasz, Mateusz, Jan, Marek...
Mają cała potomność za bandę idiotów.
Ale wierzę w " Gazetę"-
wasz Juda z Kariotu!!!


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
życie...


Ostatnio edytowany przez argento1967, 20 Cze 2008, 21:20, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:34 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Gru 2007, 02:18
Posty: 366
Miejscowość: Lublin
To już wolę Michnika niż tego sekretarza POP :grin:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:36 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
ino jeszcze tych grafologów trzeba przekonać, że to co ustalili, to tylko im się wydawało ;-)

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:46 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
Zenek Dreptak napisał(a):
To już wolę Michnika niż tego sekretarza POP :grin:


Ale którego???
Stefana??? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 14:59 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
bo Ci Zenek nalewkę odbierze :mrgreen:

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 16:09 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Gru 2007, 02:18
Posty: 366
Miejscowość: Lublin
Matka-donosiciel :oops:
Argento, może Rajmund? :shock:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Cze 2008, 17:46 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 11:09 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
recenzja naukowa ksiązki o Wałesie Andrzeja Friszke (historyk najnowszy zajmujący się szczególnie dziejami opozycji)

Cytuj:
Zniszczyć Wałęsę
Andrzej Friszke 2008-06-21, ostatnia aktualizacja 2008-06-21 18:33:57.0

Najtajniejszy dokument wewnętrzny MSW z 1985 r. jest najmocniejszym dowodem w obronie Wałęsy - recenzja książki "SB a Lech Wałęsa"



Książkę "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk dedykują "niezłomnym bohaterom Grudnia '70 w Trójmieście". Dedykacja piękna, ale jasno dająca do zrozumienia, kto takim bohaterem nie jest. Pierwsze 40 stron to wyrazista publicystyka, w której przywoływane są takie autorytety, jak Piotr Semka i Bronisław Wildstein, czemu towarzyszy krytyka "Gazety", "Polityki" czy ministra Radka Sikorskiego. Czytelnik wie zatem od razu, że bierze do ręki książkę zaangażowaną, a jej autorzy mają jednoznaczne poglądy.

Teza obecna jest od pierwszych stron: Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek". Liczący prawie 300 stron wywód autorów oraz 400 stron wybranych dokumentów mają to udowodnić.

Skąd wziął się Bolek?

Swoją tezę Cenckiewicz i Gontarczyk opierają przede wszystkim na dokonanej przez SB rejestracji. W zamieszczonym w wyborze dokumentów rejestrze czytamy, że "Bolek" - nazwiska tu nie ma - został zarejestrowany 29 grudnia 1970 r., a wyrejestrowany 15 czerwca 1976 r. i otrzymał numer archiwalny I 14713.

Jak dokonywano takiej rejestracji? Oficer SB wnosił o zarejestrowanie danej osoby w oparciu o przekonanie, że pozyskał ją do współpracy. Na podstawie tej ewidencji nie sposób wnioskować więcej niż to, że określonego dnia ktoś został zarejestrowany z odpowiednim numerem i pseudonimem.

Dokumentem potwierdzającym pozyskanie do współpracy z SB powinno być sporządzone odręcznie oraz podpisane imieniem i nazwiskiem "zobowiązanie", w którym delikwent przyjmował pseudonim i deklarował zachowanie w tajemnicy kontaktów z SB. W przypadku TW "Bolka" takiego zobowiązania takiego nie ma. Nie figuruje ono także w wykazach dokumentów, które istniały w 1992 r., a następnie zaginęły.

Dowodem, na podstawie którego Gontarczyk i Cenckiewicz identyfikują „Bolka”, jest notatka z przeglądu „akt archiwalnych nr I 14713 dot. ob. Wałęsa Lecha” sporządzona w 1978 r. przez st. szer. Marka Aftykę, gdzie zapisano, że w latach „1970-72 wymieniony już jako tw. ps. »Bolek « przekazywał nam szereg cennych informacji dotyczących destrukcyjnej działalności niektórych pracowników”. Potwierdzeniem jest arkusz ewidencyjny z 1980 r. odnoszący się do Wałęsy, który miał zostać internowany (gdzie powyższą informację powtórzono), a także notatki SB z 1978 r. Esbecy notowali wtedy, że niegdyś Wałęsa „był wykorzystywany operacyjnie przez Służbę Bezpieczeństwa”.

Zachowało się kilka informacji i "doniesień" dotyczących pracowników wydziału Stoczni Gdańskiej, na którym pracował Wałęsa, określonych jako "źródło Bolek" lub "Informacja z odbytego spotkania z tw. Bolek". W żadnym z nich nie ma śladu rękopisu "Bolka" lub jego podpisu. Najwyraźniej są to informacje sporządzone przez oficera po spotkaniach. Z pewnością jednak nie są to informacje niewinne, przynajmniej kilka osób było następnie rozpracowywanych przez SB, a Józef Szyler musiał opuścić Gdańsk.

Cenckiewicz i Gontarczyk twierdzą, że "Bolek" za swoją działalność był wynagradzany finansowo, ale dowody potwierdzające tą tezę są słabe. Sugerują również, że przydzielenie rodzinie Wałęsów w 1972 r. mieszkania pozostawało w związku z nawiązaniem współpracy z SB. Dowodów na to nie ma jednak żadnych.

Do tych poszlakowych, choć niepozbawionych podstaw wnioskowań Cenckiewicz i Gontarczyk dodają wyniki własnych poszukiwań w aktach UOP-ABW na dokumentacji tajnej, stworzonej przez służby po 1990 r. i niedostępnej innym badaczom. Jest to wykaz dokumentów sporządzony w 1991 r. przez por. Krzysztofa Bollina.

Pierwszy z tych dokumentów zawierał kserokopię notatki z przesłuchania Wałęsy zatrzymanego 19 grudnia 1970 r. przez SB pod zarzutem udziału w "zajściach" grudniowych. Wśród pozostałych dokumentów spisanych przez por. Bollina 15 nosiło tytuł "doniesienie agenturalne" tw. Bolek lub "informacja od tw. Bolek". Pierwszy z nich miał pochodzić z 12 stycznia 1971 r., ostatni z 15 listopada 1974 r.

W sporządzonym w 1991 r. wykazie dokumentów nie było zobowiązania do współpracy, a zatem także aktu nadania pseudonimu "Bolek". Por. Bollin, tworząc ten wykaz dokumentów, nie notował ich treści. Dokumentacja ta, w ramach operacji lustracyjnej min. Macierewicza w 1992 r., została przewieziona do Warszawy. Dokumenty te nie zachowały się (ich zaginięcie lub zniszczenie jest osobną częścią badań i hipotez dwu autorów).

Warto jednak zauważyć, że kontakty "Bolka" z SB niemal wygasły w listopadzie 1972 r. W roku następnym spotkał się tylko dwa razy - w listopadzie i grudniu, kolejny i ostatni raz w listopadzie 1974.

Wałęsa: tak, rozmawiałem

Co zatem możemy powiedzieć z pewnością? To, że Wałęsa był zatrzymany 19 grudnia 1970 r. i przesłuchiwany dość długo, że następnie - o ile rzeczywiście Wałęsa był "Bolkiem" - został zarejestrowany jako tajny współpracownik. W jakich się to odbyło okolicznościach, nie wiemy.

Zanurzeni w analizę materiałów ewidencyjnych i doniesień autorzy nie starali się ukazać sytuacji w Trójmieście po grudniowych wydarzeniach, skali szykan i represji, która tworzyła atmosferę terroru. Nie zauważyli, że 17 grudnia - tego samego dnia, kiedy w Gdyni lała się krew - SB przeprowadziła rozmowę z inż. Karolem Hajdugą z dyrekcji stoczni, który opowiedział o Radzie Delegatów Strajku Okupacyjnego, a na pytanie oficera o nazwiska jej członków "odpowiedział, że zapamiętał tylko jedno, tj. pracownika wydziału W-4 Wałęsy. (...) Była propozycja, aby jego wybrać na przewodniczącego Rady". Dodał też, że "głos Wałęsy przypomina mu głos stoczniowca, który przemawiał przez mikrofon z radiowęzła ukradzionego sprzed KW PZPR". (IPN Gd 003/16, t. 5).

Jest to dokument w sprawie bardzo ważny. Wałęsa został zatrzymany dwa dni potem jako uczestnik ruchu, którego rolę przywódczą SB miała wstępnie zdefiniowaną. Zatrzymano go 19 grudnia, a więc jeszcze w czasie trwania rewolty grudniowej, przed zmianą na szczytach władzy, w czasie nadal trwającego terroru. W cytowanej przez autorów notatce Aftyki znajduje się zdanie wskazujące zapewne na formułowany wobec Wałęsy w chwili aresztowania kolejny zarzut: "Nie uczynił jednak nic, gdy tłum stoczniowców maltretował milicjantów w okolicach drugiej bramy". Ani data zatrzymania i towarzyszące jej okoliczności, ani zacytowane zdanie o milicjantach nie posłużyły autorom książki za punkt wyjścia do szerszej oceny sytuacji Wałęsy w momencie aresztowania. Zapewne zagrożono mu więzieniem, poddano brutalnemu przesłuchaniu, z którego mógł nie wyjść całkiem "czysty".

Nieraz w podobnych sytuacjach esbecy przedstawiali alternatywę - odpowiedzialność karna lub zgoda na współpracę. Do współpracy potrafili kusić w formie zgody na spotkania i utrzymywanie ich w tajemnicy. O skali tych wymuszeń, którym zwykle towarzyszyło podsuwanie do podpisu deklaracji (prawie nikt z robotników nie orientował się wówczas w ich prawdziwym znaczeniu), świadczy liczba zarejestrowanych wówczas przez SB tajnych współpracowników. Jak wynika z zapisu rejestrowego, 29 grudnia wpisano do rejestru aż 22 osoby, w tym "Bolka". Według innego dokumentu cytowanego przez autorów przed wystąpieniami grudniowymi było w stoczni 16 TW, a dwa miesiące potem, w lutym 1971 r., już 73. Jeśli zatem przesłuchania, rozmowy, kuszenie i szantażowanie dawały jakąś nadzieję na "złamanie" człowieka, rejestrowano go.

Sam Wałęsa tak wspomina te przesłuchania: „Prawdą jest, że rozmowy były. (...) I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpis. I wtedy podpisałem. (...) Taki papier, podpisany przez wychodzącego na wolność, nazywano »lojalką «” (Lech Wałęsa, „Droga nadziei”, 1989). W rozmowie z „Gazetą" (23 lutego 2005 r.) Wałęsa wspominał, że po wizycie Edwarda Gierka w stoczni tych, co nie krzyczeli „Pomożemy!”, esbecy ściągali do dyrekcji i przeprowadzali z nimi rozmowy. „Oni mówią: - Gierek, odnowa, otwarcie na Zachód. To będzie pan przeszkadzał, burzył, czy raczej wspierał?”. Wałęsa mówi, że odpowiadał: „Będę pomagał we wszystkim tym, z czym będę się zgadzał. Oni sobie z tych rozmów robili zapiski i tak się zaczęła tworzyć ta słynna teczka”.

Wałęsa sam więc przyznaje od lat, że rozmawiał z oficerami SB i coś podpisał. Zastrzega przy tym, że nie szkodził kolegom i na nich nie donosił. Fakt zarejestrowania Wałęsy jako TW "Bolek" świadczy raczej o pragmatyce ówczesnego działania SB, a nie o faktycznej zgodzie Wałęsy. Zapewne jednak istotnie spotykał się wiele razy z oficerami, nie sposób bowiem zaprzeczyć prawdziwości wszystkich przywołanych przez autorów dokumentów. Jeśli człowiek ma przez całe swoje dorosłe życie podobny charakter, a tak chyba jest, to łatwo sobie wyobrazić ową grę Wałęsy. Mówił dużo, ogólnie i często niejednoznacznie, manewrował, próbując przechytrzyć rozmówców, ale zarazem uniknąć awantury. Przedstawiał im swoje racje, traktując rozmówców jako przedstawicieli "władzy". Opowiadał się za stopniową poprawą warunków, a przeciw akcjom konfrontacyjnym. Taki Wałęsa był jako przywódca sierpniowego strajku i "Solidarności".

Wyeliminowany z sieci

Tak jak agenturalną współpracę "Bolka" autorzy przedstawili bez wahań i okoliczności łagodzących, tak jego wywikłanie się z kontaktów z SB omówili w sposób lekceważący. Cytują notatkę Attyki z 1978 r. o tym, że SB była coraz bardziej rozczarowana działalnością TW "Bolek". Tymczasem w tej notatce zawarty jest istotny ślad. Attyka pisze: "W przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę, nadając jej niejako opinię środowiskową". Czyli, tłumacząc ten żargon na polski, wskazywał na różne niesprawiedliwości, nieprawości i domagał się ich usunięcia, dodając, że taka jest też opinia robotników. W dodatku często prezentował je - jak donosi Attyka - publicznie, za co grożono mu wyrzuceniem z pracy. Czy taką treść rozmów można nazwać "doniesieniami"?

Obraz zbuntowanego Wałęsy potwierdza informacja TW "Kolega" z lipca 1974 r. zawierająca radykalną krytykę oficjalnych związków zawodowych w dyskusji z kolegami w hali produkcyjnej. Wałęsa mówił wówczas o możliwości powtórzenia się Grudnia oraz potrzebie zbudowania "związków na wzór państw zachodnich". Autorzy książki cytują całymi akapitami te relacje, ale nie poddają ich żadnej analizie, nie próbują wydobyć istotnych wątków, dać własnego poglądu na sprawę. Poprzestają na jednym zdaniu, że taka postawa doprowadziła do wyeliminowania "Bolka" z "sieci agenturalnej" 19 czerwca 1976 r. Nie pokusili się o zaznaczenie w tym miejscu, że ostatnie spotkanie z oficerami odbyło się dwa lata wcześniej (informację o tym znajdzie uważny czytelnik sto stron dalej) oraz że zgodnie z pragmatyką działania SB od zerwania kontaktów do formalnego wyrejestrowania mijał zwykle rok lub dwa.

Sparaliżować figuranta

W kwietniu 1976 r. Wałęsę zwolniono ze Stoczni Gdańskiej za - jak czytamy w podanym przez autorów książki opracowaniu SB z 1979 r. "szkalujące wystąpienia przeciwko dyrekcji stoczni, organizacji partyjnej i związków zawodowych wydziału". W nowym miejscu pracy, ZREMB-ie, "rozpowszechnia (...) wiadomości dot. działalności antysocjalistycznej oraz kolportuje materiały nielegalnych wydawnictw". W 1979 r. ma otworzone przez SB dwie sprawy rozpracowania: za udział w nielegalnym zebraniu lub zgromadzeniu, czyli w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża, oraz "kolportażu nielegalnych wydawnictw antysocjalistycznych". W grudniu 1978 r. jest dwukrotnie zatrzymany w związku z rocznicowymi obchodami pod bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej i zostaje ukarany grzywną przez Kolegium do spraw Wykroczeń oraz usunięty z pracy w ZREMB-ie.

Został więc potraktowany, jak na tamte czasy, z całą surowością. W całym tym obszernym opracowaniu SB Wałęsa jest definiowany jednoznacznie jako opozycjonista, a "działania operacyjne [SB-AF] w sprawie zmierzają do sparaliżowania działalności figuranta". Usunięty ze ZREMB-u Wałęsa znalazł w 1979 r. pracę w Zakładach Robót Elektrycznych "Elektromontaż", gdzie - jak pisano w kolejnym opracowaniu SB - "podjął dalszą działalność kolportażową materiałów nielegalnych wydawnictw antysocjalistycznych". Z tych opracowań SB wynika jednoznacznie, że Wałęsa był aktywnym i upartym działaczem opozycyjnym. W październiku 1978 r. SB założyła sprawę operacyjnego rozpracowania Wałęsy pod kryptonimem "Bolek".

W grudniu 1979 r. przed rocznicą strajku Wałęsa nie dał się zatrzymać i do zebranych pod bramą nr 2 opozycjonistów i stoczniowców przywieziono go w kontenerze. Wygłosił wówczas przemówienie, w którym apelował o uczczenie pamięci poległych przez wystawienie im w tym miejscu pomnika. To przemówienie, podane przez nieocenzurowane pisma opozycyjne, uczyniło Wałęsę sławnym w kręgach opozycyjnych także poza Gdańskiem. Na początku 1980 r. Wałęsa przewodził strajkowi w Elektromontażu, stanął na czele komisji robotniczej. Choć przegrał i znów utracił pracę, nabył jednak nowych doświadczeń jako przywódca.

Przed strajkiem sierpniowym 1980 r. Wałęsa nie był więc postacią anonimową. Był znanym w Gdańsku działaczem robotniczym, jednym z przywódców Wolnych Związków Zawodowych, mimo represji nie dawał się złamać i nie zaprzestał aktywności. Taki stan rzeczy zauważali także oficerowie SB.

Wałęsa jawi się tu jako bohater - nie zawahajmy się go tak nazwać - uparty, niełamiący się wobec szykan i represji, niepodatny na naciski, robotnik, który walczy, narażając nawet na biedę i szykany swoją liczną rodzinę.

Tymczasem Cenckiewicz i Gontarczyk zdają się tego nie zauważać. Omawiają notatkę SB o próbie zwerbowania go 6 października 1978 r., cytują za esbekiem przebieg rozmowy, w której Wałęsa stanowczo odmówił. Nie analizują tej rozmowy, za to dwuznacznie piszą: „Nie dysponujemy wiedzą na temat ewentualnych »dalszych rozmów «”. To zdanie jest gołosłowną insynuacją, mającą wzbudzić czujność czytelnika, czy rzeczywiście Wałęsa był taki bohaterski.

W ogóle ten okres nie zajmuje większej uwagi autorów, jest omówiony dość ogólnikowo na kilku zaledwie stronach, w narracji zresztą i tak dominuje opis konfliktów z Wałęsą innych działaczy WZZ. Sławomira Cenckiewicza - on bowiem jest głównym autorem prezentowanej tu części książki - nie interesuje fenomen dojrzewania Wałęsy jako przywódcy, z jego zaletami i wadami, a także niebagatelnymi dokonaniami zmieniającymi sytuację wśród gdańskich robotników.

Czy autorzy książki znajdują coś kompromitującego Wałęsę z okresu strajku sierpniowego? Od lat Anna Walentynowicz powtarza, że na strajk Wałęsa został dowieziony "motorówką" przez swoich mocodawców z SB. Cenckiewicz i Gontarczyk nie potwierdzają oczywiście tych "rewelacji" działaczki, ale więcej ich uwagi zajmuje dociekanie, którędy Wałęsa dostał się do stoczni, niż sposób kierowania przez niego strajkiem sierpniowym. Nie analizują również przebiegu negocjacji z komisją rządową, nie zajmują się mechanizmem wyrastania Wałęsy na wielkiego przywódcę.

Dlaczego nie szantażowano Wałęsy Bolkiem?

Nie znajdujemy (także Cenckiewicz i Gontarczyk nie znajdują) żadnych śladów, które by dawały podstawy do mniemania, że Wałęsa był szantażowany dawnymi aktami „Bolka”, a tym bardziej by takiemu szantażowi ulegał. W stanie wojennym władzom zależało bardzo na uzyskaniu od Wałęsy deklaracji, którą mogłyby wykorzystać dla rozbicia oporu społecznego, podzielenia „Solidarności”, złamania autorytetu Lecha jako przywódcy. Gdyby te starania się powiodły, „Solidarność” by pękła. Jej część zostałaby pewnie zalegalizowana w ramach struktur systemu i pod kontrolą władz, pozostali popadliby w kłótnie na temat właściwej linii postępowania, gdzieś na marginesie powstałoby podziemie walczące z „kolaboracyjną »Solidarnością «”, a „ekstremistów” można by wsadzić na długo do więzień. Siła moralna oporu byłaby złamana, a społeczeństwo skundlone i głęboko podzielone. Internowany w izolacji Lech Wałęsa wykazał wtedy upór i determinację, odmówił złożenia żądanych oświadczeń. Stał się symbolem i punktem orientacyjnym oporu społecznego.

Nie szantażowano Wałęsy również wtedy. Dlaczego? Zapewne nie było niczego, co dawałoby podstawy do skutecznego działania. Jakimiś zobowiązaniami z przeszłości czy kompromitującymi dowodami nie próbowali też szantażować Wałęsy pułkownicy MSW w rozmowie ostrzegawczej związanej z uwalnianiem go z internowania (zapis rozmowy w aneksie). Jak wynika z "Dzienników" Mieczysława F. Rakowskiego, wówczas wicepremiera odpowiedzialnego za sprawy związków zawodowych, a więc i "Solidarności", zwierzchnicy MSW przez długie miesiące nie mówili mu, że mają kompromitujące Wałęsę materiały.

Dopiero pod datą 17 listopada 1982 r. gen. Jaruzelski dał Rakowskiemu do zrozumienia, że gen. Kiszczak ma "różne sposoby" na pohamowanie aktywności Wałęsy, co Rakowski zrozumiał, że mają "jakiś dowód na to, że Wałęsa w latach 70. współpracował z SB". Po kilku tygodniach, 4 lutego 1983 r. wicepremier Rakowski zapytał szefa Biura Studiów SB płk. Władysława Kucę, "dlaczego nie wykorzystują tego, że był kiedyś informatorem MSW. Odrzekł, że chowają to na ostatnią minutę, ale że już to wykorzystali przy utrąceniu kandydatury Wałęsy do Nagrody Nobla".

Prowokacja

Szef Biura Studiów MSW, wyspecjalizowanej grupy koordynującej zwalczanie "Solidarności", uchylił w tym momencie rąbka tajemnicy o ściśle tajnej prowokacji, którą wobec Wałęsy podjęto w 1982 r.

W związku ze śledztwem toczącym się w MSW przeciw przywódcom "Solidarności" dyrektor Departamentu V MSW płk Józef Sasin przesłał 24 kwietnia 1982 r. do dyrektora Biura Śledczego MSW "do wykorzystania procesowego 14 tomów sprawy rozpracowania krypt. "Bolek" nr ewid. GD-025687 - dot. Lecha Wałęsy wraz z ich analizą". Owych 14 tomów dziś już nie istnieje, zostały zniszczone na przełomie 1989 i 1990 r. Zachowała się jednak ich analiza, czyli omówienie zawartości akt, maszynopis liczący 21 stron. Pierwszych 10 stron dotyczy różnych poczynań Wałęsy do strajku sierpniowego, nawet tak szczegółowych, jak: "6 września 1978 roku wykonał własnoręcznie dwie ramki do sita powielacza, które przekazał Andrzejowi Gwieździe". Brak natomiast w tym dokumencie jakiejkolwiek wzmianki, by na początku lat 70. był tajnym współpracownikiem.

Autorzy znają ten dokument i oceniają, że taka informacja nie musiała się w nim znaleźć, gdyż był przeznaczony dla pionu śledczego MSW. Jest to wyjaśnienie nieprzekonywające. Obszerne streszczenie materiałów było wymieniane na najwyższym szczeblu MSW i raczej trudno sobie wyobrazić, by tajono przed nimi dawną współpracę. Mógłby on być bowiem wykorzystany do nacisku na Wałęsę. Jest zdumiewające, że tak ważnego dokumentu, niezbędnego do wyrobienia sobie opinii o zakresie zainteresowania przez SB osobą Wałęsy, autorzy w aneksie nie zamieszczają.

W tym samym czasie rozpoczynała się skomplikowana operacja Służby Bezpieczeństwa wymierzona w Wałęsę. Dnia 21 kwietnia 1982 r. w Bydgoszczy funkcjonariusze SB wkroczyli do mieszkania organizatora podziemnej struktury w tym mieście Marka Mądrzejewskiego. Podczas rewizji, „w czasie kiedy sąsiad (...) poproszony przez Mądrzejewskiego na świadka opuścił na kwadrans mieszkanie, jeden z funkcjonariuszy wydobył spośród książek dokumenty podpisane pseudonimami »Mieszko II « i »Bolek «” - pisze Tomasz Chinciński, historyk, który opracował historię bydgoskiego OKO. Ten kluczowy dla sprawy artykuł, choć złożony do druku w jednym z czasopism IPN, nie został przez autorów zauważony.

Mądrzejewski - jak zeznał następnie prokuratorowi - widział te kartki po raz pierwszy i zaprotestował. „Zezwolono mi jedynie na pobieżne odczytanie tylko jednej z nich. Była to najprawdopodobniej kserokopia dokumentu stanowiącego pokwitowanie wystawione na jakiegoś współpracownika Służby Bezpieczeństwa, podpisane imieniem »Bolek «” - mówił w śledztwie. Powiedział też prokuratorowi, że następnie SB próbowała nakłonić go do współpracy, która miała polegać na przeniknięciu do podziemnych ugrupowań. Mądrzejewski odmówił.

Tymczasem 21 lipca 1982 r. Szef Wydziału I Naczelnej Prokuratury Wojskowej przesłał do dyrektora Biura Śledczego MSW materiały znalezione jakoby u Mądrzejewskiego z prośbą "o zlecenie wyjaśnienia, czy źródłem załączonych kserokopii były dokumenty oryginalne (co do miejsca, czasu i osób w nich wymienionych) oraz, w przypadku potwierdzenia oryginalności, w jaki sposób dostały się one w ręce osób niepowołanych". Autorzy odnotowują istnienie tego pisma, ale jego treści - wskazującej na charakter przestępstwa - nie cytują.

W załączeniu do pisma prokurator wysłał podrzucony w czasie rewizji u Mądrzejewskiego list otwarty podpisany: „Członek Ochrony Ogólnopolskiego Komitetu Oporu NSZZ „Solidarność” Mieszko II” i datowany „styczeń 1982”. Pismo to było atakiem na Lecha Wałęsę - „to najsprytniejszy w świecie sprzedawczyk i zdrajca”. „Już w czasie tragedii Grudnia 1970 r. i wydarzeń po nim następujących sprzedawał bezpiece swoich kolegów. (...) Przy pomocy swoich szefów z UB sprytnie stanął na czele strajków w 1980 r., a później zawładnął powstającą »Solidarnością «. (...) Z góry przepraszam każdego z Panów, że posłużyłem się kilkoma drogami przekazania do Wolnego Świata dowodów, że Lech Wałęsa to zdrajca »Solidarności «, rutynowany agent bezpieki i pachołek junty”. Do owego listu -odezwu załączone były cztery kserokopie odręcznych dokumentów. Pierwszy to doniesienie podpisane „Bolek” ze stycznia 1971 r. dotyczące działań podejmowanych w stoczni, m.in. prób wykonania ulotek. Drugi to z 18 lutego 1971 r. pokwitowanie 1500 zł otrzymanych „od pracownika Służby Bezpieczeństwa za współpracę i udzielane informacje” podpisane „Bolek”. Trzeci to pokwitowanie 700 zł otrzymanych od SB 29 czerwca 1974. Dokument czwarty to sporządzona odręcznie przez oficera informacja (bez daty) o spotkaniu z TW „Bolek" w hotelu Jantar.

Nie wiemy, co dyrektor Biura Śledczego odpowiedział Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Wiemy natomiast, że podrzucone podczas rewizji u Mądrzejewskiego dokumenty (lub inny ich zestaw, "Mieszko" pisał wszakże, że posługuje się kilkoma drogami) zaczęły żyć własnym życiem. Krążyły w pewnych środowiskach, stały się przyczyną podrywania zaufania do Wałęsy i formułowania wobec niego oskarżeń. Zapewne podobny pakiet trafił w ręce Anny Walentynowicz i stał się podstawą formułowanych przez nią oskarżeń. Ostatecznie te same dokumenty - już w naszych czasach - trafiły na stronę internetową "Solidarności Walczącej" i stały się podstawą do ataków na Wałęsę.

Niewątpliwie "Mieszko II" nie istniał, a cały materiał został spreparowany w Biurze Studiów MSW i podrzucony Mądrzejewskiemu i innym, nieznanym nam działaczom "Solidarności". Był klasyczną operacją dezinformacji zmierzającą do wywołania oskarżeń, zarzutów zdrady, skłócenia i rozbijania spójności opozycji. Cel tego "przecieku" był oczywisty, a sam przeciek całkowicie kontrolowany (podrzucenie przez funkcjonariuszy SB w czasie rewizji).

Powstaje jednak pytanie, czy MSW dokonało kontrolowanego przecieku materiałów autentycznych, czy falsyfikatów? Czy zatem owe pokwitowania rzeczywiście istniały, czy zostały stworzone przez SB na potrzeby dezinformacji i walki z "Solidarnością"? Autorzy zdają się sądzić, że poza odezwą "Mieszka", ewidentnie ułożoną przez SB, pozostałe dokumenty były autentyczne. Sprawa budzi jednak zasadnicze wątpliwości, również dlatego, że nie jest znany chyba żaden inny wypadek, by SB posługiwała się w dezinformacji autentycznymi dokumentami.

Sąd nad Wałęsą

W 1985 r. uciekł z Polski zatrudniony w Biurze Studiów SB Eligiusz Naszkowski, w 1981 r. działacz "Solidarności" i przewodniczący regionu Piła. Był on w 1982 r. wprowadzony w akcję dezinformacyjną przeciw "Solidarności", znał zatem szczególnie skrywane tajemnice resortu. Po ucieczce Naszkowskiego w Biurze Studiów przeprowadzono szczegółowe śledztwo, w trakcie którego oficerowie składali pisemne sprawozdania z prowadzonych wówczas działań, o których Naszkowski mógł wiedzieć.

W takich okolicznościach mjr A. Styliński złożył przełożonym 9 maja 1985 r. odręcznie napisane "Uzupełnienie oświadczenia".

Czytamy w nim: „Koncepcja przeprowadzenia »działań specjalnych « dot. L. Wałęsy powstała z chwilą powołania Biura Studiów SB MSW. Działania te miały na celu pokazanie społeczeństwu - za pośrednictwem fikcyjnej organizacji pn. OKO (Ogólnopolski Komitet Obrony) - postaci przewodniczącego NSZZ „Solidarność” jako agenta SB wykonującego wszystkie zlecenia swoich opiekunów.

W początkowej fazie o »działaniach specjalnych « wiedziało jedynie kilka osób, tj. gen. W. Ciastoń, płk W. Kuca, płk A. Malik, kpt. J. Burak. Zadaniem tego ostatniego było dobranie sobie pracownika i wykonanie razem z nim początkowych prac merytorycznych. Wybrano mnie i po wykonaniu prac przygotowawczych przystąpiliśmy do pracy.

Pierwszy etap działań polegał na »przedłużeniu działalności « tw. ps. »Bolek «, tj. L. Wałęsy, o minimum 10 lat (ostatnie doniesienie »Bolka « pochodziło z 1970 r.).

Korzystając ze wszystkich dostępnych nam materiałów, tj. stenogramów przemówień L. Wałęsy wygłaszanych w różnych miastach Polski, komunikatów Biura »B « [zajmowało się inwigilacją], materiałów techniki operacyjnej, sporządziliśmy kilka doniesień, z których ostatnie nosiło datę prawd. 1980. (...)

Po konsultacjach i odpowiednich poprawkach »dokumentom « nadano właściwą szatę graficzną (charakter pisma tw. ps. »Bolek «, omówienie, odpowiedni papier). (...) Drugi etap operacji polegać miał na rozprowadzeniu sporządzonych doniesień w taki sposób, aby doprowadzić do prawdziwego lub pozornego sądu nad Wałęsą oraz sporego poruszenia całego NSZZ »Solidarność «. Czekano jedynie na stosowny moment.

Sprzyjająca sytuacja powstała z chwilą uzyskania informacji o wysunięciu kandydatury L. Wałęsy do Nagrody Nobla w 1982 r. Powstał mianowicie plan sporządzenia odpowiedniego pisma do członków jury Nagrody Nobla. Do listu postanowiono załączyć doniesienie tw. ps. »Bolek « wraz z pokwitowaniem odbioru kilkuset złotych (xero). Listy do członków jury przekazane zostały do miejsc ich zamieszkania przez Dep[atrament] I MSW. Ambasadorowi Norwegii doręczono natomiast list razem z oryginalnym doniesieniem z prośbą o wykonanie ekspertyzy pisma. O sposobie jej odbioru ambasador miał zostać poinformowany osobnym listem.

Działania powyższe spełniły swoje zadanie. Laureatem N.N. została pani Myrdal".

Akcja dezinformacyjna podjęta wobec komitetu Nagrody Nobla okazała się skuteczna na rok. Lech Wałęsa otrzymał Nagrodę Nobla w 1983 r.

Mjr Styliński wspominał, że zamierzano sfałszowane doniesienia "Bolka" rozprowadzić tak, aby doprowadzić do sądu nad Wałęsą w "Solidarności".

Oświadczenie Stylińskiego jest niezmiernie ważne. Powstało w 1985 r., było oznaczone klauzulą „tajne spec. znaczenia”, czyli najwyższą, zostało napisane tylko w jednym egzemplarzu i było przeznaczone dla najwyższych zwierzchników. Jego prawdziwość nie ulega zatem wątpliwości. W oświadczeniu major opisuje, kiedy i jak założono komórkę fałszowania dokumentacji Wałęsy i czemu te działania służyły. Potwierdza, że fałszerstw dokonano niezwykle starannie, a w dalszej części swego oświadczenia stwierdza, że wykorzystany do podrobienia pisma Wałęsy Maraszkiewicz „jest czołowym w MSW »fałszerzem «, jeżeli chodzi o charaktery pisma”. Celem operacji było nie tylko zablokowanie Wałęsie drogi do Nagrody Nobla, ale też wywołanie sądu nad nim w „Solidarności”. Po to dokumenty lub raczej ich falsyfikaty zostały podrzucone Mądrzejewskiemu, Annie Walentynowicz i innym działaczom „Solidarności”. Z rozmów zapisanych przez Rakowskiego wynika, że dopiero po przeprowadzeniu operacji wobec komitetu noblowskiego poinformowano go, że są papiery na Wałęsę. Czy akcja dezinformacji miała zatem objąć także wicepremiera rządu PRL?

Trudny do zinterpretowania jest fragment oświadczenia o „ »przedłużeniu działalności « TW ps. »Bolek «, tj. L. Wałęsy, o minimum 10 lat (ostatnie doniesienie »Bolka « pochodziło z 1970 r.)”. Sugeruje to istnienie współpracy tylko w 1970 r. (rejestracja TW „Bolek" nastąpiła 29 grudnia tego roku). Styliński nie pomylił się jednak zapewne o kilka lat, był w swym oświadczeniu zbyt precyzyjny.

Ten najtajniejszy dokument wewnętrzny MSW z 1985 r. jest najmocniejszym dowodem w obronie Wałęsy.

Akt oskarżenia

Żadnego z tych nasuwających się pytań Cenckiewicz nie podejmuje, stwierdzając tylko, że nie zachowało się żadne z fikcyjnych doniesień "Bolka" "z okresu lat 80.", uznając tym samym za autentyczne materiały "wypuszczone" przez SB do Mądrzejewskiego i zapewne Walentynowicz. Umieszczone w nawiasie przez Stylińskiego zdanie o ostatnim doniesieniu z 1970 r. uznaje za oczywistą pomyłkę i w ogóle się tym nie zajmuje (wcześniej cytowano kilkakrotnie formułkę o przedłużeniu współpracy "o minimum 10 lat", urywając - bez zaznaczenia - część zdania w nawiasie. Tak dociekliwy w innych fragmentach książki badacz esbeckich notatek okazał w tym wypadku całkowite lekceważenie źródła.

Dzisiejsi oskarżyciele Wałęsy wykonują więc to, do czego w 1982 r. podziemną "Solidarność" chciało sprowokować Biuro Studiów SB MSW.

Skupiłem się na pierwszej części książki. Druga, autorstwa głównie Piotra Gontarczyka, dotyczy dramatycznych losów akt dotyczących Wałęsy po roku 1992. Autorzy oskarżają byłego prezydenta, że wykorzystując swoją władzę, dokonał zniszczenia lub zaboru akt, które go kompromitowały. Ta część książki została obficie streszczona na łamach "Rzeczpospolitej", wyraźnie z intencją oskarżycielską. Cała ta część książki oparta jest o materiały udostępnione przez służby specjalne na potrzeby procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy z 2000 r., a także uzyskane - nie wiadomo na jakiej podstawie, czyimi decyzjami i wedle jakiego wyboru oraz z jakim zamysłem - akta przechowywane w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. O sprawie wiarygodności tego materiału i jego kompletności trudno się wypowiadać historykowi, który nie prowadził nigdy badań w tajnych aktach ABW.

Oskarżając przywódcę "Solidarności" o zdradę kolegów - taka bowiem jest istota tych zarzutów - należałoby mieć niezwykle mocne dowody i bardzo skrupulatnie analizować ich treść. Stawką w tym swoistym procesie jest bowiem obraz wielkiego lidera ruchu w oczach współczesnych i przyszłych pokoleń, a także obraz Polski w oczach świata. Nawet jeśli Lech Wałęsa miał w młodości okres słabości, to interesujące jest ukazanie drogi odzyskiwania wewnętrznej wolności, pokonania - naturalnej u każdego - bariery strachu, wyrastania przywódcy i bohatera walki o wolność Polski. Z lektury książki odnosi się jednak wrażenie, że autorzy nie postrzegają Lecha Wałęsy jako przywódcę walki o wolność, że piszą akt oskarżenia.

Książka nie jest obiektywna. Ma udowodnić słuszność oskarżeń stawianych Wałęsie przez lobby lustracyjne od 1992 r. Już widzę rozgorączkowanych działaczy skrajnie prawicowych gazet i partii, którzy posługując się jej tezami, ruszą do walki przeciw Wałęsie, ale także przeciw "Solidarności", Okrągłemu Stołowi i przeciw Trzeciej Rzeczypospolitej, jedynej wolnej Polsce, jaka istnieje.



ur. w 1956 r., historyk, pracuje w Collegium Civitas i ISP PAN. Do września 2006 r. członek Kolegium IPN. Autor m.in. książek: „O kształt Niepodległej" (1989), „Opozycja polityczna w PRL 1945-80" (1994), „Polska. Losy państwa i narodu 1939-89" (2003), „Przystosowanie i opór. Studia z dziejów PRL" (2008)
http://wyborcza.pl/1,76498,5334929,Zniszczyc_Walese.html

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 12:09 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Przeczytałam recenzję Friszkiego i uwazam ze jest rozwazona. Oj, jak nie lubię kiedy sie sądzi człowieka bez dowodów, bez brania pod uwage wszystkie okoliczności.... Nie znoszę samozwańczych sprawiedliwych. Oj to rzucanie kamieniami.....

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 12:33 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
spokojnie Marie może sprawiedliwy nie trafi bo mu belki w oczach widok przesłaniają ;-)
ja bym sie skupiła na tym , żeby dziś nie paskudzić niewątpliwie odzyskanej wolności a nie tracić energię na przeszłości której nic już nie zmieni...komunizmu nie ma, a my jacyś tacy swarliwi i niesprawni ...

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Ostatnio edytowany przez Q-mamma, 24 Cze 2008, 12:33, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 12:48 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Zgoda

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 14:54 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
a ci dwaj młodzi historycy to też robaczki są... przeczytałem że Cenckiewicz np.jest tradycjonalistą i jedną z ważniejszych postaci wśród polskich lefebvrystów, a ja do takich ostatnio - nie wiedzieć czemu- z dużą ostrożnością ;-) :P :mrgreen:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 15:30 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Ostrożnie, nie powiążmy postawę tych dwóch z wszystkimi tradycionalistami. Nie wszystko co wymyslaja jest z gruntu zły.....

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 15:38 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
nieee, no żartowałem... :roll:

ale im więcej czasu upływa tym bardziej wydaje mi się, że - cytując klasyka ;-) - miała być bomba, a był kapiszon....a czytając ich biografie i życiowe dokonania rzeczywiście trudno uwierzyć w bezstronność...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 17:22 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
tu oczywiście się zgadzam

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 21:22 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
nooo, czytałam
I akurat w wątku wypłynął dziadek Michnika, za to jeden z autorów, to ten dopiero miał dziadka;)))

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 21:32 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
ufff a ja to miałem dziadka... jakbym napisał to byście pewnie przestali czytać moje wpisy ;-) :mrgreen:
ale bardzo kochałem mojego dziadka... (starczy bo zaczynam dryfować...)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Cze 2008, 22:43 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
ooo, ja te z miałam dziadka;))
tutaj o historykach (co prawda z gazety niewiarygodnej dla każdego, mozna wkleic kontr biografie z innych źrodeł, ja po prostu czytałam akurat te, wydają mi się obiektywne, mimo wszystko;)
Cenckiewicz, Gontarczyk

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Cze 2008, 16:12 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
Taaaaaaaaaaa
bardzo wiarygodne....
taaaaaaaaaaa :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Cze 2008, 17:36 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
a co jest niewiarygodne?? trochę przekombinowali z korporacjami przedwojennymi, podkreślili tylko antysemityzm. Tutaj dali ciała, ale inne sprawy??

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Cze 2008, 17:41 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
No przecież piszę że bardzo wiarygodne... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Szkoda że nie napisał tego tekstu Maleszka byłoby jeszcze bardziej... ;-)

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Cze 2008, 17:49 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Maleszka nie pisal tekstów, redagował.
Ale jak znajdziesz jakieś inne biografie to wrzuć, zrobimy analizę porównanwczą;)

_________________
Image


Ostatnio edytowany przez jola, 25 Cze 2008, 17:50, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 106 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.