duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 21 Lip 2018, 15:52

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Padaczka
PostWysłany: 31 Mar 2009, 18:28 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
PADACZKA czyli EPILEPSJA

Jest najczęstszą, przewlekłą chorobą układu nerwowego u dzieci. Nie jest to choroba mająca jednoznaczny przebieg. Jest to zespół objawów towarzyszących wielu schorzeniom ośrodkowego układu nerwowego. Objawy te są spowodowane nadmiernymi wyładowaniami neuronów.

Rodzaje padaczki:

Napady duże-tzw. "grand mal": podczas napadu tego rodzaju dziecko traci przytomność i upada na ziemię, niekiedy wydając z siebie okrzyki lub jęki, zwraca gałki oczne ku górze, całe ciało obejmują silne skurcze mięśni. Kulminacją napadu są drgawki rąk, nóg i twarzy, chory mocno się ślini a oddech ulega zatrzymaniu, sinieją mu usta oraz dłonie. Objawy mijają po kilku minutach. Po takim napadzie, dziecko jest wyczerpane i trudno jest je ocucić. Zdarza się, że w trakcie napadu dziecko oddaje bezwiednie mocz lub stolec, a z powodu skurczu mięśni żwaczy może dojść do przygryzienia języka.

Napady małe - tzw. "petit mal": są łagodniejsze lecz początkowo objawy choroby mogą umknąć uwadze rodziców, (szczególnie u chorych niemowląt). Napady, bowiem przybierają postać nagłego skurczu całego ciała lub wręcz jego skłonów, co uważane jest za zbytnią nerwowość dziecka lub napady kolki niemowlęcej. Takie niemowlę sprawia wrażenie wiecznie "spiętego", często też ma ustawicznie zaciśnięte piąstki. U dzieci nieco tylko starszych napady małe mogą przejawiać się przypominającym tik nerwowy, skurczem powiek, opadaniem głowy, grymasem twarzy i niezrozumiałymi gestami. Takim napadom często towarzyszy chwilowe zwiotczenie mięśni i dziecko nagle upada, co często kończy się urazem. Zwrócić też może fakt, że dziecko uczące się nauki chodzenia częściej niż inne dzieci miewa upadki, bez żadnej widocznej przyczyny. Kolejnymi częstymi objawami "petit mal" są wyłączenia świadomości u dziecka, wyglądające jak głębokie, nienaturalne zamyślenia. Dziecko zazwyczaj przerywa lub spowalnia wykonywaną w danym momencie czynność, wpatrując się nieruchomo w jeden punkt. Po ustaniu napadu powraca do swojego zajęcia i często nie zdaje sobie sprawy z chwilowego zaniku świadomości

Padaczka fotogenna to rodzaj padaczki odruchowej, której czynnikiem wywołującym napady jest przerywany bodziec świetlny-telewizor, światła dyskotekowe, monitor komputerowy.

Stan padaczkowy - tzw. "status epilepticus": Jeśli pojedynczy napad trwa ponad 15 minut lub, jeśli chory nie odzyskuje przytomności pomiędzy poszczególnymi napadami, to jest to właśnie stan padaczkowy. Jest on najbardziej niebezpieczny dla epileptyka i wymaga natychmiastowej interwencji lekarskiej i często leczeniem szpitalnego, bowiem może dojść do zgonu chorego, głównie z powodu niedotlenienia mózgu.

Przed napadem: dziecko często jest marudne, popada w stany nieuzasadnionej nerwowości. Starsze dzieci opowiadają o wystąpieniu objawów zwiastujących wystąpienie napadu czyli tzw. "aury". Stan ten to na przykład pojawienie się natłoku różnych myśli, wzrostu ciśnienia, bólu głowy albo brzucha, drganie powiek, wrażenie utraty odniesienia do miejsca i czasu, uczucie czegoś już znanego, co "już było" lub odwrotnie czegoś zupełnie nowego. Trudne do określenia doznania wzrokowe i słuchowe.

W wieku noworodkowym oraz u małych dzieci napad padaczkowy może być rezultatem stanów patologicznych w okresie życia płodowego, urazu okołoporodowego, chorób metabolicznych (np. fenyloketonuria), zaburzeń rozwojowych w obrębie ośrodkowego układu nerwowego oraz infekcji: zapalenia mózgu (wirusowego) w przebiegu cytomegalii czy toksoplazmozy. Coraz częściej padaczkę ujawnia się u ludzi dorosłych jako efekt przebytej w dzieciństwie infekcji, chorób metabolicznych oraz jako późne powikłanie urazu czaszkowo – mózgowego. Urazy lekkie, bez utraty świadomości i innych objawów wstrząśnienia mózgu, nie powodują w zasadzie pojawienia się padaczki.
Inną przyczyną nagłego pojawienia się padaczki u osoby dorosłej jest guz mózgu.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 31 Mar 2009, 20:42 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Istnieje jeszcze lekki, jeśli tak można powiedzieć, rodzaj padaczki - krótkotrwałe napady nieświadomości:dziecko zamyśla się ma 30 sekund, nie odpowiada na pytania, co chwilę pyta:co mówiłaś, sprawia wrażenie momentami głuchego. To się może rozwijać albo i nie, ale leczyć trzeba.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 31 Mar 2009, 20:53 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Napady nieświadomości
DEFINICJA
Napady nieświadomości charakteryzują sie krótkimi zaburzeniami świadomości ( kilka sekund ), podczas których dziecko przerywa wykonywaną czynnośc i nie reaguje na bodźce otoczenia.
OBJAWY I PRZEBIEG
Wiek występowania to najczęściej 3 - 12 lat ( szczyt 6-7 rok życia ), częściej chorują dziewczęta. Napady mogą wystepować wielokrotnie w ciągu dnia, nawet kilkaset razy. Padaczka z typowymi napadami nieświadomości przeważnie dotyczy dzieci z prawidłowym rozwojem intelektualnym. Najczęściej napady ustępują, jednak w okresie dojrzewania u około 40% dzieci mogą wystąpić napady drgawkowe uogólnione toniczno-kloniczne.
WEZWIJ LEKARZA, GDY...

Dziecko bardzo często "wyłącza się", nie reaguje na polecenia, przerywa na chwilę wykonywaną czynnność, a po odzyskaniu świadomości wydaje się być zdezorientowane. Bardzo częste, następujące po sobie napady nieświadomości mogą przybrać postać stanu padaczkowego napadów nieświadomości.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 31 Mar 2009, 21:41 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
PIERWSZA POMOC


ZACHOWAJ SPOKÓJ - NAPADY NAJCZĘCIEJ USTĘPUJĄ PO 2-3 MINUTACH!

CO NALEŻY ROBIĆ:

- chory musi być umieszczony w bezpiecznym miejscu, z dala od wody, pracujących
urządzeń i ruchu ulicznego,
- należy zapewnić drożność dróg oddechowych, a ciało ułożyć w bezpiecznej pozycji na
boku,
- napad powinien być pozostawiony naturalnemu przebiegowi,
- pozostań przy chorym do chwili ustąpienia napadu.

CZEGO NIE NALEŻY ROBIĆ:

- wkładać choremu czegokolwiek między zęby,
- powstrzymywać napad - krępować ruchy ciała chorego,
- wzywać pogotowia ratunkowego lub przewozić chorego do szpitala, chyba że chory ma
kilka następujących po sobie napadów bez odzyskania świadomości lub napad trwa
dłużej niż 7 minut,
- ingerować w zachowanie chorego w czasie, gdy jest jeszcze w stanie dezorientacji,
ponieważ może to niekiedy prowadzić do jego agresji.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 07 Sie 2009, 23:29 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Anna Bielecka: Wszyscy wiemy, że epilepsja, powszechnie nazywana padaczką, istnieje. Kojarzy nam się zazwyczaj z gwałtownymi atakami mogącymi prowadzić np. do utraty przytomności. Niewiele jednak osób wie na czym polega jej istota. Czym więc jest tak naprawdę aepilepsja?

Prof. Mike Kerr: Istota epilepsji związana jest z substancjami chemicznymi, które występują w mózgu człowieka. Zdarza się, że zaczynają działać zbyt aktywnie. Pobudzają wtedy nerwy w mózgu do pracy. Wtedy jakiekolwiek działanie, które wynika z działalności mózgu może się zdarzyć, ale człowiek tego nie kontroluje. Mamy do czynienia z epilepsją. Przykładem takiego niekontrolowanego działania może być poruszanie ręką. Ale zwykle jest tak, że atak rozprzestrzenia się na cały mózg i wtedy najczęściej występują konwulsje. Człowiek upada i trzęsie się. W schorzeniu tym chodzi więc o to, jak mózg kontroluje swoje działania.

Anna Bielecka: Czym może być spowodowana epilepsja?

Prof. Mike Kerr: Może być uwarunkowana genetycznie, ale może też wynikać z uszkodzenia mózgu, do którego doszło np. w czasie wypadku samochodowego.

Anna Bielecka: Ludzie zwykle boją się epilepsji, gdyż wiąże się ona z atakami, w trakcie których nie wiemy jak się zachować. Co więc powinniśmy zrobić, gdy chcemy pomóc osobie, która właśnie ma atak?

Prof. Mike Kerr: To prawda, że ludzie często boją się epilepsji, głównie dlatego, że zaskoczeni atakiem nie wiedzą co zrobić. Najprostszą więc rzeczą, jaką możemy zrobić dla osoby, która ma atak polegający na upadku i drżeniu ciała, jest zadbanie o to, by ta osoba nie zraniła się czymś w trakcie ataku. Można jej podłożyć pod głowę poduszkę, by nie uderzyła się w głowę. Nie należy jednak przesuwać tej osoby, ani starać się jej pomóc poprzez dotykanie, czy głaskanie. Należy poczekać, aż atak się skończy. Gdy znamy epileptyka, zwykle wiemy ile trwa jego przeciętny atak. Zdarza się też, że epileptycy noszą na sobie informację o tym ile trwają zazwyczaj ich ataki. Jeżeli atak trwa długo, powinniśmy wezwać karetkę. Ale atak zwykle nie trwa długo i ludzie szybko dochodzą do siebie. Najlepszą więc rzeczą jest nic nie robić. Po prostu poczekać. Niektórzy myślą, że epileptycy w trakcie ataku połkną swój język i starają się im włożyć łyżkę do ust, żeby temu zapobiec. W żadnym wypadku nie powinno się tego robić. Możemy wtedy wyrządzić więcej szkody zębom chorego, aniżeli oni sami by sobie wyrządzili. Nasza pomoc powinna się więc sprowadzać do usunięcia ostrych, niebezpiecznych przedmiotów z miejsca, w którym odbywa się atak.

Anna Bielecka: Ile czasu trwa atak?

Prof. Mike Kerr: Zazwyczaj ataki nie trwają długu. Zajmują kilka minut lub nawet mniej.Atak, który trwa dłużej niż 5 minut wymaga wezwania pogotowia. W Wielkiej Brytanii ataki zwykle kończą się jeszcze przed przyjazdem pogotowia. Bywa to denerwujące, gdyż są np. zabierani do szpitala, gdy czują się już całkiem dobrze. Pogotowie nie jest więc wzywane zbyt często.

Anna Bielecka: Jak często można oczekiwać ataku?

Prof. Mike Kerr: Zakres ich występowania jest bardzo rozległy. Ktoś chory na epilepsję może oczekiwać, że będzie leczony. U ¾ leczonych liczba ataków może się zmniejszyć o połowę. Może także zaniknąć przy pierwszym podaniu leków.Wielu pacjentów może więc oczekiwać polepszenia stanu zdrowia. Tylko niewielki procent chorych może spodziewać się wielu ataków, a tylko kilku może być pewnym jednego ataku co kilku miesięcy. Jest to więc sprawa bardzo indywidualna. Wielu ludzi ma nastawienie bardzo pesymistyczne w związku z tą chorobą. Trzeba jednak brać pod uwagę, że epileptycy często odchodzą do leczenia farmakologicznego, gdyż nie miały ataku przez wiele lat.

Anna Bielecka: A gdy osoba jest epileptykiem, ale się nie leczy. Jakie to może mieć skutki w przyszłości? Czy mogą pojawić się jakieś komplikacje?

Prof. Mike Kerr: To zależy przede wszystkim, od rodzaju ataków, przez które przechodzi. Jeżeli osoba ma tylko jakieś np. dziwne odruchy lub problemy z właściwym węchem, wtedy nie powinna mieć żadnych komplikacji w wyniku nie leczenia się w przyszłości. Jednak gdy dochodzi do konwulsyjnych ataków, wtedy z dwóch powodów powinna być leczona. Po pierwsze istnieje duża szansa, że powstrzyma się występowanie tych ataków. A co za tym idzie zlikwiduje się zagrożenie związane z możliwością zranienia się lub też utraty życia w trakcie ataku. Do śmierci dochodzi jednak bardzo rzadko. Chęć wyleczenia się jest też związana z aspektami społecznymi tej choroby. Chodzi tu np. o zatrudnienie, związki, wykształcenie etc. Należy więc zachęcać osoby do leczenia.

Anna Bielecka: Czy leczenie wiąże się z dużym kosztem?

Prof. Mike Kerr: Leczenie oparte jest na podawaniu leków doustnych. Ich cena uzależniona jest od tego, jak bardzo są nowoczesne. Wielu ludzi nie potrzebuje np. więcej niż jednego badania, więc jest tu koszt, ale jest on porównywalny z kosztem leczenia wielu innych schorzeń.

Anna Bielecka: Z czym związana jest efektywność leków na epilepsję?

Prof. Mike Kerr: Przede wszystkim zależy od jakości tych leków, a ona znowu zależy od tego jak nowe są podawane leki. Zależy też od tego, jak dobrze organizm będzie w stanie tolerować skutki uboczne wynikające z ich zażywania. Mamy tu więc kombinację dwóch czynników, efektywności i dobrej tolerancji leków przez chorego. Są więc leki dość efektywne, ale powodują senność, więc nie sprzyjają chęci ich przyjmowania. Musi tu zachodzić równowaga. Jest jednak wiele leków na epilepsję. Jest zatem szansa, że każdy chory będzie mógł sobie pozwolić na terapię za ich pomocą.

Anna Bielecka: Jakie skutki uboczne mogą mieć leki na epilepsję?

Prof. Mike Kerr: Każdy lek ma inny zakres skutków ubocznych. Jest to więc indywidualna cecha poszczególnych leków. Leki na epilepsję pracują na mózgu, więc skutki uboczne dotyczą działania mózgu. Przykładem są tu nudności, senność i bóle głowy. Występują też skutki uboczne związane z długotrwałym stosowaniem niektórych leków przeciw epilepsji. Chodzi tu o przyrost wagi, który dla wielu pacjentów jest nie do przyjęcia oraz o uszkodzenia kości, do których może dojść przy stosowaniu wybranych leków. Reakcja pacjenta na leczenie jest jednak sprawą bardzo indywidualną. Oczywiste jest, że im lepiej pacjent toleruje leczenie, tym lepsze będę jego efekty. Skutki uboczne takiego leczenia są też niebezpieczne dla kobiet w ciąży, gdyż mogą mieć negatywny wpływ na dziecko. Należy wtedy dokładnie omówić sprawę z lekarzem, by mieć pewność, że zostanę wybrane leki najlepsze w tej sytuacji, tj. mające najmniejszy wpływ na dziecko. Istnieje więc wiele skutków ubocznych. Potrzebna jest zatem konsultacja z lekarzem, który wybierze najlepszy lek dla danego pacjenta.

Anna Bielecka: Czy istnieją jakieś nowoczesne terapie przeciwko epilepsji?

Prof. Mike Kerr: Nowoczesne to pojęcie względne dla epilepsji, gdyż nowoczesne leki według epileptologów pojawiły się już w latach 80. W latach 90 wprowadzono sześć nowych leków, z których trzy stały się ważnymi elementami leczenia epilepsji. Działają różnie, dlatego też stosowane są w różnych rodzajach epilepsji, których jest bardzo wiele. „Nowe” leki oferują pomoc, zmianę i zazwyczaj mniej skutków ubocznych. Ale pacjent także decyduje, o tym jakie leki będzie przyjmował. Lekarz przedstawia mu takie, które mają „najlepsze” skutki uboczne.

Anna Bielecka: Czy zalecane jest noszenie bransoletki z napisem „EPILEPSJA” przez chorych?

Prof. Mike Kerr: Jest zalecane, choćby z tego powodu, iż gdy dochodzi do ataku obcy ludzie często nie wiedzą co robić, bo nie są pewni, z jakiem schorzeniem mają do czynienia. Warto też ją nosić z medycznego punktu widzenia. Bo gdy chory znajdzie się w szpitalu, ma automatycznie przy sobie informację, jakie leki przyjmuje. A ważne jest, by ich nie zmieniać. Informacja ta zwykle znajduje się w bransoletce, w jej małym schowku. Społeczeństwo jest jednak bardzo źle nastawione do epilepsji i dlatego wiele ludzi nie chce się obnosić z wiadomością, że są chorzy w obawie przed choćby brakiem akceptacji. Nie noszą więc nic przy sobie, co powiadomiło by innych o ich chorobie.

Anna Bielecka: Brak wiedzy na temat epilepsji wciąż powszechnie istnieje. Czy jest szansa by to się w najbliższym czasie zmieniło?

Prof. Mike Kerr: Uważam, że jest taka szansa. Proces uświadamiania społeczeństwa zaczął się dopiero w latach 90. Choroba pojawiła się oczywiście dużo wcześniej, ale nie mówiono o niej. Udawano, że problemu nie ma. W pracy, w szkole był to temat tabu. Ludzie nie wiedzieli, jak zachować się w czasie ataku i jak go interpretować. Epilepsję kojarzono z szaleństwem. Obawiano się, że jest zakaźna. Dlatego tak ważne jest informowanie społeczeństwa, że epilepsja jest i że są metody, by ją leczyć. Bo gorsza od braku wiedzy jest „zła” wiedza.

Anna Bielecka: A czy istnieją jakieś inne metody leczenia epilepsji poza przyjmowaniem leków doustnych?

Prof. Mike Kerr: Tak, gdyż w niektórych sytuacjach przeprowadza się operację na mózgu. To rozwiązanie jest realizowane jedynie w 7 przypadkach na 1000 chorych. Jednak przyszłość leczenia epilepsji będzie związana przede wszystkim z tabletkami.

Anna Bielecka: Jakich zawodów nie powinien wykonywać epileptyk?

Prof. Mike Kerr: Nie może być kierowcą ciężarówki, pilotem, chirurgiem. Jeżeli jednak osoba nie ma ataków, może w Wielkiej Brytanii, już po roku znowu być kierowcą.

Anna Bielecka: Dziękuję za rozmowę.

Prof. Mike Kerr: Dziękuję.
Autor: Anna Bielecka


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 08 Sie 2009, 16:22 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Leki są faktycznie nowoczesne i naprawdę skuteczne, ale dają niestety wiele skutków ubocznych. Nie ma jednak wyjścia bo bez nich nie dałoby się żyć.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 16 Lis 2009, 00:32 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Padaczka pod kontrolą

Kojarzymy ją z wyprężeniem ciała, drgawkami, utratą przytomności. Odmian padaczki jest blisko 70 i jej ataki przebiegają różnie - czasem prawie niezauważalnie. 400 tys. chorych na nią Polaków próbuje żyć normalnie. Większości się to udaje.


foto: PhotoSpin

W Polsce mówi się też o niej epilepsja. Zawsze była uważana za schorzenie tajemnicze. Ponieważ i dziś trudno jest ją prawidłowo zdiagnozować, a i leczenie nie zawsze bywa skuteczne - budzi niepokój chorych i ich otoczenia.
Zapasowe impulsy


Padaczka to choroba neurologiczna. Polega na tym, że chwilowo zostają zaburzone funkcje grupy neuronów (komórek nerwowych) skupionych w określonej części mózgu, czyli w tzw. ognisku padaczkowym. Doprowadza to do wystąpienia napadu.
Normalnie neurony przekazują sobie informacje za pomocą impulsów elektrycznych. Kiedy jednak komórki nerwowe są nadmiernie pobudzone, dochodzi do zakłóceń w przekazywaniu impulsów i do wyładowania. To tak, jakby w instalacji elektrycznej nastąpiło spięcie, które ogranicza się do niewielkiego obszaru i znika lub rozszerza się na cały mózg.
Grupa neuronów odpowiedzialnych za napady padaczki jest w swej budowie taka sama jak inne, zdrowe, ma tylko “popsute” właściwości bioelektryczne. I dlatego dochodzi do wyładowań. Mogą one rozpoczynać się w różnych częściach mózgu, zwykle jednak dzieje się to w płacie skroniowym lub czołowym, rzadziej w ciemieniowym i potylicznym.

Jeśli któreś z rodziców ma padaczkę, to istnieje bardzo niewielkie, ale jednak zwiększone ryzyko (ok. 1,5 proc.), że dziecko może mieć epilepsję. Wszystko zależy od tego, z jakim rodzajem choroby ma się do czynienia. Z danych medycznych wynika, że ponad 90 proc. matek cierpiących na to schorzenie rodzi zdrowe dzieci.
Kobiety, które chorują na padaczkę, mogą mieć dzieci. Muszą tylko być pod stałą kontrolą lekarza i stosować się do jego zaleceń. Czasem przed zajściem w ciążę trzeba zmienić lek na bezpieczniejszy dla płodu, dlatego poczęcie powinno być zaplanowane.

Skąd te wybuchy

Epilepsja może się ujawnić w każdym wieku, ale najczęściej rozpoczyna się przed 20. rokiem życia. W jednakowym stopniu dotyczy obu płci. Niestety, przyczynę padaczki udaje się ustalić u niespełna połowy chorych. Może ona być np. wynikiem uszkodzenia mózgu jeszcze w okresie życia płodowego lub w czasie nieprawidłowego porodu czy tuż po nim. Padaczka bywa też skutkiem niektórych chorób (np. zapalenia mózgu, guzów mózgu czy chorób naczyniowych), schorzeń uwarunkowanych genetycznie, ale również urazów głowy przebiegających z utratą przytomności (np. po wypadku drogowym). We wszystkich tych przypadkach występują zmiany strukturalne w mózgu, tzn. uszkodzenia jego tkanki, i tam właśnie tworzą się ogniska padaczkorodne.
Gdy nie udaje się dojść przyczyny choroby, fachowcy mówią o tzw. idiopatycznej postaci padaczki.

Rodzaje napadów

W zależności od tego, w jakim obszarze mózgu znajduje się ognisko padaczkowe, napady choroby wyglądają różnie. Specjaliści dzielą je na uogólnione (takie, które rozpoczynają się w obu półkulach mózgu) i ogniskowe.
Podczas uogólnionych następuje nagła utrata przytomności. Dochodzi do napięcia mięśni całego ciała (to faza toniczna), podczas którego chory często odgina głowę do tyłu i wypręża ręce i nogi. Ma kłopoty z oddychaniem, zaczyna sinieć. Po kilkunastu sekundach ciałem wstrząsają drgawki (to faza kloniczna). Chory może wtedy przygryźć język, a także bezwiednie oddać mocz. Po napadzie jest rozkojarzony, zdezorientowany i zwykle chce mu się spać. Taki napad trwa ok. 4-5 minut.
Do napadów uogólnionych należą także napady nieświadomości. Występują one jedynie u dzieci i polegają na kilkunastosekundowym “wyłączeniu się”, które wygląda tak, jakby dziecko się zagapiło. Potem wraca ono do wykonywanej czynności i nawet nie wie, że miało napad. Przy nieleczonej padaczce takie stany mogą pojawiać się wiele razy w ciągu dnia.
W czasie napadów ogniskowych - które są najbardziej rozpowszechnioną postacią padaczki i mogą wystąpić w każdym wieku - chory na chwilę przerywa wykonywaną czynność i na moment zupełnie się wyłącza. Może np. patrzeć w jeden punkt i nie nawiązywać kontaktu z otoczeniem. Nie ma drgawek, nie upada, może wykonywać automatyczne ruchy, przypominające np. zapinanie guzików czy szukanie czegoś. Po napadzie wraca do swego zajęcia i czasem nawet nie zdaje sobie sprawy z chwilowego zaniku świadomości. Zwykle jednak występuje krótki okres dezorientacji i splątania ponapadowego.
Przebieg padaczki może być bardzo zróżnicowany. U jednych napady pojawiają się nawet kilka razy dziennie, a u innych - kilka razy w ciągu całego życia.

To może wywołać napad


Wystąpienie napadu padaczkowego trudno jest przewidzieć (niekiedy poprzedza go tzw. aura). Wiadomo jednak, że napady mogą być prowokowane np. przez:
przemęczenie, a zwłaszcza brak snu
silny stres, emocje
duży wysiłek fizyczny (umiarkowany działa korzystnie)
picie alkoholu l zażywanie narkotyków
błyski świetlne
wahania hormonalne u kobiet (ataki częstsze są np. przed miesiączką)

Stan padaczkowy

Napady trwają od kilkunastu sekund do kilku minut. Ale bywa, że są długie (10 minut i więcej), następują po sobie, a chory nie odzyskuje między nimi świadomości. To tzw. stan padaczkowy.
Jeśli występuje u osoby, która do tej pory nie miała epilepsji - zwykle jest skutkiem poważnych urazów głowy (np. po wypadku) lub rozwijającej się choroby mózgu (np. nowotworu, zapalenia mózgu, naczyniowego udaru).
Częściej jednak stan padaczkowy występuje u tych, którzy mają stwierdzoną epilepsję. W takim przypadku bywa skutkiem np. nagłego odstawienia leków bez konsultacji z lekarzem czy zespołu odstawiennego u osób nadużywających alkoholu. Niezależnie od przyczyny, stan taki zagraża życiu, dlatego chory zawsze wymaga szybkiej pomocy medycznej.

Nie tylko EEG


Jeden napad padaczkowy nie przesądza o chorobie. Ale jeżeli się powtórzy, wymaga konsultacji neurologa (a najlepiej - epileptologa). Lekarz przeprowadza szczegółowy wywiad dotyczący stanu zdrowia pacjenta oraz okoliczności i przebiegu napadu. Bardzo pomocne są relacje świadków. Potem przeprowadza się badanie neurologiczne i zleca EEG (elektroencefalografię mózgu). Dzięki EEG można wykryć nieprawidłową czynność bioelektryczną mózgu, która jest istotą padaczki.
Czasem specjalista zaleca tzw. video-EEG, czyli wydłużenie czasu badania do kilku lub kilkunastu godzin z możliwością obserwacji zachowania pacjenta dzięki specjalnej kamerze.
W diagnostyce wykorzystuje się też tomografię komputerową i rezonans magnetyczny (RM) mózgu. Z wyjątkiem niektórych nie budzących wątpliwości zespołów dziecięcych badanie, zwłaszcza RM, należy wykonać u każdego pacjenta z padaczką. Szczególnie wtedy, gdy stosowane leczenie jest mało skuteczne lub choroba postępuje. Inne badania np. biochemiczne krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego) przeprowadza się, by potwierdzić lub wykluczyć inne choroby, które mogą być przyczyną drgawek.

Tabletka i skalpel

Padaczkę trzeba leczyć, ponieważ inaczej może prowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu i skończyć się zgonem. W zależności od typu, przebiegu i przyczyn choroby - lekarz wybiera odpowiednią terapię. Jeśli przyczyną padaczki są inne schorzenia, jak np. krwiak, guz czy naczyniak mózgu, leczy się najpierw tę podstawową chorobę, najczęściej chirurgicznie.
Podstawowym leczeniem jest farmakoterapia, która zmierza do opanowania napadów padaczkowych. Zarówno leki konwencjonalne (starsze), jak i nowej generacji są skuteczne, ale nowe wywołują mniej skutków ubocznych, takich jak np. senność, zaburzenia koncentracji. Niektóre z nich (np. Lewetyracetam czy Gabapentyna) nie wchodzą w interakcje z innymi środkami. Jest to szczególnie ważne u osób z padaczką oporną na leki, które muszą przyjmować kilka lekarstw, i u ludzi starszych zażywających wiele preparatów. Większość chorych dostaje jeden specyfik, ale czasem lekarze sięgają po tzw. terapię skojarzoną i stosują 2-3 jednocześnie.
Leczenie rozpoczyna się od małych dawek leku i stopniowo się je zwiększa. Zwykle po 2-3 tygodniach dochodzi się do tzw. pełnej dawki terapeutycznej.
Ok. 80 proc. chorych można skutecznie leczyć. Kuracja trwa kilka, kilkanaście lat (czasem do końca życia). U ok. 20 proc. epileptyków nie udaje się całkiem opanować napadów - często winien temu jest źle dobrany lek, jego nieregularne stosowanie albo zbyt wczesne odstawienie preparatu.

Tytanowy krążek


Chorym, którzy nie reagują na leczenie farmakologiczne, pomóc może stymulator nerwu błędengo. Ale płaci się za niego 45 tys. zł z własnej kieszeni. Jako pierwsi w Polsce wszczepili go choremu na padaczkę w maju 1998 r. lekarze z Kliniki Neurologii i Epileptologii CMKP i Kliniki Neurochirurgii AM w Warszawie.
Aparat okresowo wysyła do mózgu prąd, który, działając na ognisko padaczkowe, nie dopuszcza do wyładowań bioelektrycznych i - tym samym - do napadów choroby. Składa się z krążka o średnicy ok. 5 cm z tytanową powłoką i zasilaczem oraz trzech elektrod, które instaluje się na nerwie błędnym. Jego praca jest programowana indywidualnie dla każdego chorego. Stymulator wszczepia się na 9-10 lat. W tym czasie chory jest pod kontrolą lekarską. Dzięki stymulatorowi ilość napadów może się zmniejszyć, a nawet mogą całkiem ustąpić.

Czas operacji

Zabieg robi się w ogólnym znieczuleniu. Chirurg wykonuje niewielkie nacięcie po lewej stronie klatki piersiowej na wysokości pachy. Powstaje “kieszonka”, do której wsunie stymulator. Następnie robi nacięcie na szyi, w miejscu gdzie przebiega nerw błędny. To na nim zainstaluje elektrody. Są one umocowane do małych, plastikowych spiralek. Owe spiralki trzeba owinąć wokół nerwu błędnego.
Po zakończeniu tego etapu zabiegu chirurg przeprowadza pod skórą przewód od elektrod do stymulatora. Wtedy wkracza epileptolog, który programuje działanie stymulatora. Aparat pracuje np. przez 30 sekund, a potem ma 5 minut przerwy. Gdy ustawienia są prawidłowe, zszywa się miejsca nacięć.

Nie od razu do domu


Przez kilka dni po operacji chory pozostaje w szpitalu i przyzwyczaja się do stymulatora. Niemiłym uczuciem dla niego może być krótkotrwała chrypka, pojawiająca się w momencie uruchamiania stymulatora.
Po wyjściu ze szpitala trzeba być pod opieką epileptologa, bo okresowo potrzebne jest przeprogramowanie stymulatora. Można zmniejszyć lub zwiększyć natężenie prądu oraz wydłużyć lub skrócić czas bezczynności aparatu. Zabezpieczeniem chorego przed napadem, który może zacząć się, gdy stymulator odpoczywa, jest możliwość jego błyskawicznego uruchomienia. Wystarczy do płytki wszytej pod skórę przyłożyć magnes. Chorzy zwykle noszą małe magnesy wmontowane np. w bransoletkę.

Próbę odstawienia leku można podjąć po trzech latach bez napadu. Dawkę zmniejsza się stopniowo, nawet przez kilka miesięcy, i w tym czasie kontroluje się pracę mózgu, wykonując EEG. Nawroty napadów zdarzają się u 25-30 proc. dzieci (u dorosłych są one częstsze). Większość z nich ma miejsce w pierwszym roku po odstawieniu leków. Po pięciu latach ryzyko nawrotów jest już bardzo niewielkie.



autor: Beata Prasałek (miesięcznik "Zdrowie")
konsultant: dr n. med. Beata Zwolińska, epileptolog


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 18 Lis 2009, 15:25 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Moje dziecko właśnie powoli odstawia leki - trzymajcie kciuki żeby napady nie powróciły.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 18 Lis 2009, 17:49 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Oby się powiodło!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 19 Lis 2009, 00:04 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Moja koleżanka z dzieciństwa miała padaczke, brała leki i wydaje mi sie, że sie wyleczyła, w dorosłym wieku juz ich nie potrzebowała, ataki nie wróciły, ma męża i dziecko...
tak więc trzymam kciuki

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Padaczka
PostWysłany: 19 Lis 2009, 10:36 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Dzięki dziewczyny :D

To były napady nieświadomości, syn po prostu nie kontaktował np. przez dwie minuty, nie słyszał nikogo, czasami niestety upadał na ziemię i wtedy "przebudzał się", typowych napadów o jakich słyszymy, nie miał, ale np. w szkole nie słyszał dzwonka na przerwę bo w danej chwili miał minutowe wyłączenie się.To epilepsja rozwojowa. Trudna sprawa. Leki odstawia się bardzo powoli, nawet 8-9 miesięcy. Lekarz twierdzi że to lekki przypadek :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.