duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 15 Paź 2018, 14:53

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 31 Mar 2009, 18:16 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Świat na własność
Najnowsze statystyki wskazują, że na zaburzenia typu autystycznego cierpi jedno na 150 rodzących się dzisiaj dzieci. W Polsce 80 procent autystów nie ma diagnozy.

Pobudka o 6.26. Bartek często zasypia, śpi i budzi się w pozycji charakterystycznej dla joginów i nastoletnich sportsmenek uprawiających gimnastykę akrobatyczną. Jedna noga oparta na ścianie, druga wyprostowana na łóżku, tułów dziwnie skręcony. W sumie to nic dziwnego, tuż po porodzie lekarz stwierdził, że Bartek jest bardzo giętki, „ma podwójne stawy”.

Bartek tuż po przebudzeniu rzuca się na podłogę, żeby pobawić się pociągiem. Robi to codziennie od niepamiętnych czasów, w każdym razie przez większość z sześciu spędzonych na tym świecie lat.

Po kilku minutach zabawy Bartek rzuca komendę „siku?” z pytającą intonacją i biegnie do toalety.

Jeszcze półtora roku temu wydawało się, że Bartek nigdy nie wyrośnie z pieluch – uczenie go, do czego służy sedes, wydawało się zupełnie nieskuteczne. Dziś właściwie wszystko robi sam. Z tym że za żadne skarby nie daje się przekonać, że po skorzystaniu z toalety należy umyć ręce.

Bartek w ubikacji zdjął spodnie od piżamy, więc jest to dobry moment, żeby ubrać go w odzież dzienną. Bieliznę wkłada sam, spodnie też, z bluzą trzeba mu pomóc. Największy triumf Bartka to samodzielne wkładanie skarpetek: uczenie go tej czynności trwało dwa lata.

Jest zima, dzień wolny, pora na sanki. Bartek grzecznie siada na sankach i daje się ciągnąć. Terapeuci mówią, że Bartkowi trzeba zawsze mówić z wyprzedzeniem, jak będą wyglądały najbliższe minuty czy godziny, więc ojciec chłopca chce mu powiedzieć, jaki jest plan spaceru, i tu zaczyna się standardowy dialog:

– Bartek, pojedziemy do warzywniaka...

– Nie do warzywniaka?!?

– ... i do kiosku.

– Nie do kiosku?!?

– Kupimy pietruszkę...

– Nie pietruszkę?!?

– ... i gazetę.

– Nie gazetę?!?

Bartek niezmiennie używa intonacji pytająco-rozkazującej. Oczywiście trudno dowiedzieć się z takiej rozmowy, jakie są oczekiwania Bartka wobec wycieczki, ale z całą pewnością informuje on, czego sobie nie życzy. Prawdopodobnie chce po prostu, żeby go ciągnąć na sankach i nie przeszkadzać w jedzeniu śniegu.

Fragmenty sprawozdania z badania medycznego: „Obserwowałem Bartosza (wiek 3,5 roku), który został skierowany do mnie przez panią koordynator do spraw dzieci z potrzebami specjalnymi z rejonowego przedszkola.

Jego ojciec stwierdził, że Bartosz nie nawiązuje dwustronnej komunikacji słownej z innymi. Zaciąga dorosłych do rzeczy, które chce. Nie odpowiada na pytania. Zachowuje się, jak gdyby miał swój własny porządek rzeczy i był niezależny od otoczenia. I w domu, i w przedszkolu bardzo lubi bawić się sam i biega w kółko, przypadkowo uderzając inne dzieci. Bardzo ciężko jest zainteresować go nowymi rzeczami; jego zabawa jest najczęściej skierowana na przedmioty i na samego siebie.
Bartosz czasami nawiązuje kontakt wzrokowy. Zwykle jednak dotyka, ciągnie i szturcha rodziców lub krzyczy, aby wyrazić swoje potrzeby. Nie przynosi przedmiotów, aby pokazać je rodzicom. Kiedy zauważa coś interesującego z odległości – krzyczy, a czasem wyciąga ręce w kierunku przedmiotów. Płacze, kiedy jest smutny lub zdenerwowany, ale nie szuka pocieszenia. Denerwuje się nawet najdrobniejszymi zmianami w otoczeniu.

Bartosz lubi zbierać małe kamyki i grudki ziemi. Często patrzy na przedmioty lub telewizor pod kątem i z ukosa. Często wkłada do buzi i żuje różne małe przedmioty. Denerwuje się i zakrywa uszy, gdy słyszy szum wody z prysznica. Macha rękami i skacze, kiedy jest podniecony lub zdenerwowany.

W wieku lat trzech i pięciu miesięcy Bartosz prezentuje szczególne trudności w komunikacji społecznej, interakcji społecznej oraz ograniczone zainteresowania powiązane z powtarzalnymi wzorami zachowań. Objaśniłem rodzicom, że Bartosz ma autyzm”.

Tajemnica tajemnic

Pełny opis choroby Bartosza zajmuje trzy strony. Chłopiec miał szczęście, bo urodził się w Wielkiej Brytanii, gdzie świadomość autyzmu jest stosunkowo wysoka i pracownicy przedszkoli czy żłobków zwykle wiedzą, na co zwrócić uwagę. Postawiona w Polsce diagnoza Bartosza miała nie trzy strony, tylko trzy słowa: „całościowe zaburzenia rozwojowe”.

Mniejsza jednak o treść dokumentu, dużo ważniejsze jest samo prawdopodobieństwo rozpoznania choroby. Najnowsze brytyjskie i amerykańskie statystyki wskazują, że na zaburzenia typu autystycznego cierpi co 150. rodzące się dzisiaj dziecko. Jeśli przyjąć, że tak było zawsze, to w Polsce cierpi na autyzm ponad 200 tysięcy ludzi. Oficjalne rozpoznanie ma ok.

30 tys. osób. Oznacza to, że 80 procent autystów w Polsce nie ma postawionej diagnozy. Tymczasem wczesne rozpoznanie, najlepiej jeszcze przed ukończeniem trzeciego roku życia chorego, jest kluczowe dla skutecznej terapii, która może pomóc takiej osobie w przystosowaniu się do świata ludzi zdrowych.

Opis autyzmu przedstawiany jest zwykle jako triada zaburzeń: interakcji społecznych, komunikacji i wyobraźni. Pod tymi ogólnikami kryje się mnóstwo przeróżnych zachowań: niesforność, nadpobudliwość, zachowania powtarzalne (np. szybkie obracanie przedmiotów), mówienie cytatami (niczym dyktafon, czyli mechaniczna, nieprzetworzona mowa), kręcenie się w kółko, machanie rękami, podskoki, brak poczucia zagrożenia, bezsenność, brak kontroli nad emocjami, brak reakcji na własne imię czy polecenia, obsesyjna potrzeba stałości otoczenia; w cięższych przypadkach agresja, autoagresja, brak mowy, znikome możliwości uczenia się.

Choć autyzm został oficjalnie opisany ponad 60 lat temu, do dziś nie są znane przyczyny występowania tej choroby. Wiadomo jedynie, że wszyscy autyści mają zmiany w mózgu. Coraz więcej badań wskazuje na podłoże genetyczne. Duże znaczenie mają testy prowadzone na bliźniętach jednojajowych oraz fakt, że chłopcy chorują 3-4 razy częściej niż dziewczynki. Nie wyklucza się jednak innych czynników, takich jak niedotlenienie okołoporodowe, infekcje wirusowe, zakażenie drożdżakami czy skażenie środowiska (np. żywności). Kontrowersyjną teorią jest też zatrucie organizmu metalami ciężkimi, na przykład rtęcią podaną w niektórych szczepionkach.
Nie ma także zgody co do częstotliwości występowania autyzmu: niektórzy naukowcy twierdzą, że choroba ta na całym świecie ma charakter postępującej epidemii; inni dowodzą, że liczba zachorowań de facto nie wzrasta; coraz większa jest tylko świadomość społeczna tej choroby, a narzędzia diagnostyczne – coraz czulsze.

Pora na lunch. Bartek, jak bardzo wielu autystów, jest nadwrażliwy i przez to bardzo wybiórczy wobec tego, co wkłada do ust. Prawdopodobnie chodzi o fakturę potraw, a także ich smak i zapach. Mama Bartka często gotuje naprędce kilka dań, bo nigdy nie wiadomo, co chłopiec akurat zaakceptuje. Takie gotowanie to nie lada sztuka: Bartek jest na uznawanej za skuteczną w leczeniu autyzmu diecie bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej, co wyklucza 90 procent ogólnodostępnych produktów, a połowę z tych pozostałych dziesięciu procent Bartek dyskredytuje słysząc samą nazwę. Trudno uwierzyć, że Bartek rośnie i całkiem zdrowo wygląda. Taka dieta jest, nawiasem mówiąc, w środowisku autystycznym coraz popularniejsza. Spora część naukowców sądzi, że autyzm wiąże się z zaburzeniami metabolicznymi i alergiami pokarmowymi – niewłaściwie trawiona kazeina (mleko i jego przetwory) i gluten (większość zbóż) działają na autystów niczym opium, pogarszając ich stan. Wyłączenie tych składników wiąże się z drastycznym ograniczeniem diety oraz podawaniem kilkunastu lub kilkudziesięciu porcji leków i suplementów mineralnych dziennie. Rodzice Bartka stosują tę dietę, choć medycyna zachodnia nie udowodniła jeszcze ponad wszelką wątpliwość jej skuteczności. Na podstawie zeznań rodziców szacuje się, że ma ona pozytywny wpływ na co drugiego chorego.

Jest sobota i Bartek ma zajęcia logopedyczne. Ćwiczy z rodzicami, wolontariuszkami i terapeutami, m.in. w ramach rządowego programu wczesnej interwencji. Jeszcze przed zajęciami, w budynku centrum terapeutycznego rzeczywistością staje się czarny, ale wcale nie aż tak rzadki wśród małych autystów scenariusz: dziecko znika. Wystarczy sekunda nieuwagi. Dzieci autystyczne nie mają psychologicznej gumki, którą z rodzicami związane są dzieci zdrowe – gdy dziecko odbiegnie za daleko, gumka napina się i każe dziecku wrócić. Autyści nie znają tego uczucia i poddają się swoim impulsom. Znane są przypadki poszukiwań z zaangażowaniem licznych oddziałów policji i helikopterów. Na szczęście tym razem Bartek działa schematycznie, zgodnie z przewidywaniami odnajduje się przed windą dla niepełnosprawnych, przed którą z zachwytem podskakuje i macha rękami. Windy są jego wielką miłością.

Położenie rodzin osób autystycznych jest w Polsce wyjątkowo ciężkie. Przede wszystkim opieka nad takim człowiekiem wymaga nie lada zaangażowania i psychicznego, i fizycznego.

Małego autysty nie wolno spuścić z oka – ucieknie, narobi szkód, wyskoczy na ulicę... Spacer z takim dzieckiem to test własnej spostrzegawczości, szybkości reakcji i umiejętności przewidywania. Nierzadko siła fizyczna opiekuna potrzebna jest do opanowania ataku frustracji czy strachu, wmuszenia choćby najmniejszej porcji żywności czy podania leków.
Niewidzialne zaburzenie

Obciążenie psychiczne jest chyba jeszcze większe. Ogromnym ciosem jest moment diagnozy i świadomość tego, że życie rodziny zmieni się nie do poznania i na zawsze. Nic dziwnego, że wielu rodziców nie przyjmuje do wiadomości takiego rozpoznania; broni się przed zaakceptowaniem niepełnosprawności umysłowej dziecka. Zwłaszcza że autyzm bywa zaburzeniem na wpół niewidzialnym. Ze względu na ubogą mimikę twarzy autystyczne dzieci uchodzą za piękne, wręcz lalkowate, i to, że mogą być one tak ciężko chore, „po prostu w głowie się nie mieści”.

Konsekwencje są dwojakiego rodzaju – po pierwsze rodzice nie podejmują działań, które mogłyby poprawić stan dziecka. A to jedna z najgorszych rzeczy, które takiej rodzinie i takiemu dziecku mogą się przydarzyć. Po drugie, brak świadomości osób trzecich oznacza, że mali, piękni autyści często postrzegani są jako rozpieszczeni, rozwydrzeni i krnąbrni. Raz po raz postronne osoby na ulicy czy w tramwaju próbują „wychowywać” rodziców i ich dzieci, które akurat jednym ruchem ręki zrzuciły kilkanaście słoików w supermarkecie albo na cały głos żądają siedzącego miejsca w autobusie. Rodzice Bartosza noszą ze sobą specjalne wizytówki z krótkim opisem choroby i rozdają je w newralgicznych sytuacjach.

Nie pomaga też, że postępy w rozwoju są zwykle powolne, terapia żmudna i frustrująca. Każdy dzień jest tak samo ciężki, rodzice są skazani na samych siebie, pomoc znikoma. Nieco łatwiej jest w większych miastach: zwykle istnieją w nich ośrodki wsparcia, działają lekarze, terapeuci i wolontariusze. W mniejszych miejscowościach, z których do najbliższego specjalisty trzeba jechać dziesiątki kilometrów, sytuacja jest znacznie trudniejsza.

Matki są zrozpaczone, samotne, niezrozumiane. A ich opieka nad dziećmi przypomina psychiczne tortury, gdzie jakiekolwiek negocjacje z torturującym są niemożliwe.

Ojcowie bardzo często odchodzą. Nierzadko całkowicie, fizycznie, pozostawiając matki w jeszcze trudniejszym położeniu. Tłumaczyć to można imperatywem ewolucyjnym – autyści z reguły nie zakładają rodzin i nie mają dzieci, przekazane im geny skazane są zatem na porażkę. Moralnego usprawiedliwienia takiej decyzji szukać jednak na próżno. Ci ojcowie, którzy zostają, uciekają w świat pracy zawodowej; często przeżywają załamania nerwowe albo wpadają w depresję.

W szczególnym położeniu jest także rodzeństwo. Siostra czy brat musi – choć zwykle nie bez buntu – zaakceptować fakt wyjątkowych potrzeb rodzinnego autysty i przymus ustępowania na każdym kroku. Musi zaakceptować, że rodzice są niecierpliwi, zmęczeni i nie mają czasu, że autystyczny członek rodziny jest na pierwszym miejscu, a mimo to nigdy nie okazuje wdzięczności.
Do autystów świat należy

Dziś słowo „autyzm” nabrało szerszego znaczenia; obecnie mówi się raczej o spektrum zaburzeń autystycznych (ASD – autistic spectrum disorder), do którego zalicza się

m.in. najłagodniejszą postać tego schorzenia, Zespół Aspergera. Osoby z ZA charakteryzują się prawidłowym rozwojem mowy, mają jednak zaburzenia umiejętności społecznych, małą elastyczność myślenia i obsesyjne zainteresowania. Zwykle uważane są po prostu za ekscentryków. Zarówno ludzie z ZA, jak i autyści żyją w większym lub mniejszym stopniu we własnym świecie, ale jak wynika z ich własnych opisów, nie są w tym świecie szczęśliwi. Obowiązkiem społecznym jest pomóc im w przystosowaniu się do naszego świata. Kluczowa jest tu wczesna diagnoza, a następnie precyzyjna i intensywna terapia. W ten sposób nie tylko my możemy pomóc autystom, ale i autyści mogą pomóc nam.

Dzięki swoim wyjątkowym umiejętnościom – znakomitej pamięci, dbałości o szczegóły, obsesyjnym zainteresowaniom, bezemocjonalnemu oglądowi sytuacji – mogą być (i są!) świetnymi naukowcami.

By ułatwić im funkcjonowanie, potrzeba szerokich inwestycji: w szerzenie świadomości o autyzmie, w budowanie sprawnego systemu edukacji i zaspokajanie ich nawet najbardziej zdumiewających potrzeb. Eksperci są zgodni – te inwestycje są ogromne. Ale mogą się zwrócić zarówno na poziomie moralnym, jak i materialnym. W wymarzonym przez nas społeczeństwie opartym na wiedzy, a więc na nauce, dzięki należytej pomocy autyści mogą wieść prym.

Późne popołudnie jest zwykle porą edukacyjnie bezproduktywną. W granicach siódmej wieczorem Bartek zachowuje się, jak gdyby tracił słuch. Przestaje reagować na cokolwiek, zwykle ogląda DVD, je (albo nie) kolację, a tańce, podskoki i wygibasy nasilają się.

Kolacja to zwykle ryżowe ciastka z margaryną, bezglutenowy budyń na ryżowym mleku albo płatki kukurydziane. Dzisiaj Bartek chce płatki, ale tylko pod warunkiem, że będą z rodzynkami, i oczywiście chce łowić tylko te rodzynki, same płatki trzeba mu wtłaczać.

Rytuał wieczorny: kąpiel z dużą ilością zabawek i chlapania, protesty przy myciu głowy, szorowanie zębów na siłę, bieg nago z łazienki do pokoju i mozolne ubieranie piżamy.

Potem sprawdzian ustawień wieczornych: po lewej stronie łóżka pluszowy rekin i miś o imieniu Mój Miś, na Bartku koc w kółka i kołdra obowiązkowo w pociągi. Lokomotywa na poszwie musi być skierowana przodem ku stopom Bartka, a nie ku głowie. Właściwie to wcale nie trzeba tego sprawdzać – jeśli coś będzie nie w porządku, rozlegnie się wrzask. Po zgaszeniu światła Bartek mruczy, śpiewa i mówi do siebie jeszcze przez godzinę. Zasypia po dziewiątej.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 31 Mar 2009, 18:31 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Źródło: Karen Williams - Choroby rzadkie bez tajemnic.

Osoby cierpiące na autyzm mają kłopoty z umiejętnościami organizacyjnymi, niezależnie od wykazywanego poziomu inteligencji lub wieku. Nawet dotknięty autyzmem uczeń “piątkowy”, posiadający fotograficzną pamięć, może nie być w stanie zapamiętać, że na zajęcia trzeba przynieść ołówek - może mieć też kłopoty z zapamiętaniem ostatecznego terminu oddania pracy pisemnej. W takich przypadkach należy zapewnić uczniowi pomoc - w możliwie jak najmniej restrykcyjny sposób.

Realizowane strategie mogą obejmować umieszczenie przez ucznia rysunku ołówka na okładce zeszytu czy prowadzenie listy zadań, które ma wykonać w domu. Zawsze chwal ucznia, który już pamięta o czymś, o czym wcześniej zapominał. Nigdy nie oczerniaj go ani nie “męcz”, gdy mu się to nie uda. Przeprowadzenie wykładu na ten temat nie tylko NIE pomoże, ale często tylko pogorszy problem. Uczeń może zacząć wierzyć, iż nie potrafi zapamiętać, że musi przynieść na zajęcia wymagane rzeczy.

Uczniowie ci często wydają się mieć najschludniejsze bądź najbardziej nieuporządkowane ławki lub szafki szkolne. Uczeń siedzący przy ławce, na której panuje największy bałagan, będzie potrzebował twojej pomocy - będziesz musiał pomóc mu często sprzątać ławkę lub szafkę, tak by mógł znaleźć potrzebne rzeczy. Po prostu pamiętaj, że bałagan prawdopodobnie nie jest jego świadomym wyborem. Najprawdopodobniej nie jest w stanie wykonać tego rodzaju zadania organizacyjnego bez uprzedniego specjalnego przeszkolenia. Próbuj uczyć go umiejętności organizacyjnych posuwając się naprzód małymi, konkretnymi krokami.

2. Osoby dotknięte autyzmem mają problemy z myśleniem abstrakcyjnym i pojęciowym. Niektóre z nich mogą w końcu nauczyć się myślenia abstrakcyjnego, jednak pozostałe nie nauczą się tego nigdy. Gdy konieczne jest zastosowanie pojęć abstrakcyjnych, wykorzystuj wskazówki wizualne, takie jak rysunki czy słowo pisane, wspomagając rozumienie abstrakcyjnych idei. Unikaj zadawania niejasnych pytań, takich jak “Dlaczego to zrobiłeś?”. Zamiast tego powiedz “Nie podobało mi się, kiedy gwałtownie zamknąłeś książkę, gdy powiedziałem, że czas na ćwiczenia gimnastyczne. Następnym razem ostrożnie odłóż książkę i powiedz mi, że jesteś zły. Czy chciałeś pokazać mi, że nie chcesz iść na salę gimnastyczną, czy że nie chcesz przerywać czytania?” Unikaj zadawania pytań opisowych. Bądź tak konkretny, jak to tylko możliwe we wszystkich twoich interakcjach z tymi uczniami.

3. Każdy przypadek zwiększenia intensywności nietypowych lub trudnych do zaakceptowania zachowań wskazuje prawdopodobnie na zwiększenie poziomu stresu. Niekiedy stres jest powodowany przez uczucie utraty kontroli. Nieraz stres zostanie złagodzony jedynie wówczas, gdy uczeń fizycznie usunie się spod wpływu stresującego zdarzenia czy sytuacji. Jeżeli tak się stanie, należy opracować program, który pomoże uczniowi wrócić do stresującej sytuacji lub pozostać pod jej wpływem. Gdy tak się stanie, przydatne może okazać się posiadanie “bezpiecznego miejsca” bądź kontakt z “bezpieczną osobą”.

4. Nie traktuj złego zachowania zbyt osobiście. Dobrze funkcjonująca osoba dotknięta autyzmem nie jest człowiekiem skłonnym do manipulacji i spiskowania, próbującym utrudnić ci życie. Osoby takie rzadko, jeżeli w ogóle, są w stanie dopuszczać się manipulacji. Złe zachowanie jest zwykle efektem starań zmierzających do wyjścia cało z doświadczeń, które mogą powodować wystąpienie zakłopotania, dezorientacji czy strachu. Osoby dotknięte autyzmem są egocentrykami - jest to spowodowane naturą trapiącej ich ułomności. Dla większości odczytywanie reakcji innych ludzi jest skrajnie trudne.

5. Używaj i interpretuj język dosłownie. Dopóki nie poznasz zdolności konkretnej osoby, powinieneś unikać:
- idiomów (np. “podaruj sobie!”, “nie bądź taki szybki Bill!” czy “nie taki diabeł straszny”)
- podwójnych znaczeń (większość dowcipów wykorzystuje podwójne znaczenia)
- sarkazmu (np. nie mów “Wspaniale!” po tym jak uczeń właśnie rozlał butelkę keczupu na stole)
- przezwisk
- “miłych” odzywek (np. “Chłopcze”, “Koleś”, czy “Mądralo”)

6. Pamiętaj, że mimika i inne społeczne wskazówki mogą nie zostać zrozumiane. Większość osób dotkniętych autyzmem ma trudności z odczytywaniem wyrazu twarzy oraz mowy ciała.

7. Jeżeli wydaje ci się, że uczeń niczego się nie uczy wykonując dane zadanie, to rozbij je na krótsze etapy lub przedstaw je na kilka sposobów (np. wizualnie, słownie, fizycznie).

8. Unikaj wielomówstwa. Bądź konkretny. Używaj krótszych zdań, jeżeli zauważysz, że uczeń nie do końca cię rozumie. Chociaż prawdopodobnie nie ma on problemów ze słuchem i słucha tego, co mówisz, może mieć trudności ze zrozumieniem tego, co chcesz przede wszystkim przekazać, jak również z wyłapaniem istotnych informacji.

9. Przygotowuj ucznia na wszelkie zmiany w otoczeniu lub w rozkładzie zajęć, takie jak zwoływane zebrania, zastępstwa nauczycieli czy zmiany terminów. Aby przygotować go do zmiany, stosuj harmonogramy sporządzone na piśmie lub w formie obrazkowej.

10. Kierowanie zachowaniem sprawdza się, jeżeli jednak jest stosowane niewłaściwie, może prowadzić do zachowań przypominających czynności wykonywane przez robota, zapewniając wyłącznie krótkoterminowe zmiany zachowania lub doprowadzając do wystąpienia pewnych form agresji. Stosuj procedury pozytywne i chronologicznie dopasowane do wieku uczniów.

11. Bardzo istotne jest kontynuowanie terapii oraz oczekiwanie zaangażowania wszystkich uczestniczących stron.

12. Miej świadomość, że normalne poziomy natężenia bodźców słuchowych oraz wzrokowych mogą być przez ucznia postrzegane jako zbyt wysokie lub zbyt niskie. Dla niektórych osób dotkniętych autyzmem brzęczenie świetlówki może być np. niezmiernie rozpraszające. Rozważ wprowadzenie zmian w otoczeniu, takich jak usunięcie “śmieci wizualnych” z pomieszczenia czy zmianę ustawienia siedzeń, gdy uczeń wydaje się rozproszony bądź zdenerwowany otoczeniem klasowym.

13. Jeżeli twój dobrze funkcjonujący uczeń dotknięty autyzmem posługuje się często powtarzanymi argumentami słownymi lub często powtarzanym pytaniami werbalnymi, musisz przerwać to, co może przeistoczyć się w nieustanną, powtarzalną litanię. Stałe podawanie logicznych odpowiedzi lub przytaczanie argumentów rzadko przyczynia się do zaniechania tego rodzaju zachowania. Przedmiot sporu lub pytania nie zawsze jest problemem, który spowodował zdenerwowanie ucznia. Częściej jednostka stara się zakomunikować poczucie utraty kontroli lub niepewności związanej ze znajdującą się w otoczeniu osobą lub rzeczą.
Spróbuj zażądać, by uczeń zapisał pytanie lub argument. Następnie zapisz Twoją odpowiedź. Takie działanie zaczyna zwykle prowadzić do uspokojenia i przyczynia się do rezygnacji z podejmowania powtarzalnych działań. Jeżeli to nie zadziała, zapisz powtarzane przez ucznia pytanie lub argument i poproś go, by zapisał logiczną odpowiedź (być może będzie to jedna z rzeczy, którą miałbyś zrobić). Spowoduje to odciągnięcie uwagi ucznia od eskalacji werbalnego aspektu sytuacji i może dać uczniowi cechującą się większym stopniem akceptacji społecznej okazję do wyrażenia frustracji lub niepokoju. Inną alternatywą jest odegranie powtarzanego sporu lub scenki pytanie-odpowiedź z podziałem na role - ty zagrasz jego rolę ucznia, a on poda ci taką odpowiedź, jaką spodziewa się od ciebie usłyszeć.

14. Jako że osoby takie doświadczają rozmaitych trudności z komunikacją, nie licz na to, że uczniowie dotknięci autyzmem przekażą rodzicom istotne wiadomości o wydarzeniach w życiu szkoły, zadaniach domowych, obowiązujących w szkole regułach itp., dopóki nie spróbujesz podjąć takiego ryzyka w drodze eksperymentu z informacją zwrotną lub dopóki nie będziesz już pewien, że uczeń opanował tę umiejętność. Nawet przekazanie rodzicom zawiadomienia może okazać się nieskuteczne. Uczeń może zapomnieć o dostarczeniu zawiadomienia lub zgubić je, zanim dotrze do domu. Zanim uczeń nie opanuje tej umiejętności, najskuteczniejsze okażą się rozmowy telefoniczne z rodzicami. Częsta i precyzyjna komunikacja między nauczycielem a rodzicem (albo opiekunem prawnym) jest sprawą o znaczeniu kluczowym.

15. Jeżeli prowadzone przez Ciebie zajęcia wymagają pracy w parach lub dobrania partnera, to zarządź losowanie albo zastosuj jakąś inną arbitralną metodę dobierania w pary. Możesz też zapytać jakiegoś szczególnie uprzejmego ucznia jeszcze przed rozpoczęciem procesu dobierania w pary, czy zgodziłby się wybrać jako swojego partnera osobę dotkniętą autyzmem. Uczeń dotknięty autyzmem najprawdopodobniej zostanie jedyną osobą bez pary. Nie jest to dobra sytuacja, ponieważ uczniowie ci mogą odnieść największe korzyści z pracy w parach.

16. Oceniając umiejętności, niczego nie uważaj za pewne. Gdy np. osoba dotknięta autyzmem jest “geniuszem” w dziedzinie algebry, może nie być w stanie obliczyć prostej reszty posługując się kasą sklepową. Osoba taka może mieć niewiarygodną pamięć związaną z przeczytanymi książkami, usłyszanymi przemówieniami czy statystykami sportowymi, ale mimo to może nie być w stanie przypomnieć sobie o przyniesieniu na zajęcia ołówka. Nierównomierny rozwój umiejętności to cecha charakterystyczna autyzmu.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 02 Kwi 2009, 17:19 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Już minął trochę czasu, kiedy opisałam Kocia:

No to ja jeszcze dodam. Konstanty jest dzieckiem z zespołem Aspergera.
To znaczy że jest dzieckiem autystycznym, ale w małym stopniu. Jeśli mnie ktoś pyta, jest to dziecko cudowny. Kocio prawie nigdy się nie kłóci, nie da się sprowokować, żyje po swojemu. Ale jest bardzo czuły na cudzą krzywdę. Niestety świat czasem ma kłopoty z nim. Kot nie pisze. Jest agrafem, wszystko co go nie interesuje zapomni (buty w drodze do szkole, portki z zamkiem z tyły, zapisać zadanie domowy......), ale co go interesuje, TO WIE. Historia, geografia, piłka nożna....to są swiaty bez tajemnic dla niego. Język rozumie dosłownie: odbiera telefon, słysze pytanie czy jest mama, odpowiada, że tak i odkłada słuchawkę.
I musi iść spać przed 21.35, jeśli zauważyże jest póżniej, wpada w rospać.
Być jego rodzicem, to fulltimejob.


teraz juz znów troche czas minąl. Kot ma wyrobiony papiery, który dają mu prawo korzystać z sekretarki przy testach. W tym roku startował w olimpiadzie historycznej i jest dumnym finalistą. Przy ostatnim egzaminie niestety zmienili test w trakcie, co spowodowało nielada zamieszanie w główce mojego bohatera. Takie sytuacje go przekraczaja i przekreślał już prawidłowy zapisany odpowiedzi. Ale ogólnie ciagle się rozwija, życie go stymuluje i my się od niego wiele nauczymy. On jest po prostu dobrym i mądrym człowiekiem. Nie zrazia się, jest wytrwaly i uczy niejednego że pozory mylą.
Gosiu, dla mnie nie ma Aspies, dla mnie istnieje mój syn Konstanty, obdarowany zestawem cech i umiejętności jak każdy z moich dzieci. A ja jestem szczęśliwa że mnie go powierzono. Diagnoza jedynie pomaga mi zrozumieć jeszcze lepiej i tłumaczyc innym bardziej fachowo jak mu pomóc. Na razie jest Kocio szczęśliwym nastolatkiem.....

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 02 Kwi 2009, 18:38 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Bardzo interesujące są wypowiedzi praktyków! Piszcie więcej!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 03 Kwi 2009, 13:18 
Offline
domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Kwi 2008, 08:12
Posty: 81
My jesteśmy po pierwszym spotkaniu sam na sam z psychologiem i po spotkaniu na obserwacji dziecka.
Juz w polowie testów (bez oglądania dziecka) pani psycholog powiedziała, ze na własną odpowiedzialnosć ona już moze postawić diagnozę zaburzeń integracji sensorycznej.
nie wiem, co wyszło z obserwacji Szymka, ale zabawnie było obserwować go w grze "zgadnij kto to", jak rozwalał panią, ktora juz sie cieszyła, ze wygra. nie pytał o płeć ani takie rzecy tylko szybko wybierał cechy których jest mało i w ten sposób eliminował :) w czasie gry skakał, gryzł bluzkę z radosci, ale kiedy była "zabawa" w zgadywanie min ze zdjeć, uznał, ze to trudne i rzeczywiscie był zmeczony.
W przyszłym tyugodniu znowu spotkanie sami rodzice, a potem z dzieckiem (albo odwrotnie) tyle ze z psychiatrą.
Cieszę sie, ze cos wiecej bedziemy wiedzieć, tylko dlaczego to TYLE kosztuje?!!!

_________________
www.doula.waw.pl


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 03 Kwi 2009, 13:39 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 01:15
Posty: 2960
Miejscowość: Warszawa
A Twój synek skacze wysoko obunuż? Bo mój Ludek do tej pory ma z tym problem. W zeszłym tygodniu zaczeliśmy na nowo basen i o dziwo chce iść znowu. On ma takie fale z tym basenem, jak złapie fazę, ze nie zanuży głowy to nie ma mocnych żeby go przekonać i w ogóle rezygnuje z basenu. Ale z psyche mojego synka jest ostanio znacznie lepiej, ataki histerii są na razie w odwrocie :D Wybaczcie się, że się tu wcisnęłam - on ma tylko dyspraksję, ale niektóre problemy są podobne.
Ja mam podobne podejście do Marie - on taki jest, chce, żeby jak najlepiej mógł w życiu wykorzystać swoje atuty i żeby umiał żyć ze swoimi ograniczeniami.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 03 Kwi 2009, 22:18 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Skakankę Ludkowi dajesz? :D
Skakanka czyni cuda - swojego czasu mój mąż dzieciakom serwował.Dużo zabawy(przy okazji rodzice też skakać musieli). Bardzo koordynację poprawiło!!! Wszystkim!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 20 Kwi 2009, 08:55 
witam, jestem mamą 11-latka z Aspi :) szukam dla niego kolegi w Gdańsku. Może znacie kogoś, kto tez jest zainteresowany kontaktem dla swojego dziecka?

Joanna


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 20 Kwi 2009, 09:01 
zapomniałam podać kontakt :) polzgd@netday.pl :) syn interesuje się kolejnictwem i wszelkimi pojazdami transportu miejskiego. no i oczywiście komputerami :) lubi kontakt z rówieśnikami :) pozdrawiam Joanna


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 26 Cze 2009, 19:04 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
http://www.aim.dmkproject.net/spdzun/index.php

Dla zainteresowanych ZA.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Zespół Aspergera
PostWysłany: 02 Paź 2010, 16:21 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Co znaczą usta w podkówkę? Teoria umysłu w Zespole Aspergera

Częściej dotyka chłopców niż dziewczynki. Nie do końca wiadomo, czy jest oddzielnym schorzeniem czy łagodniejszą formą autyzmu lub przynajmniej należy do jego spektrum. Czytaj więcej
Scenka 1:

Szkolny korytarz. Chłopiec podchodzi do grupy kolegów i coś do nich mówi. Oni wstają, a na odchodnym rzucają:

- A w ogóle, to się zamknij.

Chłopiec rozgląda się niepewnie i szuka pomieszczenia lub szafy, w której miałby się zamknąć.

Scenka 2:

Weekend na wsi. Przy jednym z gospodarstw łańcuchowy pies leży na dachu budy. Chłopiec biegnie, żeby go pogłaskać, ale w obejściu pojawia się rozgniewany mężczyzna, który marszcząc brwi i wymachując pięścią krzyczy groźnie:

- Tylko spróbuj do niego podejść!

W ostatniej chwili ojciec odciąga syna od agresywnego psa, bo chłopiec spróbował…

Scenka 3:

W supermarkecie, do kobiety wybierającej najświeższy pęczek koperku podchodzi chłopiec i unikając jej spojrzenia zaczyna dziwnie u stawionym głosem mówić:

- Misja Apollo 13 wystartowała 11 kwietnia 1970 roku o 19.13 uniwersalnego czasu koordynowanego. Jeszcze przed zaplanowanym lądowaniem na Księżycu nastąpiła eksplozja zbiornika z ciekłym tlenem w module serwisowym SM-109 o masie 23,181 kilogramów. Załoga w składzie James A. Lovell, John L. „Jack” Swigert i Fred W. Haise opuściła moduł dowodzenia CM-109 i przeniosła się do modułu księżycowego LM-7…

W roli głównej…

We wszystkich tych scenkach najważniejszym aktorem, a właściwie scenarzystą i reżyserem, jest Zespół Aspergera. Jak większość zaburzeń rozwoju, znacznie częściej dotyka chłopców niż dziewczynki. Wciąż toczą się dyskusje, czy jest oddzielnym schorzeniem czy łagodniejszą formą autyzmu lub przynajmniej należy do jego spektrum. Klasyfikacja WHO obowiązująca w Polsce zalicza Zespół Aspergera do całościowych zaburzeń rozwojowych. Z autyzmem dziecięcym łączą go m.in. trudności w interakcjach społecznych i ograniczony repertuar zainteresowań, wszystko to jednak w znacznie mniej skrajnej niż u autystów formie. Ograniczenie zainteresowań zakłada całą dziedzinę wiedzy, np. loty kosmiczne, a nie zafiksowanie na jakimś przedmiocie, natomiast interakcje społeczne są nawiązywane chętnie, tyle że niedoskonale.
Jak Einstein

Właściwe dla ZA są wąskie dziedziny zainteresowań, w których specjalizuje się dziecko. Jeśli zainteresowanie będzie rosło razem z nim, może w dorosłym wieku stać się sposobem na życie i jego zawodem. Aspi są zwykle doskonałymi pracownikami, zostają profesorami oddanymi bez reszty swojej gałęzi nauki. Podobno jednym ze słynnych Aspergerowców był Albert Einstein, choć inna sprawa, że trudno znaleźć jakieś zaburzenie, którego nie byłby koronnym przykładem.

Taka kariera jest dla Aspich możliwa przy założeniu, że od dziecka poddawani będą żmudnej, ale efektywnej terapii i rehabilitacji.

- Na drodze analizy intelektualnej dochodzą do tego, co inni przyswajają instynktownie, poprzez naśladowanie gestów matki i obcowanie z grupą dzieci. – mówi doktor Alicja Rutkowska-Suchorska - Pacjenci z ZA uczą się zasad towarzyskich, poznają sposoby (nie tylko słowa, ale też gesty i mimikę), w jakie ludzie wyrażają emocje i dowiadują się, jak się do tego odnosić oraz w jaki sposób rozpoznawać i wyrażać swoje uczucia. Uczą się, że lęk, strach czy smutek są tak samo nieprzyjemne dla kogoś, jak dla nich samych.

Prawidłowo wyuczona empatia i wykształcona teoria umysłu sprawdzają się na tyle, że wielu Aspergerowców funkcjonuje w społeczeństwie, samodzielnie mieszka, odnosi sukcesy w pracy, ma znajomych, a nawet przyjaciół, a metka dziwaka, którą zwykle im się przypina, opatruje przecież tyle innych osób...

Często diagnoza Zespołu Aspergera przynosi rodzicom ulgę, bo wiedzą już, że ich pociecha nie jest pozbawionym ludzkich odruchów dziwadłem. Każdemu dziecku trzeba tłumaczyć świat, małym Aspim po prostu jeszcze szczegółowiej. Nie wystarczy powiedzieć, że człowiek jest ssakiem, trzeba zacząć od tego, że człowiek, którego usta są wykrzywione w podkówkę, a z jego oczu lecą łzy, płacze, bo coś go boli lub jest mu bardzo smutno. W takiej sytuacji trzeba postarać się jakoś mu pomóc, a więc nie zabawiać historyjką o rozszczepianiu atomu, ale np. pogłaskać i powiedzieć, żeby się nie martwił. Jeśli się uśmiechnie, to znaczy jego usta przybiorą kształt łódki, wiadomo, że pocieszenie podziałało i zrobiliśmy dla kogoś coś dobrego.

Doktor Rutkowska-Suchorska nazywa domową terapię Zespołu Aspergera wdzięczną, bo przynosząca efekty:

- Aspi są inteligentni i szybko uczą się, jakie ich zachowania wobec innych ludzi są dla nich korzystne, po prostu potrzebują w tej nauce pomocy i ukierunkowania.

Tekst: Julia Wolin


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.