duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 20 Lip 2018, 01:08

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 15 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Autyzm
PostWysłany: 05 Mar 2009, 17:11 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Interesujący film nakręcony przez członków stowarzyszenia "DALEJ RAZEM" z Zielonej Góry.
To pierwszy fragment:

Nasz Autyzm 1/5
http://www.youtube.com/watch?v=TBMs2V1MaXU


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 09 Kwi 2009, 20:19 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Link dla zainteresowanych autyzmem

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 05 Maj 2009, 13:07 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Wykorzystując nowoczesne techniki obrazowe MRI służące do badania mózgu, naukowcy ustalili, że u małych dzieci z autyzmem miejsce w mózgu zwane amygdala (jądro migdałowate) było o 13 procent większe w porównaniu do dzieci z grupy kontrolnej, które były zdrowe. W ramach badania, opublikowanego w ostatnim numerze specjalistycznego magazynu "Archives of General Psychiatry", eksperci zbadali mózg 50 małych dzieci z autyzmem oraz 33 dzieci bez autyzmu w wieku dwóch lat i ponownie w wieku 4 lat. Badanie dopasowano do wieku, płci oraz poziomu IQ.

- Jesteśmy przekonani, że dzieci z autyzmem mają w momencie narodzin normalnej wielkości mózg, ale w jakimś momencie, w pierwszych latach ich życia, amygdala zaczyna się rozrastać właśnie u dzieci z autyzmem. To badanie daje nam więcej informacji na temat mechanizmów zachodzących w mózgu, co pozwoli na zaplanowanie racjonalnych interwencji – wyjaśnia lekarz prowadzący, doktor Joseph Piven.

Amygdala mająca normalne rozmiary pomaga ludziom rozpoznawać twarze i emocje oraz niektóre z naszych zachowań określane jako "dzielenie uwagi" (joint attention).

- Kiedy widzimy jakąś twarz, skanujemy ją, identyfikujemy i zależnie od tego, czy jest to przyjaciel, czy wróg, podejmujemy decyzję, czy do kogoś podejść, czy go unikać – mówi doktor Barry Kosofsky, główny neurolog w Centrum Medycznym Cornell, który nie miał brał udziału w prowadzonych badaniach.

Specjaliści, którzy prowadzili badania, skanowanie MRI rozszerzyli także o inną diagnostykę, monitorując zachowanie dzieci. Zauważyli, że dzieci z większą amygdalą również mają problem z podzielną uwagą.

- Chcieliśmy, by dzieci spojrzały w jedną stronę, obracaliśmy się i wskazywaliśmy na zegar, obserwując, czy dziecko zauważy to – wyjaśnia Piven. "Dwulatki bez autyzmu widziały twarz, sprawdzały, gdzie dana osoba patrzy i podążały za naszym wzrokiem. Jednak dzieci z autyzmem, z powiększoną amygdalą, nie robiły tego."

Eksperci zajmujący się autyzmem potwierdzają, że problemy z dzieleniem uwagi są kluczową cechą charakterystyczną autyzmu. Jest to również jedyne zachowanie powiązane z powiększoną amygdalą – wynika z badania.

- To kluczowa cecha autyzmu, a wyniki badań pokazują ważną możliwość, że jeśli tego rodzaju problemy nie są wywoływane przez zmiany zachodzące w jądrze migdałowatym, z pewnością są z nimi związane – zauważa Kosofsky.

Eksperci potwierdzają, że te badania mogą się okazać przełomowe pod względem szukania nowych sposobów leczenia i diagnozowania autyzmu w jeszcze młodszym wieku.

"Wiele z badań pokazywało, że mózg rośnie zbyt duży u dzieci z autyzmem, ale to badanie ustala, co zmienia się do drugiego roku życia, kiedy amygdala już się powiększa, a później przestaje rosnąć" – mówi Kosofsky. - Pokazuje nam więc to bardzo istotną różnicę, która powstaje tak wcześnie. Teraz pojawia się pytanie: Czy dzieci rodzą się z autyzmem, czy rozwija on się w pierwszych dwóch latach ich życia?

Nie ma sensu, by rodzice biegali do lekarza i prosili go o zbadanie rozmiaru jądra migdałowatego u ich dzieci, aby ustalić czy istnieje ryzyko zachorowania na autyzm. Naukowcy mają jednak nadzieję, że z czasem fakt ten może być wykorzystywany jako narzędzie kliniczne, by zdiagnozować tajemniczy rozwój tej choroby, która dotyka jedno dziecko na sto pięćdziesiąt.

- Kiedy zrozumiemy połączenia neurologiczne, może będziemy w stanie wykryć, czy dziecko ma takie problemy już nawet w 6-tym miesiącu życia – mówi Piven. - Jeśli będziemy w stanie połączyć to wszystko, będziemy mogli lepiej przewidywać i lepiej interweniować.

Naukowcy pracujący nad badaniem prowadzą jeszcze dodatkowe testy, aby potwierdzić wstępne wnioski. Tym razem zbadają 500 niemowląt, które są także rodzeństwem dzieci chorych na autyzm. - Śledząc zachowania i wzrost mózgu od urodzenia u dzieci z większym ryzykiem, możemy wskazać, kiedy mózg zaczyna rozwijać się niewłaściwie, a później ustalić terapię i lekarstwa, aby ograniczyć wzrost, czy symptomy w jeszcze wcześniejszym momencie, niż możemy to robić teraz – dodaje Piven.

Autyzm jest najszybciej rozwijającą się chorobą rozwojową odnotowywaną w Stanach Zjednoczonych. Każdego dnia diagnozuje się tam średnio 67 dzieci. Średni wiek dzieci, u których rozpoznaje się chorobę to trzy lata.

Tłumaczenie Onet.pl


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 18 Cze 2009, 01:09 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Autyzm ...



Przypuszczalnie słowo autyzm, gdy zetknęliście się z nim po raz pierwszy nie wiele Wam powiedziało. Pewnie kartkowaliście encyklopedię lub jakiś inny leksykon i tam przeczytaliście : autyzm - dziecięcy zaburzenie rozwojowe zachowania z pełną lub daleko idącą niezdolnością do nawiązywania kontaktów uczuciowych z ludźmi, wycofanie się - izolacja od otoczenia. Jeśli porównać tą definicję z rodzajami zachowań Waszego dziecka wyda się Wam ona oschła i właściwie nie wystarczająca.Trzeba więc wyjaśnić, że samo słowo autyzm nie jest właściwie pełną diagnozą, gdyż opisuje tylko zaburzone zachowanie. Natomiast diagnoza „autystyczny syndrom lub autyzm wczesnodziecięcy" oznacza znacznie więcej.


Symptomy autyzmu, przyczyny jego występowania

Dzieci autystyczne demonstrują szereg specyficznych zachowań, które różnią je od zdrowych dzieci oraz od dzieci z innymi zaburzeniami rozwoju.Pewną część istotnych dla zdiagnozowania dziecka autystycznego rodzajów zachowań zapewne już zaobserwowaliście u Waszego dziecka, inne symptomy może go nie dotyczą.Dziecko autystyczne często zachowuje się jakby nie słyszało, zamyka się i izoluje od rodziców i rodziny, reaguje lękiem na jakiekolwiek zmiany otoczenia czy nowe sytuacje, ma problemy ze spożywaniem stałego pokarmu, nie mówi lub mówi w osobliwy sposób udziwnionym językiem, unika kontaktu wzrokowego, bawi się zabawkami inaczej niż zdrowe dzieci poruszając nimi przed oczami w tą i z powrotem, wykazuje upodobania do dziwnych, stale powtarzających się ruchów ciała - stereotypów jak: poruszanie palcami przed oczami, bujanie lub kołysanie całym ciałem, chodzenie na palcach itp.Listę tą można by jeszcze długo kontynuować zanim wszystkie występujące w autyźmie wczesnodziecięcym symptomy zostały by wyliczone. Każde dziecko autystyczne dysponuje własnym, co do sposobu zachowania, repertuarem stereotypów i osobliwości.


Jak można wyjaśnić te dziwne zachowania ?

Autyzm wczesnodziecięcy jest najczęściej określany jako następstwo występującego u dziecka zaburzenia postrzegania zmysłowego i jego przetwarzania. Oznacza to, że narządy zmysłów nie są uszkodzone, Wasze dziecko może widzieć, słyszeć, wąchać, smakować i czuć, ale przebieg procesów w mózgu tzn. odbiór, poznanie, przekazanie i przetwarzanie różnych bodźców zmysłowych jest zaburzone.

Dlatego Wasze dziecko wiele bodźców, informacji które napotyka w swoim otoczeniu nie może zrozumieć. W efekcie odbiera swoje otoczenie jako chaos, którego pragnąc uniknąć - izoluje się, zamyka się w sobie, tworząc własny świat z jego własnymi stereotypami. Przy tego rodzaju zaburzeniu funkcji zmysłów nie może dojść do prawidłowej integracji spostrzegania i działania. Prowadzi to do pełnego zaburzenia rozwoju osobowości i nieprawidłowości przede wszystkim w dziedzinie komunikowania, nawiązywania kontaktów społecznych, rozwoju funkcji poznawczych i mowy, zaburzenia w zachowaniach.

Czasami jednakże dzieci autystyczne osiągają zaskakujące rezultaty w niektórych dziedzinach, pokazują zadziwiające uzdolnienia w malowaniu, muzyce, matematyce, technice, które z powodzeniem rozwijają dalej. Mówi się w takich wypadkach o tzw. „wyspach uzdolnień.„ U wielu dzieci autystycznych syndrom ten jest jednakże związany z towarzyszącym - wtórnym opóźnieniem umysłowym, w gruncie jest on jednakże niezależne od inteligencji dziecka.


Przyczyny autyzmu
Dotychczasowe badania nie wykazały jednoznacznej przyczyny autyzmu. Prawdopodobnie może być ich wiele. Autyzm kryje nadal w sobie wiele tajemnic.
Teoretyczne wyjaśnienie autyzmu sięga od przyczyn organicznych uszkodzeń mózgu poprzez przyczyny metaboliczne, biochemiczne oraz związane z genetyką, aż do przyczyn psychogennych. Uszkodzenia centralnego układu nerwowego mogą być następstwem występujących podczas porodu defektów.
Jedno jest jednakże pewne, rodzice dzieci autystycznych nie są winni zaburzenia swoich dzieci. Zrozumiałe jest, że przy wymienionych już wyżej problemach w zachowaniu dziecka autystycznego, jego wychowanie staje się niezmiernie trudne, a z niewiedzy, brakującego doświadczenia, złych porad, błędy w opiece będą popełniane, nie mogą one jednak w żaden sposób obciążyć rodziców.
Błędy popełniają przecież także rodzice dzieci zdrowych. Dlatego nie pozwólcie wzbudzać w sobie poczucia winy, ale domagajcie się od specjalistów koniecznego wsparcia. Takie i inne zdarzenia, które rodzice dzieci autystycznych na co dzień przeżywają, wpływają w sposób naturalny i oczywisty na życie całej rodziny.

Żyć z dzieckiem z autyzmem ...



Z jednej strony kochacie bardzo wasze chore dziecko, chcecie zrobić wszystko aby mu pomóc, a z drugiej strony jesteście stale narażeni na trudne i stresujące sytuacje, krytykę oraz podważanie skuteczności stosowanych przez Was metod wychowawczych.Tu szczególnie matki - jako sprawujące w większej części opiekę nad chorym dzieckiem narażone są stale na krytykę i dezaprobatę otoczenia.Z własnego doświadczenia wiemy, jak ważne w takiej sytuacji jest móc wymienić swoje doświadczenia z innymi rodzicami, którzy mają podobne problemy. Spróbujcie skontaktować się z rodzicami zrzeszonymi w naszym stowarzyszeniu. Poczujecie, że nie jesteście sami ze swoimi problemami i troskami. Może dać Wam to duże wsparcie, wyrobić pewność siebie, czasami zmienić także własny punkt widzenia.
Z czasem stwierdzicie także , że wychowanie dziecka autystycznego nie jest tylko ogromnym wysiłkiem. Może oznaczać także radość i szczęście wtedy, gdy Wasze dziecko odkryje mowę, wypowie pierwsze słowa, po raz pierwszy naprawdę się do Was przytuli, po raz pierwszy pojedzie samo autobusem lub tramwajem".
Bądźcie dumni z indywidualnych postępów Waszego dziecka, świętujcie Wasze małe codzienne radości z całą rodziną. Niepełnosprawność dziecka prawie zawsze ciąży na partnerstwie rodziców, często stosunki te są poddane niebywale trudnym próbom. Autyzm jest prawdziwym wyzwaniem dla obu stron, które gdy zostanie podjęte, stwarza możliwość rozwoju i powstania nowej, trwalszej jakości związku.
Nie wstydźcie się szukać pomocy u innych ludzi, aby przezwyciężyć swoje codzienne trudności i rozwijać nowe perspektywy.
Obok zinstytucjonalizowanych form pomocy, znajdziecie zawsze partnera do rozmowy w naszym stowarzyszeniu, które z uwagą zechce, wysłuchać Waszych trosk.
Autystyczne zaburzenie Waszego dziecka będzie wywierało wpływ nie tylko na Wasze partnerstwo, ale również na Wasze pozostałe dzieci. W takiej sytuacji dla rodziców, zaspakajanie w sposób wystarczający potrzeb każdego dziecka - nie jest sprawą prostą. Próbujcie zaburzenie Waszego dziecka nie stawiać w centrum Waszego życia rodzinnego, tak jakby wszystko inne było mniej ważne. Rozmawiajcie z Waszymi zdrowymi dziećmi o tych specyficznych problemach, które ma ich autystyczny brat lub siostra, spróbujcie im wyjaśnić na czym polega zaburzenie autystyczne. Starajcie się o ich zrozumienie, jednakże przy tym nie żądajcie za wiele. Zachowujcie się naturalnie w stosunku do Waszego autystycznego dziecka, pokażcie że jest Wasze - wszystkim na zewnątrz.
Waszym zdrowym dzieciom dodajcie sił, tak aby zdołały wspierać swojego autystycznego brata lub siostrę, występować w ich obronie, jeśli stanie się to konieczne. Doprowadźcie do tego, że będą oni traktować swego autystycznego brata lub siostrę tak jak innych członków rodziny: serdecznie, życzliwie , czule. Pozwólcie im także na uzewnętrznienie swoich uczuć takich jak smutek, złość, zazdrość i poświęcajcie swoim zdrowym dzieciom systematycznie dodatkową porcję czasu i uwagi.
Może doświadczyliście już i tego, że krewni lub przyjaciele okazują bardzo niewielkie zrozumienie dla Waszych problemów i mniej lub bardziej otwarcie dają Wam do zrozumienia, że nie jesteście prawdopodobnie po prostu w stanie należycie wychować dziecka. Nie pozwólcie im na utwierdzanie się w takim przekonaniu, ale starajcie się wyjaśnić problem dziecka autystycznego, może przy pomocy innych rodziców lub specjalistów. Im bardziej otwarcie będziecie się odnosić do zaburzenia swojego dziecka, im bardziej naturalne staną się sytuacje dla wszystkich, im wyraźniej będziesz stać u boku swojego dziecka i im mocniej akcentować, że pragniecie zrozumienia a nie fałszywego współczucia, tym większa jest szansa, że Wasze kontakty z rodziną i przyjaciółmi pozostaną stabilne. Należy do tego naturalnie na tyle na ile jest to możliwe, podtrzymywanie udziału w życiu innych, a nie odsuwanie się od wspólnych przedsięwzięć.
Będzie niejednokrotnie dochodzić do konfrontacji z otoczeniem, które za niezwykłe zachowania Waszego dziecka będzie chciało uczynić Was odpowiedzialnymi. Nawet jeśli czasami jest to trudne, próbujcie także wtedy informować rzeczowo o autyźmie. Zapytajcie innych rodziców jak radzą sobie w takich sytuacjach, w jaki sposób w krótkiej i jasnej formie opisać problem. Miejcie siłę i odwagę czasami innym ludziom - wytknąć ich nietolerancję.


Uświadamianie opinii publicznej ...
Wyjaśnienie opinii publicznej czym jest autyzm, jest pracą trudną i mozolną, tym bardziej że przez lata, tak niewiele się o nim mówiło.
Nasze stowarzyszenie próbuje od kilku lat wykorzystując także środki masowego przekazu, przybliżyć społeczeństwu problem autyzmu, osób autystycznych i ich rodzin oraz wnieść zmiany w postaci akceptacji i zrozumienia.
Jednakże by móc w tym zakresie osiągnąć szybsze postępy, niezbędna jest gotowość i chęć każdego z nas, rodziców dzieci z autyzmem do wzięcia udziału w tym procesie uświadamiającym, bez tego będziemy zapewne musieli znacznie dłużej czekać na odpowiednie postępy.


Wyjaśnienie opinii publicznej czym jest autyzm, jest pracą trudną i mozolną, tym bardziej że przez lata, tak niewiele się o nim mówiło.
Nasze stowarzyszenie próbuje od kilku lat wykorzystując także środki masowego przekazu, przybliżyć społeczeństwu problem autyzmu, osób autystycznych i ich rodzin oraz wnieść zmiany w postaci akceptacji i zrozumienia.
Jednakże by móc w tym zakresie osiągnąć szybsze postępy, niezbędna jest gotowość i chęć każdego z nas, rodziców dzieci z autyzmem do wzięcia udziału w tym procesie uświadamiającym, bez tego będziemy zapewne musieli znacznie dłużej czekać na odpowiednie postępy.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 19 Paź 2009, 21:58 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
1 na 100 dzieci ma autyzm
10.05.2009
Wielkość czcionki:

Więcej dzieci choruje na autyzm – podały najnowsze badania




Nowe badania przeprowadzone na zlecenie rządu wykazały, że 1 na 100 dzieci cierpi na zaburzenia autystyczne. Nastąpił więc wzrost zachorowań. Poprzednie badania ujawniły, iż „tylko” 1 na 150 dzieci cierpi na tę chorobę.

Co może tłumaczyć różnicę w statystykach? Urzędnicy mówią, że ludzie są po prostu bardziej świadomi choroby. Poza tym, nowe nazewnictwo (odnoszące się do większej ilości objawów) i niższy średni wiek badanych dzieci może sprzyjać takim wynikom.

Dr Thomas Insel, dyrektor National Institute of Mental Health, ma jednak obawy: „Proszę pamiętać, że te liczby, te statystyki coś mówią. Mianowicie: więcej dzieci choruje. W takiej sytuacji będziemy musieli bardzo dokładnie poszukać przyczyn wzrostu zachorowań.”

Jednak sprawa nie jest prosta. Rozpoznanie autyzmu u dziecka jest niejednokrotnie bardzo trudne. Diagnoza opiera się bowiem na zachowaniu dziecka.

Dr Susan E. Levy pracuje w Children's Hospital of Philadelphia. Jest również członkinią American Academy of Pediatrics (komitet ds. badania autyzmu).

Levy uważa, iż zdiagnozowanie autyzmu jest o tyle trudne, że nie jest oparte na żadnym fizycznym czy biologicznym mierniku.

„Cukrzyca na przykład jest łatwa do rozpoznania. Wystarczy zbadać krew,” mówi dr Levy. „Natomiast autyzm... W tym przypadku nie ma żadnego fizycznego „miernika”, dodaje.

Wracając do niedawno przeprowadzonych badań. Według nich na autyzm cierpi 673 tysiące amerykańskich dzieci. Poprzednie badania mówiły o 560 tysiącach.

Z analizy wynika również, że chłopcy są cztery razy bardziej podatni na chorobę.

Niektórzy eksperci twierdzą, że samo słowo „autyzm” jest nadużywane. Faktem też jest, że świadomość rodziców i opiekunów na temat choroby wzrosła. To dobry znak.

Dr Max Wiznitzer oświadczył: „Niezależnie od tego, czy pojęcie to jest nadużywane, zawsze staramy się pomóc. Jeśli zachodzi podejrzenie, że dziecko cierpi na autyzm, przeprowadzamy badania.”

Jedna z kluczowych części ostatnio przeprowadzonych badań ma swoje korzenie w raporcie z National Survey of Children's Health z 2007 roku. Jego wyniki opublikowano w poniedziałek w październikowym wydaniu Pediatrics.

Raport ów sporządzono na podstawie badań przeprowadzonych telefonicznie. Próba to 91 dzieci w wieku od 3 do 17 lat. Wszystkie z nich cierpiały na autyzm, przy czym formy choroby były różne (m.in. syndrom Aspergera, lżejsza postać autyzmu).

Najnowszych badań przeprowadzonych przez rząd jeszcze nie ujawniono. Jednak pracownicy Centers for Disease Control and Prevention zdecydowali się ujawnić najnowsze wyniki. Podczas piątkowej konferencji prasowej podano nowe statystyki: na autyzm choruje co setne dziecko.

Catherine Rice z CDC oświadczyła, iż „badania wykonano za pomocą bardzo dokładnych metod.”

CDC przeanalizowało również sytuację badanych dzieci. Przestudiowano historię ich choroby i środowisko życia. Trzeba dodać, iż próbę przeprowadzono w grupie 8-latków w różnych miastach. Eksperci uznali tę metodę za lepszą od wywiadu telefonicznego i za bardziej wiarygodną.

Prezydent Obama zapowiedział, że badania nad autyzmem zajmą pierwsze miejsce w grupie najpilniejszych. Przeznaczono na to sporo rządowych pieniędzy, m. in. w 2006 roku.

Michael Kogan z rządowego Health Resources and Services Administration oświadczył, że ostatnie badania pomogą rządowi zaplanować nowe przedsięwzięcia związane z badaniem tej choroby.

Jak już powiedziano, ostatnie badania miały formę wywiadu telefonicznego. Przebadano ponad 78 tysięcy rodziców dzieci w wieku od 3 do 17 lat. Specjaliści pytali o wiele związanych ze zdrowiem kwestii, w tym dwa razy pytano o autyzm.

Rodziców pytano o to, czy kiedykolwiek stwierdzono u ich dziecka autyzm, syndrom Aspergera lub inną postać choroby.

Jeśli rodzic odpowiedział twierdząco, przeprowadzający sondaż pytał, czy dziecko cierpi na autyzm lub inną podobną chorobę. Dwukrotna twierdząca odpowiedź dawała podstawę do wysunięcia wniosku o tym, że dziecko na pewni cierpi na autyzm.

Jednak Irva Hertz-Picciotto z University of California twierdzi, że owe pytania były źle skonstruowane. Po pierwsze, definicja autyzmu przedstawiona rodzicom była zbyt ogólna. Nie zawierała bowiem symptomu „powtarzających się zachowań.” Po drugie, rodziców nie spytano o profesjonalnie zdiagnozowaną chorobę.

Dzieci cierpiące na autyzm mogą mieć problemy z komunikacją i relacjami interpersonalnymi. Mogą również w zaburzony sposób odbierać świat zmysłowy, np. za pomocą zmysłu wzroku. U takich dzieci często występują powtarzające się zachowania, jak bujanie się lub machanie rękami.

Hertz-Picciotto uważa, że definicja autyzmu powinna być bardziej sprecyzowana. Słabą stroną ostatnich badań było też to, że badający nie sprawdzili, odpowiedzi rodziców pokrywały się z wynikami badań.

Inne badania z kolei ujawniły, iż u 40 % dzieci autyzm „zniknął.” Ów odsetek jest najwyższy w historii.

Jednak część ekspertów wątpi w jego prawdziwość.

Jeden z autorów najnowszego badania był wspierany przez Autism Speaks. Inni specjaliści są związani z agencjami rządowymi.

Geraldine Dawson z Autism Speaks podsumowała: „Autyzm jest bardzo często spotykanym schorzeniem. Mamy więc przed sobą bardzo ważne zadanie.”


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 19 Paź 2009, 22:00 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Wielka kłótnia o autyzm
Wojciech Moskal, ap
2008-07-15, ostatnia aktualizacja 2008-07-14 18:02

W USA rodzice chorych dzieci zmusili władze do badań nad kontrowersyjną metodą leczenia autyzmu. Większość ekspertów jest oburzona. Ich zdaniem nie ma podstaw, by sądzić, że terapia pomoże dzieciom. Za to naraża je na skutki uboczne


Fot. Ake Ericson/WorldPictureNews FOTOLINK
128 elektrod bada mózg Nellie. Naukowcy z Uniwersytetu w Uppsali ze Szwecji...
ZOBACZ TAKŻE
Świat mojej siostry
Każda szczęśliwa rodzina jest taka sama; każda nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój własny sposób" - te słowa z "Anny Kareniny" Lwa Tołstoja jak chyba żadne inne oddają istotę autyzmu. Praktycznie każdy przypadek tej choroby wygląda inaczej. Zgodnie z dzisiejszą wiedzą autyzmu nie traktuje się też jako jednej choroby, ale jako całą grupę różnie przebiegających schorzeń, w których dziecko znacznie gorzej radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów z otoczeniem.

Podobnie ma się sprawa z czynnikami sprzyjającymi rozwojowi autyzmu. Jest ich cała grupa, i to zarówno tych wrodzonych, jak i związanych ze środowiskiem. Między innymi dlatego trudno znaleźć skuteczną terapię tej choroby. Zrozpaczeni rodzice często sięgają więc po alternatywne metody leczenia. Specjaliści z USA naliczyli ich ostatnio prawie 300.

REKLAMY GOOGLE
+ Schudnij 7 kg w 2 tyg +
i odejmij sobie lat. Zapomnij o polityce i schudnij
SchudnijSzybko.com
Masz firmę i płacisz ZUS?
Najwyższy czas to zmienić. Wyrejestruj się z ZUSu i nie płać.
StopZUS.pl
Polska bez korupcji
Sprawdź jak działa CBA. Serwis Edukacji Antykorupcyjnej.
www.antykorupcja.edu.pl
Czarna magia

Terapia, która niedawno stała się przedmiotem sporu, to tzw. chelacja. Polega na usuwaniu za pomocą różnych leków (podawanych dożylnie bądź doustnie) szkodliwych związków dostających się do organizmu. Stosuje się ją w zatruciach metalami ciężkimi, np. ołowiem. Pomysł zastosowania chelacji w autyzmie bazuje na hipotezie, że choroba ta ma związek z innym metalem ciężkim - rtęcią, która kiedyś znajdowała się w szczepionkach dla dzieci. Nikt tej teorii dotychczas nie udowodnił.

A chelacja nie jest dla organizmu obojętna. Może powodować nudności, biegunki, wymioty, bóle głowy, dokuczliwe wysypki, kłopoty z nerkami, zmniejszenie ilości białych krwinek (będących ważnym elementem układu odpornościowego), a także zdaniem niektórych zmianę rozmieszczenia metali ciężkich w organizmie, w tym w układzie nerwowym. W 2005 r. w Pensylwanii po kilku rundach chelacji w wyniku zatrzymania akcji serca zmarł pięcioletni autystyczny chłopiec. Przeciwnicy rozpoczęcia badań nad leczeniem autyzmu chelacją podkreślają też, że od 2001 r. praktycznie żadna szczepionka nie zawiera rtęci. Samą metodę nazywają "czarną magią".

Te argumenty nie przekonują jednak rodziców dzieci cierpiących na autyzm. Nie przekonują również dr. Thomasa Insela kierującego amerykańskim Narodowym Instytutem Zdrowia Psychicznego (NIMH), w którym skuteczność chelacji w leczeniu autyzmu ma zostać zbadana. Insel uważa, że metoda jest bezpieczna. Powołał jednak specjalny komitet mający ocenić przebieg badań. Jego obrady będą zapewne burzliwe. Wchodząca w jego skład dr Ellen Silbergel ze słynnego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa już dziś mówi: - Naprawdę nie wiem, po co robimy to tym biednym dzieciom.

Gorącą zwolenniczką chelacji jest za to Christina Blakey z Chicago. Jej ośmioletni dziś syn Charlie cierpi na autyzm. Od piątego roku życia zaczęto stosować u niego chelację (wcześniej próbowano innych alternatywnych metod - chłopca umieszczano np. w komorze wysokociśnieniowej). Zdaniem Blakey stan chłopca, a szczególnie jego zdolność do radzenia sobie w szkole i nawiązywania kontaktu z kolegami znacznie się po chelacji poprawiły. Lekarze podają jednak inne wyjaśnienie - Charlie po prostu dostosował się do szkolnej rutyny.

Naukowcy czy mitomani?

Według szacunków chelację "po cichu" stosuje się obecnie w USA u ok. 3 tys. autystycznych dzieci. Udział w oficjalnych badaniach prowadzonych przez NIMH weźmie 120 dzieci w wieku od czterech do dziesięciu lat. Połowa będzie otrzymywała DMSA - jeden ze środków stosowanych w chelacji. Druga połowa otrzyma placebo - nieaktywną biologicznie substancję. Eksperyment zaplanowany jest na 12 tygodni. W tym czasie u wszystkich badanych będzie sprawdzane stężenie rtęci w organizmie i oczywiście stopień nasilenia objawów autyzmu.

Jednym z autorów projektu jest dr Susan Swedo zajmująca się w NIMH autyzmem. Badaczka zdobyła wątpliwą sławę, wysuwając swojego czasu hipotezę, że za część przypadków nerwicy natręctw odpowiada wcześniejsze paciorkowcowe zapalenie gardła. Hipoteza ta nigdy nie została udowodniona, a większość fachowców wręcz ją wyśmiała.

Swedo mówi, że tylko oficjalny i przeprowadzony według zasad sztuki program badawczy raz na zawsze wyjaśni wszystkie wątpliwości związane z chelacją. Inni specjaliści uważają ten pomysł za nieetyczny. - Rządowe agencje badawcze powinny wnosić do nauki przede wszystkim rozsądek, a nie szerzyć w społeczeństwie mity - mówi dr Paul Offit ze Szpitala Dziecięcego w Filadelfii. - W tym przypadku nauka jest ewidentnie wykorzystywana do celów politycznych.

Jego zdaniem cała sprawa może się również skończyć tym, że z obawy przed autyzmem część rodziców przestanie szczepić swoje dzieci.

Co ciekawe, DMSA znajduje się w składzie niektórych suplementów diety dopuszczonych w USA do wolnej sprzedaży (tamtejszy rynek leków bez recepty jest znacznie bardziej liberalny niż europejski). Prawdopodobnie to jedno ze źródeł, z którego środek pozyskują rodzice autystycznych dzieci. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków już zapowiedziała, że dokładnie sprawdzi, jak wygląda handel preparatami zawierającymi DMSA.



Geny autyzmu

Udało nam się namierzyć geny, które mogą odgrywać kluczową rolę w rozwoju autyzmu - piszą w ostatnim "Science" naukowcy kierowani przez dr. Christophera Walsha z Bostonu. Uczeni odkryli sześć genów, których mutacje prawdopodobnie w dużym stopniu przyczyniają się do rozwoju autyzmu. Są one związane z procesami poznawczymi zachodzącymi w mózgu. - Większość z tych genów u osób dotkniętych autyzmem była "wyłączona" - mówi Walsh. - Gdyby udało się je włączyć, moglibyśmy pomóc choćby niektórym chorym.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 19 Paź 2009, 22:03 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
"Czy wzrost zjawiska autyzmu ma charakter epidemiczny?"?
_____________________________________________________________
Autor: Renata Stefańska-Klar
"Psychologia i Rzeczywistość" nr2/2003
_____________________________________________________________
Z najnowszych amerykańskich zestawień danych dotyczących epidemiologii autyzmu w tym kraju wynika, że autyzm jest niepełnosprawnością najczęstsza i najliczniejszą, która najszybciej przyrasta liczbowo a co gorsza trend ten stale rośnie. Np. w Kalifornii, stanie o wyjątkowo wysokim poziomie rozwoju służb społecznych i instytucji naukowych związanych ze zdrowiem, rozwojem oraz obszarem badań nad zachowanie się człowieka, jak również z poziomem życia i edukacji obywateli, ilość zdiagnozowanych przypadków autyzmu klasycznego u dzieci w ciągu ubiegłych czterech lat uległa aż podwojeniu, choć już i tak była niepokojąco wysoka.

Nowy raport stanowy przedstawiony na konferencji prasowej 13 maja 2003 roku przez stanowy kalifornijski wydział ds. rozwoju ( the California Department of Developmental Services) pokazuje, że liczba nowych przypadków w pełni zdiagnozowanego syndromu autyzmu w tym stanie podwoiła się w okresie czterech lat od roku 1999 do 2002 oraz oszałamiająco wzrosła o 634 % w okresie 15-letnim między 1987 a 2002 rokiem. Nowy raport stanu Kalifornia dokumentuje znacząco większy współczynnik wzrostu w porównaniu z 273 % wzrostu ujawnionych w raportach stanowych z okresu obejmującego lata od 1987 do 1998 roku.

Raport zatytułowany "Autistic Spectrum Disorders: Changes in the California Caseload; An Update: 1999 Through 2002." ujawnia, że liczba jednostek z autyzmem korzystająca z usług różnych służb w stanie wzrosła skokowo z 10360 w 1999 roku do 20377 w 2002 (wzrost o około 97 %), oraz z 2778 w 1987 roku do 20377 w 2002 (około 634 % wzrostu). Ten dramatyczny wzrost jest tym bardziej zdumiewający, że obydwa badania obejmowały wyłącznie przypadki rozpoznane jako pełny syndrom autyzmu i nie brano w nich pod uwagę reszty zaburzeń w obrębie autystycznego, takich jak Zespół Aspergera czy autyzm atypowy w USA klasyfikowany jako PDD-NOS (Pervasive Developmental Disorder-Not Otherwise Specified ). Pominięto także dzieci poniżej 3 lat życia, jednostki nie w pełni zdiagnozowane lub będące w trakcie diagnozy oraz dzieci i osoby nie korzystające z opieki służb panstwowych podlegających pod Wydział, a korzystające np. ze wsparcia innych organizacji jak również wolontariuszy, co zawęża faktyczna liczbę przypadków autyzmu na terenie Kaliforni. Ważną sprawą jest zwrócenie uwagi na fakt, że diagnozowanie pełnego syndromu autystycznego historycznie pojawia się w znacznie rzadziej (istotnie niższe wskaźniki takich diagnoz), niż szereg innych kategorii należących do autystycznego spektrum.

Wyniki badań przedstawione w raporcie odsłaniają również następujące fakty:

1) autyzm jest najszybciej wzrastającą kategorią niepełnosprawności w stanowym systemie służb wspomagających rozwój
2) współczynnik wzrostu liczby osób z autyzmem rejestrowanych przez system I rozpoczynających korzystanie z niego rośnie szybciej, niż współczynnik wzrostu całej populacji
3) kwartalny współczynnik wzrostu autyzmu stale zwiększa się w miarę czasu

Na temat raportu wypowiedziała się największa organizacja amerykańska zrzeszająca rodziców dzieci i osób z autyzmem, the Autism Society of America (ASA). Dostałam od nich komentarze wypowiedziane w tej kwestii przez osoby pełniące główne funkcje w organizacji. Dyrektor Wykonawczy ASA Rob Beck zauważa, że "podczas gdy tu mamy do czynienia z raportem dotyczącym tylko jednego stanu, wielkość I różnorodność populacji mieszkańców Kalifornii są wystarczające, aby stanowić kraj jako taki, a zatem stanowi również statystycznie żywotny wskaźnik tego co się dzieje na całym obszarze Stanów Zjednoczonych".

"Inne badania nad częstością występowania autyzmu odnoszące się do tego samego okresu różnie szacują wskaźniki autyzmu w społeczeństwie: od 1 : 166 do 1 : 500. Jednakże badania te obejmowały swoim zasięgiem całe spektrum autyzmu. Natomiast badania kalifornijskie nie tylko pokazują większą występowalność autyzmu klasycznego, lecz pozwalają przypuszczać, że bezpiecznie można powiedzieć, że wskaźnik 1 na 323 jest konserwatywnym pogladem oraz że wskaźnik dla całego spektrum autystycznych zaburzeń jest o wiele wyższy" - stwierdzał Beck. Dodaje on także: "Jest to istotne, ponieważ używając współczynników aktualnej występowalności, autyzm kosztuje amerykańska ekonomię jakieś 90 miliardów dolarów rocznie i koszty te będą róść do blisko 400 miliardów dolarów w ciągu następnej dekady. Posługując się kalifornijskimi wskaźnikami występowalności, z łatwością mówimy o wiele większym obciążeniu".

Znamienna jest także wypowiedź Prezydenta ASA Lee Grossmana: "Wiele lat temu, ASA dostarczyło rządowi federalnemu USA dane, w celu zademonstrowania, że wzrost pojawiania się autyzmu może oznaczać kryzys w stanie zdrowia narodowego, kryzys na jaki nie jest przygotowany nasz system służb opieki społecznej i ochrony zdrowia i z tego powodu zagraża naszemu krajowi katastrofa o kolosalnych rozmiarach". "To badanie potwierdza utrzymywane przez ASA stanowisko, że wzrost autyzmu dzieci wykazuje akcelerację. Jest o wiele bardziej bardziej naglące teraz niż kiedykolwiek przedtem, abyśmy zwiększyli nasze wysiłki aby dzieci mogły być diagnozowane i leczone tak wcześnie jak tylko to jest możliwe. ASA szacuje, że dobra realizacja tego nie tylko polepszy wyniki jednostek z autyzmem i ich rodzin, ale także zredukuje koszty długoterminowej opieki o dwie trzecie" mówi Grossman, dodając: "Nasz kraj i nasz rząd musi zainwestować więcej pieniędzy i priorytetów do wykrycia przyczyn autyzmu oraz ukierunkować je na leczenie oraz rozwój służb zaspokajających potrzeby rozwijającej się populacji osób z autyzmem".

Nieraz zadaję sobie z innymi ludźmi pytanie, jaka jest częstotliwość występowania autyzmu w Polsce i czy u nas również występuje tak dramatyczny przyrost nowych przypadków tego zaburzenia. Z obserwacji oraz sygnałów, które do mnie dochodzą, rzeczywiście zaobserwować można rosnące zainteresowanie samym tematem, zarówno ze strony rodziców jak i osób kształcących się czy zawodowo zajmujących się dziećmi, rozwojem oraz niepełnosprawnością. Nie wiadomo jednak ciągle, ile dzieci zdiagnozowano w kategoriach syndromu autystycznego lub innego zaburzenia należącego do tzw. autystycznego spektrum lub w ramach któregoś z Rozległych Zaburzeń Rozwoju – PDD. Nie wiadomo, ile jest dzieci nierozpoznanych lub z postawioną diagnozą innego rodzaju. Nie wiadomo ile małych dzieci wykazuje wczesne objawy rozwijającego się autyzmu i czy ilość ich utrzymuje się na tym samym poziomie czy może wzrasta. Ponieważ dane takie, pochodzące z różnych możliwych źródeł nie są nigdzie zestawiane, to nawet gdybyśmy uzyskali teraz pełny wgląd w fakty i dysponowali pełną i rzetelna statystyka, nie mielibyśmy ich z czym porównać, aby np. odczytać charakter panujących trendów.

Szokujące dane amerykańskie, które nie wynikają wcale z nadmiernej tendencji do stawiania diagnozy autyzmu (raport kalifornijski uwzględnia tylko najcięższe przypadki i najbardziej ewidentne w świetle wszystkich możliwych klasyfikacji medycznych, a wiec nawet zaniża wynik) pokazują narastającą epidemię o rozmiarach pandemii. Sugeruje to działanie na rozwój i na organizm człowieka w ogóle jakiegoś czynnika, czy pewnie raczej rodzaju splotu czynników, które działają dopiero od jakiegoś czasu i które trzeba jak najszybciej rozpoznać i wyeliminować. Amerykanie obserwując zmiany w trendach rozwoju autyzmu, min. zainteresowali się rolą szczepionek, których dziecko w USA musi przyjąć bardzo wiele, w tym szczególnie obwiniając szczepionkę MMR za ogromny wzrost tzw. autyzmu regresywnego, pojawiającego się po okresie normalnego rozwoju przed końcem 2-3 roku życia.

Mnie dodatkowo przychodzi na myśl gdzieś przeczytana informacja, że dostępna powszechnie żywność amerykańska, pochodzi z upraw roślin zmodyfikowanych genetyczne – jest to na pewno czynnik działający globalnie i w przypadku uczuleń na zmodyfikowane białko mógłby wpływać zakłócająco na rozwój dziecka nawet w okresie ciąży, w przypadku gdyby organizm matki zaczął reagować na pokarm przeciwciałami i to w sposób długotrwały. To oczywiście tylko hipoteza, jak wiele innych podobnych, ale mam obawy czy przypadkiem nie kryje ona w sobie prawdy, gdyż wydaje się nieunikniona coraz większa powszechność roślin jadalnych „wzbogacanych” o geny zwierzęce ze względów gospodarczych, zas wzrastające zjawisko alergii i obniżonej tolerancji pokarmowej po prostu jest faktem. .

Badania nad autyzmem wyraźnie poszły w kierunku biologicznych jego podstaw, tj. związku pomiędzy genami (powiązano cały szereg genów z autyzmem) i środowiskiem, które pod różnymi postaciami (np. nie tolerowane składniki pokarmowe, metale ciężkie i toksyny w otoczeniu, właściwości bodźców, stan, przeżycia a nawet zachowania matek w czasie ciąży, itd..) może moderować w sposób zakłócający a w efekcie zaburzający rozwój pre-, peri- i postnatalny dziecka w sposób typowy dla autystycznego wzorca. Tu potwierdzają się obserwacje badaczy i rodziców z praktycznie całego świata, w tym z Europy, która choć ma nieco niższe wskaźniki, niż te wykazane przez aktualny raport kalifornijski, również od lat obserwuje zjawisko wzrostu przypadku autyzmu w skali, którą na międzynarodowych konferencjach , w których brałam udział, już kilka lat temu naukowcy z troska wyrażali słowem „pandemia” oraz „stan zagrożenia zdrowia narodowego”

Czy nie przyszedł czas, aby i w Polsce zacząć zapobiegać zjawiskom, które w krajach bogatszych od nas lepiej przygotowanych do radzenia sobie z nimi, spędzają sen z powiek obywatelom i instytucjom?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 20 Paź 2009, 16:33 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
W szkole której pracuję przybyło lawinowo orzeczeń o autyzmie , ponieważ tylko dzieciom autystycznym przysługują konkretne dostosowania. Dzieci lekko i z ZA już takie udogodnienia nie przysługują /np. asystent podczas sprawdzianu. Dlatego często szyld autyzmu rozszerzył się żeby pomóc niemocnym , których bezwzględne procedury nie obejmują.

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 22 Paź 2009, 13:42 
Offline
domownik

Dołączenie: 12 Wrz 2007, 13:07
Posty: 37
Miejscowość: Kraków
Właśnie miesiąc temu się dowiedziałam, ze mój 3 letni Jaś ma całościowe zaburzenia rozwoju czyli autyzm. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Bardzo dziękuję za te materiały.

_________________
mama szczęśliwej dziewiątki :-)
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,aska1972.html


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 22 Paź 2009, 16:59 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Asiu - przykro mi.Na pewno trauma ogromna.Sporo można jednak zrobić.Jeśli chcesz, napisz do mnie na priva. Może w czymś pomogę...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 22 Paź 2009, 21:20 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Nauczanie dzieci ze spektrum autyzmu - to łatwiejsze gdy zrozumiesz

Patricia Colton

Dzieci i młodzież z autyzmem mają swoiste problemy z uczeniem się co jest związane z objawami ich zaburzenia. Niektóre z problemów z uczeniem się związane są z percepcyjnymi lub poznawczymi dysfunkcjami. Inne odnoszą się do trudnych zachowań, ujawnianych przez dzieci w różnych sytuacjach a będących przeszkodą w ich zdolności uczenia się i skupiania uwagi. Zrozumienie „triady zaburzeń” – społecznych interakcji, komunikacji i interakcji z otoczeniem – która występuje u dzieci z autyzmem może zapoczątkować długi proces mający na celu zrozumienie w jaki sposób dzieci przyswajają wiedzę i pomóc nauczycielom dostosować styl nauczania, tak aby pomóc dzieciom sprawniej uczyć się w przyszłości.

Wiele przeprowadzonych badań w obszarze zaburzenia uczenia się w autyzmie opiera się na deficytach ale rośnie liczba opracowań, które dostrzegają „autystyczny umysł”, w szczególności skupiających się na poznawaniu osób z wysokofunkcjonującym autyzmem, jako prezentujących poznawczy sposób przyswajania wiedzy. Jest istotne aby zrozumieć, że podczas gdy osoby z ASD posiadają te same poznawcze deficyty, każda z nich ma swój własny, szczególny sposób ich prezentowania. Edukacja i usprawnianie procesu nauczania muszą być przeprowadzone indywidualnie, w oparciu o rozpoznanie mocnych i słabych stron każdego dziecka z osobna.

Niezdolność do uczenia związana z deficytem w obszarach: społecznych interakcji, zdolności komunikacyjnych i interakcji z otoczeniem powoduje trudności przyswajaniu informacji od nauczycieli i rówieśników; powoduje trudności łączeniem w całość zdobytej wiedzy w przeciwieństwie do przyswajania małych jednostek informacyjnych jak również wywołują trudności w obszarze używania zwykłego stylu wypowiadania się które inne dzieci uczą się z łatwością i przyjmują za zrozumiały sam przez się. Ten drugi problem czyni dla nich trudniejszym powtarzanie tego czego się nauczyły. Niezdolność do komunikowania się w łatwy sposób może wywoływać frustrację osób z ASD i często prowadzić do nagłego wybuchu złości bądź innego nie akceptowanego społecznie zachowania.

Doktor Gary Messibov, Dyrektor Oddziału Leczenia i Nauczania dzieci z autyzmem oraz dzieci ze spectrum zaburzeń komunikacji dzieci niepełnosprawnych (TEACCH) z Uniwersytetu w Północnej Karolinie w Chanel Hill opisał style uczenia się dzieci i młodzieży z autyzmem przez pryzmat tego co nauczyciele mogą spodziewać się zobaczyć w klasie

W jaki sposób dziecko z autyzmem przyswaja wiedzę

Uczniowie z ASD mają problemy z organizacją. Im bardziej złożone zadanie tym większe prawdopodobieństwo, że uczeń zablokuje się i nawet nie rozpocznie jego wykonywania albo zaprzestanie wykonywania w trakcie.

Uczniowie mają problem z zaplanowaniem podjęcia kroków potrzebnych do ukończenia złożonego zadania i mogą potrzebować wyraźnie sprecyzowanej instrukcji jak podzielić zadanie na małe etapy, stanowiące oddzielne zadania prowadzące do rozwiązania całości. Często bardziej przydatne okazują się instrukcje obrazkowe w porównaniu ze słownymi bądź kombinacja jednych i drugich..

Uczniów mogą zdekoncentrować różne dźwięki albo mogą skoncentrować się na jakiś ruchomych obiektach I nie być w stanie odwrócić od nich uwagi. W przypadku tych uczniów, którzy nie potrafią koncentrować się na wykonywaniu zadania, należy, zidentyfikować czynniki rozpraszające postara się je usuniąć bądź przynajmniej je zamaskować

Ci sami uczniowie mogą mieć problemy z generalizowaniem wiedzy – nie potrafią wykorzystać zdobytej wiedzy w innej sytuacji np. wie, że należy mówić Dzień Dobry po wejściu do klasy, natomiast nie zrobi tego po wejściu do biblioteki(przyp. Tłumacza). Wymiana informacji pomiędzy szkołą, domem I specjalistami pracującymi z dzieckiem są kluczowym elementem rozwijania umiejętności poznawczych dziecka.

Duża dysproporcja pomiędzy poszczególnymi umiejętnościami dziecka oznacza, iż uczniowie mogą mieć wyjątkowe uzdolnienia w np. obszarze relacji przestrzennych ale nie są zdolne użyć tego talentu z powodu braku umiejętności organizacyjnych. Uczniowie mogą również wykazywać niezwykłe jak na swój wiek bądź wyjątkowe zdolności czytania na głos ale jednocześnie mogą nie rozumieć w pełni czytanego tekstu z uwagi na problem tzw. Centralnej koherencji tzn. z rozpoznawaniem związków logicznych – są zdolne do poradzenia sobie z krótkimi partiami, w tym przypadku, słowami ale nie są zdolne do połączenia w całość wcześniej przyswojonej wiedzy I umiejętności, tak aby zrozumieć głowny wątek I przesłanie tekstu

Zdolność uczniów z ASD do koncentrowania się na detalach może być faktycznie mocną stroną, jeśli zostanie prawidłowo wykorzystana. Często występujące u uczniów z ASD uzdolnienia arytmetyczne lub zdolności językowe mogą być wykorzystane przez kompetentnego nauczyciela w procesie nauczania.

Dla dzieci i młodzieży z autyzmem nauka zawsze stanowi wyzwanie, ale nauczyciele, którzy zrozumieją związane z procesem nauczania zagadnienia poznawcze i percepcyjne mogą z powodzeniem pomóc im wydobyć drzemiący w nich potencjał.




Messibov, G., ‘W jaki sposób dziecko z autyzmem przyswaja wiedzę’, http://www.teacch.com


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 22 Paź 2009, 21:26 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Autyzm - inny sposób życia

„Nie płaczcie!”

Punkt widzenia: autyzm – inny sposób życia



Sinclair J., (1993), „Nie płaczcie! Our voice. Część 1, nr 3”

Tekst Jima Sinclaira został przetłumaczony przez Michele Isaac*, sprawdzony przez Paula Trehina, którym serdecznie dziękujemy.



Rodzice często opowiadają, że moment, w którym dowiedzieli się o autyzmie swojego dziecka, był traumatycznym przeżyciem. Osoby nie cierpiące na to zaburzenie, pojmują autyzm jako wielką tragedię, a rodzice czują rozczarowanie i nieustanny smutek w późniejszym życiu.



Ten żal nie wynika jednak z samego autyzmu dziecka. To raczej żal po utracie dziecka normalnego, na które rodzice czekali i którego się spodziewali. Postawa rodziców i różnica między tym, czego rodzice oczekują od swojego dziecka w zależności od jego wieku, a jego rzeczywistym rozwojem, powodują więcej stresu i lęku, niż autentyczne trudności związane z autyzmem.



Pewien żal jest naturalny po to, żeby rodzice przyzwyczaili się, że wydarzenie, na które czekali, jak i wzajemna relacja, której się spodziewali z radością, nie nadejdą. Smutek dotyczący dziecka normalnego, które sobie wyobrażali, odmienny jest od sposobu postrzegania przez rodziców dziecka, które w rzeczywistości mają: dziecko autystyczne potrzebuje wsparcia dorosłych i jest w stanie zbudować z nimi normalne relacje, jeśli tylko da mu się szansę. Skupianie się na autyzmie dziecka jako źródle cierpień jest szkodliwe zarówno dla rodziców, jak i dla dziecka i uniemożliwia akceptację i autentyczną więź między nimi. W interesie tak jednych jak i drugich, zachęcam rodziców do radykalnej zmiany sposobu, w jaki postrzegają chorobę swojego dziecka.



Zachęcam do postrzegania autyzmu i waszego smutku z naszego punktu widzenia.



Autyzm nie jest dodatkiem.



Autyzm nie jest rzeczą, którą się „ma”, ani „muszlą”, w której się człowiek może zamknąć. Nie ma normalnego dziecka schowanego za autyzmem. Autyzm to sposób bycia. Opanowuje i zabarwia wszystkie doświadczenia, wszystkie odczucia, percepcję, każdą myśl, emocję, każdy aspekt życia. Nie można oddzielić autyzmu od człowieka... a gdyby nawet było to możliwe, osoba która by pozostała, nie byłaby tą samą osobą, co przedtem.



To bardzo ważne, więc pomyślcie o tym przez chwilkę: autyzm to sposób bycia, nie można oddzielić człowieka od autyzmu.



I tak, kiedy rodzice mówią:

Wolałbym, żeby moje dziecko nie miało autyzmu...,

tak naprawdę mówią:

Chciałbym, żeby dziecko autystyczne, które mam, nie istniało, a w zamian mieć inne (nie autystyczne).



Przeczytajcie to jeszcze raz. To właśnie mówią rodzice, którzy wyznają, że czują się przygnębieni swoim życiem. To właśnie mają na myśli, prosząc o uzdrowienie. To właśnie rozumiemy, kiedy mówią o swoich nadziejach i wielkich marzeniach, nas dotyczących: chcielibyście, abyśmy pewnego dnia przestali istnieć i na naszym miejscu pojawili się inni, których moglibyście kochać.



Autyzm nie jest nieprzeniknionym murem.



Staracie się nawiązać kontakt z waszym dzieckiem, a ono nie reaguje. Ono was nie widzi, a wy nie możecie do niego dotrzeć; nic się nie dzieje. Jest to rzecz, którą najtrudniej znieść, prawda?



Jednak to nieprawda.



Zastanówcie się jeszcze raz: staracie się nawiązać kontakt rodzic-dziecko, ale używacie do tego waszego pojęcia zdrowego dziecka, waszych własnych uczuć rodzicielskich, waszych doświadczeń i intuicji w nawiązywaniu kontaktów. A dziecko reaguje w sposób, którego nie można zaklasyfikować w znanym wam systemie zachowań.



Nie chodzi o to, że dziecko nie jest w stanie się kontaktować. Oznacza to jedynie, że używacie systemu porozumiewania, który jest powszechny, powszechnie rozumianych znaków i oznaczeń, czego nie podziela wasze dziecko. To tak jakbyście próbowali poprowadzić serdeczną pogawędkę z kimś, kto nie mówi w waszym języku. Oczywiste jest, że ta osoba nie zrozumie o czym mówicie, nie odpowie w taki sposób, jakiego od niej oczekujecie i że cała konwersacja będzie wydawać się jej dziwna i nieprzyjemna.



Trzeba włożyć więcej wysiłku w rozmowę z osobą, która nie rozumie waszego rodzinnego języka. A autyzm jest zakorzeniony jeszcze głębiej niż kultura czy język; osoby autystyczne są „obcymi” w jakiejkolwiek społeczności. Musicie przestać rozmyślać o bogactwie znaczeń. Będziecie musieli nauczyć się zejść do poziomu bardziej podstawowego niż sobie kiedykolwiek wyobrażaliście, nauczyć się wszystko tłumaczyć i sprawdzać, czy wasze tłumaczenie zostało dobrze zrozumiane. Będziecie musieli wyzbyć się pewności, wynikającej z faktu, że jesteście u siebie w rodzinie, że opiekujecie się waszym własnym dzieckiem, i pozwolić waszemu dziecku uczyć was jego języka, i wprowadzić was do jego świata.



Jeśli uda wam się osiągnąć rezultat, nie będzie to jeszcze zupełnie normalna relacja rodzic-dziecko. Wasze autystyczne dziecko może nauczy się mówić, pójdzie do normalnej szkoły, gimnazjum, będzie posiadać prawo jazdy i zawód, i żyć zupełnie niezależnie. I nigdy nie będzie miał z wami takich samych relacji, co zdrowe dziecko ze swoimi rodzicami. Wasze dziecko może równie dobrze nigdy nie nauczyć się mówić, chodzić do szkoły specjalnej, pracować w miejscu chronionym albo być zamknięte w placówce specjalistycznej i przez całe dorosłe życie potrzebować stałej opieki i nadzoru... i mimo to nie być dla was nieosiągalnym. Mamy bardzo różne sposoby nawiązywania kontaktów. Obstając przy rzeczach, które dla was są normalne, możecie napotkać frustrację, rozczarowanie, uraz, a nawet wściekłość i nienawiść. A spróbujcie bez uprzedzeń otwarcie podejść do nauki nowych rzeczy, a zobaczycie świat, którego nawet nie umielibyście sobie wyobrazić.



Tak, wymaga to więcej wysiłku niż nawiązywanie relacji z osobą nie autystyczną. Jest to jednak możliwe, o ile osoby nie autystyczne nie mają większych kłopotów w komunikowaniu. Robimy to całe życie. Każdy z nas, kto uczy się z wami rozmawiać, każdy z nas, któremu udaje się choć trochę funkcjonować w waszym społeczeństwie, i wreszcie każdy z nas, kto wychodzi i próbuje z wami nawiązać kontakt, znajduje się na obcym dla siebie terenie i kontaktuje się z obcymi. Całe życie tak robimy. A potem wy nam mówicie, że nie jesteśmy w stanie się kontaktować.



Autyzm to nie śmierć



Z pewnością autyzm nie jest tym, czego spodziewają się rodzice, kiedy oczekują potomka. Spodziewają się dziecka, które będzie takie jak oni, będzie żyło w tym samym świecie, i będzie się można z nim porozumieć bez specjalnego przygotowania, jak do rozmowy z obcokrajowcem. Nawet jeśli dziecko nie jest autystyczne, ale niepełnosprawne, rodzice mają nadzieję, że da się z nim porozumieć za pomocą słów, które im wydają się normalne; i w większości przypadków, nawet biorąc pod uwagę ograniczenia niektórych niepełnosprawnych, udaje się zbudować ten rodzaj więzi, którego oczekiwali rodzice.



Ale nie jeśli dziecko jest autystyczne. Najwięcej zmartwień bierze się stąd, że nie pojawia się relacja, którą mieli nadzieję zbudować z dzieckiem. Jest to bardzo prawdziwy smutek i trzeba nauczyć się z nim sobie radzić, aby dalej żyć...



Nie chodzi tu o autyzm.



Bierze się on stąd, że spodziewaliście się czegoś bardzo ważnego dla was i czekaliście na to z wielką radością i ekscytacją, może nawet przez chwilę pomyśleliście, że jest już tak naprawdę... A potem stopniowo, bądź nagle, musieliście przyznać się, że rzecz, której wyczekiwaliście, nie nadeszła wcale.



Tego samego doświadczają rodzice, których dziecko przychodzi na świat martwe albo umiera wkrótce po porodzie, a oni muszą patrzeć na jego umieranie w pierwszych chwilach życia. Nie chodzi tu o autyzm, ale o niespełnione marzenia. Najlepszym miejscem do jakiego takie osoby mogą się udać nie są instytucje zajmujące się autyzmem, ale organizacje zajmujące się wspieraniem rodziców w żałobie po dziecku albo grupy wsparcia. Tam rodzice stawią czoła stracie, jaką ponieśli... nie zapomną o niej, ale pozostawią ją w przeszłości, skąd nie będzie ich już ranić w każdej chwili życia. Nauczą się akceptować fakt, że ich dziecko odeszło na zawsze i już nie wróci. Co najważniejsze, nauczą się nie przenosić żalu po stracie dziecka na pozostałe. Dobrze jest, jeśli jedno z dzieci rodzi się w momencie, kiedy opłakuje się zmarłe.



Nie straciliście dziecka przez autyzm. Straciliście dziecko, ponieważ takie dziecko jakie sobie wymarzyliście nigdy się nie narodziło. Nie jest temu winne dziecko autystyczne, które żyje z wami, nie powinniśmy za to cierpieć. Potrzebujemy i zasługujemy na rodziny, których obchodzimy i którzy doceniają nas za to, jacy jesteśmy, a nie rodzin, które mają nasz obraz zaciemniony przez jakieś wymarzone dzieci, które nigdy nie istniały. Martwcie się tym, jeśli macie taką potrzebę. Ale nie smućcie się nami. Jesteśmy żywi, prawdziwi i czekamy aż poświęcicie nam uwagę.



To właśnie organizacje zajmujące się autyzmem powinny robić: nie opłakiwać tego, czego nie ma, ale pomóc odkrywać to co jest. Potrzebujemy was, waszej pomocy i zrozumienia. Według nas wasz świat nie jest zbyt otwarty, a my nie zmienimy go bez pomocy z waszej strony. Tak, z autyzmem wiąże się pewna tragedia: nie dlatego, kim my jesteśmy, ale z powodu rzeczy, które nam się przytrafiają. Tym się smućcie, jeśli już czymś musicie. Albo raczej złośćcie się na to... i zróbcie coś. Tragedia nie polega na tym, że istniejemy, ale na tym, że w waszym świecie nie ma dla nas miejsca. Jak może być inaczej, skoro nasi właśni rodzice opłakują fakt, że się urodziliśmy?



Popatrzcie na swoje autystyczne dziecko i pomyślcie, kim ono nie jest. I sami powiedzcie: „Nie jest to dziecko, jakiego się spodziewałem i planowałem. To nie jest dziecko, którego oczekiwałam przez wszystkie miesiące ciąży i godziny pracy. To nie jest dziecko, z którym chciałem dzielić wszystkie moje doświadczenia. To dziecko nigdy się nie pojawiło. Dziecko, które mam, nie jest tym dzieckiem”. Następnie popłaczcie, jeśli macie potrzebę – ale nie przy dziecku – i zacznijcie uczyć się pozwalać rzeczom toczyć się swoim torem.



Kiedy już przełamiecie się, spójrzcie na swoje dziecko i powiedzcie: „To nie jest dziecko którego się spodziewałem i planowałem. To nieziemskie dziecko, które wylądowało w moim życiu przez przypadek. Nie wiem, kim jest to dziecko i co się z nim stanie. Ale wiem, że to dziecko, któremu nie powiodło się w obcym świecie, bo pozbawione jest rodziców swojego gatunku, którzy by się nim zaopiekowali, tak jak tego potrzebuje. Potrzebuje kogoś, żeby się nim zajmował, żeby go uczył, żeby mu tłumaczył i go bronił. A skoro to obce dziecko pojawiło się w moim życiu, ta praca należy do mnie i cieszę się z tego”.



Jeśli taka perspektywa napawa was entuzjazmem, przyłączcie się do nas, z siłą i determinacją, nadzieją i radością. Przed nami niezwykła przygoda – życie.



Jim Sinclair



*Isaac Michele – Kierownik Centrum Innowacji w Ortopedagogiki (Centre pour l’Innovation en Orthopedagogie, departement de l’Orthopedagogie) Uniwersytetu w Mons-Hainaut, Place du Parc 18, B-7000 MONS, BELGIQUE


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 22 Mar 2010, 22:37 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Ta choroba dotyka głównie chłopców
19.03.2010 David Rose, Rachel Carlyle

Autyzm i spokrewnione z nim schorzenia często nie są właściwie diagnozowane u kobiet i nastoletnich dziewcząt, a wiele przypadków jest mylonych z zaburzeniami odżywiania i innymi problemami psychicznymi, uważają naukowcy.

Autyzm, charakteryzujący się takimi objawami jak wyobcowanie społeczne, trudności z komunikacją i obsesyjne zamiłowanie do klasyfikowania obiektów lub do skomplikowanych zadań matematycznych, był dotychczas postrzegany jako domena mężczyzn.

Nawet do 80 procent zdiagnozowanych przypadków autyzmu dotyczy chłopców, a w przypadku zespołu Aspergera, łagodniejszej postaci zaburzenia, dysproporcje są jeszcze większe, gdyż na około 15 chorych chłopców przypada jedna dziewczynka. Jednak naukowcy coraz głośniej mówią o tym, że w tzw. spektrum autyzmu mieści się znacznie więcej dziewcząt niż dotychczas sądzono, a lekarze i rodzice nie zauważają lub błędnie interpretują występujące u nich symptomy.

Zbyt rzadko diagnozowane są zwłaszcza przypadki z lżejszego bieguna tego spektrum, kiedy chorzy nie mają zaburzeń mowy i mogą mieć wysoki iloraz inteligencji (IQ), ale trudno im interpretować świat i złożone reguły społeczne.

- Dziewczynki z autyzmem rzadziej mają opóźnienia w rozwoju mowy niż chłopcy, więc jako małe dzieci spełniają wszystkie kryteria rozwojowe, a ich autyzm może zostać przeoczony - mówi Richard Mills, dyrektor ds. badań w brytyjskiej fundacji Research Autism, która w lutym organizuje konferencję na temat tego zaburzenia. - Autystyczne dziewczynki są też pozornie bardziej towarzyskie niż chłopcy - dodaje specjalista.

U chłopców choroby ze spektrum autyzmu diagnozuje się zazwyczaj między 5 a 7 rokiem życia, natomiast u dziewczynek przeważnie w wieku nastoletnim lub starszym, jeśli w ogóle uda się uzyskać poprawną diagnozę.

Badania Millsa, które mają być opublikowane w tym roku, wskazują, że nawet jeśli dziewczęta bada się pod kątem autyzmu, to nie jest on wychwytywany. Spośród 60 pacjentek z angielskiego szpitala psychiatrycznego u żadnej nie zdiagnozowano autyzmu w rutynowym badaniu przesiewowym, choć u 11 z nich później potwierdzono jego występowanie.

- Wynikało to z tego, że stawiano im inne diagnozy, jak zaburzenia osobowości albo schizofrenię - wyjaśnia dr Mills. - Ma to prawdopodobnie związek z tym, że większość testów została opracowana pod kątem męskich cech autyzmu.


badania przeprowadzonego w ubiegłym roku wynika, że około 600 tysięcy osób w Wielkiej Brytanii cierpi na choroby ze spektrum autyzmu i że odsetek ten jest znacznie wyższy wśród mężczyzn (1,8 procent męskiej populacji) niż wśród kobiet (0,2 procenta).

Nie wiadomo, jak wiele przypadków u dziewcząt nie zostaje zdiagnozowanych, ale działacze fundacji oraz przedstawiciele grup pacjentów przyznają, iż kontaktuje się z nimi coraz więcej dorosłych kobiet, które dostrzegły u siebie cechy autystycznych bohaterów z telewizji lub rozpoznały je po przeczytaniu artykułów na temat tego zaburzenia - i czują ostatecznie ulgę po odkryciu przyczyny swojej „odmienności”.

Zdaniem Millsa, ponieważ zakłada się, że autyzm jest rzadki u dziewcząt, lekarze rzadziej biorą go pod uwagę. - Rozmawiałem z rodzicami dziewcząt, którzy mówili mi, że pierwsza reakcja ze strony lekarza brzmiała: „To dziewczynka, mało więc prawdopodobne, żeby to był autyzm”. Dotyczy to nie tylko lekarzy pierwszego kontaktu, ale również pediatrów.

Kolejną przeszkodą na drodze do uzyskania diagnozy jest to, że dziewczynki często skuteczniej maskują objawy, takie jak trudności językowe, ponieważ przeważnie są pod tym względem lepiej rozwinięte niż chłopcy, mniej destrukcyjne i potrafią lepiej rekompensować swoje trudności. Poza tym dziewczęta znacznie rzadziej wykazują obsesyjne zamiłowanie do gromadzenia danych przez całe życie, co z kolei jest częste u chłopców z autyzmem.

Specjalistka w dziedzinie zaburzeń odżywiania w Instytucie Psychiatrii w King’s College London, Janet Treasure wyjaśnia, że kobiety lub dziewczęta z zaburzeniami autystycznymi często koncentrują się na diecie i kontroli kalorii, co staje się ich obsesją. Podejrzewa się, że jedna na pięć kobiet z zaburzeniami odżywiania cierpi na chorobę ze spektrum autyzmu.

Badania prowadzone przez prof. Treasure w grupie 150 kobiet z ostrą anoreksją lub bulimią sugerują, że nawet u 60 procent z nich występują również psychologiczne objawy autyzmu.

- Te, które mają znaczącą niedowagę i problemy ze zdrowiem oraz poważne odchylenia we wzorcach żywienia, przejawiają zarazem wiele zachowań i emocji typowych dla zaburzeń autystycznych - mówi badaczka. - Ich problemy z odżywianiem oznaczają, że kobiety te mają trudności z szerszym spojrzeniem na rzeczywistość, koncentrują się na drobiazgach i mają sztywny sposób myślenia, co utrudnia im adaptację.

Te objawy łagodniały, gdy większość kobiet przytyło. Ale „dziewczęta z autyzmem są bardzo narażone na przyjmowanie wzorców zachowań mogących je wpędzić w błędne koło problemów”, komentuje Treasure. - Ważne jest, by ludzie to dostrzegali i próbowali powstrzy

Przedstawiciele fundacji obawiają się, że brak właściwej diagnozy może mieć katastrofalne skutki. Niska samoocena chorych może prowadzić do samookaleczania się, a nawet do prób samobójczych, natomiast społeczna naiwność może narażać je na przemoc i wykorzystywanie seksualne.

- Jesteśmy wyjątkowo zaniepokojeni, że wiele kobiet z autyzmem nie uzyskuje diagnozy. Tak wiele z nich opowiada nam, że próby jej zdobycia zdają się być przeszkodą nie do pokonania i że muszą toczyć wielkie bitwy, by uzyskać pomoc, wsparcie i opiekę, których rozpaczliwie potrzebują - komentuje Mark Lever, dyrektor naczelny National Autistic Society (Krajowego Towarzystwa Autyzmu).

- Autyzm jest poważnym, okaleczającym schorzeniem na całe życie i bez właściwego wsparcia może odciskać głębokie piętno na jednostkach i ich rodzinach - podsumowuje Lever.

Autyzm i zespół Aspergera

— Choroby ze spektrum autystycznego są zaburzeniami rozwojowymi, które różnią się w zależności od dziecka i mają postać od łagodnej do poważnej. Ich objawy grupuje się w trzy obszerne kategorie:

1. Problemy z interakcjami społecznymi, jak np. brak zrozumienia i świadomości uczuć innych osób.

2. Upośledzenie zdolności komunikacyjnych, jak opóźnienie w rozwoju mowy oraz niezdolność inicjowania rozmów lub brania w nich udziału.

3. Nietypowe wzorce sposobu myślenia i zachowań, włączając w to powtarzalne ruchy ciała. Dziecko może się bardzo zdenerwować, gdy jego codzienna rutyna zostanie zburzona.

— Obecnie choroby ze spektrum autystycznego są nieuleczalne, ale istnieje szereg terapii, które mogą łagodzić ich objawy.

— Istnieją trzy główne typy chorób spektrum autystycznego: zaburzenie autystyczne (znane również jako „klasyczny autyzm”); zespół Aspergera (łagodniejsze objawy, które mają wpływ na kontakty społeczne) oraz całościowe zaburzenie rozwojowe (dzieci mają pewne objawy charakterystyczne dla obu typów zaburzeń).

— Choroby spektrum autystycznego nie są powszechne, ale też nie występują rzadko. Szacuje się, że na przykład w Anglii dotyczą jednego na każde sto dzieci.

— W przeszłości wiele dzieci z zaburzeniem typu autystycznego mogło otrzymywać etykietkę „powolnych” lub „nieśmiałych”.

— Kim Peek, najbardziej znany autystyczny geniusz, który był inspiracją dla twórców filmu „Rain Man”, zmarł w grudniu 2009 roku w wieku 58 lat. Był w stanie przeczytać osiem książek dziennie, a przeczytanie strony zajmowało mu zaledwie 10 sekund.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 23 Kwi 2010, 23:38 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Z tego, co dość pewne źródła ostatnio mi przekazały (źródła obeznane z tematem )- zwykłe szczepienia z kalendarza szczepień dla dzieci nie są groźne dla ujawnienia autyzmu (tkwiącego w genach czy zaburzonym metabolizmie), ale już te szczepionki typu "3 w jednym" niosą poważne ryzyko.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Autyzm
PostWysłany: 06 Lis 2010, 15:37 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Reporterzy, którzy na tegorocznym rozdaniu nagród Emmy w Los Angeles wypatrywali na czerwonym dywanie najciekawszych kreacji, nie spodziewali się takiej gratki. Ubrana w czerwono-czarny strój kowbojki Temple Grandin – autorka bestsellerów, wybitna ekspertka od zachowania zwierząt i odnosząca prawdopodobnie największe sukcesy autystyczna osoba na świecie – wniosła na imprezę amerykańskiej branży telewizyjnej powiew Dzikiego Zachodu.
W pewnym momencie Grandin podskoczyła i zaczęła wymachiwać ramieniem, jakby rzucała lassem. Kobieta, która stawiła czoła męskiemu środowisku ranczerów, propagując humanitarne metody uboju bydła i została umieszczona przez magazyn "Time" na liście stu najbardziej wpływowych osób, nie przestraszyła się Hollywood. Dwa dni później, gdy wróciła do swej codziennej pracy – wykładów na temat zachowania i hodowli zwierząt gospodarskich na Colorado State University – zapewniła studentów, że rozdanie Emmy "bardzo przypominało zjazdy przedstawicieli przemysłu mięsnego, tylko mniej było alkoholu".


Mimo to Grandin nie kryła ekscytacji. "Temple Grandin", film biograficzny o latach jej młodości, okazał się wielkim zwycięzcą tegorocznych Emmy, zgarniając szereg nagród – w tym dla aktorki Claire Danes za tytułową rolę, brytyjskiego reżysera Micka Jacksona oraz angielskiej aktorki Julii Ormond, która wcieliła się w rolę pełnej poświęcenia matki Grandin. Nakręcony przez HBO, twórców "Prawa ulicy" i "Rodziny Soprano" obraz został zasłużenie uznany za jeden z najlepszych filmów telewizyjnych od lat.

Największym jego atutem jest jednak sama biografia Grandin, historia tak niezwykła, że trudno wyobrazić sobie, by mógł ją wymyślić którykolwiek ze scenarzystów obecnych na gali Emmy.

U Grandin, która urodziła się w 1947 roku, zdiagnozowano tak poważną formę autyzmu, że większość lekarzy, a nawet jej własny ojciec, chcieli umieścić ją w zamkniętej instytucji (to trwałe zaburzenie rozwojowe, które upośledza komunikację i interakcję z ludźmi, wówczas jeszcze było słabo poznane). Mimo to Temple nie tylko wygrała z chorobą, ale także obróciła ją na własną korzyść. Jako nastolatka mieszkała co prawda w Bostonie, ale kiedy pojechała pewnego lata na ranczo wuja i ciotki w Arizonie, odkryła, że jej całkowity brak empatii wobec ludzi – Grandin wzdrygała się i podskakiwała, gdy tylko ktoś ją dotknął – równoważy niezwykła więź ze zwierzętami. Doktor Doolittle być może rozmawiał ze zwierzętami, ale Grandin umie myśleć tak jak one.

Podobnie jak wiele autystycznych osób (choć nie wszystkie), rozumuje ona obrazowo, a nie werbalnie, i tak samo jej zdaniem myślą zwierzęta, dzięki czemu potrafi wczuć się w ich położenie. – Gdy tylko znalazłam się na ranczu, poszłam do dezynfekcyjnej śluzy, przez którą przechodzi bydło przed pójściem na rzeź, by zobaczyć, co widzą krowy – opowiada, siedząc w swym małym, zagraconym biurze pełnym statuetek byków, batów i innych trofeów. – Byłam w stanie stwierdzić, czy zwierzę bało się cienia, samochodu, lub odbicia. Na początku lat 70. nikt nie domyślał się, że to wszystko może wpływać na ich zachowanie.

Grandin bezbłędnie widzi oraz wylicza wszelkie kąty, zupełnie jakby miała w głowie kątomierz. – Kiedy rysuję jakieś urządzenie, potrafię w wyobraźni przeprowadzić jego rozruch.

zięki uważnej obserwacji praktyki hodowli i zaganiania bydła, a także transportu do rzeźni, Grandin (która uzyskała później doktorat z zootechniki) opracowała bardziej humanitarny system uboju zwierząt. Ranczerzy odnieśli się do jej pomysłów ze skrajną wrogością – pewnego razu odwdzięczyli się tej szczupłej, osobliwej kobiecie ze Wschodniego Wybrzeża, przystrajając jej samochód zakrwawionymi byczymi jądrami. Ona jednak wcale się tym nie przejęła (jak mówi, pomógł jej w tym autyzm, ponieważ często zwyczajnie nie dostrzegała ludzkiej nienawiści), i dziś ponad połowa bydła w Ameryce i Kanadzie trafia do rzeźni wyposażonych w zaprojektowany przez Grandin system taśmowego unieruchamiania. McDonald’s i wiele innych firm kontroluje warunki uboju zwierząt, których mięso przeznaczane jest na hamburgery, przy pomocy opracowanych przez Grandin metod – sprawdzając na przykład, czy krowy bardzo muczą lub potykają się.

W jednej z najbardziej zapadających w pamięć scen w filmie widzimy "maszynę do tulenia", zminiaturyzowaną wersję urządzenia używanego do przytrzymywania krów podczas szczepień, zainstalowaną w gabinecie Grandin na uniwersytecie. Temple odkryła, że silny ucisk tej maszyny uspokaja nie tylko bydło, ale i ją samą. Niektóre programy terapii autyzmu w USA wykorzystują obecnie podobne urządzenia.

Swoje sukcesy zawodowe osiągnęła nie pomimo choroby, ale właśnie dzięki niej. Dlatego też gdy wygłasza na całym świecie wykłady – które obecnie pochłaniają znaczną część jej czasu – równie wiele, co o hodowli zwierząt, mówi o autyzmie.

Co niezwykłe, dziś Grandin przejawia już niewiele cech typowych dla osoby autystycznej. Przestała już mówić głosem myszki Miki (który był akurat jej przypadłością, a niekoniecznie wszystkich chorych na autyzm); zwalczyła też nieustanne lęki i nadwrażliwość sensoryczną, które dręczyły ją w przeszłości. Na filmie widzimy małą Temple, która nie pozwala się przytulić nawet swej załamanej matce. Kiedy jednak spotykam się z nią, śmiało ściska moją dłoń. Leki antydepresyjne bardzo pomagają jej, jak sama to ujmuje, "lepiej radzić sobie z życiem w społeczeństwie", ale nie bez znaczenia jest jej determinacja, by normalnie komunikować się z innymi.

To jest jak gra – musisz nauczyć się odpowiednio zachowywać w określonych sytuacjach – mówi. – Witasz się z ludźmi, podajesz im rękę i proponujesz kawę. Są jednak pewne granice, jeżeli chodzi o naukę lub naśladowanie ludzkich emocji: Grandin przyznaje, że wciąż nie umie angażować się w czcze pogaduszki o związkach, które nazywa z grymasem na twarzy "emocjonalnymi relacjami". Mieszka sama w "zabałaganionym" domu nieopodal Fort Collins, uwielbia science fiction i – jak można się spodziewać po osobie przedkładającej chłodną logikę nad emocje – jest wielką fanką Spocka ze "Star Treka".

Kiedy pytam, czy żałuje, że nigdy nie odnalazła miłości ani nie zaangażowała się w żadną "emocjonalną relację", odpowiada, że tak, ale zapewnia, że ma "fascynujące życie". Źródłem radości i szczęścia jest dla niej głównie walka o lepszy los zwierząt. – Jestem głęboko przekonana, że należy obchodzić się dobrze ze zwierzętami. Gdy idą do rzeźni, mają prawo do tego, by wszystko odbyło się błyskawicznie. W latach 70. ludzie traktowali bydło naprawdę źle, a ja chciałam to zmienić.

Grandin ma wielką nadzieję, że jej filmowa biografia podniesie na duchu młode osoby cierpiące na autyzm (szacuje się, że w samej Wielkiej Brytanii choroba ta dotyka czterech ludzi na tysiąc, a liczba ta wzrasta do co setnej osoby, jeżeli weźmiemy pod uwagę chorych z zespołem Aspergera i "nietypowymi" formami autyzmu). Grandin uważa, że problem jest coraz poważniejszy, ponieważ dzisiejsze zatomizowane społeczeństwo nie stawia w tak dużym stopniu na zdolności interpersonalne, których muszą uczyć się chorzy na autyzm. Podczas gdy lekko autystyczny młody mężczyzna z Kalifornii może odnieść sukces jako informatyk w Dolinie Krzemowej, inny z robotniczej części Missouri prędzej zmarnuje życie, grając w piwnicy w gry wideo – "heroinę" dla autystycznych osób, jak mówi Grandin.

Ona sama najwięcej zawdzięcza matce, która wciąż żyje i była obecna na rozdaniu Emmy. To ona postarała się, by zapewnić córce wczesną edukację, która zdaniem Grandin jest kluczem w walce z autyzmem. – Mama musiała postawić się ojcu, ponieważ zgadzał się z większością specjalistów, z ciemnymi mocami, które chciały mnie zamknąć w instytucji.

Te ciemne moce są już na szczęście tylko odległym wspomnieniem. Nawet maszyna Grandin do przytulania od jakiegoś czasu się kurzy. – Zepsuła się dwa lata temu i nie chciało mi się jej naprawiać – przyznaje. – Chyba już jej za bardzo nie potrzebuję. Temple woli obecnie kontakty z ludźmi. – Wiem, że nie umiałabym przytulać się do wszystkich wokoło, ale wyleczyłam się z lęku przed dotykiem. Tak właśnie jest z autyzmem – jeżeli pracujesz nad sobą, możesz liczyć na poprawę.

Źródło: Daily Telegraph


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 15 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.