duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 20 Cze 2018, 21:01

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Postrach kotów
PostWysłany: 30 Sty 2008, 09:13 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
natura się odezwała w moim psie
tydzień temu dorwał kota na naszym podwórku
a było to tak:
wypuściłam rano psa na podwórko w celu sikania
i wróciłam łapać resztki snu na poduchę
nagle łomot na tarsie, brzęk przewracanego grila i szuranie ławki
narzuciłam kapotę na piżamy i lecę zobaczyć co się stało
mój bokser walczy z kotem
złapałam zeschłego badyla i odganiam drania
bo żal mi kociny z krwawiącą łapą i nadgryzionym bokiem
drań z brązową pianą na gębie(śliny z krwią) i zadrapanym pyskiem, kot prycha i syczy
dzieciaki w międzyczasie wyniosły mi smycz i psie ciasteczko
skusił się kiler i odprowadziłam go do domu
przez okno obserwowaliśmy kociaka
podnióśl się powolutku
łypnął na mnie wzrokiem, taki zielony błysk kocich oczu zobaczyłam
aż mnie ciarki przeszły
na 3 łapach powlókł się przez podwórko i przez ogrodzenie poszedł sobie
uratowałam mu życie
cały dzień nie mogłam sie uspokoić i wciąż miałam w pamięci ten zielony błysk...

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Lut 2008, 02:34 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
pies tesciów zadziała kiedys instynktownie i złapał naszego chomika. Ot podbiegł do akwarium i z góry chap. Ale nie wiedział co z tym dalej robić, więc otwarł pysk i zwierzaczek wypadł.
Ale to bylo za ciężkie przeżycie i chomik nie przezył nocy, po prostu z tych przeżyc zdechł.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Lut 2008, 03:21 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Hmmm, Babka4, przepraszam, ale musze zadać to pytanie- dlaczego nie zabrałaś kociaka do weterynarza, tylko obserwowaliście spokojnie jak ranny zwierzak odchodzi gdzieś sobie?- zaatakował go Twój pies, więc powinnaś zapewnić kociakowi leczenie... albo chociaz skontaktować ze schroniskiem, oni mają darmowych wetów... :?: :?

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: do haniutki
PostWysłany: 04 Lut 2008, 13:25 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
do haniutki
miałam zabrać rannego kociaka do weterynarza na drugi koniec miasta do schroniska albo kliniki weterynaryjnej
zostawić 4 dzieci samych w domu
sfinansować leczenie i zabrac kociaka do domu
wyleczyć go do końca
i co potem
przyzwyczaiłby się do nowej osoby, otoczenia
i wyleczonego wygonić na podwórku aby znów wrócił
przecież to (pół)dziki kot
a jak wróciłby znów i co wtedy?
mój bokser dorwałby go po raz drugi i wtedy nieprzeżyłby
a tak wola Boska
jak ma życ na wolności to się wyliże z ran
i drugi raz szerokim łukiem ominie nasze podwórko
i będzie unikał innych psów

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Lut 2008, 01:32 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Jeśli oddałabyś go do schroniska nie musiałabyś finansowac leczenia, jesli to nie Twój kot, ja osobiście pewnie wzięłabym kota, schowała gdzieś, (może łazienka, piwnica, a psa w tym czasie na dwór, bo rozumiem, że masz własne podwórko, lub zaniosła (psa, lub kota) do sąsiadów, żeby poczekał, az wróci ktoś kto zajmie się nim lub dziećmi... do schroniska jak zadzwonisz, to czasem nawet przyjadą po takiego zwierzaka- za darmo, a przynajmniej powiedzą jak dalej postępować.
no a czy jesteś pewna, że to dobry przykład dla dzieci, tak patrzeć przez okno jak ranny kot itd... ? nie chce tu zbytnio moralizować, ale nie zdziwiłabym się, jesli np sąsiadka złamie nogę, a one wtedy jej powiedzą "sama se idź do szpitala", bo dzieci uczą się obserwując nas.

A potem się dziwia ludzie skąd taka znieczulica w społeczeństwie- zaczyna się od najdrobniejszych rzeczy... :cry:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Lut 2008, 01:36 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Haniutka mój pies atakował wszystkie koty w okolicy , nie wiem ile zabił , kot pozera ptaki i wszystko co sie rusza nie nie będe z koszyczkiem szuka ci zbierać mimo wszsytko. Wg mnie to przyroda i dopuszczalne straty. Ale pociesze Cie jakbym to ja przejechał i uszkodziła to bym ratowała.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Lut 2008, 02:16 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
No dobra Qmo, ja bym jednak kota leżącego na mojej posesji zebrała, po okolicy chodzić bym nie chodziła, ale jeśli idę i przypadkiem na mojej drodze widzę ranne zwierzę to je "zbieram", a nie udaję, że go nie widziałam. Podobnie postępuję jak widzę leżącego człowieka- tazn raczej nie zbieram jesli wygląda na pijaka, ale dzwonię na policje by przyjechali. Ostatnio jechałam dośc szybko, byłam w nieznanym rejonie, nie wiedziałam na jakiej ulicy się znajduję, nie było (słynna polska rzeczywistość) tabliczek żadnych, i leżał jakiś wyglądający na pijaka, do dziś mam wyrzuty sumienia, że nie zawróciłam... mam nadzieje, że nic mu się nie stało :cry: :cry: :cry:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Lut 2008, 08:53 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
i tu Haniutka nasuwa mi się pytanie czy ten leżacy pijaczek któremy nie podałaś ręki to może chory człowiek na cukrzycę?
a może podchmielony gość zasłabł na serce i nie uratowałaś mu życia?

to dopiero masz wyrzuty sumienia!

jak Cię dłuzej czytam to widze jaka jesteś rozdwojona

pouczasz innych a sama robisz inaczej

kotu rannemu pomogłabyś ale człowiekowi już nie?

dzieci biorą przykład z dorosłych i stąd ta znieczulica...

PS. intruz został wygoniony
wszak m.in pies jest po to aby pilnował podwórza
zwłaszcza bokser o silnym charakterze

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 02:06 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Gru 2007, 02:18
Posty: 366
Miejscowość: Lublin
Czytam ten wątek kolejny raz i tak się zastanawiam. Kot, trudno, niby co można było zrobić, i tak by uciekł. Ale został problem psa.
Pies "skarcił" intruza, gryząc go i to dotkliwie. Nikt nie zareagował, intruz uciekł. Pies już wie, że należy mocno ugryźć (może nawet został pochwalony?). Wtedy jest panem, a konkurent (kim by nie był) oddał pole. To nie jest dobre doświadczenie dla psa. I następna sprawa. Akurat ten pies, nie potrafi powstrzymać sie przed mocnym ugryzieniem. A to kolejna przesłanka do kłopotów. Zakładam, że nie umie polować i zabijać. Osobiście miałbym dużo obiekcji co do pozostawienia bez opieki dziecka w jego obecności. Co będzie jeżeli postanowi "zdyscyplinować" niewłaściwie wg. niego zachowującego się osobnika z własnego "stada"? A wystarczy, że dziecku upadnie kanapka i się po nią schyli. Wg. psa kto ma do niej prawo?
To tak w uproszczeniu. Może nie mam racji? Oby. W takim razie parę pytań:
-gdy przechodzisz przez wąskie przejście (drzwi, furtka), kto przechodzi pierwszy?
-gdy idziecie po schodach w górę, kto idzie przodem?
-czy "ciągnie" na smyczy?
-czy patrzy na was gdy jecie?
-czy patrzy ci w oczy z miłością i oddaniem?
-czy "daje głos" za jedzenie?
-czy zna jakieś komendy dyscyplinujące i jak je wykonuje?
Oczywiście, nie widząc psa, trudno cos konkretnego o jego zachowaniu powiedzieć, ale generalnie odpowiedź na te pytania pozwala z grubsza ustalić, czego można sie spodziewać?
Proszę nie bierzcie tej wypowiedzi za zbytnie mądrzenie się. Najchętniej w sprawach psów wogóle bym sie nie odzywał. Parę dni temu musiałem uśpić naszego. :cry:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 02:22 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Babka4 mogę wydawać Ci się rozdwojona, ale nie uważam tak, uważam zaś za znaczące, że z całej mojej wypowiedzi
Cytuj:
No dobra Qmo, ja bym jednak kota leżącego na mojej posesji zebrała, po okolicy chodzić bym nie chodziła, ale jeśli idę i przypadkiem na mojej drodze widzę ranne zwierzę to je "zbieram", a nie udaję, że go nie widziałam. Podobnie postępuję jak widzę leżącego człowieka- tzn raczej nie zbieram jesli wygląda na pijaka, ale dzwonię na policje by przyjechali. Ostatnio jechałam dośc szybko, byłam w nieznanym rejonie, nie wiedziałam na jakiej ulicy się znajduję, nie było (słynna polska rzeczywistość) tabliczek żadnych, i leżał jakiś wyglądający na pijaka, do dziś mam wyrzuty sumienia, że nie zawróciłam... mam nadzieje, że nic mu się nie stało Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad


dostrzegłas tylko to, że raz nie zatrzymałam się... może powinnaś się zastanowić, dlaczego nie dostrzegłaś pozostałych zdań...

było ciemno, jechałam autem, nie znam okolicy, w takich przypadkach nie zatrzymuję się tylko wzywam policjęi ewentualnie pogotowie bo równie dobrze może to byc cukrzyk, ale też i przestępca, którego kumple czekają za rogiem by wskoczyć mi do auta...

mam wyrzuty sumienia, bo nie znałam okolicy i nie wezwałam policji, gdyż nie wiedziałam jaki adres mam im podać, a w ciemnościach nie będę ryzykować swoim życiem i zdrowiem, bo mam dzieci i zachowuję się odpowiedzialnie, cała ta sytuacja bardzo mnie zmartwiła...

jeśli zaś cjhodzi o znieczulicę, to niestety !!! kilka razy byłam jedyną osobą, która zajęła się np kobietą, która złamała noge w autobusie (nawet kierowca ją olał), sinym (pewnie już martwym) mężczyzną leżącym na przystanku (wezwałam pogotowie), pijakiem lezącym na miojej ulicy itd...itp...
ale to nie licytacja, chodzi mi o to, że naprawdę ludzie mijają obojętnie. Nie trzeba się zaraz zatrzymywać, przy nieznanej osobie, wystarczy wezwać odpowiednie służby, ludzie nawet tego nie robią... pytanie, dlaczego...???
może dlatego, że nikt nie uczy zwykłych ludzi ja sprawdzić tętno, może dlatego, że nikt ich nie uczy jak ułożyć człowieka w pozycji bezpiecznej, może nie chcą sobie robić kłopotu, może uważają, że jak kto upadł, niech sam wstanie...

Nie chcę moralizować, wyrażam po prostu swoje stanowisko i to co myślę na ten temat. każdy robi jak uważa. Osobiście, gdyby pies sąsiadów pogryzł któregoś z moich kotów, miałabym nadzieję, że będą mieli choć tyle przyzwoitości, by się tym biednym kotem zająć...

Oczywiście, że to "wina" kota, bo wszedł na Twój teren Babko... ale chyba jesteśmy mądrzejsi od zwierzątek i przynajmniej możemy im pomóc w razie własnie takiego wypadku ???

kot był w zasięgu ręki i w dodatku to Twój pies go uszkodził, jeśli mój pies uszkodzi np ogrodzenie sąsiada to ja zwracam koszty naprawy...a nie mówię z dumą, że uratowałam pozostałą część ogrodzenia... :shock:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Ostatnio edytowany przez Haniutka 08 Lut 2008, 01:08, edytowano w sumie 3 razy

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 11:46 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
na początku postanowiłam się nie odzywać, zeby nie być posądzoną o stronniczość :wink:
ale skoro inni zabrali głos-to ja też
Zenek Dreptak bardzo pięknie, mądrze i profesjonalnie przedstawił problem dominującego psa i co za tym idzie-potencjalnych problemów(TFU!TFU!odpukać!!!)w domu

nie uważam, ze każy atak zwierzęcia na zwierzę należy potraktować jako zew natury i twarde prawa dżungli
wiadomo, ze trudno upilnować kota przed polowaniem na ptaszki czy gryzonie
natomiast jeśli takie zachowanie tolerujemy u bardziej "uczłowieczonego" psa- to jest to dla mnie średnio do przyjęcia
przepraszam,nie chcę nikogo ani urazić, ani tym bardziej pouczać- ale takie jest moje stanowisko
jesteśmy częścią natury, ale nikt od nas nie wymaga, zebyśmy dalej mieszkali w jaskiniach i porozumiewali się np. chrząkaniem

Babko-
- a jak byś się czuła, gdyby to Twój pupil został poraniony czy wręcz zabity przez innego psa-silniejszego, dominującego?
nie byłoby Ci przykro, nie płakałabyś?
ten kot mógł być czyimś pupilem, ukochanym kotkiem jakiegoś malucha
ja wiem, że on nie powinien się szwendać

"Bierzesz na zawsze odpowiedzialność za to, co oswoiłeś"-staram się zawsze pamiętać o tym

i nakoniec-nie jesteśmy w stanie ocalić wszytskich bezdomnych kotów, zapobiec wyłapywaniu przez nie piskląt, jaj, ocalić wszystch myszek

ale mozemy-i nawet powinniśmy-zapobiegać agresji naszych psów wobec innych stworzeń-nawet, jeśli to szwędający się, oznaczający nasz teren bezpański kocur


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 17:34 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Babko!ja też miałam zamknąć dziób i nie wtrącać się do rozmowy między Tobą i Hanią ale myślę,ze gdyby moje zwierzę zraniło kota w sposób jaki opisałaś zamknęłabym psa i przynajmniej zdezynfekowałabym kocie rany.gdy ma sie dzieci proste srodki do dezynfekcji zazwyczaj w apteczce sie ma.nie wiem czy uratowałaś kotu życie czy skazałaś go na kalectwo albo umieranie w męczarniach(zakarzenie).i nie traktuj ostatniego zdania jak osądu,po prostu Twoje stwierdzenie >>uratowałam mu zycie<<wcale nie jest jednoznaczne.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 17:48 
Offline
Femina medica
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 23:12
Posty: 1163
Miejscowość: Warszawa
Uwaga techniczna: złapanie pół-dzikiego kota, nawet gdy jest ranny, nie musi być zadaniem ani łatwym, ani bezpiecznym.
W kwestii wychowania psa i odpowiedzialności właściciela, zgadzam się z przedmówcami.

_________________
Jestem mamą Józia (2001), Ludka (2004), Gucia (2006), Inki (2008) i Heli (2010)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 18:07 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Katarzyna napisał(a):
Uwaga techniczna: złapanie pół-dzikiego kota, nawet gdy jest ranny, nie musi być zadaniem ani łatwym, ani bezpiecznym.

czytając opis:>>przez okno obserwowaliśmy kociaka
podnióśl się powolutku(...)na 3 łapach powlókł się przez podwórko i przez ogrodzenie poszedł sobie<< zakładam,ze zwierzę było tak zszokowane,ze nie bardzo miało by sie siłę bronic.ja bym przynajmniej spróbowała.nie chce natomiast osadzać Babki i snuć przypuszczeń czemu ona tego nie zrobiła.jej sprawa.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lut 2008, 19:44 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
Zenek - szacuneczek za Bardzo Ważne Pytania. Każdy właściciel dużego psa powinien nad nimi pomyśleć. Myślę tak jak Zenek - mniejsza o kota (przepraszam Haniutka), watro się skupić na psie.
@Babka piszesz, że potrzebowałaś smyczy i psiego ciasteczka, żeby zapanować nad sytuacją. Myślałaś o profesjonalnym szkoleniu psa? Bokser, to nie jamniczek.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lut 2008, 00:49 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
a mnie zastanawia jeszcze jedno-
- boksery to nie jest agresywna rasa...tym bardziej zastanwiająca taka "postawa" czworonoga...
mam nadzieję, ze dzieci nie były świadkiem tej krwawej sceny :roll:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lut 2008, 01:13 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Babko4, ja nie chcę Cię oceniać, wiem też parę innych rzeczy o Tobie z tego forum, by pochopnie nie oceniać Ciebie, wiem, że jestes dzielnym człowiekiem,
motorem do zadania Ci pytania
Cytuj:
Hmmm, Babka4, przepraszam, ale musze zadać to pytanie- dlaczego nie zabrałaś kociaka do weterynarza, tylko obserwowaliście spokojnie jak ranny zwierzak odchodzi gdzieś sobie?-
nie było postawienie Basi w sytuacji ocenianej, tylko skłonienie do refleksji i być może po prostu nadzieja, że Basia następnym razem się bardziej zastanowi zanim pozwoli rannemu kotu odejść w sina dal. To wszystko.

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 14 Lut 2008, 09:53 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
tydzień mnie nie było a tu takie odpowiedzi
a myślałam, że wątek się zakończył

haniutka napisała: >ja nie chcę Cię oceniać, wiem też parę innych rzeczy o Tobie z tego forum, by pochopnie nie oceniać Ciebie, wiem, że jestes dzielnym człowiekiem,
motorem do zadania Ci pytania
dlaczego nie zabrałaś kociaka do weterynarza, tylko obserwowaliście spokojnie jak ranny zwierzak odchodzi gdzieś sobie?-
nie było postawienie Basi w sytuacji ocenianej, tylko skłonienie do refleksji i być może po prostu nadzieja, że Basia następnym razem się bardziej zastanowi zanim pozwoli rannemu kotu odejść w sina dal<

zastanowię się na pewwno

przeczytałam jeszcze raz swój post
i chyba zbyt drastycznie opisałam te kocie rany
a miłośnicy zwierząt pomyśleli, że kot zdechnie za rogiem
albo za chwile jakiś inny pies go zje na obiad

bokser chodził na szkolenie
niestety za późno bo miał prawie rok jak zaczął tresurę
wcześniej miał operację łapy po potraceniu przez samochód
chodziliśmy 2 razy w tyg. na 1,5 godz. zajęć
przez 4 miesiące
w zimę nie ma tresur a od wiosny zlikwidowano
na długie spacery rzadko chodzimy
najczęściej biega po podwórku
albo siedzi w domu z córką i nianią

spadające kawałki jedzenia połyka w całości gdy dziecko coś upuści ze stołu
ale jak jest najedzony to śpi na legowisku i nawet aromat pieczonego kurczaka nie jest w stanie oderwać go od błogiego lenistwa

wychował sie razem z córeczką
Natka moze bezkarnie wleźć mu na grzbiet zeby siegnąć coś z szafki
natomiast nie toleruje syna, który mu dokuczał
warknie czasami

i to by było na tyle

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 14 Lut 2008, 10:13 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Kiedyś widziałam jak samochód potrącił kota.Chciałam go wziąć.Podrapał mnie strasznie i uciekł. A póżniej 2 lata leczyłąm jakieś toksyny które mi wszczepił.
Więc teraz 3 razy się zastanowię nim dotknę ranne zwierzę.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Lut 2008, 00:06 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
tak, to prawda Yenno, najlepiej wziąc zwierzaka przez np. jakiś stary sweter, a zima np jak mamy akurat pod ręką- w rękawiczkach skórzanych. Nie powinno sie zwierzaka brać gołymi rękami, bo może ugryźc... no i nas zarazić czymś...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.