duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 22 Lip 2018, 11:05

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 12 Sty 2008, 19:02 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
z tydzień temu przytaskaliśmy ze schroniska suczkę. pierwszy spacer i jazda bo zwierzę ma karczek szerszy niż łebek i wylazło z obroży.i pędem rzuciło sie do ucieczki.i tak jeszcze ze 2 razy.na razie rozwiązaniem sa szelki ale chciałabym pozwolić jej sie wybiegać i spuścić ze smyczy.czy to jest jakiś syndrom schroniskowy?czy to mija?oba moje porzednie psy,zgarnięte były z ulicy i nawet im do glowy nie wpadło,żeby odbiegać zbyt daleko,a co dopiero rzucać sie na ślepo do ucieczki,byle szybciej,byle dalej. :(


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 19:49 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Psa przygarniętego za żadne skarby nie powinno się spuszczać ze smyczy przez najlepiej pierwsze 3 msce, no a co najmniej miesiąc na pewno !!!

My kiedyś przygarnęliśmy przybłędę, mąz go przywiózł z Bieszczad (łaził za małżem ten pies kilka dni) i niestety po tygodniu nam uciekł... wtedy od znawcy dowiedzieliśmy sie o naszym błędze, spuszczaliśmy psa na spacerach, bo się ładnie trzymał, a pewnego dnia , po prostu pobiegł przed siebie nie oglądając się i uciekł...

Oczywiście sa psy, które nie uciekną, ale podobno lepiej nie ufać im pod tym względem na początku...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 22:19 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
tak jak napisała Haniutka-psa schroniskowego trzeba traktować inaczej, niż pozostałe psy, są one niejako "specjalnej troski"
jeśli chcesz, zeby się wybiegał-rozwiązaniem moze być np. długa linka, kilkumetrowa
będzie nadzór nad nim a jednocześnie będzie miał okazję pobiegać
i zawsze, kiedy wróci-w nagrodę smakołyk, nigdy, przenigdy kara!
nawet, jak wróci " z ucieczki"


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 22:42 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
bardzo Wam dziękuję.odezwała się też w końcu pani ze schroniska i stwierdziła,ze wszystkie psy schroniskowe tak mają.trochę szkoda,ze nie powiedziała nam tego od razu.z drugiej strony kamień z serca ,bo myślałam że może sunia żle się u nas czuje,albo cóś.jeszcze raz WIELKIE DZIÊKI.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 22:51 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
:D
będzie dobrze, zobaczysz!
dużo wytrwałości-choć nie będzie pewnie na początku łatwo-życzę!
pokażesz nam psisko?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 14 Sty 2008, 10:23 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
>>dzięki,dzięki panie grochu jakoś żyje sie po trochu<<
już reaguje na imię i zaczęła szczekać.a ja chyba zostałam Alfą :oops: zdjątko nada zrobić.chciałam wkleić schroniskowe ale juz nie ma.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Sty 2008, 17:03 
Pieski ze schroniska sa trudne i wydaje mi sie, ze nie ma z nimi regul, a porady ksiazkowe srednio sie w niektorych przypadkach sprawdzaja...
Ponad 4 lata temu wzielam ze schroniska szczenie ok. 8 tygodniowe. Powiem szczerze, ze przez pierwszy rok bylo strasznie. Neo byl prawdopodobnie bity, wiec nie dawal sie nam nawet dotknac, nie mowiac o zabawie. Za to nie odstepowal nas ani na krok i non stop domagal sie naszej uwagi. Kazda proba zostawienia go samego nawet na 5 min konczyla sie histerycznym szczekaniem, wyciem, niszczeniem i szokiem psa, ktory trwal kilka godzin. Spuszczony ze smyczy uciekal, a po poczatkowym okresie jakiej takiej przyjazni ze szczeniakami w okolicy zaczal sie na nie rzucac. Do tego byl nieustannie bardzo chory - ciagly niezyt zoladka, robaki przywleczone ze schroniska, nuzence (wylysial nagle naokolo oka), zapalenie uszu, a nawet, mimo wszystkich mozliwych szczepien - nosowka!! W domu co dwa dni byl weterynarz, do dzis umiem psu robic zastrzyki, nawadniac elektrolitami, smarowac nafta na pasozyty, gotowac kaszki dla niemowlat w porcjach dla psa.
Ale... po roku to byl zupelnie inny pies!! Co prawda do dzis bywa strachliwy i z nieufnoscia podchodzi nawet do nowych przedmiotow w domu, ale za to jest strasznym pieszczochem, uwielbia sie bawic, je wszystko i w ogole nie choruje. Jest naszym pupilkiem i rozjasnia mojej rodzince kazdy dzien. Z nim nie mozna sie smucic i nudzic i na pewno nigdy nie jest zimno :wink: - uwielbia sie przytulac i grzac. Nigdy nie zalowalismy, ze go mamy!! To, co dostal, oddaje teraz z nawiazka.
Nie z kazdym psem jest tyle problemow, ale na pewno kazdy potrzebuje czasu i cierpliwosci - musi sie przyzwyczaic do nowych wlascicieli i zaufac im. A pozniej zrobi blyskawiczne postepy! :P


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.