duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 23 Maj 2018, 01:02

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 62 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: kastracja
PostWysłany: 12 Sty 2008, 14:35 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Magda co o niej myślisz?? jak zobaczyłam zdjęcia w internecie, kiedy taki pieseczek (suczka) ma wyciętą cała macice, to mi się żal tego pieska zrobiło. Przecież to podstawowa funkcja zyciowa, hormony przestają chyba wtedy działać,m piesek musi się zmienić. A z drugiej strony rozumiem to, że pieski mają sie nie rozmnażać.
Sama mam pieska ze schroniska, gdzie włascicielka oddała suczkę, zaraz kiedy ją dopuściła (to0 byłą pierwsza cieczka!!!). Wiec piesek pobył dwa tygodnie w schronisku i trafił do nas, gdzie po półtora miesiąca urodził małe.
Schronisko zaskoczone, jak to się stało

Zastanawiamy się teraz nad kastracją.
To chyba konieczne, prawda??
a z drugiej strony żal.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 15:34 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
Jestem absolutnie za!!!
A wiesz, dlaczego pozbawiono ją narządów rozrodczych?
Najprawdopodobniej z powodu ropomacicza.

Uważam, że tylko rasowe-a i to nie wszystkie- zwierzęta mogą być rozmnażane
Mitem i oszustwem jest głoszenie, że suczka/kotka powinna mieć co najmniej jeden miot

Chęć posiadania potomstwa, instynkt macierzyński jest zarezerwowany tylko dla ludzi! Zwierzęta kierują się tylko instynktem nacelowanym na przekazywanie genów-czyl na przetrwanie.!
Nie ma u nich czegoś takiego jak posiadanie potomstwa w spekcie takim, jak ludzkie! Oczywiście, kiedy idą za głosem natury i potem mają potomstwo to potrafią się nim opiekować.

Jolu-dużo bardziej przykre jest ropomacicze, powikłania wynikające z wycieńczenia (kotka moze dostać kolejnej rui mając kilkudniowe kocięta!) czy choroby, albo powikłań okołoporodowych.
Jeżeli samiczka nie zaspokoi instynktu, moze być w rui "przewlekłej"

kastracja jest więc dobrodziejstwem, a nie barbarzyństwem. Zwierzęta nie mają poczucia własnej seksualności czy powołania, jak człowiek.
Kocur nie będzie miał poczucia niższej wartości po kastracji-on nawe nie wie, że coś stracił :wink:
Kotka nie popadnie w depresję z powodu braku możliwości rozrodu :wink:

Kastracja jest też ograniczeniem nadpopulacji zwierząt bezdomnych.
Rocznie ginie w męczarniach powodowanych chorobami, głodem, wycieńczeniem ogromna ich ilość.
Kolejne "tłumy" zabija schronisko-w sensie psychicznym, ale również i fizycznym(nie mówię tu oczywiście o uśmiercaniu ich przez pracowników :!: )-choroby, niekiedy i głód.

Jeśli spojrzy się na to w takim aspekcie-to już nie robi się żal "biednych, wykastrowanych zwierzątek", prawda :D

I tak jak napisała Monika-zupełnie nie wpływa to na jakość życia zwierzęcia. Zupełnie!
Kastraty mogą co najwyżej przytyć, jeśli się nie zadba o ich dietę, która nie musi być jakaś specjalna, czy skomplikowana.
Niekiedy wcześniej agresywne czy pobudliwe zwierzęta po kastracji łagodnieją, uspakajają sie, tracą chęć do włóczęgostwa i ucieczek.

A więc: kastracja, kastracja i jeszcze raz kastracja-i to przed pierwszą rują! :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 16:54 
Offline
domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 18:07
Posty: 166
Miałam kiedyś kota. Został wykastrowany - niestety po tym zabiegu zaczął miec problemy z układem moczowym. Po długim leczeniu i odpowiedniej diecie przeszło mu, ale pozostał mi niesmak, bo weterynarz, który dokonywał zabiegu ani razu nie wspomniał mi, że bywają takie komplikacje.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2008, 18:51 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
i jeszcze samice nie sa narażone na zapalenie sutków co sie zdarza gdy nie sa w ciązy i nie maja małych, a pojawia sie mlekotok ,bo maja np.ciążę urojoną.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 14 Sty 2008, 23:41 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
tak jak już tu zostało powiedziane-zdarzają się oczywiście komplikacje, z doświadczeń wielu osób wynika, ze komplikacje zdarzają się częściej u starszych kotów, dlatego należy kastrować młode
jedna moja kocianna była kastrowana w wieku 7 m-cy, druga-powyżej 1,5 roku, po jednym miocie i jednym nieudanym kryciu
młodsza zniosła kastrację znakomicie, starsza-niezbyt dobrze, tzn sam zabieg ok, ale była przze jakiś czas w "dołku"
teraz kastruje sie nawet 3 miesięczne kocięta-bez szkody dla ich zdrowia, choć uczciwie przyznam, ze i hodowcy nie są w tym przypadku jednomyślni

należy zadbać o własciwą dietę kastrata-choć sama osobiście uważam, ze nie musi to być np specjalna karma, wystarczy właściwa ilosc dobrej karmy bytowej
sporo ruchu i zabawy, coby nam się nie zestarzał na kanapie :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 00:55 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Miałam cudnego kocura czarnego z wielkom łbem ... a potem pojawiło się żerne ladaco uratowane też kocurek. No i zaczęło sie -starszy znaczył teren tak ze goście nie wytrzymywali gospodarze wytrzymywali a ja nie wiem jak bo mam jeszce ksiazki znaczone speed 20paru lat i dalej czuć a kota nie ma już od jakiś 9 lat. Mama podjeła decyzje o cieciu młodszego. Dupcia mu urosła apetyt wzrósł mówiliśmy mu ty cioto i tyle ... Maciuś strzykał dalej ale nie odważyliśmy sie na tkniecie męskości tego imponującego kocura.
Dziś w mym gosudarsywie zamieszkał super samiec Bambucha- i pewne jest że nie zrobię mu ku ku -ma taka osobowość, a nie ma jeszcze roku . 11 letni pseudo wilczur , kotożerca w przeciągu 2 miesiecy został zdominowany i kot opitatala mu misę z żarłem, nam też jak nie zdążymy zamknąć drzwi.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Bokser
PostWysłany: 15 Sty 2008, 15:15 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
Mam psa boksera i nie kstruję go,
teraz ma 2 i pół roku
może doczeka się potomstwa
już zagadywał mnie w celach matrymonialnych pan jednej bokserki ;)

koleżanka ma koty
i zawsze samce się jej trafiają i kastruje

osobiście jestem przeciwna okaleczaniu zwierząt
kopiowanie ogonów, uszów jest prawnie zabronione!!

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 17:47 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
oj,oj-za to, co Panie napisały wyżej powinnam Wam pogrozić paluszkiem!!! :wink: :wink: :wink: taki mentor ze mnie będzie :P :P :P

a teraz do rzeczy:

:arrow: Q-mamo-Ty nie będziesz mieć problemów z kociętami, ale Twój pupil stanie się wkrótce ojcem wielu kociąt, dla których być może zabraknie domu i opieki, one takze doczekają się potomstwa, ich potomstwo także
zbyt wiele widzę na codzień biednych bid bezdomnych, żeby przejść nad tym spokojnie
moze sie jednak zastanowisz?bo raczej Twój kocur nie będzie kamieniem siedział w domu, natura go i tak wezwie?

:arrow: Babko4-z czy Twój bokserek(mniam!uwielbiam bokserki!) jest rodowodowy? moim(i wielu ludzi, z którymi wspólpracuję) tylko rodowodowe stworzenia powinny być rozmnażane, a i to nie wszystkie
ja wiem, ze posiadanie słodkich kuleczek kusi-ale przez świadome rozmnażanie nierodowodowych zwierząt przyczyniamy się pośrednio do nadpopulacji bezdomnych, niechcianych zwierząt

moze to jeszcze przemyślisz?wszak potomstwo Twojego psa moze znacznie odbiegać od wymarzonego obrazu szczeniaczków i potem dorosłych osobników
bardzo proszę! :D

aaaa-kopiowanie uszu i ogonów to zabieg wybitnie estetyczny, też raczej jestem temu przeciwna
kastracja nie ma nic wspólnego z okaleczaniem w zestawieniu z tym zabiegiem, jest dobrodziejstwem, a nie barbarzyństwem

no, to sobie pogadałam, pomądrzyłam się i zmykam!

aha-Qmamo-piękne koto w avatarku u sąsiada-to Twoje futro?jest abssssolutnie boskie!!!

:D :D :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:09 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Rewelacyjny no nie? i szczerze mówiąc to już mam zamówienie na tatusiowanie :) ale roku jeszcze huncwot nie ma.
Image
3miesiące
Image
5 miesiecy
Image
7 miesęcy


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:14 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
Q-mamma napisał(a):
Rewelacyjny no nie? i szczerze mówiąc to już mam zamówienie na tatusiowanie :) ale roku jeszcze huncwot nie ma.]

błagam:nieeeeeeeeeeeee!!!
ale śliczny, jak diabli
podobny do syjama w starym typie
i te oczyskaaaaaaaaaaa


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:20 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
dlaczego nie? :shock: nie jesteś prokocinna?
To jest syjamski syjam rodzice i rodzeństwo nie wyszli tacy syjamscy. I charakter też syjamski -treścią jego życia jest obżeranie sie i towarzyskie wylegiwanie iw ramionach starego kundla.


Ostatnio edytowany przez Q-mamma, 15 Sty 2008, 18:22, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:22 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
Q-mamma napisał(a):
dlaczego nie? :shock: nie jesteś prokocinna?

jak najbardziej
ale anty-kocinna, jeśli chodzi o rozmnażanie nierodowodowych, nawet najpiękniejszych, min z powodów, które wymieniłam wcześniej :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:22 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Cudny kot. :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 18:27 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
rodowodowy czy nie absolutnie zajmę w tej sprawie tradycyjnie przeciwne stanowisko. Naturalne a nie kontrolowane mieszanie sie genów to rzecz przyrody. To co w ludziach mnie wkurza to chęć kontrolowania . I z tego całe nieszczęścia . Ni mam y pojęcia o równowadze biologicznej od robaków po bakterie i teraz jakieś kontrole populacji. I jeszcze t do jedzenia a to do glaskania . No to by było tyle na temat kontroli urodzeń. Jestem za spontanicznością. Precz z cywilizacją. teraz pójdę po jakiś łańcuch i przykuję sie do budy. :wink:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 21:02 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Moje koty sa wykastrowane i wysterylizowane, po prostu nie zamierzałam ich rozmnażać, a są kotami wychodzącymi, poza tym, poza jedną kotka, już takie do mnie trafiły.

Nie jestem jakas kategoryczna w tych sprawach, uważam, że po prostu jesli ktos zamierza rozmnozyć swoje zwierzaki to z pełna odpowiedzialnością- znalezieniem im domu itd... jesli nie zamierza tego robić, to kastracja.

Co do rodowodów, to już kiedyś na forum o psach miałam wielki spór...z hodowcami.
Uważam, że jest to kampania hodowców, którym solą w oku dwa razy tańsze, równie piękne pieski od hodowcy bez papierka. Wszyscy wiedzą, że wiekszość hodowców, tych z papierami, którzy formalnie moga dopuszczać suke tylko raz w roku i tylko bodajże jakąś okresloną liczbę lat, na lewo sprzedają szczeniaki z tych "nielegalnych" zapłodnień, to są własnie te psy "rasowe bez rodowodu po rodowodowych rodzicach".
moje oba psy nie mają rodowodów, kupiłam je od bezpapierowego hodowcy i mają sie dobrze, tez były szczepione, wet je oglądał, nie mają żadnych uchybień, a na idealnym wzorcu mi nie zależy.
Wszystkie te opowieści o idealnym doborze genetycznym można między bajki włożyć, bo żaden hodowca nie zadeklarował mi sie, że jeśli kupie od niego szczeniaka z rodowodem, to on gwarantuje mi, że ten pies będzie zdrowy i w razie chorób genetycznych, zwróci mi koszt zakupu- żaden hodowca nie podjął sie takiego zobowiązania, a jeśli się nie podjął, to znaczy, że nie ma żadnej gwarancji, a jeśli nie ma gwarancji, to wolę kupic za połowę ceny, tak samo bez gwarancji u kogos innego. Bo niby za co mam przepłacać, za reklamę???


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Sty 2008, 22:53 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
Haniutka-
-to nie tak, ze psy"rasowe bez rodowodu" są solą w oku hodowców, a raczej ci pseudohodowcy.
pseudohodowcy nie są i nigdy nie będą konkurencją dla prawdziwych hodowców, tak jak ohydna podróba markowej rzeczy nie będzie konkurencją dla tejże
cena rodowodowego psa/kota jest faktycznie decydowanie wyższa-spróbuję pokrótce wyjaśnić, dlaczego tak jest:
- prawdziwy miłośnik rasy wkłada wiele pracy w "swoje"szczenięta/kocięta. Zaczyna się już od wystaw, które sporo kosztują, a są niemalże obowiązkowe-jako procedura i jako nauka, zdobywanie i wymiana doświadczeń, wystawy są w wielu wypadkah konieczne dla uzyskania tzw licencji hodowlanej, zwierząta przechodzą swoistą weryfikację
- prawdziwy hodowca cały zcas się uczy, starannie bada zwierzęta pod kątem określonych chorób, konfliktu serologicznego itp.
-prawdz. hod starannie dobiera partnera dla swej pupilki-nie sąsiada zza miedzy, bo tak taniej i łatwiej
- hodowca ma określony plan hodowlany, planuje, co chce podtrzymać, zmienić, udoskonalić, wygasić u potomstwa-nie ma tu mowy o "maniu kociąt/szczeniąt dla samego mania maluszków"
- hodowca w swej działalnosci myśli i planuje, co chce udoskonalić w rasie i pod tym kątem kojarzy zwierzęta
- do dalszego rozmnażania dopuszcza się tylko niewielki % maluchów z tych wzgledów, o których napisałam powyżej, nie znaczy to, ze te które mają być tzw nakolankowe są gorsze, niepełnowartościowe (choć i tak się zdarza, gdy np. rodzi się zwierzę z wadą wrodzoną, uszkodzeniem mechanicznym itp.)-wręcz przeciwnie: to pełnowartościowe zwierzęta, które np. z powodu gorszego koloru, nie takiej sierści, budowy i osadzenia oka itp. nie zapowiadają się dobrze, jako rodzice kolejnych miotów
- cały wysyp tych "rasowych nierodowodowych" bierze się stąd, ze nieuczciwy nabywca, który kupuje zwierzę niehodowlane i tak je rozmnoży-zwierzę gorsze w typie kojarzy się z takim samym niedoskonałym...i tak dalej-w efekcie mamy całe mnóstwo zwierząt tylko przypominających wzorcowe

Na prawdziwej hodowli, która jest niezwykle drogą pasją i hobby nie da się zarobić-to złudzenie, jeśli za np. kota płaci się ok. 1000-3000zł, a jest ich w miocie dajmy na to 4 to może się wydawać, ze kwota jest oszałamiająca. Nic bardziej mylnego-utzrymanie ciężarnej samicy, najlepsze karmy, opieka wet. szczepienia, utrzymanie kociąt przez 3 miesiące-bo tylko w takim wieku mozna wydawać futrzaka (psy 6-8 tyg)kosztuje kilkaset złotych. do tego dochodzi koszt krycia, czasem wiele kilometrów trzeba zawozić pannę na amory

pseudohodowca dlatego ma tańsze zwierzęta, ze on po prostu nie ponosi tych kosztów-zero wystaw, najbliższy kawaler, żadnych badań, karma zazwyczaj też typu pedigree pal czy inny whiskas, kiepskie szczepienia
w tym wypadku biznes, czysty biznes-czego akurat nie można powiedzieć o prawdziwej hodowli

zgadzam sie z Tobą-istnieją nieuczciwi hodowcy i oni tak robią-nawet, jeśli mają "legalne" mioty kuszą się o te nielegalne-bo to na nich właśnie się zarabia, nie na tych legalnych

dodam jeszcze, ze przepisy pozwalają zazwyczaj kryć kotkę(jak jest u psów nie wiem, ale podobnie) 3 razy na dwa lata-pseudohodowcy pomijają ten przepis, kryją kotkę już po 3-4 tyg, są nawet tacy zwyrodnialcy, którzy po kilku dniach, taka kotka/suczka-można łatwo policzyć, ile ma miotów w roku i jak jest wycieńczona
maluchy są produkowane, często niewłaściwie zsocjalizowane-to własnie takie "rasowe bez rodowodu" [psy widzimy jako negatywnych bohaterów wiadomości telewizyjnych
to też powinno dać do zrozumienia
bardzo często pojawia się argument:nie będę jeździć na wystawy to mi rodowód nie jest potrzebny
nic bardziej mylnego: rodowód to nie jest fanaberia, to swiadectwo pochodzenia kota/psa/fretki/myszy/królika/swinki itp
nie daje ono 100%pewności, ale 99% już tak

oczywiście-zdarzają się wyjątki, jak wszędzie

a czy wiecie, ze te "pseudorasowe" zwierząta są bardzo czsto zabijane, oddawane do schronisk, na karmę itp-bo pseudochowi się nie opłaca utrzymywać, a nie znalazł nabywców na zwierzęta, które się "nie udały"???
to nie są bzdury-tak się dzieje naprawdę

tymczasem prawdziwy miłosnik, nawet, jeśli nie znajdzie nabywców(co zdarza się dość rzadko, uwierz mi-zazwyczaj dobre, uczciwe hodowle przebierają w chętnych i wybierają te domki niezwykle starannie)zostawiają sobie maluchy, albo oddają w dobre ręce-za symboliczna złotówkę


uffff, ale sie nagadałam eeeeee-rozpisałam
nie umiem krótko :oops:

aaa-i moją intencją nie jest pouczanie-mm nadzieję, ze tak nie wyszło
chcę tylko zwrócić uwagę na rzeczy dla mnie istotne
:D
wiem cos o tym, bo na codzień widzę pracę moich koleżanek, które ratują takie niechciane bidy


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: rodowód lub nie
PostWysłany: 16 Sty 2008, 09:50 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
wszystkie rasowe psy mają skłonności do chorób np. bernardyny-stawy, inne serce itp
czy to rodowodowe czy nie
nie zamierzałam jeździć na wystawy
dlatego kupiłam szczeniaka z hodowli psów rasowych
za 400 zł a nie 1600 zł
opieka weterynaryjna tak samo mnie kosztowała jak z papierkiem
również karma lepsza

znam gościa (treser psów) ma sukę owczarka z rodowodem- daje najtańszą karmę, czasem kanapkę psina dojada po panu :)
na wystawy jeździ, punkty zbiera i niedługo postara się o szczenięta

mój bez papierka lepsze pożywienie dostaje i jest bardzo kochany i oddany

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 09:56 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
Mój pupilek
Image

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Ostatnio edytowany przez Babka4, 16 Sty 2008, 10:04, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 10:02 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1732
Miejscowość: Toruń
Image

prawda, że piękny

_________________
4 dzieci od 15 do 7 lat
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 11:53 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Piekny, Babko :D


Ostatnio edytowany przez Haniutka, 16 Sty 2008, 17:05, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 12:11 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Oj, chyba same miastowe tu. U mnie wszystko się wesoło mnoży, mruczy i szczeka. Cóś to widział, same hodowlany i rasowcy. Może moje pochodzenie winnien tej nadwrazliwości, ale błgam,zlitujcie się na dachowcami, kotami z wiochy..... Uroczy to i pracowity naród!!!
Nawet psiaki moje kundlowaty szczęscia.
A na zachodzie, bo tacy tam rozsądni, kłopot z myszami, szczurami, itp. Nie bądżmy mądrzejszi od naszego stwórcy! Nie lubię ekstremizmy.
Marie
PS: Bardzo mi ten Siam padł do gustu. Moja Fricy bardzo też ładna, taka gracja!! taka dzikość!! ona wpół syjbirak (podobny do wiewiórki), działa wychowawcza, bo nie znosi gołych stóp, natychmiast ruszy za moją zgodą do ataku. Atrakcyjna, no nie ???? Jak zwykle popieram Qumamę!!

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 12:26 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
kociaro, pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę...

Po 1sze- dla mnie wszystko to co piszesz o hodowcach jest piekne... tyle, że nie ma to pokrycia w rzeczywistości, bo dla mnie słowa nie mają znaczenia, tzw pseudohodowca, tez pieknie reklamuje swoje zwierzęta... dla mnie musi byc coś co potwierdza te słowa, a najlepszym potwierdzeniem jest jeżeli hodowca jest pewny swojej hodowli i gwarantuje to własnymi pieniędzmi. Proszę, zrób taki test Kociaro, jak ja kiedyś- obdzwoń hodowców tzw. profesjonalnych i zapytaj, który gwarantuje, że jesli w przeciągu roku-dwóch lat ujawni się wada genetyczna u zwierzęcia, to zwróci pieniądze (oczywiście zwierzę powinno zostać u nowego właściciela, bo się juz przywiązało). Mnie jeszcze żaden tego nie zagwarantował, a jeśli nie chcą to znaczy, że wiedzą doskonale iż ich zwierzęta nie są idealne... a za nieidealne nie będe płacić zawrotnych sum, bo w razie czego ta kwota pójdzie się bujać...

inna sprawa- opowieści o tym, że hodowca hoduje te zwierzaki z miłości itd... może jakaś nikła garstka rzeczywiście tak robi, ale bzdurą jest, że oni nie hodują zwierząt dla zarobku, bo jesli to jest ich hobby, to dlaczego nie rozdają zwierząt za darmo???
Ze koszty itd... rozumiem, ale przepraszam, dlaczego mam finansować czyjeś hobby???

Policzyłam kiedys koszty.wg zestawiania z jakiejś strony kynologicznej i porównałam do cen psów na rynku hodowca zarabia około 1000zł na jednym psie.
Pseudohodowca zarabia około 300zł

Zwiedziłam pare hodowli profesjonalnych, możesz mi wierzyć Kociaro, że jakos niczym nie rózniły się od hodowli psów "domowej", może tylko tym, że w hodowlach profesjonalnych psy trzymane sa na zewnątrz, bo jest ich dużo, znalazłam tylko jedną hodowlę profesjonalną, w której własciciel trzymał psy w domu- psy spały na parterze, a on na pierwszym piętrze, to był prawdziwy pasjonata...

Co do pseudohodowców, to po prostu trzeba wybierac takich po których widać, że dbają o psy, mozna zapytać o karme, zobaczyć w jakich warunkach mieszkają, jak się hodowca do nich odnosi itd...
Od buraka to ja nawet ziemniaków nie kupię...

Jeśli chodzi o produkty markowe, to chyba wszyscy wiemy, że płaci sie za markę... jakośc jest często taka sama... Oczywiście nie mówię o podróbach typu lives zamiast levis, bo to podróba, ale ja nie spotkałam się jeszcze z pseudohodowcą, który chciałby mi sprzedać psa z podrobionym rodowodem... ci ludzie z reguły bardzo jasno mówią, że pies jest bez rodowodu... więc nie można tego porównywać do podróbki, tylko porónanie powinno byc jako produkt markowy i produkt niemarkowy z tego samego segmentu. Wszyscy dobrze wiemy, że za spodnie levisa płacimy 350 zł, bo to marka, reklama, prestiż itd... a mamy takie marki jak reserved, gdzie spodnie możesz kupić za 79 zł, równie dobrej jakości, po prostu nie dopłacasz za tą metkę. Tutaj jest tak samo. Wybór nalezy do ludzi, ja osobiście nie potrzebowałam "metki", wystarczyło mi, że rozejrzałam się po hodowlach, porównałam, zapytałam o gwarancję, itd... wyszło na korzyśc psa bez papierka. Kupiłam psy w hodowlach domowych, gdzie widac było, że ci ludzie o psy dbają, miały dobre jedzenie, były ładnie utrzymane... z hodowli "klatkowej" czy to profesjonalnej, nawet z najlepszym rodowodem psa bym nie chciała.

ps. z tego co wiem, to niestety w schroniskach mozna spotkać suki rodowodowe po okresie rozrodczym... ci cudowni hodowcy tak samo je wyrzucają i oddają byle komu jak juz im sie nie opłaca ich trzymac dla zarobku jak inni pseudohodowcy, bo psy nie zyja 6 lat, tylko czasem kilkanaście, a hodowcy potrzebne są psy w wieku rozrodczym, by realizowac swoje hobby "doboru genetycznego".


Ostatnio edytowany przez Haniutka, 16 Sty 2008, 12:35, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 12:33 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Marie ja też mam zwykłe koty i psy najczęściej przybłędy. Kocura jednak wykastruję bo obsikuje wszystko i nie mam siły ganiać za nim i sprzątać. Psa w cieczce po prostu pilnują, jak się nie uda to jakoś szczeniaki rozdamy. Dokarmiam przy okazji jeszcze parę bezpańskich lub sąsiedzkich.
Wczoraj z domu nas nie chciał taki wypuścić.
Maniakiem jest mój teść. Na działce ma 7 kotów dzikich. Nawet złapać się nie dadzą a on całą zimę jeżdzi i dokarmia, kocięta jeśli są to ludziom rozdaje.Kiedyś namawiałam, żeby ten kociniec do nas przywiózł, ale niewykonalne.Bez specjalistów kotów nie wyłapiesz.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 12:38 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Ja uważam, że koty kastrować i sterylizowac nalezy w mieście, bo tam cięzko takim zwierzakom wyżyć samym z siebie...no i nie powinny sie rozmnażac po piwnicach w blokowiskach...
natomiast na wsi koty sa zwierzętami łownymi, łapia myszy, wiewiórki, ptaki... w naturze zwierzęta tez nie jedzą codziennie, tylko jak im sie uda zapolować... nie rozumiem po co je tam ograniczać , popuklacja sama tam się reguluje, w naturze tez przezywa najsilniejszy zwierzak, reszta ginie... a przeciez nie dokarmiamy i nie regulujemy wszystkich zwierzaków z lasów, wód i podziemi, prawda? czemu koty mają być wybrańcami???


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 12:53 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
i ja mam pieska ze schroniska, kundelka.

Jeszcze dorzucę o kastracji tylko, że moja córka, która pojechała z meżem do schroniska po pieska i zobaczyła ile tam psiej biedy, to po powrocie juz całym sercem była za kastracją.

A co do ciąż urojonych, wicie wyczytałam, ze to pozostałość z tego, że wilki w stadzie mnożyły się tylko wsród przywódców. To znaczy przywódca zapładnial suke i ona mogła mieć małe, ale inne suki w stadzie dostawały wraz z jej ciążą mleko, żeby w razie czego pomagac w karmienu. Ciąże urojone to pozostałość po tych zakodowanych odruchach wspomagania. I tak się zastanawiam, czy to przypadkiem nie jest tak, że suka ma ciążę urojona, kiedy w pobliżu jest jakaś ciężarna kobieta, bo człowiek to naturalny przywódca, tylko ludzie tego nie łącza.

Piekne Wasze zwierzatka na zdjęciach. Babka super pies, Hanitko i te kuleczki tez śliczne:)

Quatro - ta pręga biała, no śliczny kot, naprawdę

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 13:13 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
nasza Puśka

Image

przywiozłam rok temu z Bydgoszczy (kot schroniskowy przygarnięty przez kociarę, ale inną, nie naszą forumową-chyba? Przeszłośc nieznana, Puśka ma około 3 lat, w schronisku była bardzo zabiedzona, u kociarki źle się czuła z innymi kotami, u nas szczęśliwa, mam nadzieję, przynosi do domu upolowane myszy i wróble... )

i tu... tez ona

Image


Tutaj Kizia, przywieźlismy 7 lat temu z okolic Poznania, od kolezanki, teraz juz dosc grubawa kocica, leniuch, kiedys polowała, teraz juz tylko niezdarnie próbuje...

Image


i Alfredo nie wiemy ile ma lat, wzięlismy go 7 lat temu, od kociary, weterynarz nam wtedy powiedział, że może miec około 7 lat... ale to by znaczyło, że jest juz bardzo stary... bardzo odmłodniał odkąd mamy Pusię, zaczął znowu biegać, bawic się... wczesniej miał juz taki etap, że tylko leżał i nic, bardzo schudł, myślelismy, że już niedługo będzie po nim, ale jak widać Puśka wyzwoliła w nim nowe siły... :)
Kot z Warszawy, ponoć mieszkał wcześniej u staruszki, ale zmarła i jej córka wyrzuciła go do piwnicy w kamienicy w centrum Warszawy, ktos go znalazł...

sorki za niewyraźna fotkę, ale na niej najlepiej widać jaki ma fajny ogon :)

Image


Ostatnio edytowany przez Haniutka 16 Sty 2008, 13:39, edytowano w sumie 3 razy

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Sty 2008, 13:30 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Uwielbiam koty a czarne w szczególnosci. Do dziś wspominam mojego Maćka . To był charakter. Teraz wyczuwam to u Bambuczy Po prostu arystokrata i zbir w jednym . Wczoraj zdobył wędlinę z torby z zakupami i kilka godzin nikt o tym nie wiedział .Wieczorem przeleciał jak szalony, maltretując woreczek, spektakularnie polował na naszych oczach . Nie muszę dodawać ze był z siebie bardzo zadowolony. Pies stropiony stał z boku i obserwował scenę po części ze smutkiem w starych oczach, po części z zazdrością.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Wrz 2008, 16:39 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Stary ten wątek, ale się dopiszę.
Mam dwa kocury - wykastrowane.
Jeden z nich to egzemplarz, który wraz ze swoim bratem przybłąkał się na naszą budowę 4 lata temu. Te kocurki były tak małe, że przeszły między siatką a murkiem w ogrodzeniu. Był listopad, zimno, lało jak cholera, a one mogły mieć z 6-7 tygodni, czyli zdecydowanie za mało na odstawienie kociaków od kotki. Jak myślicie - same odeszły od matki czy kochany właściciel kotki zabrał je i pozbył się problemu??
Kocurki zostały wykastrowane w wieku 7 czy 8 miesięcy... Jakoś nie mam ochoty zbierać kolejnych niechcianych kociaków, choć przeważnie koło drzwi lub na tarasie stoi miska z suchą karmą i wszystkie koty z sąsiedztwa się dożywiają.
Na wiosnę jeden zginął... po dwumiesięcznym okresie opłakiwania i oczekiwania, że może jednak wróci - wzięliśmy kolejnego kocurka ze schroniska - wykastrowanego już. Jeżeli trafi mi się jeszcze jakiś egzemplarz - napewno wykastruję/wysterylizuję.
Mam jeszcze suczydło - czarnego teriera, papierowa ona jest. Na wystawy jeżdżę, młodzieżowym championem jest, dorosły championat rozpoczęty.
Nie wiem czy będę ją kryć... Właśnie dlatego, że nieczęsto spotyka się ludzi, którzy chcą poświęcać czas na wychowanie swojego psa, pielęgnację jego futra - co przy czarnuchu jest bardzo ważne.
A to, że prawdziwi hodowcy to pasjonaci i nie zarabiają na szczeniakach to prawda.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2008, 08:51 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Do poczytania:
http://pies.onet.pl/14542,14,19,kastrac ... tykul.html


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Wrz 2008, 20:11 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
monika napisał(a):
A mój labek znowu robi dziury i zwiewa :evil:

Chyba będzie CIACH.


Urżniecie mu głowę? :shock:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 62 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.