duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 16 Lis 2018, 05:07

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 128 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 10:01 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1733
Miejscowość: Toruń
Isiu tak Cię czytam, czytam i myślę, jakbyś czwarte "dziecko" wychowywała ;-)
ta radość z postepów, chwalenie sie tresurą w poczekalni lekarskiej

też tak miałam jak bokserek był mały :D

_________________
4 dzieci od 21 do 13 lat (2018 r.)
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 20:12 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Czwarte dziecko to może nie :D ,bo wbrew pozorom (ja piszę tutaj o Elzie) - to pies moich córek. Bardzo przydatny w wychowaniu nastolatek, które są najmłodsze w rodzinie. ;-) - zdziebko rozpuszczonych!
Starszy brat opiekował się nimi,nasze stare psy też młode traktowały pobłażliwie - jak szczeniaczki.Elzę córki w ogłoszeniach internetowych znalazły - na zasadzie - zaraz wychodzimy z domu (liceum w innym mieście), a jeszcze żadnego stworka nie wychowałyśmy! To była taka prośba poparta chyba rodzącym się instynktem opiekuńczym.
I bardzo dobrze wyszło - na przykład rano o 6.30 budzi nas wsypywanie karmy do psiej miski przez córki! Potem już ja karmię,ale ranek - ich domena.Czyli psa karmią, sobie płatki szykują - gadają, śmieją się.My kwadrans po nich fajnie obudzeni tym domowym życiem się z sypialni wyłaniamy (a ileś lat matka pierwsza wstawała :D ).
Obowiązek dziewczyny mają!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 20:36 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Potem panny ze szkoły wracają - ich pies już czeka! Powitanie, wycieranie łap, zabawa przed obiadem. No i odrabianie lekcji z futrzakiem leżącym na stopach - cała frajda.
Potem spacer - poprzednich psów nie wyprowadzały same - psy je ubóstwiały, ale z posłuszeństwem - olewka. Teraz mają funkcję przewodnika. Psica wpatrzona w dwie szefowe - posłuszna i szczęśliwa. :D
Wspominam sobie nasze małe kruszynki, które poprzedni owczarek jak kurki zaganiał :D .One to czuły - bo mówią - przy Bajku SŁUCHAŁYŚMY, GDY MÓWIŁ NIE WOLNO - na przykład furtki otwierać.Faktycznie tak było - małe do furtki, pies zalegał i dojścia bronił :D Nie warknął nigdy, ale pilnował :D Się po latach okazuje, że małe respekt miały - Bajku nas wychowywał - mówią :D .
Teraz okazję pierwszą mają sprawdzić się w roli wychowujących!!! I powiem Wam - kolejne fajne pole do obserwacji dzieci! Obcowanie nastolatka ze zwierzakiem nagle pokazuje dojrzałość, odpowiedzialność, systematyczność - poza całą masą śmiesznych chwil :D - jak wtedy,gdy na przykład panny śniące o makijażu kotłująą się w śniegu z psem - roześmiane, utytłane., dziecinne :D

Nam psy towarzyszyły na różnych etapach życia - teraz jest ten, gdy oddajemy pałeczkę przewodnika w dobre ręce!
A sami - mamy partnerów do dyskusji o sprawach wychowania (klapa dać czy inne metody stosować). ;-)

Temat psa więc cały czas chyba blisko wychowywania dzieci :lol:

A od siebie - sobie piszę, bo mnie to relaksuje wieczorami - zamiast oglądania telewizji. Mam nadzieję, że współforumowiczów to nie denerwuje :roll: Jak denerwuje - wątek zakończę :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 22:34 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Sztuczki nowe opracowane przez córki:
-łapanie piłeczki rzuconej do góry - wyskok i piłka w zębach,
-przynoszenie kapci - do drzwi wejściowych, gdy kozaki zdejmują,
-tańczenie - trzymana za łapy przednie - psica kroki w przód, w tył i na boki robi :D

Mąż zabawia się nieco sadystycznie - rzuca kiełbaskę i nie pozwala psiakowi polecieć - zanim pies po komendzie - zostań - nie wykona kilku sztuczek(łapa, daj głos, siad).
Dopiero na komendę szukaj Elza startuje do parówki :D I tak męża kocha najbardziej - jak my wszyscy :D


Ostatnio edytowany przez Isia, 15 Sty 2010, 22:45, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 22:38 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
no co ty, ja czytam z przejęciem wiadomości o Elzie, i marzy mi się jej zdjęcie:) pies to przyjaciel człowieka, a jeszcze dobrze prowadzony to rokuje:)

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 15 Sty 2010, 23:30 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Jak się Elza tańczyć nauczyła!

Muzyka włączona głośno, komenda siad, a potem uczący ręce ugięte w łokciach wyciąga z komendą - tańczymy! Jak psiak łapami w końcu na te ręce wskoczy - kroki w tył i przód robimy.U nas skok koło 10 komendy, a potem poszło! W tej chwili wygląda to tak - włączamy radio z muzyczką i hasło - Elza tańczymy.Psica robi siad z radosnym pyszczkiem i czeka, kto przed nią stania. Jak stanie i ręce rozłoży - na kolejne tańczymy - stanie na tylnych łapach, przednie na rękach partnera do tańca i...super dance! :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 16 Sty 2010, 00:34 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
I kolejna fajna stronka :lol: a propos szkolenia!

http://www.psiesztuczki.pl/sztuczka,114/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 16 Sty 2010, 00:58 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
Przeczytałam, jak porywającą historię.
Widać, że wychowanie psa to dużo pracy i konsekwencji.
Ale Tobie Isiu, sprawia to wiele radości :D

_________________
Mama Marysi (1997), Bartka (1999), Mikołaja (2005), Daniela (2007) i Sary (2013)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 16 Sty 2010, 23:51 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
świetne, nakręć filmik i daj linka

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 17 Sty 2010, 19:56 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Dziś uczucia mam mieszane :roll: :D
Pies na widok nowego gościa dostał przypału...Skoki, piski radosne, rzucanie się z łapami, namiętne polizywanie po rękach :roll:(nie pozwalamy mu na takie szalone okazywanie uczuć i pies się stosuje... zwykle). Trudno było ten niespodziewany atak szczęścia opanować. Do tej pory raczej nowe osoby witane były z rezerwą, dopiero po chwili na naszą wyraźną zachętę pies się zaznajamiał - raczej woli na początku dystans okazć.. A tu erupcja radosnych emocji - zaskakująca dla nas domowników - takiej reakcji nie przewidzieliśmy :shock: .Trzeba było ostro pannę ogłupiałą ze szczęścia przywołać do porządku, żeby nie zalizała obiektu adoracji.Już uspokojona, podczołgała się do buta gościa, mordkę obok położyła i zaległa już grzecznie uśmiechnięta i wpatrzona.A na rękę przez gościa wyciągniętą - brzuch wystawiony do głaskania - a Elza taką uległość do tej pory tylko domownikom okazała. Ten brzuch wystawiony potwierdził, że szaleństwo było z uczucia li tylko :D
Gość się uśmiał serdecznie z tej psiej miłości, ale dla nas mały sygnał(dlatego uczucia mieszane) - reakcja psa zaskoczyć właściciela zawsze może! Tu akurat poniosły młodą uczucia pozytywne, ale...każdy kontakt z nową osobą pod kontrolą być musi. Bo to jednak zwierzak - nie robot zaprogramowany.Nie zawsze zachowa się zgodnie z tresurą.

PS Osobą narażoną na zalizanie był nasz wikary w trakcie kolędy :D Ciekawe, czy pies wyczuł, że jest to osoba, którą bardzo lubimy, a jednocześnie psiarz zapalony? :shock:
Córka do wikarego - no i teraz ksiądz widzi, dlaczego wszyscy liczą, że będzie ksiądz naszym nowym proboszczem :P


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 17 Sty 2010, 20:45 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Wiem, co źle u weterynarza zrobiłam.Otworzyłam drzwi i puściłam Elzę przodem - prosto na rozłożonego w progu kaukaza się nadziała.Nowy teren i reakcja lękowa na duże psy (prawdopodobnie jakiś duży ją w azylku przetarmosił) - to psicę zestresowało.A że wycofać się nie mogła i jakieś wsparcie we właścicielce miała - no to popróbowała dać sygnał - zwiewaj!Od lutego przyłączamy się do grupy takich dużych psów(już ułożonych) - do tej pory kontakt na zajęciach był ze szczeniakami. Trochę mam obawy, ale zaufam radom tresera - będziemy Elzę z dorosłymi oswajać.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 17 Sty 2010, 23:06 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
I jeszcze o tym, kto w domu rządzi... :D
Pies jest tu fajnym sprawdzianem! Gdy nasze dzieci były małe, wątpliwości nie było - one na końcu stada :D Trzeba było pilnować granicy dominacji ze strony dorosłych psów - bo oczywiście dorosły pies czuł się ważniejszy bezwarunkowo.Praca polegała na tym, by maluchy tolerował i troszczył się o nie, a nie tłamsił - czyli było bezpiecznie. W efekcie - kontakt pod dozorem i karcenie za każdy przejaw odgrywania ważniaka.Przy małym psie można to potraktować lajtowo, ale u nas - zawsze duże były.Trzeba było psy nauczyć delikatnego podejścia do maluchów.No i udało się - żadnych problemowych sytuacji.
Kontrolę nad psem dzieciaki przejmowały około 13-14 roku życia.Widać było, jak pozycja w stadzie się zmienia! Każde po kolei ten etap osiągało :D

Przy Elzie inna sprawa - wszyscy duzi :lol: Ma być w domu na pozycji końcowej - ale walczy!(jak normalny pies :lol: ).Ja i dziewczyny trochę na pozycji straconej :D - bo karmimy psa .A przecież TO SZEFOWI ZDOBYCZ SIĘ PRZYNOSI :P Nie ten w sumie najbardziej kochany, co jeść daje, ale ten, o którego względy się zabiega :D Pies ma swoją logikę.U nas to wyraźnie wychodzi - choć pies słucha niby wszystkich. :D Jak pan do domu wraca, pies świata nie widzi - szef się pojawił :D - a szef tylko wymaga!

Tu mi się przypomniała historyjka pewna.Leży pan na kanapie, obok na fotelu pies.Wchodzi pani, pies natychmiast fotel opuszcza i zalega grzecznie obok pana na dywaniku.Pani mówi z zadowoleniem - od razu widać, kto tu rządzi - wystarczy, że wejdę - pies ucieka z fotela.A rozumienie psa inne - ktoś wchodzi, trzeba zająć pozycję jak najbliżej przewodnika stada - u jego stóp - wtedy mam drugą pozycję w tym stadku! :D

U nas wygląda to tak - pod nieobecność męża pies chodzi za wszystkimi (w szczególności za kimś chętnym do zabawy). Jak mąż się pojawi - nie wytrzymujemy konkurencji - w przypadku, gdy pan zawoła - zostajemy w tyle.
Dziewczyny wyraźnie to wkurza (i twierdzą, że tak nie jest - one rządzą!) -systematycznie planują też skok na pozycję szefa :D Popatrzymy na rezultaty tych działań :lol: Może być ciekawie! Ja tam szefem być absolutnym nie muszę - byle swoje ugrać! :P


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 20 Sty 2010, 22:00 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Mamy fajne osiągnięcia na komendę "zostań" (po wcześniejszym "siad") - Elza tak ustawiona wytrzymuje nawet kilka minut.Można wtedy chodzić, wychodzić z pomieszczenia, w którym jest, trzaskać drzwiami -nawet nie drgnie. :D Dopiero na "chodź" rusza się z miejsca. A zaczynaliśmy od odejścia na metr czy dwa!
Najwięcej ostatnio pan z Elzą trenuje - napali po pracy w kominku, zasiądzie na kanapie i zamiast pilota od telewizora, pilotuje Elzę. :D I widać - jak pracowe zmęczenie odpływa...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 21 Sty 2010, 23:32 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Dziś telefon od opiekunów Kajtka - do Kajtka z Elzą koniecznie przyjechać - bo tylko Elza i Elza młody nadaje! :D
Mała w ogóle ma branie - spotkanie z rodzicami nowego podopiecznego też dzisiaj - a pani ma ponoć takiego fajnego psa dla dzieci, przywiezie go pani...?
Poczta pantoflowa działa :shock: lepiej niż wszystko inne.
No, jak nas chcą... :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 23 Sty 2010, 23:01 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
gratulacje, mądra psinka, suuuuper

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 25 Sty 2010, 00:56 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 14 Kwi 2008, 22:39
Posty: 2729
Super!

_________________
szczęśliwa mama szóstki


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 16 Lut 2010, 21:38 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Elza ma dziś pół roku - i połowę swego życia jest z nami. Wady - demoluje ogród. No ale ogród to teraz wielka góra śniegu - a z tej góry wystają patyczki i sznurki - trzeba odgryźć, pociągnąć! Adieu winogrona, magnolie, azalie i inne cuda. :evil: Cóż - dorastanie kosztuje! Poza tym - jak się psa na kilka godzin samego zostawia - szuka rozrywek. Myślę, że za rok problemy się skończą - tak było z poprzednimi wilczurami. W domu nie niszczy niczego - nawet zostawiona sama! Ale ogród - tu jeszcze nie trenowaliśmy zachowań.
A zostaje - bo wszyscy do pracy i szkoły. W sumie - mądrala pilnuje terenu! Nieufna do obcych - nie podejdzie do płotu zawołana przez nieznajomą osobę(pani - ale to będzie wredna suka - komentarz miejscowego...na procentach) :D Jest tak czujna, że nawet drzwi nie zamykam wejściowych - da znać, jakby co!

Zalet jednak poza tym pilnowaniem duuużo więcej - posłuszna, zakochana w rodzince i oddana bezwarunkowo. Bardzo dużo radości daje nam wszystkim :D

PS Nie wiem dlaczego - nie cierpi mojego cudnego, starego szlafroka - do ziemi i cieplutkiego :shock: Szczeka, gdy go zakładam wieczorkiem. Mąż z zadowoleniem stwierdził - mówiłem już dawno, wyrzuć to paskudztwo :P No cóż - chyba wyrzucę...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 26 Lut 2010, 00:15 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Nowa umiejętność - pokaż brzuszek! Czyli przerzucam się na grzbiet i z uśmiechem leżę wyciągając łapy do pionu. Moim domowym treserkom - córeczkom -szczęka mówiąc potocznie opadła.Umiejętność zaliczona w drugim podejściu. Czyli - treserki zdolne, albo pies genialny!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 09 Mar 2010, 16:17 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Już nie zabieram Elzy na terapię - z prozaicznej przyczyny. Jest naprawdę wielka! :D Trudno jej działać w małym pokoju.Ale dalej pracuje - tyle, że na filmiku.Zostawiłam takie kilkunastominutowe nagranie z jej pokazem - i sprawdza się! Dzieciaki domagają się ponoć puszczania na okrągło, oglądają w skupieniu, powtarzają komendy i cieszą się niesamowicie.
Wyrasta mi lokalna gwiazda filmowa :D.

Elza udziela się teraz jako królowa zagrody.Bardzo obowiązkowa! Rano zjada śniadanie, siada przed naszym stołem - dostaje na wynos drugie śniadanie - pajdę chleba i trzymając ją w pysku, maszeruje przed wyjściowe drzwi.Potem następuje inspekcja stanowiska pracy i nasza szefowa zalega na ganku obserwując teren.Nie szczeka bez powodu, ale cały czas pilnie obserwuje wszystko.Kiedy wracamy z pracy, dostaje wypłatę - też pajdę chleba (woli to niż inne przysmaki :shock: ), zjada obiad i... z westchnieniem ulgi zalega na dłuugą drzemkę w koszu.Można wtedy z petard strzelać - nawet nie drgnie.Z reguły też śpi na plecach, z brzuchem na wierzchu - jakby informowała - teraz wy sobie pilnujcie, ja swoje zrobiłam :lol: .Dopiero wyspana przychodzi na wieczorny trening- zabawę czy spacer.W sumie przy takim schemacie dnia - mimo wielkiego psa w domu - ani szkód wynikających z nudów, ani pętania się zbędnego pod nogami nie ma.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 24 Mar 2010, 21:02 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Trenujemy poruszanie się po ogrodzie wiosennym - znaczy się omijanie klombów i zakaz wylegiwania na tulipanach.Z dnia na dzień poprawa widoczna.Chyba uda nam się utrzymać trawnik bez dziur.A liście sprzątamy pod krzakami wspólnie - ja grabkami,Elza łapą.
Z umiejętności samodzielnie zdobytych - otwieranie furtek :evil: Wróciliśmy jak za czasów małych dzieci do ich zakluczania. Młoda wprawdzie po otwarciu furtek ogrodowych nie ucieka, ale ryzykować nie będę.A otwiera sprytnie - podskok, dwie łapy naciskają i...droga wolna.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 03 Kwi 2010, 01:30 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 07 Kwi 2010, 09:53 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 21 Cze 2007, 10:25
Posty: 1733
Miejscowość: Toruń
Isiu piekne masz widoki
a piesek zadowolony wypielęgnowany
ekstra klimacik
:568:

_________________
4 dzieci od 21 do 13 lat (2018 r.)
półetatowa kura domowa ;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 18 Kwi 2010, 02:12 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Dziś nam sunia z dyżuru ogrodowego do domu wrócić nie chciała. Podbiegała i ze szczekaniem na ogród wracała - wyraźnie pokazywała, żeby za nią iść. Poszliśmy - a pod krzaczkiem... bóbr.Bobrzysko powiem - na oko 25 kg . Kawał zwierzaka - nie myślałam, że taki duży być może! Najbliższe żeremie 5 km - to sobie pospacerował :shock:
No i kołomyja - co z niespodzianką zrobić.Ostatecznie strażacy przybyli i po godzinie podchodów (koleś im koc azbestowy, którym chwycić chcieli natychmiast pociął pazurami), po zagnaniu do beczki - wywieźli na teren dla zwierza bezpieczny. No, bobra to jeszcze nie mieliśmy - sarny, lisy, dziki - bywało.

A Elza dumna ze wskazania dziwa - ani przestraszona, ani agresywna. Legła na trawniku i obserwowała, co zrobimy.Pokazała, że pilnuje i ...działajcie. Kolejna sytuacja z potwierdzających - psica nie szczeka bez powodu. I woła szefa, żeby zadecydował - co dalej.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 18 Kwi 2010, 03:13 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Nic tak w smutkach nie ukaja, jak przyjazna mordka. Moje córki mówią - patrz, mamo - ona teraz cały czas za tobą chodzi, ciągle ci przynosi zabawki, ciągle zabawia. Może i racja - jakby mnie rozbawić chciała... Dziś też ze snem krucho - młoda przy nogach, choć normalnie o tej porze dawno w koszyku śpi. A potem przy łóżku legnie - i jak tylko oczy otwieram - zaraz wstaje i patrzy czujnie - polizać palce czy dalej wrócić do leżenia.No - taka niania. Jak mnie niespokojny sen budzi i widać obok zatroskane oczy - spokojniej jakoś. Ciekawe, że przychodzi do sypialni (z mojej strony łóżka) od czasu, gdy troski przyszły - wcześniej spała w korytarzu. Z jednej strony to zrozumiałe - słyszy wiercenie, inny oddech może.Ale zaskakuje to jej obserwowanie mnie, czułe trącanie nosem - takie uspokajanie - spokojnie, czuwam, śpij.

Z weselszych spraw - uszy Elzy ciągle nie chcą stanąć - to znaczy czasami stają a potem znów - klap. Robimy zakłady, czy i kiedy to nastąpi.Wersja pierwsza - wciąż niesamowicie rośnie - uszy na tym obrywają (brak budulca). Wersja druga - może ojciec to jednak nie owczarek? W sumie i tak kundel (bez rodowodu :D ), znaczenia to nie ma, ale kilka teorii domieszek na podstawie tych uszu snujemy :D W każdym razie ładniej wygląda z tymi klapiakami - opinia rodziny.Śmiszna taka.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 20 Kwi 2010, 09:24 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
super piesek

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 03 Maj 2010, 01:34 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
No i kolejny zły punkt, choć w sumie teoretycznie przewidywalny :twisted:
Przyszła wiosna, nad naszym jeziorkiem powitać można dojezdnych ludzi i czasami ich psy.

Ludzie - witanie z rozkoszą.Każdy naszą Elzi wita z rozbawieniem i zachwytem :D Faktycznie - po prostu zalizałaby.Kocham ciebie - widać w postawie :D

Ale... jak pojawia sie pies - jakikolwiek (mały, duży) - złość totalna.

Odruchowo ściągam smycz - wiem, że tym samym młodą utwierdzam w haśle - wspieram ciebie do ataku, ale... Odruch, to odruch.Raz. Po drugie - moje poprzednie psy tak odgonione odpuszczały - czyli odruch niewyrobinoy u właścicielki.

Moja Elza trudna jednak jest :-( Domowo - najbardziej z dotychczasowych psów super w prowadzeniu :D
Lokalnie(inne psy) - gadzina! W pierwszym odruchu tak dziś powiedziałam :lol:

Dzieci mnie sprostowały.Elza, mamo, to nie Bajgo i Erne - to dziewczynka :lol:


Ostatnio edytowany przez Isia, 03 Maj 2010, 16:24, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 03 Maj 2010, 01:43 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
A dziś na spacerze podziwialiśmy dwa borderki - niesamowite psiaki.Sztuki robiły w wodzie niesamowite. :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 01 Cze 2010, 20:52 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Tym razem spotkanie z młodym dziczym swiniaczkiem. :shock: Nie wiem, co ta sierotka robiła 200 m od naszego domu na łące - w każdym razie wpadła w pazury Elzy. Mój awanturujący się z pobratymcami pies potraktował świniaka jak ulubioną maskotę - wylizał, potrącał łapą, zachęcał do zabawy.Jaaazda na całego.A ja w stresie - oglądająca się panicznie za potencjalnie atakującą lochą.Oj, działo się...Bo psica zgłupiała ze szczęścia i trudno ją było przywołać.
No cóż, młodą trzeba porządnie przetresować w środowisku pozadomowym - ostatnio odpuściliśmy... A co do potencjalnej lochy - znajomy leśnik powiedział, że kupę szczęścia miałyśmy - bo na stawkach za naszym domem właśnie w tym roku kilka z młodymi lata. No to zmieniamy tereny spacerowe.
Wiem, co to wkurzona matka :P


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 06 Cze 2010, 04:53 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
no to macie przygody, fajnie jest miec takiego psa przyjaciela

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 24 Cze 2010, 21:35 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Jednak suczka to co innego niż pies :D Nasza piękna to prawdziwa dama.Żadnych bezsensownych lotów po ogrodzie, kopania dziur, pokazywania swojej potęgi szczekaniem-zamiast tego elegancki spacerek połączony z wąchaniem kwiatków, potem usadowienie się na ganku - łapka na łapce, uśmiech. Dystynkcja i subtelność.
Już ostatnio stwierdziłam nawet, że kupuję drugiego wilczura (onego), bo ta nasza wyrosła (przy naszym dopieszczaniu) na pluszaka - no a w końcu ktoś domu pilnować powinien. Wczoraj w nocy - pluszak jednak pokazał drugą twarz. Wstał z posłania, stanął przy drzwiach ogrodowych, a z gardła lwi warkot.Aż w niej buzowało.Akurat sama w domu z nią byłam, więc jak przystało na blondynkę, stwierdziłam, że umrę ze strachu, jak nie sprawdzę, co się dzieje.Za latarkę i obie do ogrodu. W ogrodzie był kot, a na płocie sterczała dalsza sąsiadka, próbująca kota wyłapać :lol: . Na szczęście kot zwiał na drzewo, a sąsiadka w porę od płotu odskoczyła - Elza miała zacięcie bojowe.
Rety, hałas na całą okolicę. Odwołałam teksty o pluszaku.Nie powtórzę jednak, co mój mąż powiedział o moim zachowaniu... :oops:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 128 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.