duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 16 Lis 2018, 05:08

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 21 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 01 Kwi 2009, 15:07 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Mam dwie kotki w wieku około 5 miesięcy,i zastanawiam się, kiedy je zacząć zabezpieczać przed przychówkiem...Nawet zaopatrzyłam się w tab. "anty", ale nie wiem, czy to nie za wcześnie, żadnych objawów typowych dla rui jeszcze nie zaobserwowałam, więc czy to dla nich bezpiecznie podawać te tabletki?
Tak wogóle, to myślę o sterylizacji, ale czytałam,że zwykle zabieg przeprowadza się po osiągnięciu dojrzałości płciowej (ale chmary zawodzących kocurów pod moim oknem nie zniosę :twisted: :twisted: :twisted: ),no i sama już nie wiem...

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Kwi 2009, 00:18 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
ja mam kota. Podrzucił ktoś na osiedlu w listopadzie małe kotki i stąd u nas się wziął. Właśnie też jestem na etapie zastanawiania się jak do tego wszystkiego podejść. na razie jeszcze nie wygląda to jakoś niepokojąco, no ale kotek chyba jeszcze dojrzewa. No i to kocurek, a nie kotka.

Pewnie kociara będzie miała wiadomości z pierwszej ręki:) ja jestem z kotów kompletnie "zielona"

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Kwi 2009, 19:58 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Ja mam dwa kocury i jedną kotkę. Z kocurkami - loozik - kastruje się je w okolicach 7 miechów, chyba, że zaczną znaczyć teren wcześniej to czym prędzej ciach-ciach :lol:
Z kicią jest trochę trudniej - właśnie przerabiamy temat - jej miauczenie (a nie okolicznych kocurów!!) doprowadza nas to szału od 5 dni :twisted:. Drze się jak powalona... Ale już rozmawiałam z wetką-kumpelą (od niej mam to trzykolorowe kłaczaste cudo). Jutro jadę po tabletki - mała dostanie tabletki na wyciszenie hormonów a potem rachu-ciachu i spokój.
Natomiast absztyfikanty przychodzą, mimo, że Kratka jest kicią domową - może jej wrzaski tak się niosą :mrgreen:, że okoliczna kawalerka stawia się tak gromadnie. Ale całkowitą porażką jest zapaszek, jaki wali mi w nos, kiedy otwieram drzwi rano :twisted: :evil: - oczywiście bydlaki znaczą teren.
A jeszcze ciekawostka: jeden z moich wykastrowanych kocurów jakiś miesiąc temu zaczął znaczyć teren w domu!! Był wykastrowany 3,5 roku temu!! Od tego czasu ma szlaban na wchodzenie do domu, jedzonko tylko na zewnątrz. Mam nadzieję, że casanowa pójdzie w nim spać po sterylizacji kotecki, bo już nigdy do domu nie wejdzie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Kwi 2009, 22:48 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Taki kot potem to juz całkiem inny kot, czy taki sam jak przedtem???

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 06 Kwi 2009, 10:35 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Ja tam nie zuważyłam niczego na minus. Na plus: nie znaczą terenu (a przynajmniej do tej pory :548: ), nie szlajają się nie wiadomo gdzie, nie ma tak, że znikają na kilka dni, a potem wracają pokiereszowane...
Polują na myszy i inne świństwa, więc na łowność to nie wpłynęło...
Jak dla mnie same plusy...
Tylko podobno takie wykastrowane koty mogą mieć problemy z nerkami, są nawet spcejalne karmy dla kastratów. Ale oczywiście są one droższe, więc ja kupuję worek kiticata czy jak tam się to pisze - 2kg i dorzucam do tego opakowanie puriny dla kotów po sterylce - chyba 80dag tego jest. Taka mieszanka kosztuje mnieniecałe 30zł i wystarcza na ok 2-3 tygodnie.
U mnie żywią się chyba wszystkie koty z okolicy, dlatego najzwyczaniej chcę ograniczyć wydatki.
PS. A mała dalej jęczyyyyyyyyy :560: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 09 Kwi 2009, 15:26 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
najlepszym sposobem na zabezpieczenie kotki przed nichcianym przychówkiem oraz jej póxniejszymi problemami zdrowotnymi jest kastracja/sterylizacja
środki anty co prawda "zablokują" kotkę, ale są one niestety przyczyną chorób kotek-ropomacicza na przyklad

kastruje się już trzymiesięczne kocięta, nie trzeba czekać do pierwszej ruji

mam nadzieję, ze nie muszę w tym miejscu obalać mitów o szkodliwości kastracji? ;-) , ale gdyby ktoś był zainteresowany-skrobnę parę słów

skoro hodowcy rasowych kotów kastrują swoje kocięta przezd wydaniem ich do nowych domów(czyli ok.3 m-ca życia), to nie ma powodów, dla których nie kastrowac by dachowców

kastracja w żaden sposób nie wpływa negatywnie na rozwój zwierzęcia (małe odstępswto jest tylko w przypadku dużych ras, np. norwegów czy maincoonów, które dosć długo dojrzewają)
nie jest dla nich żadną szkodą

mitem jest również to, ze wszystkie kastraty tyją-utyć może każde zwierzę, gusta 'kulinarne" jak i sam apetyt bywają rózne u róznych zwierząt, kastrowanych i niekastrowanych
wystarczy w odpowiedni sposób żywić pupila

znaczyć mogą te koty, które wykastrowano po osiągnięciu przez nich dojrzałosci płciowej, dlatego kocury powinno kastrować się wcześniej

problemy z nerkami dotyczą w równej mierze kastratów, jak i nie-kastratów
choroby nerek to jedne z poważniejszych problemów kocich

sama kastracja nie jest przyczyną chorób/nieprawidłowości ukłądu moczowego-może tak sie stać, jeśli zabieg był wykonany nieprawidłowo, natomiast kastracja jako taka nie przyczynia się do tego

Basiu-kitykat, whiskas i inne, tak reklamowane karmy są podłe i w jak najgorszym gatunku niestety
różnica w cenie jest pozorna , tzn. te dobre karmy są faktycznie droższe, ale nie aż tak, jak by się mogło wydawać
w karmach typu whiskas czy KK(tzw. karmy marketowe) jest zazwyczaj ok.4% produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli nawet nie samego mięsa-czyli np. w jednej pusce karmy masz pół plasterka salceonu, a resta to tzw. wypełniacze
dla porównania: moje kotki dostają dziennie 45 gr dobrej karmy, gdybym karmiła je np. whiskasem czy KK musiałyby dostawać ok.4 razy więcej
2.5 kg "mojej" karmy to 83 zł(oczywiście, jesli kupuje się większe opakowania karma jest znaczni tańsza), whiskas czy KK kosztuje ok.13-15 zł za kg, ale dla kota starcza ten kg na dwa-trzy dni


poza tym te podłe karmy zawierają tzw. uzależniacze-karmy są faktycznie "pyszne", ale to sama chemia i inne świństwa
z tańszych, choć równie dobrych karm polecam Acanę (tylko może być problem z kupieniem w sklepie stacjonarnym), niezła jest Purina ProPlan, bardzo dobry Best Choice, 1st Choice, Royal Canin itp.

koty to mięsożercy, warto zwracać uwagę na skład karmy i procentową zawartość składników pokarmowych

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 10 Kwi 2009, 21:33 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
wszystkie moje koty to kastraty/sterylki, nie zauważyłam by cos było nie tak, wyglądaja i zachowują sie jak kazdy kot, oczywiście kazdy ma swój charakterek...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 10 Kwi 2009, 22:58 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Dzięki, dziewczyny!
Teraz to tylko muszę umówić moje kotki na zabieg ;-), wyzbyłam się wszystkich wątpliwości...Tylko jak pozbyć się jeszcze kawalerów spod domu???Namiętnych "obsikiwaczy"?Wstrętni są, jeden nawet w nocy wszedł mi do domu przez okno, aż mnie przestraszył, kocur wstrętny :evil: Myślicie, że po sterylizacji te kocury zakończą amory?

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 10 Kwi 2009, 23:15 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
jak nie będzie kotki w rui to amory sie skończą, do nas żadne kocury nie przyłażą :mrgreen:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 16 Kwi 2009, 22:48 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Moja Kratka dostała na razie trzy tabletki na wyciszenie hormonów, jutro 4-ta a za tydzień 5-ta i w sobotę na sterylkę jedziemy.
Kociaro!
ja wiem, że to podłe karmy, ale te moje cholery łażą po polu, jedzą cholera wie co, więc ten royal czy coś tam inszego jest - jak dla mnie oczywiście - bez sensu. Do tego dochodzi jeszcze problem żywienia okolicznych kiciusiów - no sory, ale po prostu mnie na to nie stać!!
Mała siedzi w domu, rośnie jeszcze, więc jest na royalu dla kiciusiów do 12 m-ca życia.
Nadię karmię bento kronenem.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 17 Kwi 2009, 16:31 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
Basiu-w takiej sytuacji, kiedy dokarmiasz inne stwory to faktycznie..
przepraszam w takim razie, zdaje sie, że moja uwaga odnosnie karm była bardzo niestosowna-wybacz :oops:

jeśli koty polujące-to byc może same sobie potrafią upolować "karmę"

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 18 Kwi 2009, 21:13 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Eeee... kociara... spoko... nie masz za co przepraszać.
A kocury faktycznie polują, nieraz zbieram albo podgryzione, albo w całości myszki, czasem i szczurek - tfu, tfu, tfuuuu się trafi. Kiedyś ptaszka wydarłam Szczylkowi z paszczy - na szczęście letko był draśnięty - odleciał jeszcze. Ale na michę przychodzą rano i wieczorem, najchętniej spałyby w domu, ale ze względu na kleszczory i ostatnie wybryki znaczenia w domu - Szczylek tylko - mają zakaz wstępu do chaty.
Ale wjechałaś mi na ambicję - nie powiem :mrgreen: . Wczoraj kupowałam Kratce karmę, niestety przestali handlować royalemi zakupiłam CAT CHOWa na próbę. Nawet wiem, że mają dla kastratów wersję i 15kg kosztuje 160zł. I pewnie zakupię woreczek jak mała będzie już po sterylce.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 27 Kwi 2009, 23:26 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Moja kudłata panna już jest PO! W piątek po południu nie dostała już jedzonka, w sobotę rano zabieg, a kolejna micha - dopiero na noc
Lata po domu w gustownym granatowym wdzianku :-), żeby sobie brzuszka nie wylizywała... 10 dni po zabieguu będzie miała wyciągnięte szwy. Przy okazji sterylki została usunięta również malutka przepuklina.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 11:55 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Kociaro!!!
Heeeelp!!
Tej mojej kudłatej odbiło!!
Wczoraj zlała mi się na fotel... se pomyślałam, dobra, wybaczam :D (wspaniałomyślna jestem, nie?), w końcu masz kubraczek, boli cię...Narzutę uprałam...
Dzisiaj wywaliłąm stary żwirek, nasypałam świeży, położyłam wyschniętą narzutę na fotel. Mała poszła do kuwety - se myślę, ok, żwirek jej nie pasił, spokój będzie... Się okazało, że ona tylko kupeczkę tam walnęła... Królewna jedna! :?
A z pół godziny temu zobaczyłam, jak "zagrzebuje" na fotelu!! :twisted: :560: No oczywiście zlała się w tym samym miejscu!! Wczoraj fotel zapsikałam jakimś śmierdzidłem, więc nie sądzę, żeby zapach pozostał :evil:
No i co teraz?? Czy zrzucić to jeszcze na karb zabiegu, czy jej tak już może zostać?! :547: :566: (tfu, tfu, tfuuuuuu!!!)
Przecież nie będę jej cały czas trzymać w klatce!
PS. Klatka jest psia - była kupiona dla Nadii jak była mała i rozrabiała jak nas w domu nie było. Jest to największy rozmiar jaki znalazłam w ofertach sklepów, więc kotu napewno nie jest tam za ciasno. Ma tam swój domek do spania, kuwetę, miseczki z wodą i jedzeniem.
Na noc ją tam zamykam i jak wychodzimy wszyscy z domu, bo mała korby dostaje - ziemia z kwiatków powywalana, szafy potrafi sobie otworzyć (przesunięcie skrzydła na ponad 2m nie stanowi dla niej żadnego problemu) i ciuchy z nich powywalać...
Poza tym wskakuje mi na szafki w kuchni i łazi po stole co mnie wkurza i zawsze dostaje strzała (żeby nie było, że ją katuję - delikatnego) i zekakakuje ze stołu. W zasadzie przecież nie wychodzi z domu, więc czysta jest, ale mi to jakoś nie pasi i już.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 15:27 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
łoj!
zostać nie powinno, proponuję na razie chwilkę jeszcze poczekać
czy wcześniej zdarzało sie jej?

jeśli qpę zrobiła do kuwety-jest ok ("zagrzebywała" w fotelu sioo czy qpę?)
moze wejście do kuwety kojarzy jej sie jakoś z bólem, spróbuj przestawić w troszke dalej, w żadnym razie nie karaj jej za to, raczej jak już znowu zrobi gdzie indziej, przenieś ją spokojnie w kuwetę

jak dalej się utzryma, proponuję kontakt z wetem-moze potzrebne kolejne badania?
albo jeszcze działa lek

czasem tak sie zdarza, ze po kastracji na chwilke koty zaczynają się inaczej zachowywać, ale najczęściej to mija
jak się utrzyma(co też bywało niestety), koniecznie do lekarza
no właśnie-czy ona miała wcześniej robione jakieś badania typu krew, mocz?

czy zawsze zostawała w klatce pod Waszą nieobecność, czy dopiero teraz?

hyhy-moje mają wszędzie dostęp, wyjątek: stół podczas naszego jedzenia, w innym czasie-też mogą wchodzić
wiem, wiem-nie każdy to lubi, ale moje są nad wyraz grzeczne, nie mają dzikich pomysłów, nigdy mi żadnych szkód nie poczyniły(ekhem....no dobra....parę było,ale zupełnie przypadkowych)

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 28 Kwi 2009, 20:23 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Wcześniej się jej nie zdarzyło, a przynajmniej nie zauważyłam (i nie poczułam :roll:) tego. Na fotelu tylko siurki.
Badań żadnych nie miała robionych, bo nie było wskazań ku temu.
A z jakim bólem może się jej kojarzyć wejście do kuwety? Skoro kupczy do niej, to czemu ma niby nie sikać?!
Klatka jest jej "domem" odkąd u nas jest czyli od początku grudnia gdzieś. Zawsze w nocy w niej śpi i wtedy jak wychodzimy.
Moje dwa pozostałe kocury są wychodzące i polujące, więc nie wyobrażam sobie, żeby mogły mi łazić po stołach. I wiem, że tego nie robią - w zimie praktycznie cały czas spędzały w domu, spały, mają też swoją kuwetę na ganku - Kratka czasem chodzi do niej na "gościnne występy" :lol:. I nawet jak łaziły po kuchni to nigdy ich nie przydybałam na zwiedzaniu blatów, a tą małą cholerę non-stop zganiam :twisted:. Nie mogę jej pozwalać, bo już niedługo i ona będzie wychodzić , a wtedy to już porażka będzie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 29 Kwi 2009, 07:57 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Dzisiaj rano czyściłam kuwetę i siurki były - podejrzewam, że to z okres zamknięcia hehehe... czyli jednak można... paskudna kudłata małpa :D :mrgreen:
Oczywiście żartuję, bo fajna i ładna jest...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 29 Kwi 2009, 08:08 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
z klatką zapytałam dlatego, ze często koty, którym nagle zmienia się jakieś "zasady" wariują
ale teraz już wszytsko rozumiem

po kastracji, nawet kilka dni może się zdażać to podsikiwanie

problem będzie, jeśli będzie się to dziło np. 2 m-ce po
na razie hormony jej mogą szaleć, ogłupienie itp-po moejmu: dać jej czas

z bólem to miałam na myśli: mogła się "nadszarpnąć" biegając i wchodząc do kuwety wykonała taki ruch, który zabolał świeżo rozorany brzuszek-znam takie przypadki

moja młodsza kicia miała sterylkę ok.6m-ca, szew był na 0.7 cm(siedem milimetrów), byłby mniejszy, gdyby wet dysponował takimi małymi narzędziami
odebrana była wybudzona(wtedy tylko jeden wet robił takie małe cięcia, nawet kaftanik nie był potrzebny
młodsze kociaki w ogóle nic sobie nie robią z operacji-jak mają takie malutkie cięcie to już w ogóle
dlatego mnóstwo moich znajomych hodowców "tnie" kociaki 3 mieś
oczywiscie także dlatego, aby zapobiegać pseudohodowli

czekam na wieści o futrzastej

ja dalej będzie kicha, to pomyślimy o czymś innym

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 29 Kwi 2009, 11:38 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
:560: Oddam wysterylizowaną kotkę!! Niekoniecznie w dobre ręce!!! :twisted: :twisted:
Przed momentem znowu mi się świnia zlała... tym razem na drugi fotel, bo na tamtym wczorajszym nie było narzuty - jeszcze nie wyschła!!
Ale cholera wie, że źle robi, bo jak tylko zobaczyła, że sie odwróciłam - to w nogi :lol:
Złapałam za futro i znowu poszła do klatki.
A ja idę kosić, bo kosiarka już pewno wystygła. Strasznie u nas gorąco dzisiaj.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 01 Cze 2009, 12:05 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Chyba jej przeszło...
Albo się wycfaniła bo jej nie złapałam już dawno...
Z kolei w kuwecie tych kulek "sikowych" po całym dniu i nocy jest jedna, czasem dwie. Nie wiem czy to nie za mało, ale dostęp do wody ma cały czas (jak nie siedzi w klatce to pije z Nadiowej miski). czyli być może leje gdzieś, ale jej nie namierzyłam a mi nie śmierdzi... jeszcze... :lol: :roll:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Lis 2009, 16:20 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Basia napisał(a):
:560: Oddam wysterylizowaną kotkę!! Niekoniecznie w dobre ręce!!! :twisted: :twisted:

Kurde!
Obym nie wykrakała - od piątku jej nie ma. Nigdy się jej takie długie wyjścia nie zdarzały :-( a jeżeli już to zawsze rano przychodziła na jedzonko...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 21 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.