duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 26 Lut 2018, 05:15

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 21 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Cze 2008, 18:49 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
albo zabiere ze sobom albo pójdzie do znajomych na tych dni kilka.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Cze 2008, 20:55 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
u mnie kiedyś sąsiadka karmi i wypuszcza , a ostatnio najstarszy -bo juz z rodzicami nie jeździwszy :mrgreen:

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Cze 2008, 01:29 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
rodzina wielopokoleniowa ma i ten plus, że zawsze jest z kim zwierzaczki zostawić... :P :mrgreen:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Cze 2008, 10:19 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 08 Lut 2008, 17:03
Posty: 1253
My mamy od niedawna rybki i juz sasiad sie zaoferowal,ze bedzie karmic :mrgreen: My mu zawsze dokarmiamy kota jak wyjezdza.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Cze 2008, 13:43 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
orany mam kota i rybki :roll: :roll: zapomniałam , bo to nowość.

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Cze 2008, 20:18 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
Haniutka napisał(a):
rodzina wielopokoleniowa ma i ten plus, że zawsze jest z kim zwierzaczki zostawić... :P :mrgreen:




no,wlasnie ptaszki sie podrzuca dwa pietra wyzej.do rybek raz na dzien ktos zajrzy :mrgreen: ;-)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Cze 2008, 21:39 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Ja mam nianię do psa :grin: Tę samą od 9 lat.

Mój staruszek zawsze w chwili naszego wyjazdu odstawia cyrk - chory jestem i biedny taki.Ostatnio przeszedł na obrażanie - nawet na nas nie patrzy. Na szczęście potem telefon i niania spokojnie - at,nic skubańcowi nie jest.Dobrze żre. No i faktycznie,upasie go zawsze :grin:

Jak się mieszka z dala od rodziny,to taka pani jest cudem.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 30 Cze 2008, 22:55 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 399
Miejscowość: Poznań
my już dwa razy korzystaliśmy z pomocy naszego niania-raz, jak wyjechaliśmy do Wawy na kilka dni i ostatnio na czas naszego pobytu na krecie
Niań się wprowadził do nas(bo kocianny niezwyczajne z domu wybywać poza wypadami do rodziców/teściów), koty rozpuścił maksymalnie, z jedną był nawet u weta na zastrzyku, jak się przed naszym wyjazdem byla uprzejma rozchorować-czym doprowadził do wzruszenia wetkę, która uprzedzona powitała go słowami:"ooo, witam niania najlepszego w Poznaniu"
na Krecie o mało nie dostałam zawału, jak dostałam od niania sms-a z pytaniem, czy karmę mamy gdzieś schowaną, czy ma kupić :shock: :shock: :shock:
a zostawiliśmy mu taką ilosć, jaka wystarcza na prawie 3 tyg :shock:

generalnie koty zabieramy ze sobą do rodziców i teściów, mój tata żartuje, ze powinnam im uszyć plecaczki i zcapeczki, bo to turystki, choć nie przepdają za jazdą (wczesniej PKS/PKP, teraz własnym autkiem)

znajomi tachali się na wczasy z dzieckiem i trzema kotami do pensjonatu nad morzem

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 02 Lip 2008, 22:41 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
A ja mam problem.
Nie mogę znaleźć dobrego domu dla naszego wilczura, mam cichą nadzieję, że przygarnie go po sąsiedzku moja mama, znają sie i lubią, ale mama tak niechętnie- ma dwa małe kundelki, które z moim Aresem się bardzo lubią ( wszystko to psy), zastanawia się też mój kolega, ale też się waha...
Niestety- Ares by nie przeżył podróży samolotem i miesiąca kwarantanny, przygarneliśmy go jak szczeniaka, ktoś go musiał nieźle tłuc :evil: , ma taki odruch do dziś,żę kuli się przy gwałtownym ruchu ręki mojej , czy męża, poza tym nie lubi hałasu.
Szkoda mi go bardzo, bo dzieciaki uwielbia, jak maluchy były ledwo chodzące , to kładł się, gdy przechodziły obok, żeby ich nie przestraszyć i nie przewrócić, co prawda mieszka sobie w kojcu, ale jest łagodny jak baranek, nigdy nikomu nawet przypadkiem krzywdy najmniejszej nie zrobił.
Martwię się- tyle rzeczy mam jeszcze do zorganizowania, załatwienia, a jeszcze mój Ares biedny...

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 03 Lip 2008, 14:13 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Jeszcze popróbuję ze znajomymi, wolę żeby trafił do ludzi, których znamy... Szczerze, to bardzo to wszyscy przeżywamy,że psina musi zostać, ale on nawet jazdy samochodem nie znosi :cry:

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 03 Lip 2008, 19:37 
Offline
nowicjusz domowy

Dołączenie: 26 Cze 2008, 19:13
Posty: 5
monika, ja jestem zalogowana na forum o szynszylkach i myszach i tam są wręcz organizowane "kółka wakacyjnej pomocy"- ludzie z okolicy biorą do siebie zwierzaki na czas kiedy Cię nie ma w wakacje, bo wiadomo, że targać gryzonie i ogromne klatki samochodem parę set kilosów to trzeba mieć coś nie tego...
tu adres psiego forum-
http://www.dogomania.pl/forum/
jest temat o braniu psiaków w podróż za granicę. ale może spróbować popytać o opiekę- na pewno ktoś się znajdzie. jedyne za co Cię mogą objechać to za karmę jaką karmisz- zwierzęciu nie wolno zmieniać karmy z dnia na dzien, więc pewnie osobie biorącej pupila pod opiekę powinnaś sie przyznać co psiak szama. a jeżeli to jest pedigree/chapi/frolic/darling/czy inny oskar z plusa- nie jest dobrze:D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 03 Lip 2008, 20:34 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Omego miła problem ma Attena nie Monika.
a problem polega na tym,ze Attena jedzie i nie wraca i obawia sie ,ze pies takiej podróży po prostu nie przezyje.nie pies w ogóle ale ten konkretny pies.
pies moniki sam sobie umie znależc nowych włąścicieli. :lol: ;-)
Prawda Moniko? :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Lip 2008, 07:49 
Offline
nowicjusz domowy

Dołączenie: 26 Cze 2008, 19:13
Posty: 5
zuska- wiem, że problem dotyczył atteny, ale monice chciałam wyjaśnić, że jest w błędzie, bo ludzie z takich for bardzo chętnie biorą zwierzaki innych. sama w ten sposób znalazłam w razie czego "niankę" dla moich gryzoni;)
monika- z hillsem możesz sie spokojnie na psim pokazywać:P
aha- mam jeszcze taką radę- w zależności od wielkości psa- 1-2 tabletek aviomarinu i psina śpi całą podróż, nie wymiotuje itp, itd. w razie, gdyby sie okazało, że musi jechać;)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Lip 2008, 11:17 
Atenno, czy problem dotyczy głównie lotu? Pytam, bo moi znajomi przewozili samolotem bardzo chorego psa, również bitego, łysiejącego z nerwów, sparaliżowanego. Lecieli do UK. Pies dostał dość bezpieczne środki uspokajające (spał chyba całą drogę), leciał w luku (ale nie z bagażem - jest specjalnie wydzielona część do przewożenia zwierząt, z odpowiednią temperaturą powietrza i ciśnieniem) i jakoś przeżył - nic mu się nie stało. Niewskazane są tylko b. długie loty, np. do Australii.
Jeżeli nie możesz z innych względów, to absolutnie Cię nie namawiam i myślę, że faktycznie możesz poszukać na forach typu dogomania czy nawet na gumtree - podpytam mojej mamy, bo ona działa na takich forach :-) Twoja sytuacja jest wyjątkowa - nie oddajesz psa bo Ci się znudził, tylko ze względów rodzinnych musisz wyjechać, więc nikt nie powinien pisać niczego niemiłego.
Życzę powodzenia!


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2008, 21:20 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
A ja swoje zwierzaki w wakacje doję ;-)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2008, 21:53 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
akurat w te wakacje to mnie doja :lol: :lol: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2008, 22:04 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Mariko, sam lot w naszym przypadku jest bardzo uciążliwy- jeśli polecimy z Gdańska, to czekają na co najmniej dwie przesiadki- w sumie cały dzień, do tego nie wyobrażam sobie,jak by to wyglądało z psem- przerzucanie go z samolotu do samolotu, dla nas dodatkowy stres- w końcu lecimy z czwórką dzieci :roll:...Rozważamy też lot z Berlina- i też nie jest to zbyt ciekawa opcja dla psa + czwórki dzieci, jak już pisałam Ares nie cierpi jazdy samochodem ( którym musimy do Berlina dojechać), w tym tygodniu bukujemy bilety i musimy się w końcu zdecydować,bardzo się denerwuję tą podróżą :roll:

Poza tym według przepisów islandzkich- miesiąc kwarantanny- naprawdę rozważaliśmy to ze wszystkich stron, ciężko się zdecydować na taką decyzję- zresztą,pewnie wiecie, jak można pokochać psa :cry:
Konsultowaliśmy to z weterynarzem Aresa i on z bólem, ale to odradził, znając jego lęki i podchodząc do tego mniej emocjonalnie niż my stwierdził,że jeśli oddamy go w dobre ręce, najlepiej do kogoś, kogo Ares zna,ojej, ciężko nam.
Myślę, że jednak moja mama go weźmie, on zna całą rodzinkę, myślę, że się zaaklimatyzuje,ech, wszystko się komplikuje...

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Ostatnio edytowany przez attena, 07 Lip 2008, 22:05, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lip 2008, 08:46 
Atenno - teraz rozumiem. Jeżeli są przesiadki, a pies jest lękliwy, to faktycznie lepiej oszczędzić mu stresów. Życzę powodzenia w szukaniu nowej rodzinki!


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2008, 00:16 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Długo mnie tu nie bylo - wakacjowaliśmy się. Byliśmy w Chorwacji i czarna była z nami. Nie miałąm jej za bardzo z kim zostawić.
U moich rodziców była przez tydzień jak byliśmy na nartach i żreć nie chciała...
Teraz były plany, żeby ją u hodowczyni zostawić, ale akurat się jej suka miała szczenić, więc nie miałam serca jeszcze dodatkowego bagażu podrzucać.
No i w rezulatacie pojechałą z nami :cool:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2008, 10:39 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Mam pytanie do doświadczonych psich przewożników-czy sa jakieś bezpieczne środki którymi mozna nieco upokoic zwierzę? pani weterynarz poleciła nam aviomarin ale na na naszą bżdziąwę nie działa. :-(


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Sie 2008, 19:19 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Ojej, przeglądam posty i widzę, że nie napisałam Wam, co z moim poczciwym Aresem :oops:

Uff- wszystko się ułożyło, całkowicie przez przypadek.
W ostatnim tygodniu naszego pobytu w Polsce przyszli do nas znajomi w potrzebie mieszkaniowej- i chociaż nie chcieliśmy początkowo domu wynajmować, to stwierdziliśmy,że skoro możemy w ten sposób pomóc, to jednak się zdecydujemy :grin:
I na całe szczęście- nasi lokatorzy zakochali się w Aresie, i przejęli go razem z domem :mrgreen:
Moja mama czuwa z daleka, ale mówi, że jest wszystko w porządku, Ares chodzi na spacerki, rozpieszczają go niemiłosiernie przysmakami, więc chyba dobrze się stało.
A my też jesteśmy teraz zadowoleni, dom będzie ogrzewany, mamy pewność, że nic się nie będzie działo, bo to uczciwi ludzie, więc :grin: :grin: :grin:

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 21 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.