duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 19 Sie 2018, 09:11

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 12:14 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Napiszcie właściciele futrzaków i sierściuchów. Bo mnie już rynce i nogi opadajom. Zwierzaki zakropione, ale i tak to gadziajstwo przynoszą.
U kotów to przynajmniej nie ma problemu ze znalezieniem, ale u Nadii jest to niewykonalne. Czarne gęste futro... Nie ma szans. Staram się ją przeczesywać taką gęstą szczotką drucianą za każdym razem jak wraca do domu, ale to jest działanie tylko takie pro-forma (no-bo-co-innego-mogę-zrobić).
Mąż ma najprawdopodobniej boreliozę, Ewa - czyli najstarsza dwa tygodnie tem sama sobie kleszcza w szkole wykęciła... No porażka.
Heeelp!!! Macie może jakieś patenty?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 15:56 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
ja nie mam doświadczenia, szczególnie przy zwierzętach
Wyciągałam kleszcze dzieciom, podważeniem przez paznokieć. Własnie sie zastanawiam jak to robić przy zwierzętach - dzieciom robiłam na śpiąco.
U nas pod Wrocławiem nie grasowały te zaraźliwe kleszcze, ale teraz zmienili nam klasyfikację, bo jednak pod Ślężą (na południe tuż za Wrocławiem) zdarzyły się w tamtym roku zachorowania na boleriozę od kleszczy własnie.

Na boleriozę mozna zaszczepić. A jak to sie objawia u Twojego męża??

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 15:59 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
na boleriozę z tego co wiem chyba nie można zaszczepić, tylko na tę drugą okleszczową chorobę - odkleszczowe zapalenie mózgu - tak sie ona chyba zowie


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 16:11 
Na zwierzeta przynoszace kleszcze raczej nie ma sposobu - moze tylko unikac chodzenia do lasu, pod drzewami itd. Jesli znajdziemy kleszcze (obojetnie czy u czlowieka, czy u zwierzecia) NIE smarujemy go maslem, alkoholem itd. Lapiemy go zdezynfekowana penseta (dobrze do tego celu przeznaczyc osobna) i silnym ruchem wyciagamy (trzeba chwycic umiejetnie, zeby sie nie rozpadl w trakcie tej operacji). Kleszcz czesto wcale na kleszcza nie wyglada, moze to byc np. szara kulka, u psa czasem wyglada jak pryszcz lub brodawka. Wyciagniecie kleszcza u psa nie powinno stanowic problemu, bo jest niebolesne. Jedna osoba trzyma psa, druga ciagnie - po robocie. Testowalam na wlasnym histeryku i obylo sie bez najmniejszych problemow ;-)
Basiu, jesli maz podejrzewa borelioze, to szybko do lekarza! Poczatki sa niewinne (w 80% przypadkow rumien w miescu ugryzienia), ale choroba nieleczona moze zaatakowac uklad nerwowy i inne, powodujac komplikacje i trudnosci w diagnozie. Dobra wiadomosc - borelioza poddaje sie leczeniu antybiotykowemu. Jesli bedziesz miala jakies pytania - pisz smialo.
Jolu - na borelioze nie ma szczepionki. To choroba bakteryjna. Mozna natomiast szczepic sie na wirusowe odkleszczowe zapalenie opon mozgowych. Borelioza w zaawansowanej fazie moze powodowac bakteryjne zapalenie opon mozgowych, wiec stuprocentowego zabezpieczenia przez zapaleniem jako takim nie ma.
Zeby nie bylo, ze sie madrze - nie mialam na ten temat zielonego pojecia, pytalam sie Mehdiego :oops:


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 16:12 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
acha, no top własnie wydawało mi się, ze na zapalenie mózgu nie można zaszczepić, a na boleriozę tak.
Ale jest chyba własnie na odwrót

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 18:35 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
Mój mąż miał boleriozę. Leczony był antybiotykiem chyba z miesiąc. Miał rumień, który według lekarza ewidentnie na boleriozę wskazywał. Na szczęście rumień pojawił się bardzo szybko po kleszczu, więc byliśmy pewni, że kleszcz był przyczyną.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 18:37 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
A to jeszcze spytam, czy można ząłożyć, że on tę boleriozę ma wyleczoną, czy dobrze by było zrobić jakieś badania? Miał ją chyba z 7 lat temu.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 19:09 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
Nie lekceważcie boreliozy, to poważna choroba, nieleczona bardzo poważnie obniża komfort życia.
Mam znajomą, która leczy się już bardzo długo z takiej przegapionej bor. Ledwo żyje, a przed ostatnią długą serią bardzo mocnego antybiotyku (chyba) okazało się, ze jest w ciąży i leczenie czasowo diabli wzięli. A już ledwo zipie :???:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 20:26 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Dzięki za odzew.
Najpierw załatwy sprawę kleszczy na zwierzakach: też mam urządzonko do wyciągania kleszczy, ale moje jest trochę inne i kosztowało 5zł :mrgreen: - pamiętacie automatyczne ołówki, takie metalowe? Wykręcało się środek i pozostawała doskonała rurka do plucia plasteliną. Albo kawałkami gumki do mazania... :oops: ale to tak btw było. Wracając do tematu - jak się z góry naciska przycisk - dwie łapki (w ołówku było chyba 4 lub 5) rozszerzają się, łapię kleszcza przy skórze i wykręcam. Z każdego kota po każdym przyjściu z pola kilka wydzieram. Z wyciąganiem nie mam problemu - sama trzymam zwierzę i wykręcam, Nadia miała raptem 2 w tamtym roku - tzn dwa jej znalazłam, ale padnięte były - efekt zakrapiania.
Natomiast jeżeli chodzi o boreliozę to masakra jakaś jest, panowie. I panie oczywiście też :-).
Rumień pojawia się w ok. 30-40% procentach przypadków, u dzieci jeszcze rzadziej - coś koło 10 o ile dobrze zapamiętałam. Leczenie antybiotykiem jest tym dłuższe im "dawniejsza" jest choroba.
Najbardziej miarodajny jest test PCR w Poznaniu - tylko oni to robią. Tak się doczytałam na forum medycznym o boreliozie - muszę jeszcze zgłębić temat.
Poza tym - jeszcze jedna "fenomenalna" wiadomość: można się tym zarazić drogą płciową, matka może zarazić karmiąc dziecko, dziecko już może się urodzić zarażone jak matka jest chora!! No obłęd jakiś!
U lekarza to on był, ale po lekturze forum widzę, że leczenie było do d...y. Dostał antybiotyk, brał coś koło tygodnia, rumień zniknął, ale bakterie napewno mają się dobrze.
Jola! Objawó żadnych to on nie ma, ale ja go tak na siłę pchałam do tego lekarza - był 3 razy (pierwszy raz gdzieś w styczniu). Muszę się na tamtym forum poudzielać - zobaczymy co mi napiszą.
Dobra, spadam, muszę dziećmi pposterować w kierunku spania, może jeszcze wrócę.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 20:46 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Na zwierzeta regularnie Frontline. Na dzieci długie portki, koszule, znaleziony kleszcze i ich miejsca zapisać, sprawdzic za trzy tygodnie, rumien, jeśli rumien: lekarz i antybiotyk. Pod koniec lata sprawdzam krew wszystkim.... Na dlugie lesny spacery pomaga tez Autan w sprayu!!!

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 21:18 
Offline
domownik zasiedziały

Dołączenie: 13 Sty 2008, 21:59
Posty: 669
Miejscowość: Kraków
Nie ma, Moniko, szczepienie, tylko natychmiastowa reakcja: Antybiotyk . Niestety. Szczepienia tylko na meningitis. Ale mozna krew badac na boreleozę....

_________________
Anna 92 Konstanty 94 Ludwik 96 Maksymilian 99 Franciszek 2001 Maria 2005


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 21:30 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
Są dwie choroby pokleszczowe - jest bo;eroza, na którą nie ma szczepionki, ale jest też wirusowe odkleszczowe zapalenie mózguImage , na to jest szczepionka w płatnych nadobowiązkowych. wiem , bo Adasia naszego szczepiliśmy, jest szczepienie a potem sa dawki przypominające.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 21:33 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
http://www.psseswidnica.pl/szczepienia/kleszcze.php


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 21:51 
Borelioza moze nawrocic np. przy spadku odpornosci. Na pewno trzeba sie udac do lekarza, jesli pojawia sie jakiekolwiek watpliwosci, zle samopoczucie, bol brzucha, watroby, zmiany skorne i inne objawy ogolne (charakterystyczne takze dla wielu innych chorob). Poniewaz nie da sie jej calkiem wyleczyc, nawrot moze nastapic zawsze, ale moze tez nie nastapic nigdy.
Jesli u chorego po kuracji antybiotykowej znikaja wszystkie objawy+rumien, to z zasady nie kontynuuje sie leczenia i nie ma potrzeby wykonywania zadnych badan (chyba, ze podejrzewamy nawrot).


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Kwi 2008, 23:59 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
U mnie niestety dzieci łapią- a właściwie tylko Zuzka i Mikołaj :shock: mimo pryskania i zabezpieczania odpowiednimi ciuszkami...

Zawsze to załatwiał mój mąż,no ale teraz spadło to na mnie.I niestety Zuzia złapała- a ja,chociaż próbowałam delikatnie, acz stanowczo ukręciłam drania, główka została pod skórą - no i dłubanie u lekarza :???: Okropne!!!
Nigdy więcej sama się za to paskudzctwo nie wezmę- wpakuję dziecko do samochodu- i do lekarza.

A mojemu Aresowi mój szwagier wyciąga.

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 00:23 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
nie boje się myszy, nie boje sie pajaków... ale mam fobie kleszczową...
aaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Ostatnio edytowany przez Haniutka, 23 Kwi 2008, 13:32, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 07:08 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
Haniutka - tak się boisz, że rozciągnęłaś w ucieczce wszystkie posty i trudno się czyta :-)

Najkrótsza kuracja o jakiej słyszałem - na nową, nieprzegapioną bor. - trwa 40 dni, więc Basiu po kuracji tygodniowej - przypuszczam,że po prostu przerwanej - na pewno warto się przebadać.
Beskidzkoniskie kleszcze do tej pory były zdrowe, ale w każdej chwili to może się zmienić niestety.
ja wyciągam kleszcze całej rodzinie i chętnym gościom. Świeże zawsze w całości, ale wczorajsze czasem się urywają. Tymi cud - maszynkami również się urywają, więc wyciągam ręcznie. Bardziej szamańsko to wtedy wygląda ;-)
Nie wiem, czy zostawienie głowy ma jakiekolwiek znaczenie w kontekście bor., raczej nie. Siedział w środku, naślinił i już.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 08:31 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Michał!
Kuracja nie została przerwana - lekarz przepisał antybiotyk na coś ok. tygodnia i finisz. Rumień zniknął i finisz.
Dopiero lektura forum boreliozy mnie zdreszczyła. Jacek w ub tygodniu znowu u niego, jakieś badania wcześniej robił - znowu dostał abtybiotyk, ale z tego co wyczytałam na forum to jest leczenie niewystarczające (dawka antybiotyku powinna wynosić 5-6mg/1kg masy ciała JEDNORAZOWO - a on dostał receptę na 2x100mg/dzień; a powinien 500, 600mg jednorazowo).
Wysłałam maila do lekarki udzielającej się na tym forum - sama przeszła źle leczoną boreliozę, jest już wyleczona i teraz pomaga innym; mam nadzieję, że odpisze.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 13:32 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
poprawiłam... :mrgreen:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 18:58 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
Haniutka napisał(a):
poprawiłam... :mrgreen:

No i wyśmienicie to teraz wygląda! A jak brzmi!! :lol: :mrgreen:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 20:57 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
Kleszcze trafiły sie każdemu z nas wiele razy . nauczyłam sie dość dobrze wyciągać . Faceta z miejscem sie ogrzewa gorący okład u dorosłych u dzieci suszarka tak ciepło na ile potrafią znieść - kleszcz wtedy popuszcza i wycofuje sie wtedy wyjąć pęsetą i ukręcić baardzo powoli i aut. no i oczywiscie dezynfekcja .

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 22:00 
Offline
Gazda z Farfurni
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Sie 2007, 10:56
Posty: 2480
Miejscowość: tam, gdzie wrony zawracają
Z tym podgrzewaniem, to nie wiedziałem, ale na pewno sprawdzę.
A dezynfekcja, to zewnętrznie, czy wewnętrznie? ;-)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 22:04 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
wewnętrznie dla operatora coby ręka była pewniejsza:]

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Kwi 2008, 23:46 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
eee to chyba raczej po zabiegu, co by ukoic skołatane nerwy... i roztrzęsione ręce... :lol:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Kwi 2008, 00:39 
Offline
domownik

Dołączenie: 16 Kwi 2008, 15:55
Posty: 194
Miejscowość: prawie Rzeszów
"Kleszcza należy wyciągać przy użyciu pęsety (nie palców). Należy chwycić go jak najbliżej skóry i wyciągnąć zdecydowanym, prostym ruchem na zewnątrz. Następnie trzeba zdezynfekować miejsce ukąszenia. Kleszcza nie należy drażnić gorącem lub chemikaliami gdyż może to spowodować, że wstrzyknie on więcej zarazków do skóry. Im wcześniej usunie się kleszcza tym mniejsze prawdopodobieństwo choroby, jeśli był on zakażony. "
To cytat z artykułu dra Burrascano - tu jest link: http://drmichalak.pl/data/borelioza.htm


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Maj 2008, 08:53 
Offline
nowicjusz domowy

Dołączenie: 14 Lut 2008, 15:02
Posty: 11
Miejscowość: Koło
odbierając pieska z hodowli,
hodowca-doświadczony z 26 letnim stażem
"sprzedał" mi taki sposób na kleszcze :zaczynając od wiosny ,raz w miesiącu podać psu do zjedzenia ząbek czosnku
nie wiem co o tym sądzić,ale sam chodzi ze swoją suczką po podmokłych terenach i łąkach
i twierdzi że nie ma problemu z kleszczami
i co wy na to ?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Maj 2008, 10:37 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
Skoro na pieski skutkuje to może na ludzi też.
Jedzmy czosnek przez całe lato!!! :mrgreen: :566:

_________________
Mama Marysi (1997), Bartka (1999), Mikołaja (2005), Daniela (2007) i Sary (2013)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Maj 2008, 12:57 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 14 Kwi 2008, 22:39
Posty: 2729
My profilaktycznie szczepimy dzieci. A jak już sie zdarzy złapać osobnika (na szczęście rzadko)- usuwamy pęsetą...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Cze 2008, 09:27 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 09 Sty 2008, 22:17
Posty: 1882
no, chyba jest skubańców dużo, choć osobiście jeszcze w tym sezonie nie miałam przyjemnosci :570: ich spotkac.
Ale chrzestny mego Adasia, skądinąd od wieków robiący "oględziny" po przyjsciu do domu, czy nie ma gzdzies zapodzianego kleszcza, w tym roku niestety załapał... boreliozę :???: Zupełnie nie wie kiedy to sie stało, tak sie ten kleszcz musiał "schowac" przed jego wzrokiem. Po prostu wyskoczył mu z boku nad biodrem czerwony placek nad biodrem, utrzymywał sie i utrzymywał, lekarz pierwszego kontaktu zero skojarzeń :roll: , dopiero dermatolog zaczął podejrzewać związek z kleszczem... tym bardziej ze doszły jeszcze utrzymujące sie bóle brzucha, co też może być objawem, oprócz wielu innych...
brrr... oczywiscie antybiotykowa seria...
pisze ku przestrodze, bo wszak to dopiero poczatek sezonu :evil:


Ostatnio edytowany przez oktawa, 04 Cze 2008, 09:29, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Cze 2008, 00:55 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
o rany...
są mapy z terenami, gdzie można się zarazić od kleszczy a gdzie nie. Pod Wrocławiem były zdrowe, do zeszłego roku. Zdarzyło się kilka przypadków boleriozy i zapalenia mózgu i już wiadomo, że mapy trzeba poprawić. To się niestety zmienia...

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.