duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 17 Sty 2018, 21:54

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 6 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Mamo - zwiąż mnie
PostWysłany: 26 Lut 2011, 19:28 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Wiązać dziecko? Zawijać maluszka? Przecież to ogranicza jego wolność! A może wręcz przeciwnie - szczelnie otulić maluszka po, to by spał spokojnie i wspominał życie płodowe? W tym przypadku „ograniczenie wolności“ przynosi bardzo dużo korzyści zarówno dziecku, jak i jego rodzicom. Dlaczego?

- Oczywiście nie wszystkie dzieci lubią być wiązane – wyjaśnia Anna, założycielka pierwszego polskiego forum poświęconego noszeniu dzieci w chustach. – Ale niektóre maluchy nie potrafią się uspokoić dopóki nie zostaną szczelnie zawinięte w kocyk, zawiązane w chuście czy włożone do otulacza – tłumaczy.

Podobnego zdania jest amerykańska edukatorka, Andrea Sarvady, która od jedenastu lat doradza rodzicom, jak rozwiązywać problemy płaczących dzieci.

Strach przed nowym światem

Dzieci zaraz po urodzeniu są przytłoczone natłokiem wrażeń, oślepione światłem, ogłuszone dźwiękami. W życiu płodowym nie docierało do nich zbyt wiele bodźców, w łonie matki czuły się bezpieczne. Przez dziewięć miesięcy do uszu dziecka docierały stłumione głosy, panował półmrok, było ciepło… Poród jest dla dziecka szokiem. Pierwsze wrażenia po narodzinach są podobne są do tych, których dorosły człowiek doświadcza w czasie bardzo głośnego koncertu z wieloma efektami świetlnymi. Łatwo zrozumieć, że noworodek jest zdezorientowany, przerażony. Ciężko wyobrazić sobie, by poród odbywał się w ciemnej sali szpitalnej, ale można pomóc maluchowi choć na chwilę odzyskać poczucie bezpieczeństwa przez szczelne zawinięcie go i otulenie. W brzuchu matki dziecko nie miało zbyt wiele miejsca, pod sam koniec ciąży wręcz nie mogło się poruszać. Dlatego właśnie ściśle otulony noworodek odzyskuje poczucie bezpieczeństwa.

Sztuka wiązania

Andrea Sarvady idzie krok dalej, proponuje, by zawijanie dzieci stało się sztuką, poleca wiele sposobów na „szykowne“ związanie dziecka. Ważne jest jednak, by pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze, bardzo istotne jest to, by zawijać dziecko w kocyki, prześcieradła czy wiązać w chustach, które są wykonane z delikatnych, oddychających materiałów. Otulenie maluszka ma przynieść mu ulgę a nie powodować frustracje i dyskomfort. Spocony maluch z pewnością nie będzie zadowolony.

Po drugie, są różne sposoby zawijania dzieci. Trzeba je dostosowywać do wieku dzieci. Najmniejsze dzieci powinny być zawijane w sposób podobny do tego, jaki praktykowany jest w polskich szpitalach – ręce blisko tułowia, przylegające do piersi maluszka. Takie zawinięcie dziecka ogranicza jego ruchy, daje poczucie bezpieczeństwa. Im dziecko jest starsze, tym mniej potrzebuje zawijania, jednak wielu rodziców korzysta z dobrodziejstwa, jakie daje zawinięcie np. rączek malucha w czasie, gdy zmiany się mu pieluchy. Po trzecie, ogromnie ważna jest praktyka – im sprawniej zawiniemy noworodka, tym szybciej przestanie on płakać. Rodzice bardzo łatwo dochodzą do wprawy, wystarczy kilka szybkich ruchów a maluszek przypomina ślimaka wodnego wystającego ze skorupki.
Co kraj, to obyczaj. W Belgii na przykład dzieci nie są w ogóle zawijane, zaraz po urodzeniu kładzie się ja na brzuchu matki, okrywa prześcieradłem i nakłada czapeczkę na głowę – opowiada Anna, która propaguje kulturę bliskości i noszenie dzieci w chustach.

Joanna kilka lat temu urodziła swojego pierwszego syna w warszawskim szpitalu. Gdy położna przyniosła jej zawiniętego synka, od razu odwiązała tasiemkę. - Wydawało mi się to takie nieludzkie, tak związać takie maleństwo! – wspomina Joanna. - Synek jednak był bardzo płaczliwy, położna poradziła mi by zawinąć go w pieluszkę tetrową. Poskutkowało. Gdy tylko Jaś znalazł się w „kokonie“, przestał się uderzać rączkami, uspokoił się. Zrozumiałam, że nie robię mu krzywdy, lecz pomagam! – opowiada mama chłopca.

Wielu młodych rodziców dopiero uczy się opieki nad dzieckiem, zawiązanie, zawinięcie dziecka kojarzy się im z ubezwłasnowolnieniem, kaftanem bezpieczeństwa. Jednak wystarczy przypomnieć sobie, że w brzuchu mamy maluch nie miał możliwości swobodnie machać rękami i nogami. Dla rodziców, którzy nie czują się zbyt pewnie, mają pierwsze dziecko, dobrym rozwiązaniem jest użycie tak zwanych otulaczy. Wykonane z odpowiednich, delikatnych dla skóry materiałów, wyposażone w rzepy (nieraniące skóry dziecka) otulacze pozwalają zawinąć dziecko dosłownie w trzy sekundy. Po kilku tygodniach rodzice dochodzą do prawy, zawijają w każdy kocyk, większą pieluszkę czy inny kawałek materiału.

Większość noworodków, jeżeli umiałaby mówić, powiedziałaby swoim rodzicom, by ich zawinęli, otulili kocykiem. Oczywiście zdarzają się wyjątki, są dzieci, które zaraz po urodzeniu chcą się cieszyć wolnością, wymachiwać rękami, wierzgać nóżkami. Większość maluchów jednak uspokaja się, wycisza, gdy choć trochę czuje się tak jak w łonie matki.

Zawinięty maluszek to spokojne dziecko, które czuję się bezpiecznie!

http://dziecko.onet.pl/59645,6,9,mamo__ ... tykul.html


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Lut 2011, 20:16 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
moje nie były "związywane" na ścisło, ale opatulane w rożek zapinany na rzepa lub zatrzaskę, czyli przytulnie, w miarę ciasno, ale bez przesady, nie na sztywno, jak chciało poruszac rączkami, czy nózkami to miało taka mozliwość w tym "opakowanku". Mysle, że im sie podobało, pewnie trochę to przypominało bycie w brzuchu juz na koniec ciązy, kiedy jeszcze mozna ruszac kończynami, ale jednoczesnie jest juz ciasnawo, bo protestów nie było :lol:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Lut 2011, 20:36 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Wiesz, Haniutko - przyjaźnię się ze starą położną, taką o świetnej opinii. I ze starymi metodami :D Ona zawsze mówiła o tym "wiązaniu". Szczególnie wcześniaki kazała w wyklęty becik pakować.Wg niej - i tak nowy świat stresuje maluszka - zapachy, dźwięki, światło.Ciepło ma być i ciasno jak w brzuchu.Stopniowo to rozluźniać.Światło przez pierwszy miesiąc przytłumione.
I jak najwięcej "na matce".

PS Przy moich dwukilogramowych dwumiesięcznych córkach sugestię o beciku dostałam nawet z neonatologii.Becika nie miałam, rożek zawijałam w kołdrę.Grzałam jak kurczaczki.Masz dziecko donoszone - nie będzie takiej potrzeby.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Lut 2011, 23:52 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no ale jesli ma byc ciasno "jak w brzuchu", to niezupełnie na ścisło własnie, bo maluszek w brzuszku nie jest niczym związany, owszem ma ciasno ale ruszać sie może, tym bardziej wczesniaki, bo maja duzo więcej miejsca i w brzuchu by jeszcze swobodznie skakały, stąd z całkowitym skrępowaniem ja sie nie zgadzam, natomiast jak najbardziej z noszeniem jak najczęściej przy ciele matki.
Co do przyciemnionego światła przez cały pierwszy miesiąc itd... to owszem tuz po porodzie, żeby maluch nie miał szoku zgadzam sie, ze przytłumione światło, cisza itd..., ale póxniej wydaje mi sie, ze nie ma potrzeby, wydaje mi się że stwarzanie sztucznych warunków donoszonemu, zdrowemu dziecku jest niepotzrebne.
Człowiek i tak jest skonstruowany w taki sposób, ze na początku niemowlęta maja ograniczone bodźce np. zawężone pole widzenia, nie widza kolorów, pewnie tez nie wszystkie dźwieki od razu rejestrują, bo ja mogłam przy swoich odkurzać, wiercic w ścianach i spały jak zabite... Dopiero gdzies koło 2-3 msca reaktywnośc na bodźce wzrastała znacząco. Tak więc uważam, ze z pewnościa natura to sama uregulowała, poza tym akurat własnie żeby sie rozwijac bodźce sa potrzebne i po prostu nie stwarzac zdrowemu dziecku sztucznej rzeczywistości, ani zbytniego wytłumienia, ani specjalnej stymulacji, niech sie uczy naturalnego, codziennego otoczenia.

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 27 Lut 2011, 00:52 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Haniutka - ogólnie myślę, że WARTO Z RAD SKORZYSTAĆ zachowując zdrowy rozsądek i intuicję własną. Ja intuicyjnie czułam metodę Castillio -Moralesa. To znaczy - żeby moje dzieci były zwarte do linii kręgosłupa - takie pozbierane w kupkę (żadna kończynka nie odstaje, nie zwisa, główka - przedłużenie tego kręgosłupa - zwłaszcza przy karmieniu).Castillo - Morales obserwował Indianki.
Ja bez obserwacji pewne rzeczy czułam i robiłam. U mnie - powtarzam - były wcześniaczki.Odstawały od normy. Trochę posłuchałam - znów intuicyjnie starszych, wiejskich matek.Wbrew zaleceniom pediatrów niektórych. Po prostu zawijałam, nosiłam, kładłam na brzuch(to ponoć obecnie niewskazane), dostarczałam powoli bodźców.

U mnie, Haniutka, było anormalnie - nie jak u Ciebie! U Ciebie musi być plusnormalnie :D Ufaj intuicji! :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 27 Sie 2011, 21:27 
Offline
nowicjusz domowy

Dołączenie: 29 Maj 2011, 10:03
Posty: 11
Moja dzidzia uwielbiała być opatulona w rożek - teraz niestety już jej się nie da tak obwinąć a czasami przydało-by-sie.

_________________
Tester
ogrodnicze


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 6 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.