duża rodzina
http://wielodzietni.net/

smoczek
http://wielodzietni.net/viewtopic.php?f=4&t=1702
Strona 1 z 1

Autor:  jola [ 07 Cze 2008, 10:54 ]
Temat postu:  smoczek

to przedmiot, któremu towarzyszą kontrowersje, niektórzy lekarze ostrzegają przed krzywym zgryzem po jego używaniu. Ale nie wiedziałam, że jego używanie może być także ideologicznie słuszne lub nie. link :shock: :shock:
W późniejsze uzależnienia od używek też mi się nie chce wierzyć, byłam smoczkowa, siostra też, a nigdy żeśmy nie kopciły.
Moje dzieci raczej nie używały, a to dlatego, że jakoś nie potrzebowały, no i smoczki bardzo ginął;), owszem, miałam zawsze w zapasie przy maluchu, ale żaden się nie ostał dłużej i gdy był potrzebny, to nie było go nigdy pod ręką.

Autor:  argento1967 [ 07 Cze 2008, 11:52 ]
Temat postu: 

Jolu zawsze można dopasować teorię do praktyki...

;-)

Autor:  michał [ 09 Cze 2008, 07:18 ]
Temat postu: 

Weź Jola opisuj linki :evil:

Autor:  jola [ 09 Cze 2008, 11:11 ]
Temat postu: 

ok, przepraszam, niedopatrzenie:)

a swoją drogą wracając do smoczka, jest stary. "wiejski" zwyczaj wkładania w chusteczkę maku i dawania płaczącym za bardzo dzieciom do "ciumkania". Serio, słyszałam całkiem na poważnie takie opowieści. No, ale poznikały pola maku i zwyczaj zanikł :mrgreen:

Autor:  kasiapiw [ 09 Cze 2008, 11:14 ]
Temat postu: 

Moja Vercia miala smoczek odkad skonczyla rok a zabralam jej jak miala 10 miesiecy.Oczywiscie dawalam smoczek tylko w okreslonym czasie.

Autor:  Katarzyna [ 09 Cze 2008, 11:22 ]
Temat postu: 

Jolu, u nas na wsi, to się nazywało cumelek (taka szmatka do ssania). Cumelek mógł być z cukrem a jak dziecko spać nie chciało, to z makiem... Jedno i drugie bardzo zdrowe...

Autor:  jola [ 09 Cze 2008, 11:31 ]
Temat postu: 

no ale według dzisiejszych standardów to chyba nie takie zdrowe, no i można przedobrzyć chyba z makiem, ale może się mylę;)

Autor:  attena [ 09 Cze 2008, 12:18 ]
Temat postu: 

Ja nie widzę nic złego w smoczku,jeśli jest podawany z umiarem. Wszystkie moje dzieci karmiłam piersią,nie zakłócało to odruchu ssania, tylko jeden mój maluch nie brał smoczka, namęczyłam się z nim przez to bardzo- pierś na każde zawołanie, inaczej ryk na calego. Dzieci mają ładny, prosty zgryz- o dziwo gorzej u Mikołaja, który smoka nie chciał.
A co do palenia- się zobaczy :cool: rodzice nie palący :mrgreen:

Autor:  Isia [ 09 Cze 2008, 22:35 ]
Temat postu: 

Jako logopeda powiem tak - zbyt długie używanie to zabójstwo dla zgryzu.
Dlatego dwoje bez smoka.W przypadku trzeciej,nadwrażliwej,nerwowej - smok był.
Kłopoty logopedyczne też(potwierdzenie reguły - pozostali zgryzik hollywoodzki).
Natomiast uznałam,że lepiej dziecku nie dostarczać stresu - musiał być smok,przytulanka,pielucha do miziania przy nosie i mama obok.Z mamy to dopiero nerwusik po 7 latach zrezygnował.Za to z butli picie herbatek skasowane w okolicach roku.

Autor:  chwilka [ 09 Cze 2008, 23:18 ]
Temat postu: 

Co to znaczt byt długie?
Mikołaj ssał od urodzenia do dwóch lat, na przemian z piersią. Obecnie (3 lata) zgryz wygląda ok. Misia i Bartek używali smoka badzo krótko, Daniś wcale.

Autor:  Małgorzata32 [ 10 Cze 2008, 07:21 ]
Temat postu: 

Bylismy wczoraj z Mateuszem u ortodonty. Ma nosić aparat. Już na wstępie pan zapytał o smoczek. Owszem używał. Ale baaardzo sporadycznie. I ok 10 miesiąca rozstał się z nim na dobre. Palca też nie ssał. A wadę zgryzu ma naprawdę dużą. Więc to chyba nie reguła...?

Autor:  Isia [ 11 Cze 2008, 20:50 ]
Temat postu: 

Smoczek to nie jedyna przyczyna wad zgryzu,innych jest cała masa.
A jak długo wiąże się z jak często.No bo są nieboraki,które potrafią ssać smoka na okrągło i popijać z butli nawet w zerówce(bo na przykład mamie łatwiej dać rano mleko w ten sposób.Jak dziecko usypia ze smokiem,a potem mu się go delikatnie wyciąga - żaden problem.Ale naprawdę jest sporo mam,które smoka namolnie wpychają bez powodu.I ta butla - uspokajacz.No i wszystko w formie papki - lepiej niech nie gryzie,bo się udławi.Jak to wszystko się nazbiera,problem może być.
Moja najmniejsza smoka ciągnęła namiętnie - wypadnięcie z buzi powodowało kilka ryków w nocy.Ale oprócz tego ma gotyckie podniebienie i wąską szczękę.Wszystko złożyło się na kilka lat pracy logopedycznej :grin:

Autor:  Haniutka [ 16 Cze 2008, 02:04 ]
Temat postu: 

ja bez to i moje dzieci bez, nie dawałam jak były niemowlakami, a potem kupiłam tak dla spróbowania jak juz miały koło 10 mscy i ssały dla zabawy po kilka minut, ale dłuższego zainteresowania nie było.
cumelek był tez na wsiach z cukrem nasaczonym alkoholem, by dziecko spało... może stąd w polsce tylu alkoholików ;-)

Autor:  kropka [ 10 Sty 2012, 17:56 ]
Temat postu:  Re: smoczek

pierwszy raz czytam o tych makowych ,,nuplikach" :lol: u nas prawie 3 latek dalej śpi ze smokiem i w nocy nas budzi jak go nie ma:(, jest w stanie nawet sie rozpłakać pobudzić najmłodszego, ale da się wytrzymać. Mam nadzieję ze tak jak siostra rzuci nim w kont w jeden dzień jak sończyła 3 latka. :562:

Autor:  Joasia [ 11 Sty 2012, 09:42 ]
Temat postu:  Re: smoczek

znam te wiejskie usypiacze- babcia mi opowiadała, nie mogłam uwierzyć :shock:
Co do smoka to różnie- najstarsza nie chciała, za to musiała być pielucha na twarzy- zgryz elegancki ; młodsza smoczki w hurtowych ilościach bo musiały być zawsze do lat dwóch i koniec- lekka wada zgryzu; młody nie smoczkowy ale musiał mieć butelkę i to głównie w nocy bo był ryk i tu wad nie ma, natomiast logopedycznie była katastrofa, dużo trzeba było pracować. No i najmłodsza- po trzech latach powiedziałam stop smoczkowi, tym bardziej, że potrzebuje do snu zestawu smok-pielucha-miś- butelka. Butelka z takim ,,dziubkiem" jak w hopkach np. Na razie nie widzę żadnych problemów ;-)

Autor:  sylwia1974 [ 11 Sty 2012, 16:09 ]
Temat postu:  Re: smoczek

u nas bezsmoczkowi...cała siódemka...były cycusiowe 14-26 miesięcy każdy, butelki nie za dużo...wada zgryzu u trzeciej córki najmocniejsza i to raczej genetyka ( po mnie niestety :? - mała szczęka i za dużo zębów na ta szczękę :mrgreen: )jak też problemy logopedyczne ze wzg na wędzidło zbyt krótkie w końcu przyciete...Dwie starsze córki miały aparat nocny na rok - profilaktyka raczej estetyczna minimalna...syn najstarszy mleczne miał ok teraz rosna stałe - na razie nie wygladają źle...Nasz pięciolatek ma raczej problemy z próchnicą ( wynik antybiotyko - sterydo - żelazo terapii.....mam nadzieję, że ze stałymi będzie lepiej)....Dwulatek z cyca przeszedł na kubek z dziubkiem - zero problemów logopedycznych i innych....Julia ma piekne 3,5 zęba i 7 miesiecy wczoraj skończyła - wiecie???? :lol:
p.s nikt nie ssał kciuka, kocyka ani maku i cukru z alkoholem w szmatce...ale może warto od czasu do czasu ich tak wszystkich uśpic,co??? :twisted: :twisted: :twisted:

Autor:  Babka4 [ 12 Sty 2012, 09:41 ]
Temat postu:  Re: smoczek

:-)

Autor:  Isia [ 12 Sty 2012, 20:30 ]
Temat postu:  Re: smoczek

A po co te kubki z dzióbkiem? Ze zwykłego też się dobrze pije :D

Autor:  sylwia1974 [ 13 Sty 2012, 22:43 ]
Temat postu:  Re: smoczek

bo gdy już nie pił z cyca to jeszcze miał potrzebę wieczorne mleczo pić w pozycji dopieszczającej ;) - tylko dlatego - tak przejściowo

Autor:  Isia [ 14 Sty 2012, 01:05 ]
Temat postu:  Re: smoczek

Sobie,Sylwia, pożartowałam :D
Też miałam niekapki.Jakiś czas.Wygodne to było.

Autor:  sylwia1974 [ 16 Sty 2012, 18:35 ]
Temat postu:  Re: smoczek

ale ja nie wyczułam ataku ;-)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/