duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 24 Wrz 2018, 12:26

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 194 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: INNE KAWAŁY
PostWysłany: 25 Cze 2007, 10:57 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Dwóch kolegów jechało samochodem. Gdy przejechali skrzyżowanie na czerwonym świetle, ten siedzący na fotelu dla pasażera, myśląc, że kolega po prostu tego nie zauważył, w ogóle nie zareagował. Jednak gdy zdarzyło się to po raz drugi, pasażer zaniepokojony spytał:
- Czemu przejeżdżasz na czerwonym?
- Spokojnie, mój szwagier zawsze tak robi i nic mu się jeszcze nie stało.
Jadą dalej. Kiedy podjechali do następnego skrzyżowania podczas gdy świeciło się zielone światło, kierowca niespodziewanie się zatrzymał. Zdziwiony kolega pyta:
- Dlaczego się zatrzymujesz, przecież mamy zielone?!
- A jak szwagier będzie jechał?!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Cze 2007, 08:08 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
kawał o naleśniku! Naleśnika spadło drzewo:)

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lip 2007, 01:30 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
przychodzi krasnal do apteki poproszę tabletkę. Zapakować? - Nie poturlam sobie:)

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lip 2007, 01:31 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
ślązak siedzi w kiblu(talecie) i gorol puko. Je tam kto? na to odpowiado ślązok
- Tu sie nie je tu sie sro.

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lip 2007, 01:43 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 367
Miejscowość: Mysłowice
ostatnio mój tato powiedział, szkoda to jest jak teściowa wpadnie do studni a jeszcze większa jak ją z tamtąd wyciągną:0)

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Wrz 2007, 09:41 
Offline
domownik

Dołączenie: 15 Cze 2007, 21:27
Posty: 126
Młode małżeństwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni. Po chwili lekarz wzywa samą kobietę i mówi:
- Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość, która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem. Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek, mąż umrze. Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka. Musi pani być dla niego miła i dbać o jego dobre samopoczucie. Obiady powinny składać się tylko i wyłącznie ze zdrowej żywności, podobnie kolacje. Niech pani nie dzieli się z nim złymi wiadomościami, wszelkie problemy powinna pani sama załatwić. Proponuję, aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje. Wszystkie robótki domowe proszę wykonywać sama, bo zdrowie męża jest najważniejsze. Większość czasu mąż powinien spędzić w łóżku, oglądając telewizję. Ach, i jeszcze jedno. Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesięć miesięcy. Mąż z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta
żonę o to, co powiedział lekarz, a ona:
- Niestety, wkrótce umrzesz.

_________________
Piosenka jest dobra na wszystko!
Jeremi Przybora


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Wrz 2007, 17:58 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
Joanna napisał(a):
ślązak siedzi w kiblu(talecie) i gorol puko. Je tam kto? na to odpowiado ślązok
- Tu sie nie je tu sie sro.


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:17 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Helpdesk


>K = Klient
> H = Helpdesk
>
>
> K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z
komputera.
> H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
> K: Tak, ale to nic nie dało.
> H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ....
> K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moja
>
> dyskietkę na biurku. Widocznie wogóle jej nie wkładałam do komputera.
>
>
>
> H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
> K: Po lewej u mnie czy u Pana?
>
>
>
> H: Dzie dorby, w czym mogę pomóc?
> K: Halo... nie mogę drukować.
> H: Proszę kliknąć na Start i ...
> K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem
> Gatesem ...
>
>
>
> Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
> "Halo, tu Ewa Jansen. NIe mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na
> drukarkę w Wordzie, otrzymuję
> komunikat: "Drukarki nie znaleziono".
> To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja
> widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi??
>
>
>
> K: Dzie dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
> H: Czy ma Pani kolorową drukarkę?
> K: Aha..., przepraszam i dziękuję.
>
>
> H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
> K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi moj chłopak.
>
>
> H: Teraz prosze nacisnąć F8
> K: Nic się nie dzieje...
> H: Co dokładnie Pani zrobiła??
> K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...
>
>
> K: Moja klawiatura nie działa.
> H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
> K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest
> tam wetknięta.
> H: Proszę zatem wziąść klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka
> kroków.
> K: OK
> H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
> K: Tak.
> H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze
> jedna

> klawiatura w pobliżu komputera?
> K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ..
>
>
> H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
> K: 7 duże czy małe?
>
>
> Klient nie może wejść do Internetu
> H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło?
> K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.

> H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
> K: Pięć gwiazdek
>
>
> H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
> K: Netscape.
> H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
> K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer
>
>
> K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz
> ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika...
>
>
> H: Jak mogę Pani pomóc?
> K: Pierwszy raz piszę e-maila.
> H: ok, a w czym tkwi problem??
> K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze,
ale
> nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną koncówkę??


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:23 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
KODEKS KIEROWCY Z WARSZAWY



1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym,cokolwiek to oznacza.
2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.

3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.


4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.


5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.


6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.


7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS\'u ćwiczymy rozciąganie nogi.


8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.


9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorysta.


10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.


11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS`a, jedząc hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD - nigdy nie zostaniesz sales representative.


12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogą.


13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.


14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.


15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:24 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w środku...2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania.
Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w środku znajduje 12 jogurtów... Wchłaniając je zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa...
Musi w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś" myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku.
Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek: "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...

:roll: :D :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:26 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Nigdy nie mów, że czegoś się nie da zrobić,
dlatego, że zawsze znajdzie się debil z inicjatywą, który nie wie, że tego się nie da zrobić, i to zrobi!!!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:29 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
To jest prawdziwa historia. I pisała o niej lokalna gazeta a nawet Jay Leno (znany Talk Show) wspomniał tym!

>To było olbrzymie wesele na około 300 osób. Po uroczystościach
>kościelnych, podczas przyjęcia, pan młody wszedł na podium i podszedł
>do mikrofonu, żeby przemówić do zgromadzonych gości.
>>Powiedział, ze chciałby podziękować wszystkim za przybycie i za
>>wsparcie
>podczas wesela, szczególnie, ze niektórzy przybyli z daleka.
>>Szczególnie chciał podziękować rodzinom państwa młodych za przybycie i
>nowemu teściowi za zorganizowanie tak wspaniałego wesela.
>>Chciał podziękować wszystkim za przybycie i prezenty i wszystko,
>powiedział, ze chciał dać każdemu specjalny prezent tylko od niego.
>>Dlatego przykleił pod siedzeniem każdego krzesła kopertę.
>>Powiedział, ze to prezent dla każdego i poprosił, żeby wszyscy
>>otworzyli
>koperty. W każdej kopercie znajdowało się zdjęcie o rozmiarach 8x10
>przedstawiające drużbę kochającego się z panna młodą. Miał on
>podejrzenia
co
>do tych dwojga i wynajął prywatnego detektywa, żeby zbadał sprawę kilka
>tygodni przed ślubem.
>>Potem stal na podium jeszcze przez parę minut obserwując reakcje
>>tłumu,
po
>czym odwrócił się do drużby i powiedział "F.. you" (nie wymaga
tłumaczenia)
>potem odwrocił się do panny mlodej i tak samo powiedział "F... you" a
potem
>skierował do oszołomionych gości "Spadam stad".
>>Zaraz w poniedziałek załatwił anulowanie ślubu.
>>Podczas gdy większość z nas zerwałaby zaręczyny zaraz po odkryciu
>>prawdy
o
>romansie, ten facet przeszedł przez cale przygotowania i uroczystość
>jak gdyby nigdy nic.
>>Jego zemsta: rodzice panny młodej zapłacili 32.000$ za przyjęcie dla
>>300
>gości. Poinformował wszystkich o tym co się stało. Ale najlepsze ze
>wszystkiego, sponiewierał reputacje panny młodej i drużby na oczach ich
>wszystkich przyjaciół i całej rodziny: rodziców, braci, sióstr,
>dziadków, siostrzenic i siostrzeńców etc. Ten facet ma jaja.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 29 Paź 2007, 14:43 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Policjant wrócił późno do domu i zastał żonę samą w łóżku, pościel rozmemłana, a żona jakoś dziwnie rozochocona.
- Twój kochanek tu był? Gdzie się schował? Pod łóżkiem? - pyta i zagląda pod łóżko.
- Pod łóżkiem go nie ma. W kuchni? - i zagląda do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie?
Z szafy wychyla się ręka z banknotem 200 zł. Policjant dyskretnym ruchem ogląda się i bierze banknot.
- W szafie też go nie ma. To gdzie się schował?

:lol: :lol: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 10 Lis 2007, 14:45 
Offline
domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 18:07
Posty: 166
Cytuj:
List z wojska....

Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.
Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywają. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.
Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, źe trzeba tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
Wszyscy faceci muszą się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze!
Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dają tu trochę śmieszne, nazywają je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie prząść, cienko...
Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mleku!
Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywają mnie od tego Bochenek...)
Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedzą, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzą przynoszą do mnie.
Ci miastowi to w ogóle dziwni jacyś są...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie...
Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z kościoła do remizy. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowi tylko gały wybałuszają i dyszą jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotują przy tym, i to czasami z krwią. Po 5- ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadają.
Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To z tej kawy co ją litrami chleją, i przez to mięso, co go to nie jedzą...!
Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się ostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..
A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych wiatrówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!
Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na ex. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral gapi się teraz na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.
Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )





Wasza córka Marysia

_________________
Krzysiek - 1996, Kubuś - 2005, Michałek - 2006


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 10 Lis 2007, 18:45 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 11 Lis 2007, 20:06 
Offline
domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 18:07
Posty: 166
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed
domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych
pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do
auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie
było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i
zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał
telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
zabawkami i różnymi częściami garderoby.
W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki
śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta,
psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała
pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne
zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej
żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał
do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i
kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały
porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane
pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę,
leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego,
uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z
niedowierzaniem i zapytał:

- Co tu się dzisiaj działo?

Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:

- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to
pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?

- Tak - odpowiedział z niechęcią.

- Więc dziś tego nie zrobiłam.

_________________
Krzysiek - 1996, Kubuś - 2005, Michałek - 2006


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Lis 2007, 10:36 
Offline
Femina medica
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 23:12
Posty: 1163
Miejscowość: Warszawa
Stare ale może jeszcze ktoś tego nie zna. Mnie rozłożyło na łopatki - takie życiowe...

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf. Weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężały się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły. Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą. Weszły.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
- Schowane w bucikach...

_________________
Jestem mamą Józia (2001), Ludka (2004), Gucia (2006), Inki (2008) i Heli (2010)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Lis 2007, 11:14 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Przychodzi mezczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupic swojej corce laleczke Barbie. Sprzedawczyni poleca:
- Jest wiele roznych modeli, mamy:
"Barbie w szkole" za 27,95
"Barbie na kempingu" za 27,95
"Barbie imprezowa" za 27,95
"Barbie wychodzi za maz" za 27,95 "Barbie na zakupach" za 27,95 "Barbie na plazy" za 27,95 oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95 Zaskoczony facet pyta:
- Co prosze??? Co to byl za model na koncu??
- "Barbie rozwiedziona" za 527,95
- Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje rowne 500 wiecej????
- No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest mase dodatkow:
Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Lis 2007, 11:16 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Czego uczy nas mama?
Nauczyła mnie oczekiwania...
"Poczekaj tylko, aż ojciec wróci!"

Nauczyła mnie otrzymywania...
"Dostaniesz, jak tylko wrócimy do domu!"

Nauczyła mnie podejmowania wyzwań...
"Co ty sobie myślisz? Odpowiedz, jak cię pytam! Nie odszczekuj się!"

Nauczyła mnie logiki...
"Jak spadniesz z tej huśtawki i skręcisz sobie kark, to nie pojedziesz ze mną do miasta."

Nauczyła mnie, jak SZYBKO wykształcić sobie zainteresowania...
"Nudzisz się? Zaraz ci znajdę zajęcie!"

Nauczyła mnie miłości do rodzeństwa...
"Jak zaraz nie przestaniecie się kłócić, to każę wam się pocałować!"

Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę:
"Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!"

Nauczyła mnie religii...
"Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu"

Nauczyła mnie podróży w czasie:
"Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię tak, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"

Nauczyła mnie logiki:
"Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam!"

Nauczyła mnie ironii:
"Śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"

Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy:
"Zamknij się i jedz kolację!"

Nauczyła mnie medycyny
"Jeśli nie przestaniesz robić zeza, to zobaczysz, że Ci tak zostanie"

Nauczyła mnie sprawiedliwości:
"Kiedyś też będziesz mieć dzieci i mam nadzieję, że będą takie jak ty!"

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Lis 2007, 11:19 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Pamiętasz ...?


Lata 80-te, to niepojęte, że:


Byliśmy święcie przekonani, że George Michael jest
hetero


Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za
każdym razem, gdy chcieliśmy zadzwonić do domu


Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno
wsród dziewczyn jak i facetów


Gwiazda Dirty Dancing Patrick Swayze był symbolem
seksu


Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z
zapięciem w kroku (nie do opanowania zwłaszcza w
połączeniu z alkoholem) był nieodłączną częścią
naszej garderoby


Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały
nam naturalną sylwetkę


Maskara nie mogła być czarna, tylko w tym samym
kolorze, co tęczówka- niebieska, zielona lub
brązowa


Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie
słuchania muzyki - rysowały się płyty


Chodziły plotki, że Michael i Janet Jackson to
jedna i ta sama osoba


Getry i koszula były oczywistym zestawieniem


Nasze najpiekniejsze obrazy przedstawiały pary
całujące się przy zachodzie słońca, płaczących
klaunów i galopujące jednorożce


Aerobik uprawiało się w stringach założonych na
kostium do ćwiczeń


Rok 2006, wiesz, że zyjesz w roku 2006 gdy:


1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence
mikrofalowej


2. Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając
prawdziwych kart


3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej
się z 3 osób


4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie


5. Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi
przyjaciółmi jest fakt, że nie masz ich adresu
mailowego


6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla
trzech różnych firm


7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą


8. Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą
jesz pałeczkami


10. Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest
w domu, podczas gdy Ty wjeżdzasz do garażu


11. Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z
adresem internetowym


12. Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że
wyszedłeś z domu bez komórki (której nie miałeś
przez pierwsze 20 lat swojego życia) i musisz
wrócić, żeby ją zabrać


13. Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z
łóżka, to wejście "online" zanim przyniesiesz sobie
kubek kawy z ekspresu


14. Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )


15. Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz


16. Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila


17. Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej
liście brakuje nr 9


18. Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy
rzeczywiście go tam nie ma


19. A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie
!


Pozdrawiam wszystkich:)))

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Lis 2007, 11:22 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Wraca informatyk do domu i zastaje w łóżku żonę z kochankiem.
Spojrzał na nich. W ich oczach dostrzegł coś chytrego i pomyślał - coś jest nie tak!
Podbiegł nerwowo do komputera - No i oczywiście! Zmienili hasło!!

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Lis 2007, 11:24 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Orkiestra na Górnym Śląsku, dyrygent pyta:
- Zymbalisten vertig?
- Ja, ja naturlich.
- Puzon vertig?
- Ja.
- Trompette vertig?
- Ja.
- Also, eins, zwei, drei:
- "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Lis 2007, 22:28 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
argento mi przysłał

http://www.youtube.com/watch?v=0jGM_fz90JM

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Lis 2007, 23:41 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
Dwie dusze męskie idą do nieba.
Jedna pyta:
- Jak zmarłaś?
- Z zimna!!!
- A ty pyta druga?
- Ze zmartwienia!!!
- Jak to ze zmartwienia???????
- Ano wracam do domu, stara w sexi ciuszkach w łóżku!!!
- Myślę gdzieś się schował facet jak nic!!! :twisted:
Zaglądam pod łóżko, do szafy , sprawdzam wszystkie pomieszczenia a nawet balkon i...nic!!!
-No to ze zmartwienia zmarłem na serce!!!
A druga dusza na to:
- Gdybyś zajrzał do lodówki ch...to byśmyi obaj żyli!!!!
:D :D :D
Pozdrawiam
Argento>


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 10:50 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
:D :D :D
Mąż postanowił nauczyć grać żonę w golfa
Pierwsze uderzenie i... piłeczka ląduje w oknie domu :lol:
Małżeństwo udaje się do domku aby zapłacić za szkodę.
Drzwi otwiera atrakcyjny gościu i pyta:
- Państwo pewnie w sprawie tej szyby???
- Tak odpowiada mąż. żona uczyła się grać i...
- Nic nie szkodzi przerywa facet. Chcę zaznaczyć ,że poza szybą zbiła Pani też 1000-letnią wazę!!!
Mąż zbladł i z emocji usiadł na krześle :cry:
- Proszę Państwa mówi właściciel to szczęście z tą wazą!!! Ja jestem GINEM który był uwięziony w wazie prawi 1000 lat!!!
Pani mnie uwolniła!!! W podzięce spełnię po jednym Waszym życzeniu a potem Wy spełnicie moje.
- Czy tak może być spytał GIN???
- Oczywiście zawołał uradowany mąż!!!-
- To jakie ma Pan życzenie- pyta GIN???
- Chciałbym mieć super wóz- mówi mąż.
- Już Pan ma a ja dołoże jeszcze Panu 1000000 $ na konto!!! :P
Mąż nie może wyjść z zachwytu :D :D :D
- A Pani jakie ma życzenie - pyta GIN???
- Ja chciała bym mieć dom nad morzem - mówi żona
- Co tam nad morzem. Dom będzie nie tylko nad morzem ale będzi e w ciepłym kraju i ze służbą!!!
Małżonkowie nie mogą wyjść z podziwu :roll:
- A Ty GINIE jakie masz marzenie - pyta mąż?
- Wiecie 1000 lat nie miałem kobiety więc...
- Ty idź z Panem mówi mąż!!!
Po całodziennych igraszkach gdy kobieta się już ubierał GIN pyta:
- Ile masz lat kochanie???
- Ja ,38 :oops:
- A Twój mąąż - pyta GIN???
- Mąż 40 :oops:
- Boże - mówi GIN - Tacy starzy a jeszcze w GINA wierzą :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam
Argento>

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 13:09 
Offline
od zawsze z Argentyną!!!
Awatar użytkownika

Dołączenie: 26 Lis 2007, 13:53
Posty: 3928
Miejscowość: BIAŁYSTOK
:lol: :lol: :lol:
Mąż wrócił do domu z pracy i żona mówi do niego:
- Kochanie będziemy mieć gości !!- Super mówi mąż, zrób babkę ziemniaczaną i jakieś kanapki :lol:
- Czyś Ty oszalał - mówi żona.
To nasi najlepsi przyjaciele musimy podać coś ekstra!!!
- Idź do sklepu i kup ślimaki!!! :P
Mąż rad nie rad poszedł po ślimaki :evil:
Wracając spotkał kumpla.
- Chodź na piwko - mówi kumpel!!!
- Nie mogę bo mamy gości.
- Chodź na jedno powiem Ci coś bardzo ważnego :lol:
Panowie udali się na piwko i... mąż zorientował się, że jest już prawie 3 nad ranem :(
- Żona mnie zabije- powiedział i chwiejnym krokiem udał się do domu :roll:
Na progu mieszkania wysypał ślimaki i dzwoni!!!
Żona otwiera drzwi z wałkiem w ręce ,a mąż mówi do ślimaków:
-Panowie wchodzimy tylko powoli ,powoli.... :lol:

_________________
życie...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 14:35 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Hymn pracownika

Nie chcę podwyżki , po co trzynastki ,
to wszystko nędzne szczęścia namiastki,
A szczęście dla mnie to praca szczera :
dwanaście godzin przy komputerach !!!!!!

Nie wzbraniaj Ojcze !! Precz z oczu Matko !!
Nie dla mnie żona i dzieci stadko ,
Jeść , spać , dorastać - ja pragnę w biurze
I umrzeć - z dłońmi na klawiaturze ...

Lecz zanim zejdę , normę wykonam
Godzin piętnaście - także podołam
Nie chcę obiadu , nie chcę kolacji
Walczę o wartość firmowych akcji ...

A kiedy umrę - tak się rozmarzę ,
Nad trumną ujrzę zarządu twarze ...
Nie , tak nie będzie , prawda to szczera
Ci będą znowu szukać frajera !!!!!!!!

8) :lol:

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 14:50 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Ze wspomnień ojca

Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoje sobie .... stoje... Nagle zauwazam przy drugiej kasie, wpatrzona we mnie i usmiechajaca sie DO MNIE blondyne.
Ale jaka blondyne Mówie Wam Karaiby, slonce, plaza, Bacardi...!
Ostatnio dziewczyny sie do mnie tak usmiechaly, gdy przytaszczylem do akademika, na drugi dzien po imprezie, skrzynke zimnego piwa. Ale to bylo 10 lat temu...
Ta jednak uśmiechala sie do mnie przyjaznie nawet bez piwa. Jakas taka znajoma mi sie przez chwile wydala ale nie moglem sobie przypomniec skad...Pewnie podobna do jakiejs aktorki...

Powoli budzil sie we mnie gleboko uspiony instynkt lowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypelnialy mój organizm. To one kazaly mi bez zastanowienia zapytac:
- Przepraszam, czy my sie skads nie znamy?
Wypadlo nawet niezle. Lala polknela haczyk. Jej reakcja byla szybka, usmiech bez zmian:

- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...

Mówi sie, ze ludzki umysl potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracowac nie gorzej od komputera. Mój byl w tej sekundzie w stanie konkurowac z najlepszymi. Po chwili mialem wydruk.
Zawsze uzywam gumek. Zdrada malzeńska jest juz sama w sobie wydarzeniem szargajacym nerwy szanujacego sie mezczyzny.Po co ja jeszcze dodatkowo komplikowac? Mój komputer pokladowy przypomnial mi tylko trzy przypadki, które byly odstepstwem od tej zasady.

Kolezanka z pracy, na szczwscie tak brzydka, tak ze sama jej twarz byla najlepszym zabezpieczeniem. Kolezanka zony z pracy, na szczescie po takim alkoholu, ze mi nie do konca ... tego...
Jest! Pozostala tylko jedna mozliwosc kiedy moglem sobie strzelic dzidziucha na boku. Nie omieszkalem podzielic sie ta radosna nowina z matka mojego nieslubnego dziecka i setka kupujacych przy okazji:
Juz wiem Pani musi byc ta stripteaserka, która moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty Pamietam, ze za niewielka dodatkowa oplata zgodzila sie pani wtedy robic TO ze mna na stole w jadalni na oczach moich klaszczacych kolegów i tak sie pani przy tym rozochocila, ze na koniec za darmo zrobila im pani wszystkim po lodziku!!!

Zalegla calkowita cisza. Nawet kasjerki przestaly pracowac. Wszyscy wpatrywali sie na przemian we mnie i w czerwieniaca sie coraz bardziej slicznotke. Kiedy osiagnela kolor znany w kregach muzycznych jako Deep Purple wysyczala przez sliczne usteczka:
- Pan sie myli!
Karaiby zastapila Arktyka.- Jestem wychowawczynia pana syna w 2b...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 14:58 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
DOSKONAŁE !!!!!!

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na
mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa -
trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie...
Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry\'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf.
- Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować
się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że
w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzę oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY!
Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno,
że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
-Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że
wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
-Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal...
No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do
roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją
stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!


Taaaaaaaa :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lis 2007, 15:04 
Offline
sztabowiec z zapleczem kuchennym :-)
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 15:43
Posty: 5803
Miejscowość: Warszawa
Z pamiętnika dojrzałej mężatki

> Dzień 1.
Dzisiaj była 10 rocznica naszego ślubu.
Świętowania to tam za dużo nie było.
Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął
się w łazience i płakał.

> Dzień 2.
Zdzisław wyznał mi swój największy sekret.
Powiedział, że jest impotentem.
Też mi odkrycie!
Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam już pięć lat temu?
Dodatkowo przyznał się, że od paru miesięcy bierze Prozac.

> Dzień 3.
Chyba mamy małżeński kryzys.
Przecież kobieta też ma swoje potrzeby!!!
Co mam robić?

> Dzień 4.
Podmieniłam Prozac na Viagre, nie zauważył... połknął... czekam
niecierpliwie.....

> Dzień 5.
BŁOGOŚÆ!
Absolutna błogość!

> Dzień 6.
Czyż życie nie jest cudowne?
Trochę trudno mi pisać, gdyż ciągle to robimy.
> Dzień 7.
Wszystko mu się kojarzy z jednym!
Ale muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że
nigdy przedtem nie byłam taka szczęśliwa.

> Dzień 8.
Chyba wziął zbyt dużo pastylek przez weekend.
Jestem cała obolała.

> Dzień 9.
Nie miałam kiedy napisać...

> Dzień 10.
Zaczynam się przed nim ukrywać.
Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky!
Czuje się kompletnie załamana...
Żyję z kimś kto jest mieszanką Murzyna z wiertarką udarową..

> Dzień 11.
Żałuję, że nie jest homoseksualistą!!!!
Nie robię makijażu, przestałam myć zęby, ba - nawet już się nie myję.
Na nic!! Nie czuję się bezpieczna nawet kiedy ziewam...
Zdzisław atakuje podstępnie! Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops,
przepraszam", chyba zabiję drania.

> Dzień 12.
Myślę, że będę musiała go zabić.!
; Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę.
Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele przestali nas
odwiedzać.

> Dzień 13.
Podmieniłam Viagrę na Prozac, ale nie zauważyłam specjalnej różnicy...
Matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!!

> Dzień 14.
Prozac skutkuje!!!!
Przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce, zauważa
mnie tylko kiedy podaje jedzenie lub piwo.....

BŁOGOŚÆ!! Absolutna błogość!!!


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

_________________
Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 194 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.