duża rodzina
http://wielodzietni.net/

W kolejce do ślubu?
http://wielodzietni.net/viewtopic.php?f=3&t=4161
Strona 1 z 1

Autor:  Laurel [ 03 Kwi 2012, 14:33 ]
Temat postu:  W kolejce do ślubu?

A o tym, co myślicie?

http://kobieta.wp.pl/kat,110400,title,R ... &_ticrsn=3

Autor:  monika [ 03 Kwi 2012, 16:00 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Duchowni będą również uważnie badać przeszłość nupturientów. – Możemy spodziewać się pytań o bardzo osobiste sprawy, np. o doświadczenia seksualne, uzależnienia czy przebyte choroby weneryczne. Do tego narzeczeni mają być badani przez wyznaczonych przez diecezje psychologów, psychiatrów czy lekarzy – zapowiada specjalistka. Zostanie położony większy nacisk na przedmałżeńską czystość: ślub będzie konsekwencją życia zgodnego z zasadami kościoła.

Że co proszę???? Chyba ktoś zwariował.

Bardziej bym się przyjrzała procedurze unieważnienia małżeństwa, obecnie jest to przysłowiowa mięta z bubrem. Naprawdę ŁATWIEJ unieważnić małżenstwo kościelne niż przeprowadzic rozwód cywilny jak sie ma co dzielić :twisted:

Jak komuś się wydaje, że "czołganiem" kandydatów coś osiągnie, to jest w błędzie. Nie poddałabym sie procedurze opisanej powyżej.

Autor:  Laurel [ 03 Kwi 2012, 19:10 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Przyznam, że się przeraziłam...

To właśnie ma być procedura zaradzająca wnioskom o unieważnienie :roll:
Jedyne co jest sensowne wśród tych postulatów to testy osobowości i dojrzałości do małżeństwa - to rzeczywiście może zapobiec unieważnieniom, bo gro wniosków ma w uzasadnieniach właśnie niedojrzałość którejś ze stron.

A rozmowy o intymności i historii życia seksualnego w kancelarii parafialnej sobie nie wyobrażam. Same wizyty w poradni przedmałżeńskiej, gdzie panie nie miały jeszcze tego typu uprawnień, były dla mnie żenujące. Ksiądz w parafii przeczołgał nas tak, że nie omieszkałam mu na koniec wysłać maila z komentarzem do rozmowy - na miejscu w szoku języka w buzi zapomniałam ;-)

I co, ludzie, którzy nie zachowali czystości (większość takich teraz), będą mieć utrudnienia i jakieś dodatkowe przeszkody? Nie bardzo to widzę w praktyce. I niby tacy przepytani na wszystkie strony, poddani dodatkowym "represjom", mają się do tej czystości przekonać?
Żeby nie było-jestem za czystością, ale nie za wywlekaniem spraw intymnych na światło dzienne. Tak na ulicy, w gazetach i internecie jak i w kościele. No chyba że przy spowiedzi ;-)

Autor:  monika [ 03 Kwi 2012, 19:21 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Powiem brutalnie - nie sądzę, że to wejdzie w życie - przychody "ze ślubów" są znaczącą pozycją w budżetach parafialnych. Nikt nie morduje kury od złotych jaj.
Niestety, tajemnicą poliszynela jest i to, że podobną funkcję pełni procedura unieważnienia małżeństwa.

Podejrzewam, że i dla kryształowych ludzi taka "rozmowa kwalifikacyjna" byłaby szczytem upokorzenia. Nie wyobrażam sobie opowiadania o swoim życiu seksualnym pani w poradni...

A "testy" - co mają pokazać i czego być gwarancją? Dawno nie czytałam większego idiotyzmu.

Autor:  Laurel [ 03 Kwi 2012, 19:48 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

monika napisał(a):
A "testy" - co mają pokazać i czego być gwarancją?


Na przykład jakieś konkretne zaburzenie osobowości jednej ze stron czy choćby coś mniejszego kalibru - początki depresji, skłonność do uzależnień.
Jeśli np. chłopak zostanie "zakwalifikowany" jako psychopata, a zakochana dziewczyna tego nie zauważyła - niech Kościół nawet postawi warunek, że przed zawarciem małżeństwa ma przejść terapię. To rzeczywiście jest ochrona rodziny - przyszłej żony i dzieci no i zapobiega się w ten sposób rozpadowi, który w przypadku związku z brutalem, byłby nieunikniony.
Jeśli wyjdzie mniejszy kaliber, wystarczy by psycholog pogadał, uświadomił drugiej stronie, że np. narzeczona jest poważniej uzależniona i jakie to może mieć konsekwencje dla związku, rodziny. Facet podpisuje, że został poinformowany i świadomie podejmuje ryzyko. No i wtedy unieważnienia w przyszłości nie dostanie. Wydaje mi się, że to ma sens.
Tylko wtedy musiałaby być jakaś naprawdę przemyślana procedura, bo to znowu jest pole do nadużyć.

Autor:  Haniutka [ 03 Kwi 2012, 23:41 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Cytuj:
Że co proszę???? Chyba ktoś zwariował.


Cytuj:
ślub będzie konsekwencją życia zgodnego z zasadami kościoła.


a ja własnie uważam, że to jest spójne, skoro KK ma takie a nie inne zasady religijne to chyba jasne, ze ktos kto chce brac KATOLICKI ślub w KOŚCIELE KATOLICKIM powinien sie do tych zasad stosować, prawda jest taka, ze gros nowożeńców bierze slub w kościele katolickim nie ze względu na swoja żarliwa wiare i zycie w zgodzie z zasadami tegoż kościoła, tylko ze względu na szeroko pojmowaną tradycję, chęć urządzenia pieknego slubu, bo tak wypada itd...

jesli ktos chce byc, lub mianuje się katolikiem, a jak wiadomo KK ma surowe zasady dotyczące antykoncepcji, seksu itd... no to czegóż sie spodziewa jak nie wymagań respektowania i przestrzegania tychże zasad, jak się komuś nie podoba to chyba nie musi w tym kościele pozostawać i tym bardziej brac ślubu pod tym szyldem, sa inne bardziej liberalne

np Monika, ja to sie cały czas od 3 lat nieodmiennie ( i jawnie na forum juz pisałam) zastanawiam czegóz Ty tak uparcie sie trzymasz tego KK, przeciez Ty negujesz większośc rzeczy w nim
Nie rozumiem czegoś takiego, albo ktos jest w czyms i przestrzega narzuconych reguł, albo nie musi w tym tkwić, jeśli go wszytsko uwiera

Troche nie rozumiem takiego podejścia typu, jak tu czasem padały na forum argumenty " nie podoba mi sie wiele rzeczy w KK ale pozostane w nim bo pozostając w nim moge to zmieniać" , po kiego diabła zmieniać ( mówię tu o zasadach, czyli m. inn dot seksu itd... , sa wyznawcy tego i pozostaną a reszta po prostu może znaleźć coś innego, jest tyle różnych ( fajniejszych moim zdaniem ;-) :lol: ) kościołów...

Autor:  monika [ 04 Kwi 2012, 07:38 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Haniutka - to co się mi nie podoba, dotyczy głównie kwestii obyczajowych, a są istotniejsze i to one mnie "trzymają" tam a nie gdzie indziej. Do tego to jest forum otwarte, na którym wolałabym tak osobistych kwestii nie rozwijać.

Laurel - żaden test nie jest na tyle mądry, żeby od ręki zdiagnozować człowieka i wyłapać późniejszego psychopatę czy inną patologię. Za to jeśli para wpadnie w łapki jakichś pełnych chęci niespecjalistów - toż to koszmar :roll: . Poza tym wyobraź sobie taki test w małej zbiorowości, gdzie się wszyscy znają. I wiedzę, jaką posiądzie pani z poradni czy proboszcz. Zdecydowane przekroczenie granic.

Na sakrament udzielany pod takimi wymogami bym się nie zgodziła. Zresztą nie są to wymogi wiary jako takiej, tylko sorry - instytucji. Nie mówię o dobrym życiu, tylko daniu się przemaglować obcym ludziom z opisanych w artykule zagadnień i udowadnianiu na jakichś testach, że nie jestem wielbłądem.

Autor:  argento1967 [ 04 Kwi 2012, 08:00 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

mam mieszane uczucia...z jednej strony jest tak jak pisze Hania...że skoro są zasady i ktoś chce ślub w ramach KK...a z drugiej to co pisze Monika...

jestem tak pomiędzy młotem a kowadłem...że tak powiem... :mrgreen:

Autor:  Laurel [ 04 Kwi 2012, 09:11 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

No tak, to o czym pisze Haniutka wpływa na jakość katolicyzmu. Tylko ślub jako konsekwencja życia w wierze - czy to jest tak naprawdę chrześcijańskie???
Przecież sakrament nie ma być nagrodą za dobre sprawowanie :lol: tylko rzeczywistością, która stwarza, otwiera nowy rozdział relacji z Bogiem i - w przypadku małżeństwa - z człowiekiem. Do Komunii nie idę przecież z myślą, że jestem super, więc mi się należy, tylko wiedząc, że to pokarm dla grzeszników, umocnienie na drodze, by żyć lepiej. Chyba tak samo powinno być z małżeństwem. Owszem, jesteśmy grzeszni (jedni "narozrabiali" bardziej, inni mniej), ale chcemy wejść w coś nowego, pięknego, mają Boga na świadka i jemu chcemy zawierzyć wszystkie słabości i dobre intencje.
Moim zdaniem całe to przygotowanie powinno skupić się właśnie na kształtowaniu dojrzałych intencji i rozumienia małżeństwa po chrześcijańsku a nie jako przejaw tradycji, zamiast grzebać w przeszłości i określać skalę grzeszności kandydatów :roll:

Monika - co do testów - w życiu nie w wykonaniu proboszcza albo Pani z poradni!!! Mam na myśli szeroko stosowane w diagnostyce i uznawane za rzetelne chyba na całym świecie BMI, które mogą być wykonywane i interpretowane tylko przez psychologów z odpowiednimi uprawnieniami.
Myślę, że temat wart przemyślenia - patrząc pod kątem ilości unieważnień. A jakby to miało funkcjonować w praktyce, to już na szybko nie wymyślę. Eksperci musieliby przeanalizować plusy i minusy. Pewnie znajdą się i jedne i drugie.

Autor:  monika [ 04 Kwi 2012, 09:36 ]
Temat postu:  Re: W kolejce do ślubu?

Cytuj:
Przecież sakrament nie ma być nagrodą za dobre sprawowanie tylko rzeczywistością, która stwarza, otwiera nowy rozdział relacji z Bogiem i - w przypadku małżeństwa - z człowiekiem.


Dokładnie tak... Pewne rzeczy człowiek robi na własne konto i odpowiedzialność. Może tak test przed każdą komunią? :mrgreen:

Jak już mówiłam - test niczego nie gwarantuje. Zupełnie. A zwłaszcza w sprawie takiej jak założenie rodziny.
Poza tym - wystarczy źle dobrane kryterium, żeby "skreślić" człowieka, którego "ekspert" de facto nie zna. Ktoś na bazie kilku rozmów i testów zadecyduje o mojej przyszłości na gruncie osobistym - w życiu!!!
Ciekawe czy np dane w stylu "dziadek pierwszy sekretarz" czy "babcia z Wehrmachtu" byłyby analizowane... Jak znam niektórych - dlaczego nie?
Toż tego nawet Kafka nie wymyślił! Totalitaryzm w czystej postaci.

Naprawdę, sensowniej jest sie przyjrzeć orzekanym unieważnieniom. Żeby zmniejszyć liczbę unieważnień ;-)

I jeszcze chciałam przypomnieć o jednym drobiazgu - małżeństwo to jedyny sakrament, który ludzie udzielają SAMI SOBIE. W obecności księdza...

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/