duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 21 Paź 2018, 16:21

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 25 Mar 2012, 13:43 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Gabaryty młodego byczka - i dajmy a to stwierdza że NIE jedzie. Ponieważ zostawienie go samego jest nagrodą za bunt, rozpieprza nam plany, bo my też zostajemy. Do samochodu JUŻ się nie zaniesie....

Sam wie, że sobie nagrabił... Pokuta będzie sroga.

Ale - co robicie jak takie coś ma miejsce, a nastolatek MUSI jechać i Wy też? W łeb patelnią? Strzał z substancji usypiającej?

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 25 Mar 2012, 16:25 
Offline
Domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 23:05
Posty: 2054
Staram się najpierw mocno rozważyć, czy musi, żeby nie znaleźć się w sytuacji jak powyżej ;-) Bo o te sytuacje coraz łatwiej.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 25 Mar 2012, 18:21 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
uznając, że taki wyjazd jest absolutną koniecznością i zostawienie dziecka w domu nie wchodzi w grę - jeżeli się da -to perswazja i przekonywanie aż do skutku (oczywiście bez przemocy fizycznej - raczej z odwołaniem do rozumu i do serca) - lepiej bez krzyku, choć dobrze wiem, że nie zawsze wychodzi...

jeżeli się nie da - zostajemy i dajemy wyraźny sygnał o sprawionej nam przykrości oraz zarysowujemy konsekwencje - po to by uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości. -kara musi być wyraźna (np. nie idziesz na ważny koncert, nie jedziesz z nami na jakiś fajny wypad)

przeżyłem niedawno podobną historię - szlag trafił całe domostwo - kara była i póki co jest spokój

takie spięcie pokazało też, że jakimś rozwiązaniem jest odpowiednio wczesne przygotowanie nastolatka (nastaw się, że za tydzień jedziemy do... zaplanuj sobie... )

_________________
http://dudi.blog.pl/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 11:24 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Mamy przerobione, zresztą nie widzę potrzeby ciągnięcia swoich dzieci wszędzie, raczej sami zabiegają o niektóre wyjścia czy wyjazdy 8)

Chodzi mi właśnie o konkretną opisaną sytuację... Niby wszystko uzgodnione, a w kluczowej chwili FOCH i NIE. Zero backupu, nie do zrobienia na szybko. Teraz tylko popsuł dzień, ale co zrobić jak MUSI pójść/pojechać?

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 12:31 
Offline
domownik

Dołączenie: 24 Paź 2011, 19:35
Posty: 173
Córka, lat dwanaście i pół. W podobne sytuacji mąż mówi: jak nie pójdziesz, to cię zaniosę, wszyscy sąsiedzi staną w oknach.

Wiem, że można to łatwo skrytykować z różnych względów. Ja już się nie bawię w cacy-cacy. Kiedy się rozmawia i tłumaczy to się rozmawia, a jak trzeba i to szybko, no to tak i już 8)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 12:49 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Nie wiem, jakich gabarytów jest Twoja córa, ale podejrzewam, że w przypadku naszego syna przemoc bezpośrednia już nie obyłaby się bez strat materialnych w otoczeniu 8) . Radę byśmy jeszcze dali, ale za rok to już będzie po prostu spory młody facet. Już teraz jest zresztą ;-). No i wie o tym.
Abstrahując od tego, że nie akceptujemy takich metod, została przekroczona pewna granica możliwości fizycznego wymuszenia czegoś (jak mówię - nie korzystaliśmy). Trzeba sobie radzić inaczej - takiego argumentu jak Wy nie użyjemy ;-).

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 13:33 
Offline
domownik

Dołączenie: 24 Paź 2011, 19:35
Posty: 173
No to jesteście w kropce ;-) Nie podpowiem, bo jeszcze tego nie przerobiłam.
Dodam, że konieczności zaniesienia pannicy nie było, sam pomysł na wyobraźnię zadziałał skutecznie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 16:54 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Może z tytułu egzotycznosci argumentu zadziałało :mrgreen:
Mój rozbójnik jeszcze "formalnie" nie ma 12 skończonych, a już kawał faceta z niego 8) Wygląda poważnie, podobno jest bardzo "do przodu", ale odbija mu po dziecięcemu. Czasem właśnie przez to, że jest taki rozgarnięty, samodzielny i ogarnięty (bo pochwalić jest za co), zapominamy, jaki to jeszcze dzieciuch... Z racji "najstarszości" chyba za bardzo wszedł w buty regularnego nastolatka i nabył przywilejów i pewności siebie ;-)

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 26 Mar 2012, 20:36 
Offline
ptak paradoksalny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Gru 2007, 10:02
Posty: 1642
Miejscowość: Dolny Śląsk
Laurel napisał(a):
Córka, lat dwanaście i pół. W podobne sytuacji mąż mówi: jak nie pójdziesz, to cię zaniosę, wszyscy sąsiedzi staną w oknach.


he he, dobre, zakładając jakiś humor i wyczucie sytuacji - ale z chłopakami rzeczywiście nie wypali.. no i z dwunastolatką to jeszcze jak cię mogę, ale z pietnastolatką już nie da rady :)

* * *

rzecz w tym, że chyba nie ma gotowej recepty - są niby strategie wychowawcze i "jak wywierać wpływ", i dziesiątki mądrych książek, i programy typu "superniania" - ale w danym momencie kiedy "coś trzeba natychmiast zrobić" bardzo często człowiek ma pustkę w głowie - do tego dochodzi element zaskoczenia i niefajne emocje. Co zadziała? bardzo trudno cokolwiek podpowiedzieć -możemy tylko trzymać za siebie kciuki ;-)

a ratunkiem - rodzicielska intuicja - często się udaje, ale czasem nie - ale zawsze przybywa do kolekcji kolejne doświadczenie , które można jakoś później wykorzystać .

_________________
http://dudi.blog.pl/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 28 Mar 2012, 23:47 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
a ja sie podepnę z nieco inną kwestią, chcielibysmy najmłodsza lat rok i dwa tygodnie :mrgreen: wychowywac podobnie jak starsze, czyli pokazywac granice itd.... tyle że to strasznie trudne, nie tyle dla mnie ( bo ja jestem wiekszośc czasu z dziecmi) zeby jej czegoś zabronic, czy nie dać, co mam jej obronców w postaci starszych, najmłodsza potrafi tak płakać, jęczec, ma cały arsenał róznych dźwiękowo-fizycznych zachowań, że starsze wymiękają i ja zostaje na polu walki nie z 1 terrorystką tylko z terrorystka i jej dwoma pomocnikami, " mamo no daj jej nie widzisz jak ona płacze" . " mamo nie wytrzymam, pozwól jej... " " mamo nie bądź dla niej taka niedobra"
i tłumaczenie starszym, że małe dziecko musi znac granice, że nie mozemy jej dawac wszystkiego i na wszystko pozwalać pomaga do następnego razu jak sobie radziliście w takich sytuacjach, w ogóle sie u was tak zdarzało? Może to przez ta dużą różnice wieku miedzy dwójką a najmłodszą, hmmm

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 29 Mar 2012, 08:11 
Offline
domownik

Dołączenie: 24 Paź 2011, 19:35
Posty: 173
U nas córka też próbuje w ten sposób wstawiać się za braćmi. Tłumaczę podobnie plus dodaję, że to rodzice decydują w sprawach wychowania a nie rodzeństwo. I tak powtarzam średnio raz dziennie. Nie utrwala się :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 02 Kwi 2012, 22:11 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Monika, myśmy raz zbuntowane zostawili - pozostałe dzieci dostały dodatkowe atrakcje - w stylu nienawiedzany McDonald, nieplanowany basen :lol: Złosliwe nieco to było.I skuteczne.Potem nigdy do końca nie wiedzieli. ile mozna stracić!
Nie martw się, co za rok będzie - wykombinuje nowe opcje.A potem mu przejdzie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Kwi 2012, 09:16 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Isia - tak zrobiliśmy, tylko z opóźnieniem :mrgreen: . Póki co najlepiej działa ... widok wielkiej REALNEJ marchewki przechodzącej tuż koło nosa.

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 03 Kwi 2012, 12:08 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:05
Posty: 1603
Miejscowość: Szczecin
W takich sytuacjach przypominam sobie stwierdzenie teściowej nt. wychowywania "DZIECI MUSZĄ BYĆ POSŁUSZNE" ....i zawsze w sytuacjach podbramkowych (jak wyżej) ten tekst dzwoni mi w uszach :572: :566:

nigdy nie zgadzałam się na to hasło przewodnie i posłuszeństwo nade wszystko ,.... ale to znacznie ułatwia życie rodzica 8) nieprawdaż

_________________
Gdy na nic nie liczymy, niczego nie będziemy żałować - odnajdziemy satysfakcję w tym, co otrzymamy. Będziemy szczęśliwi.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Kwi 2012, 10:28 
Offline
domownik
Awatar użytkownika

Dołączenie: 02 Sty 2008, 23:43
Posty: 232
Moniko, a dlaczego nie mógł zostać? Dla zasady?

Ja nie mam takich dylematów, bo starsze dzieciaki już zostają, jak nie mają ochoty jechać, to nie jadą. Nie mam z tym problemu, nawet, jak zmieniają zdanie w ostatniej chwili. Zachęcam, ale nie narzucam.

Ja też czasem w ostatniej chwili zmieniam plany, bo mi się odechciewa czegoś :-)

A tak w ogóle to witam was ponownie. Znowu jestem mamą pracującą w domu, więc jest szansa, że będę zaglądać częściej.

_________________
"Dzieci są jak walizka, ile włożysz, tyle wyjmiesz". Eichelberger.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Kwi 2012, 15:53 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Widzę, że macie strategię unikania konfrontacji ;-)

A jak już do niej dochodzi? Bardziej mi chodziło o sprytne sposoby na taką okoliczność, jakich sie "dorobiliście"
Witaj, Alu :-)

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 05 Kwi 2012, 20:15 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Chyba czasem trudno np wyjechac na 2 tygodnie z cała rodzina i zostawić delikwenta samego w domu... mnie sie wydaje że nawet 15 letniego dziecka bym na tyle nie zostawiła, ba nawet na 3 dni, na 1 dzień to max ... :mrgreen: :lol:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.