duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 18 Wrz 2018, 17:38

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 8 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Granice akceptacji
PostWysłany: 23 Mar 2012, 09:13 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Uczestniczyłam w rozmowie, w której biadolono nad rodziną z szóstką. Że ciężko, że nieodpowiedzialnie, że nawiedzeni... Fakt, ciężko im z opowieści, fakt, kosmici światopoglądowi i obyczajowi. W tym otoczeniu nikt nie znał mojego stanu rodzinnego.

O dziwo padło i stwierdzenie o NORMALNYCH, fajnych, kochających rodzinach z trójką, czwórką, NO piątką. Ale szóstka - po co to komu? Zwariowany ekstremizm...

I co? Chyba się trochę przesunęły granice akceptacji - kiedyś trójka to już było coś zwracającego uwagę, czwórka to najczęściej wpadka bliźniacza ;-). A teraz norma ;-)
I ciekawa jestem, czy zamożna rodzina z szóstką też by była tak mielona...

I ciekawe, że piątka JESZCZE tak, ale szóstka JUŻ nie :shock:

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 23 Mar 2012, 18:29 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 04 Lis 2009, 18:17
Posty: 349
Miejscowość: Rumia
To ja ze swoją piątką jeszcze się łapie do tych "akceptowanych" :mrgreen:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 24 Mar 2012, 01:20 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
nie no, Monika, przeciez to oczywiste, że piątka to jeszcze spoko, ale szóstka to juz patologia, bo piątke to policzysz na palcach jednej ręki, a szóstka to juz wymaga zaangazowania drugiej :lol: :lol: :lol: ;-) ;-) ;-)

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 24 Mar 2012, 10:56 
Offline
domownik

Dołączenie: 24 Paź 2011, 19:35
Posty: 173
Głupie gadanie ;-) i nie wymyślę skąd się wzięła taka teoria. Zamierzam dobić do szóstki, czyli będę patologiczna 8)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 27 Mar 2012, 02:10 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 01:15
Posty: 2960
Miejscowość: Warszawa
Wszystko zależy od kasy. Jak cię stać, tzn spełniasz społęczne oczekiwania co do inwestycji w dobra materialne, to i szóstka jest akceptowalna, a jak gorzej ci się wiedzie, to i trójka może być dużo...

Ja bardzo często np słyszę, że " tak, was to stać, to super, że macie piątkę" i zasadniczo prawie w ogóle nie spotykam się z negatywnymi komentarzami.

A co do szóstki, mi samej wydaje się już kosmiczna ;). Czwórka, to wiadomo, to taki dobry mieszczański standard, istnieją tacy wariaci, co to PLANUJĄ czwórkę, np piątka moze się zdarzyć, ale szóstka???!!! Tego nie da się zaplanować, a co niezaplanowane, to już patologiczne :)))


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 27 Mar 2012, 07:57 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 354
Mam dalekich znajomych, obie rodziny zamożne. Jedni piątka w tym jedno dziecko z ZD, drudzy szóstka. Tylko ta pierwsza rodzina ma dzieci w bardzo dużym przedziale wiekowym, trójka to już dorośli ludzie. Ci pierwsi w ogóle nie są dla "ogółu" wielodzietni, postrzegani jako świetna rodzina, bohaterowie bo przyjęli niepełnosprawne dziecko wiedząc, że się urodzi z ZD od początku (późna niespodzianka), ci drudzy to dziwacy (fakt - kolorowi to oni są bardzo :mrgreen: ).


Może oprócz statusu jest też kwestia, ile rodzina ma takich "naprawdę dzieci" widocznych dla komentujących? Jak jest dużo małych to się coś społeczeństwu nie zgadza ;-)
U nas w sumie jedyne "zaczepki" dotyczące stanu rodzinnego to próby ustalenia, ile płacimy za szkołę ;-). Tak to sprawa nie istnieje. Na ulicy też nie widzę, żeby ktoś zwracał na nas uwagę, jeśli - to z gratulacjami (coraz częściej). A my często mamy jeszcze coś na doczepkę jak wychodzimy do miasta :mrgreen: .

Ostatnio mieliśmy śmieszną sytuację w sklepie, kiedy to nasze dzieci zajęły pół dostępnych przymierzalni i z każdej wołały żeby ich podziwiać, oczywiście na mamooo, tatooo. Ale kolejka do przymierzalni miała banany na twarzy zamiast się irytować.

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 27 Mar 2012, 10:25 
Offline
Donna vulcana
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 19:27
Posty: 2000
Miejscowość: þórshöfn
Ja się już odzwyczaiłam, na nas tu nikt nie zwraca uwagi-marna czwóreczka podrośniętych dzieciaków, żadna sensacja ;-) Fajny kraj :mrgreen:
W Polsce się zdarzały dziwne spojrzenia i komentarze,ale ja zakonserwowana jestem bardzo- w końcu mam siedmioro młodszego rodzeństwa,więc bronić się potrafię i ignorować też- nie interesują mnie opinie obcych ludzi.
Czasem śmieliśmy się tylko na przykład z rozbieganego wzroku kelnerki przyjmującej zamówienie :roll: -bo my zazwyczaj tez kogoś na przyczepkę mieliśmy- zazwyczaj moje młodsze rodzeństwo w wieku niemalże moich dzieci-i było mamooo,Anetaaaa- i ludzie głupieli. :twisted:

I zgadzam się,że postrzeganie zależy od kasy.
Gdy byłam w ciąży z Zuzą to ludzie w mojej miejscowości mi współczuli :evil: ,i mówili mi to wprost- taaakie ciężkie czasy, tyyyle dzieci....
Gdy po dwóch latach chodziłam z moim czwartym-o, jak dobrze,że się dzieci rodzą w takich rodzinach, dzieci to takie szczęście.
Co się zmieniło?
Dawid zaczął pracować w Islandii,wybudowaliśmy ładny domek i jeździłam znośnym samochodem.

_________________
http://naszaislandia.blogspot.com/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Granice akceptacji
PostWysłany: 27 Mar 2012, 23:06 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Nam się ostatnio kilka razy przytrafiło paradować np. po kawiarniach, stokach czy innych takich w eskorcie młodzieży: nasze i nasza kandydatka na synową plus kilka sztuk siostrzeńców i bratanków.No - oglądali się ci postronni!
Mój mąż zawsze radykalnie ostrzega - w tym roku tylko we dwoje.
A potem zawsze jest tak - dzieci za nami, za dziećmi reszta.
Zawsze zapowiadamy - że na urlopach nie tolerujemy dzieciaków.
A potem zawsze cała banda siedzi u nas! Brak asertywności!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 8 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.