duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 25 Cze 2018, 21:12

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 148 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: 15 Gru 2007, 14:43 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4730149.html
Cytuj:
Iza i Darek Beta nie mogą otrząsnąć się po odebraniu im przez stołecznych urzędników piątki dzieci, które wychowywali w rodzinnym domu dziecka

W piątek rano Darek odwiózł dzieci do szkół i przedszkola. Więcej ich nie widział. Urzędnicy ratusza zabrali dzieci, wywieźli je z Warszawy i wypowiedzieli umowę o prowadzenie rodzinnego domu dziecka Izie Beta

Poniedziałek, południe. Urzędniczki z warszawskiego centrum pomocy rodzinie podległego ratuszowi spisują sprzęt. Iza siedzi w szoku przy stole. Płacze. - Nie mam z dziećmi kontaktu. Pytałam urzędniczki, jak się czują. Powiedziały, że nie muszę wiedzieć, bo już tu nie pracuję.

Iza martwi się, że dzieci czują się oszukane. Dwa miesiące temu przestały się moczyć w nocy, pewnie znowu zaczną.

Dzwoni telefon. Wychowawczyni dziesięcioletniej Magdy opowiada o piątkowym "porwaniu" dzieci ze szkoły. Urzędniczka z ratusza i wyznaczona opiekunka prawna dzieci przyjechały przed godz. 10. Magda i brat Bartek (dziewięć lat) mieli dyskotekę andrzejkową. Byli wystraszeni, pytali, czy ciocia i wujek wiedzą, że nie wrócą.

Nauczyciele są zbulwersowani, obiecują protest. Dzieci pod opieką Betów lepiej radziły sobie w szkole. - Widziałam je miesiąc temu - mówi psycholog Teresa Jadczak-Szumiło, która zna dzieci od roku. - Najstarszy kulił się przy każdym szmerze, nie było z nim kontaktu. Teraz się otworzył, zaczął uprawiać sport, zaprzyjaźnił z rodzonym synem Betów. Najstarsza dziewczynka pełniła funkcję matki - wstawała w nocy do trzylatka. Kiedy rolę tę przejęła ciocia Iza, zaczęła zachowywać się znów jak dziecko. Średni chłopiec (dziewięć lat) był w swoim domu bity. Teraz odzyskiwał zaufanie do dorosłych. Siedmiolatka ciągle płakała, teraz się uspokoiła. Ta mozolna praca poszła właśnie na marne! Jak można tak odbierać dzieci? Można to było załatwić z mniejszą szkodą dla dzieci, np. przydzielić nadzór kuratora, wysłać mediatora. Dzieci powinny bezwzględnie zostać w domu, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa.

Iza i Darek mieszkali z dziećmi od lipca, wcześniej przez rok byli tzw. rodziną zaprzyjaźnioną. Brali rodzeństwo z państwowego domu dziecka na wakacje i święta.

Miasto zarzuca im, że miesięczny koszt utrzymania dziecka wyniósł 4,7 tys. zł. - Doliczyli inwestycje i koszty lokalu - podejrzewa Darek. - Mieszkanie było remontowane, czynsz, który zresztą miasto płaci samo sobie, jest wysoki, ogrzewanie elektryczne.

Miasto zarzuca Izie, że wystawiła mężowi umowę-zlecenie na zaopatrzenie domu, córce za sprzątanie, przyznała mężowi nagrodę.

Iza: - Zgodnie z ustawą mogę wystawiać umowy-zlecenie członkom rodziny. Mam na to środki w budżecie i dostałam zgodę z Centrum Pomocy Rodzinie. Zresztą te umowy są wciąż nie zapłacone.

Podejrzewa, że powód zwolnienia był inny: - Złożyłam skargę na Centrum Pomocy Rodzinie, że nie przysłało mi pełnomocnictwa do prowadzenia placówki. Złożyłam też pytania, jak mam rozumieć przepisy, jak się rozliczać. Poinformowałam o nadgodzinach męża, bo zgodnie z kodeksem pracy powinien pracować 40 godzin tygodniowo, a nie na okrągło. 5 grudnia upływa ustawowy termin odpowiedzi. Miasto nie przyzna się, że łamie prawo.

Iza płacze: - Dla nich nie liczy się, że ćwiczę z dziećmi, że nie śpię w nocy, że sprzątam te 270 m kw., gotuję, piorę i prasuję dla dziewięciu osób. Moja rodzona córka zdała na studia, chciała coś opowiedzieć wieczorem, mówiłam: "Jutro, Aniu" i zasypiałam przy stole. Nasz syn leżał dziewięć tygodni ze złamaną nogą, nie miałam czasu. Myślałam: "Zrozumie, ma już 14 lat".

Darek: - Zależy nam bardzo na dzieciach! Prosimy o pomoc i mediację w tej sprawie.

¬ródło: Gazeta Wyborcza


ciężkie jest życie rodziców, którzy swoje rodzicielstwo muszą traktować jak pracę i są z tego rozliczani
a z drugiej strony jest to praca i Rodzinne Domy Dziecka są lepszym rozwiązaniem niż zwykłe domy dziecka
zapewne dużo zależy od konktretnych ludzi, tutaj zdaje się, że zestaw ludzi mających współpracować dla dobra dziecka, czyli urządników (??) zawiódł
a może zawiodła współpraca

najbardziej szkoda dzieci:((

_________________
Image


Ostatnio edytowany przez jola, 24 Maj 2008, 01:03, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Gru 2007, 14:58 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:34
Posty: 1339
Miejscowość: kaszebszci ;-)
pracuję w ośrodku adopcyjnym (między innymi;-) ), jeśli ktoś ma jakieś pytania/wątpliwości/ uwagi , chętnie pomogę jeśli zdołam :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Gru 2007, 15:19 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Juko, a co myslisz o tej sprawie??
ja miałam kontakt z RDD i wiem,że to naprawde różnie bywa, raz trafia się faktycznie okropni urzędnicy, raz rodzice zawodzą, u nas była głośnych kilka spraw na przestrzeni ostatnich lat (ale też u nas we Wrocławiu jest najwięcej rodzinnych domów dziecka) o bicie dzieci, złe opiekowanie się.
Ale jednak u nas to nie szło o za wysokie rachunki, albo o kołdrę za 150 zł. A jesli ta mama uważała, że taka pościel nie jest alergizująca, że jest najlepsza, że nie bedzie kupowała co roku nowej, tylko ta starczy na długo?
dziwne, że ci rodzice mieli tak mało wolności w wydawaniu pieniędzy
powinna byc pula do ich dyspozycji i czy sobie wprowadzaja wewnetrzne rozliczenia (za sprzątanie np.), czy nie to juz powinno pozostać ich sprawa.
Wyprowadzenie dzieci z opisywanego stanu, to, że przestały sie moczyć w nocy, to przecież bezcenne i na tym zresztą powinno zależeć państwu, jako prawnemu opiekunowi dzieci, żeby kiedyś w przyszłości te dzieci nie były na utrzymaniu państwa, tylko odwaznie weszły w zycie.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 15 Gru 2007, 23:16 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Z boku, to wygląda na jak zwykle wszystkowiedzenie urzędasów, nawet jeśli ci rodzice źle rozliczali się z pieniędzy, to taka forma odebrania dzieciom rodziców zastępczych (bo tak na to należy patrzeć) jest niedopuszczalna.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Gru 2007, 21:33 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
poszerzony artykuł o sprawie

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Gru 2007, 22:34 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Cytuj:
Diagnoza ma być pomocą w pracy nad dzieckiem, a nie podstawą do decyzji, czy je wziąć, czy nie.



Co za bzdura, uważam, że rodzice RDD mają prawo najpierw dowiedziec się, co jest tym dzieciom, czy nie mają jakichs niebezpiecznych chorób, czy zaburzeń, a potem podjąc decyzję, zwłaszcza jesli mają własne dzieci, przecież wszystkie będa mieszkac razem, to nie powinna być decyzja w ciemno, ja na pewno żądałabym dokładnej diagnozy i wszelkich akt dzieci zanim wyraziłabym ostateczną decyzję na ich wzięcie. Właśnie o to chodzi by dzieci, które maja np duże problemy zdrowotne, czy psychiczne trafiły do ludzi, którzy będą umieli sobie z tym poradzić i świadomie podejmą decyzję o przyjęciu takich dzieci... nie można tu zakładać, jak ta urzędniczka sugeruje, że wszystkie dzieci z domów dziecka mają jakieś zaburzenia, bo to nieprawda (i dośc krzywdząca opinia o tych dzieciach z DD) .

Cytuj:
Siedem to niewiele. Miasto liczyło na co najmniej trzydzieści par.

a teraz po tej sprawie jak się zgłoszą dwie następne, to niech urzędasy całują je po stopach



Cytuj:
Nie może być mowy o rozdzieleniu tego rodzeństwa.


to oczywiste, że nie powinno się rozdzielac rodzeństw, ale czasami sa sytuacje trudne; jesli jedno z dzieci jest np tak chore, lub zaburzone psychicznie, że nikt nie chce go wziąć, to czy z tego powodu ma cała piątka cierpieć, bo nie można rozdzielić ???
Nie wiem jaka tu była dokładnie sytuacja


Cytuj:
Wchodzimy do pokoi dzieci. Córka (19) i syn (15 lat) państwa Betów mają osobne pokoje, piątka podopiecznych zajmowała na spółkę również dwa. Kiedy zwracam na to uwagę, pani Beta wybucha: - Nasze dzieci zawsze miały swoje pokoje, nie wyobrażam sobie, żeby miał im się pogorszyć standard. Zresztą by się nie zgodziły. To co, nasza córka chyba miałaby mieszkać z tym Igorem, tak?


To akurat mi sie nie podoba... albo miasto powinno dac mieszkanie takie, by każde dziecko, w tym i biologiczne miało swój pokój, albo biologiczne rodzeństwo mogło mieszkać w jednym, a pozostałe w innych wspólnych.

Cytuj:
Jakich faktur pani nie zaakceptowała? - pytam dyrektor Sobczak.

- Np. badań do pracy na wysokościach. Pan Dariusz jako wychowawca zrobił sobie badania, czy może wieszać w domu zasłony.

- Tu sufit ma 3,75 metra wysokości - tłumaczy Izabela Beta. - Podczas badań pracowniczych lekarz powiedział, że jeśli mąż będzie wykonywał jakąś pracę na wysokości choćby centymetra powyżej 3 metrów, powinien się zbadać.


potwierdzam, mój ojciec nie ma takich badań, i żadnych prac na wysokościach powyżej 3 m nie może go pracodawca zlecać, wołają kogoś, kto ma te badania, bo inaczej pracodawca by odpowiadał w razie wypadku... mieszkanie to w tym wypadku miejsce świadczenia pracy przecież, więc nie ma się co śmiać, że do wieszania firanek, takie sa przepisy i już



Cytuj:
- Kiedy w listopadzie pani Beta zawarła umowy-zlecenia ze swoją córką. Na sprzątanie i pranie. Drugą umowę z mężem - tym razem na prowadzenie samochodu i robienie zakupów. A przecież ma już jedną umowę jako wychowawca. Wychodzi na to, że ma być czterech pracowników do pięciorga dzieci!


a to0 szok dla pani urzędniczki, prawda??? no cóz, rodzice RDD są pracownikami i zachowują sie jak pracownicy w zakładzie pracy, chcą rozliczeń nadgodzin, nie chcą dodatkowo pracować jako pralnia i sprzątacze, bo na to umowyu nie podpisywali... a że w rodzinie takie rzeczy robi np kobieta, lub partnerzy wspólni, no cóż, tam jest rodzina, tutaj to jest RDD, a to zupełnie co innego, za darmo mają to robić? z jakiej racji??? niech się państwo cieszy, że w ogóle tymi dzieciakami ktoś się zajmuje przez cały dzień. w zwykłych domach dziecka przeciez tym tez nie zajmują się wychowawcy, tylko oddzielnie jest pralnia, sprzątaczki i nawet kucharki...

Cytuj:
Psycholog Katarzyna Kwiatek diagnozowała rodzeństwo dwukrotnie. Raz jeszcze na zlecenie domu dziecka i drugi raz po pół roku, na prośbę państwa Betów (rachunek pokryło WCPR). - Różnica była kolosalna - przyznaje pani Kwiatek. - Dzieci się uspokoiły, zaczęły akceptować normy, poczuły się bezpieczne. Starsza z sióstr, która wcześniej pełniła funkcję matki, pamiętając o szczepieniach, urodzinach, obowiązkach młodszego rodzeństwa, wróciła do roli dziecka. Tym dzieciom bardzo potrzebna jest stabilizacja. Betowie im ją zapewnili. Jedynym dobrym rozwiązaniem jest powrót dzieci do tej rodziny.


to zapewne dla urzędasów jest najmniej ważne, dmuchaja i chuchają na własne dzieci, a inne ich juz nie obchodzą, tylko papierki równo wypełnione...

Fotelik za 600 zł??? wielkie oczy robi urzędniczka??? tyle kosztuje, a nawet więcej DOBRY markowy fotelik który posłuży kilku dzieciom...a nie jest tylko imitacją fotelika.
a może panie urzędniczki po prostu zazdrościły tym Betom, że za swoją całodobowa w zasadzie pracę dostają godziwe pieniądze -włączam w to rozliczenia za rzeczy, mieszkanie , wyposażenie itd... Może powinni byli adoptować dzieci i z własnych pieniędzy wszystko pokrywać ???


Ostatnio edytowany przez Haniutka 19 Gru 2007, 22:42, edytowano w sumie 2 razy

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Gru 2007, 22:36 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
ech, wkurzyłam się, Betowie to najwyraźniej ludzie, którzy przyzwyczajeni byli do dośc wysokiego standardu życia i nie mieli zamiaru z niego schodzić, a także kupowac tym dzieciakom byle czego po bazarach...
to mógł być też problem... ale generalnie te urzędaski przechodzą same siebie, widać to po wypowiedziach innych RDD

w takich warunkach ja bym na pewno nie założyła RDD



a to

Cytuj:
Nie wiem, czy dzieci mogły dobrze się z nimi czuć, będąc świadkami ciągłych kłótni przez telefon. Kiedy oni mieli czas dla nich, skoro tyle energii zużywali na awantury? Ja odpowiadam za finanse tego domu, a czułam, że tracę nad tym kontrolę.

Po chwili przyznaje jednak: - Na pewno dzieci ucierpiały, na pewno.

- Dlaczego nie pozwoliliście im pożegnać się z opiekunami?

- Wiedzieliśmy, że nie obejdzie się bez kolejnej awantury. Chcieliśmy uniknąć wyszarpywania sobie dzieci w blasku fleszy.

- Jaki pani popełniła błąd?

- Powinnam wtedy, podczas konkursu, za-znaczyć swoje odrębne zdanie.

- Czy wie pani, jak uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości?

Jolanta Sobczak nie znajduje odpowiedzi.

- Jaki zrobiliście błąd? - pytam Izabelę Betę.

- Jedynym naszym błędem było to, że pisaliśmy skargi na WCPR do miasta. Gdybym wiedziała, że w odwecie zabiorą nam dzieci, tobym siedziała cicho.



i o to Pani Sobczak chodziło zapewne.... zapytana o możliwe rozwiązania pomyślała biedna urzędaska zapewne "siedzcie cicho ludzie"

:twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:


jak czytam takie rzeczy to normalnie... państwo kafkowskie sie kłania :twisted:

przepraszam za uniesienie.
ale zakończenie artykułu

Cytuj:
Czują się dobrze, jutro idą na konie - mówi Anna Arciuch. - Wczoraj rozmawiałam z Igorem. Pytał: "Czy jest już dla nas nowa rodzina?".


no pewnie, dodajmy, co roku Pani Sobczak zagwarantuje wam dzieciaczki wymianę rodzin... bo urząd musi rację mieć :roll:

:twisted:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 02 Sty 2008, 16:18 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
jednak Betowie nie dostali dzieci z powrotem.

Ten drugi artykuł, z "Dużego formatu" pokazuje chyba wszystkie strony konfliktu, każdej daje głos.

To uwikłanie się urzędów jako pracodawców, sprawowanie przez nich kontroli, w artykule widać całą machinę jaką mają nad sobą dyrektorzy RDD, czyli inaczej rodzice. Czy można być spokojnie rodzicem w takiej sytuacji??
Ciężka sprawa.
Szkoda dzieci, ale i Betów też mi szkoda.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 02 Sty 2008, 19:21 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
Rozmawiałam ze znajomą, która prowadzi pogotowie opiekuńcze.Uświadomiła mi, że urząd ma pewną określoną pulę pieniędzy i jeśli jednej rodzinie da więcej to inna dostanie mniej. Oni też opłacają pobyt podopiecznych w placówkach specjalistycznych dla dzieci z problemami. A to kosztuje. Po za tym podpisuje się umowę w której jest określone za co dostaje się pieniądze i kogo i na jakich warunkach można dodatkowo zatrudnić.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 03 Sty 2008, 20:01 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
A jednak jest to tańsza forma niż duże domy dziecka. Tam wychodzi kilka razy więcej na dziecko.
Rozumiem stanowisko urzędników, którzy liczą pieniądze (to jest chyba dobrze opisane w artykule). Dlatego uważam, że pęknięcie jest w systemie. Urząd jest pracodawcą, urząd kontroluje, czy to może inaczej wyglądać? chociażby nawet był to ułamek tego co opisano, to zawsze to bedzie inna atmosfera niż w rodzinie. Tam nie ma kontroli, odpytywania na co poszły pieniądze.
A z drugiej strony w takim wielkim mieście jak W-wa jest tylko 6 RDD, i w tej niewielkiej liczbie taki wypadek jak z Betami. Czy to nie znak panującej tam jakiejś nadgorliwości urzędniczej?
We Wrocławiu jest 28 RDD, są problemy, ale o takiej niejednoznacznej sprawie jak z Betami nie słyszałam.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 04 Sty 2008, 03:30 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
Ja nie rozumiem, powinna byc pula jakaś kwotowa, wyliczona na potrzeby konkretnej rodziny (uwzględnienie np jakichś tam rehabilitacji itd... ) i tą pula powinni rodzice dysponowac samodzielnie, mając zapowiedziane, że ani grosza więcej. Muszą tylko np co miesiąc dostarczyć FV, rachunki itd, np za rzeczy o wartości powyżej 50-100zł (no przecież nie będziemy ich z cukierków, czy pieczywa kazali paragonów zbierać- absurd)
Urząd powinien się tylko i wyłącznie ograniczyć do tego, by sprawdzić, czy na rachunku nie ma czegos typu kolia diamentowa, suknia balowa, wyjazd do SPA czy coś takiego...
To czy onai kupia fotelik za 300, czy za 600 to nie ma znaczenia, byleby sami sobie wyliczyli, czy wtedy starczy na coś innego, bo dodatkowo na fotelik urząd nie da.

Raz w roku powinien być sporządzany wniosek o kwoty specjalne na np własnie jakiś drogi sprzęt do rehabiolitacji, pobyt w sanatorium dziecka, nie wiem coś w tym stylu, kwoty powyżej 500zł...
jeśli dzieci niec nie mają to oczywiście na start jakaś pula kasy na wyposaźenie i tu dla każdej rodziny to powinna być taka sama kwota na osobę i już.

a nie takie jakies chodzenie po prośbie na każdy wydatek, urzędniczka kontroluje, czy ściereczki lniane, czy ze szmateksu...
:roll: :roll: :roll: :roll:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 03 Lut 2008, 20:59 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 31 Sty 2008, 14:17
Posty: 301
Miejscowość: .....
Zastanawialiśmy sie kiedyś zmężem nad stworzeniem RDD. U nas nie ma takiej możliwości, bo powiat nie wyraża zgody, Trzeba najpierw załozyć stowarzyszenie i dopiero można RDD załozyć. Jednak, jak czytam takie artykuły, to cieszę się, że nic w tym kierunku nie zrobiliśmy. Może lepiej byłoby założyć zawodową rodzinę zastępczą. Też podbno kontorlują, ale znacznie mniej. Kłopot w tym, że musielibyśmy skończyć jeszcze dodatkowe kursy (z tym dalibysmy sobie radę), ale też przyjąć do domu jeszcze jedno dzieco, a na to chyba jeszcze nie jestem gotowa. Nasze już jako tako doszły do siebie (po 3 latach), choć jeszcze są spore problemy. Przyjęcie kolejnego dziecka to "powtórka z rozrywki" wszystkiego, co przeżyliśmy, a chyba nie mam jeszcze tyle cierpliwości. BYlibyśmy co prawda na lepszej pozycji, niż za pierwszym razem,bo juz wiedzielibysmy, czego możemy oczekiwać.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 06 Lut 2008, 11:43 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
mam w rodzinie osoby prowadzące RDD, ta kontrola to faktycznie tak wygląda jak w artykule
to naprawdę nie dla każdego

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 09:08 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Haniutka napisał(a):
Ja nie rozumiem, powinna byc pula jakaś kwotowa, wyliczona na potrzeby konkretnej rodziny (uwzględnienie np jakichś tam rehabilitacji itd... ) i tą pula powinni rodzice dysponowac samodzielnie, mając zapowiedziane, że ani grosza więcej. Muszą tylko np co miesiąc dostarczyć FV, rachunki itd, np za rzeczy o wartości powyżej 50-100zł (no przecież nie będziemy ich z cukierków, czy pieczywa kazali paragonów zbierać- absurd)
Urząd powinien się tylko i wyłącznie ograniczyć do tego, by sprawdzić, czy na rachunku nie ma czegos typu kolia diamentowa, suknia balowa, wyjazd do SPA czy coś takiego...
To czy onai kupia fotelik za 300, czy za 600 to nie ma znaczenia, byleby sami sobie wyliczyli, czy wtedy starczy na coś innego, bo dodatkowo na fotelik urząd nie da.

Raz w roku powinien być sporządzany wniosek o kwoty specjalne na np własnie jakiś drogi sprzęt do rehabiolitacji, pobyt w sanatorium dziecka, nie wiem coś w tym stylu, kwoty powyżej 500zł...
jeśli dzieci niec nie mają to oczywiście na start jakaś pula kasy na wyposaźenie i tu dla każdej rodziny to powinna być taka sama kwota na osobę i już.

a nie takie jakies chodzenie po prośbie na każdy wydatek, urzędniczka kontroluje, czy ściereczki lniane, czy ze szmateksu...
:roll: :roll: :roll: :roll:


Wyjaśniam:
Rodzinny Dom Dziecka jest jednostką organizacyjną powiatu lub gminy i w związku z tym, jak każda taka jednostka posiada swój budżet zatwierdzony w tym przypadku przez Radę Warszawy. Jest pracodawcą w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy. Osobą odpowiedzialną za realizację budżetu jest dyrektor jednostki. Składowymi takiego budżetu jest bardzo dużo pozycji tzw. "paragrafów" np.: na utrzymanie placówki, czyli czynsze, opłaty za energię, wodę, podatek gruntowy, na remonty, na utrzymanie dzieci (ryczałt 552 zł), na opiekę zdrowotna dla dzieci nie objętą NFZ, na wyrównywanie opóźnień w nauce, lekarstwa, na wynagrodzenia dla pracowników, umowy zlecenia, utrzymanie samochodu służbowego i wiele, wiele innych. Budżet naszego RDD był duży, ponieważ zawierał jeszcze środki na wyposażenie placówki w niezbędne sprzęty do prawidłowego funkcjonowania. Rodzinny Dom Dziecka jest małą instytucją administracyjną, którą prowadzi małżeństwo. Urzędnicy o złej woli nazywają taki twór "urząd z dnia na dzień".
Nie jest to tak na prawdę nic nowego. Ustawy są, rozporządzenia są, wykładnie są. Gdyby tylko urzędnicy chcieli tego wszystkiego przestrzegać...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 13:20 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
no i chyba jest tak, że urzędnicy, którzy rozporządzają władzą jakby nie było, lubią się czasami tą władzą podelektować, mimo, że nie to powinno być sednem. Nie władza, a doglądanie, pilnowanie procedur i pomoc.

Nie oddali Wam koniec końców dzieci??

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 21:40 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Okręgowy Inspektorat Państwowej Inspekcji Pracy w decyzji z dnia 16 kwietnia br. nie znalazł uzasadnienia dla działań Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie ani w Statucie WCPR, ani w Rozporządzeniu Rady Ministrów z 2 sierpnia 2005 r., na które powoływało się WCPR wydając Zarządzenia i decyzje administracyjne. Państwowa Inspekcja Pracy wniosła o podjęcie działań zmierzających do przywrócenia stanu zgodnego z prawem.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:15 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Dzieci w grudniu wróciły zgodnie z zapewnieniami urzędników do tego samego domu. Opiekują się nimi nowi opiekunowie. Wniosek o ustanowienie nas rodziną zastępcza jest złożony w sądzie od grudnia. 29 kwietnia odbyła się pierwsza rozprawa w sądzie rodzinnym. Właściwie się nie odbyła. Zawiadomienia nie doszły. Nie otrzymała zawiadomienia opiekun prawny dzieci (była obecna), prokurator, który chce uczestniczyć w postępowaniu i my (byliśmy obecni). Przez przypadek dowiedzieliśmy się o terminie. W związku z nieobecnością prokuratora, sędzia prowadząca odroczyła sprawę do 4 czerwca...

Ta opinia PIP wskazuje na nieprawidłowości i łamanie prawa przez WCPR. W sprawie naszego przywrócenia do pracy będzie orzekał sąd pracy (postępowania w toku).

Dwa i pół miesiąca temu wysłaliśmy pismo do nowej dyrektor RDD z prośbą o umożliwienie nam kontaktów z dziećmi. Pismo pozostało bez odpowiedzi.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:22 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
:shock:
okropne
jesteście tylko dwójką ludzi, a przeciwko Wam cała machina
dobrze, że przynajmniej prasa nagłośniła sprawę, choć w urzędach pewnie nie przyczyniło Wam to przyjaciół, no i może to co się dzieje to "kara" dla Was za to nagłośnienie
:567:

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:26 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
a uczucia ? a zaufanie a to co humanistyczne znaczit ludzkie ?
i jak sie maja do tego plakaty zachęcające do bycia rodzinnym domem dziecka ?
CHOLERA JASNA -A TO POLSKA właśnie-NIELUDZKO I PZRAśNIE

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:29 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Warszawa, która ma ponad mln mieszkańców ma 6 RDD, a Wrocław ma 28, chociaż mniejszy z dwa razy. Może podejście urzędnicze też ma coś do rzeczy.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:36 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Dyrektor Sierawska z Biura Polityki Społecznej na grudniowym spotkaniu z organizacjami pozarządowymi powiedziała, że miasto zrobi wszystko, abyśmy już żadną rodziną zastępczą nie zostali.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 23 Maj 2008, 23:44 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
http://www.rodzinyzastepcze.home.pl/epo ... php?t=2263


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Maj 2008, 01:02 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
w pewnym sensie zostaliście złamani, pewnie dużo dowiedzieliście się o ludziach,
szkoda Waszego zapału, szkoda Was, szkoda dzieci
co teraz dalej z tym wszystkim zrobicie??

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Maj 2008, 07:55 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:05
Posty: 1603
Miejscowość: Szczecin
:-(
wyleczona zostałam zupełnie z "myślenia" o rodzinie zastępczej- to zadanie dla wyjątkowo wyjątkowych :shock: :566:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Maj 2008, 11:45 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 31 Sty 2008, 14:17
Posty: 301
Miejscowość: .....
kasia72 napisał(a):
:-(
wyleczona zostałam zupełnie z "myślenia" o rodzinie zastępczej- to zadanie dla wyjątkowo wyjątkowych :shock: :566:

Raczej dla wyjątkowo odpornych
Nas wzywaja (za prawie 2 tygodnie) na przesłuchanie w sprawie naszych dzieci zastepczych. Zupełnie nie mam pojęcia, o co chodzi.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Maj 2008, 15:59 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 6145
Miejscowość: Tychy
normalnie zgroza :-x :-x :evil: :evil:

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Maj 2008, 19:08 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Tutaj znajdziecie wszystko co napisała Wyborcza.



http://wyborcza.pl/8,75402,4771176.html


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Maj 2008, 19:11 
Offline
domownik

Dołączenie: 21 Maj 2008, 20:44
Posty: 68
Jadwiga napisał(a):
kasia72 napisał(a):
:-(
wyleczona zostałam zupełnie z "myślenia" o rodzinie zastępczej- to zadanie dla wyjątkowo wyjątkowych :shock: :566:

Raczej dla wyjątkowo odpornych
Nas wzywaja (za prawie 2 tygodnie) na przesłuchanie w sprawie naszych dzieci zastepczych. Zupełnie nie mam pojęcia, o co chodzi.


Droga Jadwigo, czy to Ty jesteś forumowiczką na forum Rodzinazastepcza?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Maj 2008, 08:22 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Cze 2007, 19:42
Posty: 2870
[quote="Jadwiga}Raczej dla wyjątkowo odpornych
Nas wzywaja (za prawie 2 tygodnie) na przesłuchanie w sprawie naszych dzieci zastepczych. Zupełnie nie mam pojęcia, o co chodzi.[/quote]
Jadwigo, może zadzwoń do nich i zapytaj w jakiej sprawie. Może lepiej się przygotować.
Moja bliska znajoma prowadzi pogotowie opiekuńcze. Trzeba być naprawdę wielkiego serca człowiekiem by to robić.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Maj 2008, 09:42 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 31 Sty 2008, 14:17
Posty: 301
Miejscowość: .....
d.beta napisał(a):

Droga Jadwigo, czy to Ty jesteś forumowiczką na forum Rodzinazastepcza?


Owszem, jestem tam zarejestrowana, ale dość rzadko jestem. Zwykle tylko w chwilach większych problemów (bo tych drobnych nie brakuje na codzień). Jak poczytam niektóre wypowiedzi na tamtym forum, to lżej mi się robi na sercu,że inni mają jesli nie podobne, to czasem większe problemy niz ja. Jeśli oni dają sobie radę, to może i ja tez potrafię. :roll:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 148 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.